Ksiądz Bosko

Raporty z 20 listopada po południu

Włączenie CMW i SDB do rzeczywistości krajów niemieckojęzycznych

Maria Maul, FMA

Yohannes Wielgoβ, sdb

Sława niezwykłej działalności księdza Giovanniego Bosko w Turynie, wykraczająca poza Alpy, przeniknęła już do niemieckich kręgów za jego życia. Publikacje dzieł D'Espiney (1883) i Du Bois (1885) są namacalnymi świadectwami w przekładach z włoskiego lub francuskiego.

Jako przykład należy wskazać powody i wydarzenia, które sprzyjały promocji charyzmatu salezjańskiego i związane z tym włączenie salezjanów i sióstr Ks. Bosko do niemieckojęzycznej sfery kulturowej.

1. Kwestia społeczna i edukacja chrześcijańska

Niemiecki autor i misjonarz Steyl, Johannes Janssen, przedstawił w 1885 r. Biografię kapłana turyńskiego. Do tej publikacji młody ksiądz z Regensburga Johann Baptist Mehler, jako naoczny świadek Valdocco, umieścił przedmowę, w której zasugerował, z jaką nadzieją pragnie wznowić charyzmat Ks. Bosko w Niemczech. Był w bliskim związku z katolicyzmem społecznym i uznany w działalności duszpasterskiej i społecznej Ks. Bosko za najbardziej odpowiedni sposób rozwiązania kwestii społecznej. Pierwszy krok w kierunku ukierunkowanego rozpowszechniania wiedzy o charyzmacie Ks. Bosko odbył się podczas 32. Zgromadzenia Ogólnego katolików niemieckich w dniach 30 sierpnia - 3 września 1885 r. W Münster. Według danych, które podał, w tych dniach udało mu się zebrać 110 salezjanów współpracowników.

W dyskursie politycznym dotyczącym konfesyjnej i świeckiej orientacji szkoły w Niemczech powstały stowarzyszenia nauczycieli i nauczycieli katolickich. Osiągnięcia edukacyjne Ks. Bosko, które stały się własnością publiczną, obudziły zainteresowanie tych środowisk; stymulowali debaty naukowe z systemem edukacyjnym Ks. Bosko: wśród nich możemy wymienić Leonharda Habricha, Lorenza Kellnera, Josefa Göttlera, Franza X. Weigla. Na poziomie bardziej praktycznym i duchowym istniały kręgi dyskusyjne zwane „Kręgami Ks. Bosko”, podobnie jak grupy nauczycieli urodzonych w Solingen (Wald) wokół mistrza Franza Gustava Siny (1840–1900). Zazwyczaj ci ludzie również należeli do kręgu współpracowników salezjańskich.

W Tyrolu w lipcu 1887 r. W gazecie „Neue Tiroler Stimmen” ukazała się seria artykułów na temat słynnego włoskiego księdza z tytułem „Don Bosco, das pädagogische Weltwunder der Gegenwart” ( Ks. Bosko, światowy cud pedagogiczny teraźniejszości ), artykuły, które stały się znane dla wielu osób w Austrii osiągnięcia edukacyjne księdza-wychowawcy w Turynie.

2. Znaczenie „Biuletynu Salezjańskiego”

Od 1877 r. Ksiądz Bosko opublikował gazetę, z którą zaproponował współpracę z przyjaciółmi i zwolennikami jego pracy. Ta karta - „Biuletyn salezjański” - odnosiła się przede wszystkim do wiadomości z misji salezjańskich.

Od 1879 r. Wydawano go także w języku francuskim. Do 1895 r. Na obszarze niemieckojęzycznym jego treść była dostępna tylko dla osób, które były ekspertami w językach o wysokim poziomie kulturalnym.

Mehler na próżno prosił Księdza Bosko o wydanie niemieckiego wydania, wydrukowanego w Turynie pod tytułem „Salesianischen Nachrichten” w nakładzie 20 000 egzemplarzy. Został on wysłany bezpłatnie zarejestrowanym współpracownikom salezjańskim, ale celowo został również udostępniony potencjalnym multiplikatorom, takim jak redaktorzy, księża i nauczyciele. Znajomość charyzmatu salezjańskiego znalazła dalsze odzwierciedlenie w sprawozdaniach domów salezjańskich, wiadomościach o nowych fundamentach, działalności Zgromadzenia w misjach w Ameryce Południowej, Azji i Afryce, z popularnymi prezentacjami z biografii Ks. Bosko i społeczności Salezjanów Współpracowników. Jako wskaźnik zakorzenienia salezjańskich form pobożności u ludzi, reprodukcja może być oceniana w Biuletynie Salezjańskim.

Siostry Ks. Bosko (CMW) były niewystarczająco reprezentowane w raportach Biuletynu Salezjańskiego. W listach Przełożonego Generalnego do Salezjanów Współpracowników na początku roku wspomniano o ich nowych fundamentach. Przedstawiono je wizualnie na niektórych zdjęciach z misji oraz w układzie graficznym każdej okładki pliku. Wśród rozkwitu prasy kościelnej Biuletyn Salezjański podbił niezwykłą pozycję - również faworyzowaną przez miłość do czytania społeczeństwa pod koniec wieku.

3. Niemiecka praca późnych powołań, przesłanka wielu nowych fundacji po pierwszej wojnie światowej

Niemiecka fundacja „Don-Bosco-Instituts S. Bonifacius”, która była bardzo udana, dała istotny impuls do zakorzenienia charyzmatu salezjańskiego na terytoriach niemieckojęzycznych. Już w 1895 r. Biuletyn Salezjański wspomniał o „Dziele Maryi Wspomożycielki z powodu późnych porodów”, założonym przez Ks. Bosko, który ks. Rua był w stanie rozwinąć od skromnych początków w Foglizzo (1897 - 1899) i Cavaglià (1899 - 1900) i wreszcie w Penango (1900-1910), w dobrze prosperującej instytucji dla niemieckojęzycznych aspirantów. W 1912 r. Przeniesiono go do Wernsee, a podczas pierwszej wojny światowej do Unterwaltersdorf pod Wiedniem. Z około 700 późnych powołań, które przeszły przez tę instytucję, 200 wstąpiło do zgromadzenia,

4. Założenie domów salezjańskich w sferze niemieckiej

Salezjanie Ks. Bosko

Pierwsze kontakty założyciela Zgromadzenia Salezjańskiego z obywatelami ówczesnej monarchii austro-węgierskiej pochodzą prawdopodobnie z lat 1860–1879. Ze względu na dobrą reputację salezjanów, którzy z wielu stron musieli prowadzić dzieła edukacyjne w duchu Dona Bosko, gałęzie powstały stosunkowo wcześnie na terytorium monarchii poza obszarem niemieckojęzycznym: w 1887 r. W Trento, 1892 r. W Miejscu (Galicja Wschodnia), 1895 r. W Gorizii, 1898 r. W Oświęcimiu i Trieście, 1901 r. W Laibach, 1904 r. W Daszawa.

W Wiedniu pod koniec XIX wieku niepewna sytuacja dzieci i młodzieży była traktowana bardzo poważnie i traktowana naukowo na kilku kongresach. Jednym z owoców tych kongresów było założenie stowarzyszenia „Kinderschutzstationen” (Ośrodki Ochrony Dzieci). Założyciele, w szczególności znany jezuita, ojciec Heinrich Abel, wprowadził nową mentalność w wiedeńskim społeczeństwie pod hasłem „Zurück zum praktischen Christentum” ( Powrót do praktycznego chrześcijaństwa). O. Abel i wraz z nim liczni aktywni chrześcijanie udzielali moralnego i materialnego wsparcia rozkazom, które działały z myślą o społecznej zmianie społeczeństwa. Salezjanie w chrześcijańskich kręgach Wiednia byli uważani za nowoczesne zgromadzenie, które starało się udzielić konkretnych odpowiedzi na problemy młodzieży.

W ten sposób jesienią 1903 r. Salezjanie przejęli kierownictwo przedszkola ze 120 dziećmi w sektorze wiedeńskim. Jednakże, gdy wkrótce pojawiły się konflikty z kierownictwem Stowarzyszenia, w 1906 r. Salezjanie położyli kres współpracy ze Stowarzyszeniem na rzecz Ochrony Dzieci (Kinderschutzverein) iw następnych latach zbudowali swoją pierwszą instytucję edukacyjną w trzecim sektorze, która zainaugurowany w 1910 r. różnymi sekcjami. Idąc za przykładem Valdocco, stało się ono „domem macierzystym” dzieła salezjańskiego w Austrii, które rozwinęło się znacznie wraz z powstaniem różnych stowarzyszeń i prywatnego gimnazjum.Duszpasterstwo metropolii ). Prof. Swoboda przedstawił w nim salezjanów jako wysoce nowoczesne zgromadzenie odpowiednie do opieki duszpasterskiej w dużych miastach, zwłaszcza w dzielnicach zamieszkałych przez proletariat. Druga fundacja na terytorium austriackim - rozpoczęta w 1914 r. I pomyślana jako dom formacyjny dla powołań niemieckojęzycznych - pozostała zablokowana na początku wojny i dopiero po wojnie mogła powrócić do pierwotnego celu z dużymi problemami gospodarczymi.

Wraz z wezwaniem do broni współbraci, nowicjuszy i aspirantów, ze śmiercią na froncie, porzuceniem i przymusowymi przerwami w formacji, wojna spowodowała bolesne luki w młodej spójności personelu. Jednak dzięki dalekowzrocznemu planowaniu ks. Michele Rua można było uzyskać wiele próśb od instytucji kościelnych i próśb salezjanów współpracowników, aby przejęli zarządzanie instytucjami, aby pomóc młodzieży. W pierwszej dekadzie po wojnie światowej salezjanie osiedlili się w Niemczech: w 1919 r. W Passau, Bamberg, München i Freyung, w 1920 r. W Burghausen i Ensdorf, w 1921 r. W Essen, w 1923 r. W Regensburgu, w 1924 r. W Marienhausen, w 1925 r. W Helenenberg i Galkhausen, w 1926 r. W Buxheim, aw 1927 r. W Wiesbaden. W Austrii otworzyli domy w Wiedniu Stadlau (1919), Wien-Unter St. Veit (1921), Fulpmes (1921), Graz (1921), Amstetten (1925), Jagdberg i Linz (1928). Pierwsza fundacja w Królestwie Niemiec odbyła się w Würzburgu w 1916 r., Gdzie pomimo zakazu oddziałów wspólnot religijnych, z pomocą wpływowych salezjanów współpracowników duchowieństwa w Würzburgu, możliwe było stworzenie domu dla uczniów. Dobra reputacja pracy społecznej i charytatywnej Giovanniego Bosko i jego młodej wspólnoty religijnej - wspieranej przez prasę i wizyty na Valdocco - spowodowała, że ​​przedstawiciele katolicyzmu społecznego przekonali salezjanów, zwłaszcza do rozwiązania problemu uczniów. Biorąc pod uwagę stosunkowo szybkie rozprzestrzenianie się zgromadzenia salezjańskiego w monarchii habsburskiej,

Siostry Ks. Bosko

Pierwszą inicjatywę włączenia Sióstr Ks. Bosko w regionach niemieckojęzycznych rozpoczęła Matka Generalna S. Caterina Daghero, która omówiła swój zamiar w maju 1920 r. Z inspektorem dr. Inspektor w lipcu 1920 r. Złożył wniosek o ewentualne przyjęcie sióstr w archidiecezji wiedeńskiej do kardynała Gustava Piffl.

Chociaż zasadniczo wyraził swoją aprobatę, Siostry Ks. Bosko musiały najpierw postawić nogę w Niemczech, to znaczy ponownie w roku jubileuszowym 1922 r., Wkrótce po wydaniu pierwszej biografii w 1921 r., W związku z 50. rocznicą zgromadzenia. Maria Mazzarello, pod redakcją Clary Commer, niemieckiej autorki literatury religijnej, przez wiele lat mieszkała w Wiedniu i Grazu, a sam Przełożony Generalny Don Filippo Rinaldi z okazji jubileuszu 1922 r. Zaprosił siostry do poszerzenia swoich prac Niemcy, Polska, Rosja, Chiny, Indie i Australia.

Rzeczywiście, w listopadzie tego samego roku możliwa była pierwsza niemiecka fundacja w Essen-Borbeck, za pośrednictwem salezjanów, którzy oddali do dyspozycji sióstr przestrzeń do wzniesienia stażu dla dziewcząt. Ponieważ setki dziewcząt, które codziennie uczęszczały zarówno do oratorium, jak i do przedszkola, ale także do szkoły szycia mniszek, wielu kandydatów do zboru, wkrótce wyszła ówczesna przełożona włoska, s. Alba De Ambrosis. później był gościem i inspektorem Niemiec i Austrii, aw 1924 roku otworzył dom formacyjny w Eschelbach w Bawarii.

Trzeci dom sióstr został otwarty, ponieważ w 1928 roku inspektor salezjański o. Franz Xaver Niedermayer wezwał zakonnice do Jagdberg w Voralbergu, gdzie musieli zadbać o kuchnię i pranie, a także o opiekę nad chłopcami od czwartej do czwartej siedem lat.

W następnej dekadzie Siostry Ks. Bosko wznosiły się, często u boku salezjanów, dla których w różnych miejscach podejmowali także zajęcia domowe, ich obszary aktywności z typowymi pracami, takimi jak przedszkola, szkoły z internatem, oratoria i szkoły szycia wyraźnie przeznaczone dla grup dzieci i dziewcząt.

Patrząc na początki obecności sióstr salezjanek w Austrii, szczególnie uderzające jest to, że do II wojny światowej Austriacy tylko w odosobnionych przypadkach znaleźli sposób na wejście do Córek Maryi Wspomożycielki. Wszystkie szczególnie konstruktywne prace w fazie założycielskiej w Austrii były w większości realizowane przez zakonnice włoskie i niemieckie. Podczas gdy w Niemczech mniszki mogły również postawić stopę w dużych miastach, takich jak Monachium, Ingolstadt i Ratyzbona, w Austrii udało im się dopasować do fundamentów w małych miastach i na przedmieściach. Chociaż przed wybuchem II wojny światowej można było rozpocząć działalność w dwóch stolicach regionalnych Linz i Klagenfurt, jednak fundacja w Wiedniu, pomimo kilku prób dokonanych dwadzieścia lat wcześniej, była możliwa tylko w 1950 r., w Wiedniu XI Hasenleiten. Większość fundacji wynika z mediacji lub przynajmniej z wpływu salezjanów.

W różnorodnym i tradycyjnym krajobrazie Zgromadzenia Siostry Ks. Bosko weszły skromnie i, wierne swojemu charyzmatowi, prawie wyłącznie poświęcone opiece nad dziećmi i młodzieżą. Jednak niewątpliwa tendencja społeczna wobec naprawdę ubogich i porzuconych dzieci i dziewcząt była w dużym stopniu obecna. Właśnie ten fakt był zawsze doceniany zarówno przez placówki, jak i przez lokalne władze cywilne i kościelne.

5. Skutki kanonizacji Ks. Bosko

Wydarzenia wojny nie pozwoliły skutecznie obchodzić setnej rocznicy urodzin Ks. Bosko, jednak Leonhard Habrich skorzystał z okazji rocznicy, aby zebrać swoje poprzednie publikacje w nowej formie redakcyjnej zatytułowanej „ Aus dem Leben und der Wirksamkeit Don Boscos ”(Z życia i działalności Ks. Bosko) rozpowszechniając je na rynku książek w nakładzie 3000 kopii. A ponieważ pod koniec wojny edycja została wyprzedana, a druga w 1924 r. Z 6000 egzemplarzy.

Niemiecki Biuletyn Salezjański powtórzył dekret Kongregacji Obrzędów o beatyfikacji i kanonizacji czcigodnego Sługi Bożego Giovanniego Bosko z 24 lipca 1907 r., Otoczony niezwykłą beatyfikacją beatyfikacji już w 1929 r. i kanonizacji w 1934 r. Peter Dörfler, ksiądz, pisarz i dyrektor sierocińca w Monachium, w kwietniowym numerze magazynu „Hochland” docenił kanonizację wkładem wprowadzającym go w te słowa: „nie usłyszysz obcego imienia , jak czasem zdarza się w kanonizacjach ”. Dörfler przestudiował istniejącą bibliografię Ks. Bosko w Niemczech i udokumentował się w Turynie. Teraz zakończył swoje rozważania na temat imienia Ks. Bosko: „Nazwa oznaczała pracę pośredniczoną przez biednego Jana, postawę duchową, system edukacyjny, a następnie domy edukacji, dużą społeczność stale się rozwijającą - Ks. Bosko stał się marką, która dojrzała, aby stać się wysoką wartością, zwłaszcza w powojennej duszpasterstwie młodzieży katolickiej w Niemczech. Dörfler podkreślił, że apostolat salezjański cieszy się poważaną reputacją, nawet bez konsekwencji kanonizacji. Osobiście był zajęty wykładami na temat Ks. Bosko w społecznościach młodzieżowych „Quickborn” inspirowanych przez Romano Guardiniego. duża, stale rozwijająca się społeczność - Ks. Bosko stał się marką, która dojrzała, aby stać się wysoką wartością, zwłaszcza w duszpasterstwie młodzieży katolickiej w powojennych Niemczech. Dörfler podkreślił, że apostolat salezjański cieszy się poważaną reputacją, nawet bez konsekwencji kanonizacji. Osobiście był zajęty wykładami na temat Ks. Bosko w społecznościach młodzieżowych „Quickborn” inspirowanych przez Romano Guardiniego. duża, stale rozwijająca się społeczność - Ks. Bosko stał się marką, która dojrzała, aby stać się wysoką wartością, zwłaszcza w duszpasterstwie młodzieży katolickiej w powojennych Niemczech. Dörfler podkreślił, że apostolat salezjański cieszy się poważaną reputacją, nawet bez konsekwencji kanonizacji. Osobiście był zajęty wykładami na temat Ks. Bosko w społecznościach młodzieżowych „Quickborn” inspirowanych przez Romano Guardiniego.

Przedłużone uroczystości w całych Niemczech i demonstracje młodzieży z okazji kanonizacji w latach 1934/1035 z dużą liczbą uczestników, jako wyraz ducha buntu przeciwko narodowemu socjalizmowi, a także obszerne raporty w gazetach i czasopismach blisko kościoła, faworyzowane popularność nowego świętego. W trudnych sytuacjach dyktatury narodowo-socjalistycznej Ks. Bosko, dla wielu grup młodzieży katolików, stał się ikoną, w przeciwieństwie do kultu Führera, reklamowanego przez narodowy socjalizm.

Niezwykle dużą liczbę wpisów do nowicjatów salezjanów i prawie nieznanych sióstr Ks. Bosko w Niemczech, prezentujących zaledwie cztery domy w Niemczech i Austrii, należy uznać za wskazówkę, że wraz z kanonizacją Ks. Bosko, również praca jego społeczności stała się projektem życia wartym rozważenia dla młodych pokoleń.

6. Era narodowego socjalizmu, II. Wojna światowa i konsekwencje dla wspólnot salezjańskich

W Niemczech, a także w Austrii z „Anschluss” do Rzeszy Niemieckiej w 1938 r. Działalność z dziećmi i młodzieżą zakończyła się pod działaniami wrogimi Kościołowi władzy narodowo-socjalistycznej. Ustawodawstwo zorientowane na ideologię państwową, regulacje policji państwowej i arbitralność, a także skargi nie pozostawiają możliwości swobodnego rozwoju salezjańskiej pracy pedagogicznej. Nastąpiły zamknięcia i wywłaszczenie domów, bracia zostali zmuszeni do przebywania w innych regionach, podczas gdy niektórzy mieli zakaz prowadzenia działalności gospodarczej. Młodzi współbracia musieli żyć tygodniami poza swoimi społecznościami, angażując się w obowiązkowe usługi państwowe. Zakazano przyjmowania kandydatów w nowicjacie.

Od jesieni 1939 r. Była to wojna, która zdominowała rozwój społeczności prowincji. Wezwania do zatrzymania wojskowego przerwały procesy formacyjne współbraci, którzy studiowali, pokolenie młodych księży zostało zmuszone do służby zdrowia. Siostry pracowały w lazaretach lub w pakowaniu towarów ważnych dla wojny.

8 maja 1945 r. Niemcy skapitulowały bezwarunkowo, działania wojenne zostały przerwane, ale zniszczenia wojny nadal obciążały salezjańskie obozy pracy od lat. 150 niemieckich braci młodego pokolenia straciło życie, inni musieli czekać latami, aby uwolnić się z więzienia wojennego, jeszcze inni doznali traumy z powodu wydarzeń wojny. Z powodu tych czynników w społecznościach powstały czasem napięcia trudnego rozwiązania.

Na zewnątrz siostry i salezjanie stanęli w obliczu pilnych zadań odbudowy domów zniszczonych przez wojnę i warunków w dużej mierze anulowanej gospodarki. Charyzma Ks. Bosko musiała stawić czoła aktualnym potrzebom młodzieży zdezorientowanej wojną: sierot wojennych, ofiar ucieczki i rozproszenia, bezdomnych i bez pracy. Podczas gdy salezjanie opiekowali się uczniami przed wojną w sześciu domach, po wojnie powstało dwanaście nowych fundacji w regionach przemysłowych, aby służyć jako szkoła z internatem. Ta ekspansja doprowadziła w 1954 roku do decyzji o podziale prowincji na dwie części: Północ i Południe.

Liczne wpisy sióstr i ich nowych powojennych fundacji, rozproszonych geograficznie zarówno w Niemczech, jak iw Austrii, doprowadziły do ​​decyzji, że wizytatoria sióstr Ks. Bosko, istniejąca od 1931 r., Została przekształcona w 1946 r. W prowincję autonomiczną, a następnie w listopadzie 1954 r. Został podzielony na prowincję niemiecką z siedzibą w Monachium i prowincję austriacką z siedzibą główną w Stams w Tyrolu. Wiele niemieckich zakonnic nadal było częścią prowincji austriackiej, az kolei austriackie otrzymały formację religijną w Niemczech.

Osiągnięta autonomia prowincji doprowadziła również do powstania nowych obszarów apostolatu. Szczególnie w związku z zakupem domu Rottenbucha w 1950 r. I otwarciem szkoły ekonomii domowej w Linzu w 1958 r. Siostry wyznaczyły ważny krok w kierunku typowego salezjańskiego szkolenia zawodowego dla dziewcząt i młodych kobiet.

Niemniej jednak przez długi czas styl życia i apostolat Sióstr Ks. Bosko pozostawały pod znakiem włoskiej mentalności. Podczas gdy salezjanie kierowali już niemieckim inspektorem w 1922 r., W Austrii dopiero w 1972 r. - po 50 latach włoskiego zarządzania - pierwsza austriacka zakonnica została mianowana prowincjalną.

7. Przykład rozwoju recepcji Ks. Bosko w duchu Soboru Watykańskiego II

Wśród studentów teologicznego studenta Benediktbeuerna, w kontekście dyskusji na temat totalitarnej edukacji młodzieży w państwie narodowo-socjalistycznym, powstała grupa, której celem było przedstawienie Ks. Bosko jako modelowej postaci pedagoga na ten czas: „ Werkkreis für Fest und Feier ”(Koło robocze dla partii i uroczystości), ale ich pełen nadziei początek w latach 1936/27 został bardzo szybko przerwany przez udział w wojnie i śmierć kilku bohaterów.

Pod wrażeniem zniszczenia II wojny światowej, pod koniec 1945 r., Wznowiono wystąpienia wspomnianej grupy, w Monachium „ Werkkreis der Salesianer ” (Salezjańskie Koło Pracy), które miało jednak poszerzyć horyzonty. Niektóre propozycje apelu programowego wyjaśniają to otwarcie Zgromadzenia: „Młodzież zwraca się do nas, salezjanów, jak nigdy dotąd. Kiedy nasza praca była bardziej podobna do działalności Księdza Bosko niż dzisiaj?

Przede wszystkim czujemy, że w wielu miejscach, z rozmów i listów, siły żyjące wychodzą z naszych własnych rzędów, które poprzez „Koło Dzieła Salezjańskiego” mogą odgrywać decydującą rolę w wychowawczych i religijno-duchowych zadaniach naszego zgromadzenia ”.

Przezwyciężając zniszczenia życia codziennego, o których wspomnieliśmy (odbudowa, instytucja lub nowe domy, problemy z utrzymaniem i zaopatrzeniem, konflikty wewnątrz społeczności, a także między pokoleniami, a także relacje ze współbraćmi, którzy powrócili z wojny i z tymi którzy, rozproszeni przez wojnę lub prześladowania, żyli w izolacji), wchłonęli wiele sił i nie pozwolili myśleć ponad codziennością. Do tego dochodzą pewne uprzedzenia i nieporozumienia ze strony ogólnego zarządu Turynu w odniesieniu do sytuacji niemieckich, które zagrażają relacji zaufania.

Dla przyszłościowego przemyślenia proponuje się „ Linie ”, wewnętrzny arkusz komunikacyjny, cyklostyled, który powstał na początku lat 60. wśród studentów Benediktbeuera, który miał na celu analizę, w dialogu między współbraciami, „Zamknięć przeszłości” i że chciał mieć otwartą debatę na temat zadań salezjanów Ks. Bosko w Niemczech w dziedzinie duszpasterstwa młodzieży.

Ta inicjatywa przyczyniła się do znacznego rozwoju rezydencji studenckiej Benediktbeuern i nowych punktów wyjścia do wprowadzenia pedagogiki i opieki duszpasterskiej Ks. Bosko w kontekście Kościoła katolickiego w Niemczech i Austrii.

Jako podstawowa zasada tej nowej orientacji charyzmatu Ks. Bosko, w Zgromadzeniu obowiązuje drugi dokument XX Kapituły generalnej Ks. Bosko w Oratorium. Stałe kryterium odnowienia działań salezjańskich ”.

(Przetłumaczone z niemieckiego przez Giuseppe Tabarelli)

Szkoły salezjańskie w Polsce trzy wojny:
odpowiedź na potrzeby społeczeństwa w epokowej transformacji społecznej i kulturowej

Waldemar Witold Żurek, sdb

Z kolebki Zgromadzenia Salezjańskiego w Turynie przybyli w 1898 r. Na terytorium Polski w Oświęcimiu - w ówczesnej Galicji - pierwsi salezjanie polscy, gdzie zorganizowali pierwszy dom zgromadzenia: Instytut Don Bosco. Już rok później w wynajętym budynku (tymczasowej instytucji) powitali pierwszych studentów. W następnych latach w Instytucie Oświęcimskim ojcowie salezjańscy zorganizowali gimnazjum (1900 r.), Szkołę zawodową, nowicjat salezjański (1903 r.) I ponownie centrum badań seminaryjnych. W tym samym czasie przeprowadzili posługę duszpasterską w kościele, przed dominikanami, przywróconą z ruin, która była poświęcona Maryi Wspomożycielce chrześcijan. W Oświęcimiu od 1905 r. Powstała siedziba przełożonego Prowincji Świętych Aniołów Stróżów. Stamtąd salezjanie wyjechali do nowych domów zgromadzenia - a dokładniej do Instytutów w Galicji (Daszawa 1903, Przemyśl 1907, Kraków - w którym kapelan domu schronienia pochodził z 1911 r.), Gdzie rozpoczęli działalność duszpasterską i edukacyjno - dydaktyczna wśród ubogiej młodzieży męskiej. Historia powstania kongregacji w Polsce i powiązania z Turynem są potwierdzeniem historiiSitz im Leben z pracy salezjańskiej w Polsce. Wokół Oświęcimia skoncentrowano się na głównych motywach późniejszej pracy salezjanów, zarówno w odniesieniu do struktur szkół, instytucji edukacyjnych, wprowadzonych w nich programów, kształcenia ogólnego i zawodowego, szkoleń społeczno-religijnych oraz personelu, jak również nauczyciele, uczniowie, byli uczniowie zjednoczeni w Stowarzyszeniu Byłych Wychowanków Salezjańskich.

Ramy chronologiczne niniejszego artykułu obejmują działalność dydaktyczno-wychowawczą salezjanów w Polsce w okresie między dwiema wojnami światowymi: pierwszą i drugą, czyli w czasach II Rzeczypospolitej. Po pierwszej wojnie światowej w Europie powstał nowy porządek polityczny i stosunki międzynarodowe oparte na zupełnie nowych zasadach. W podziale granic przyszłej Europy wzięto pod uwagę najwyższą zasadę: prawo narodów do samostanowienia własnego losu i terytorialny promień narodu muszą wskazywać na powierzchnię państwa. Tak więc państwo polskie po 123 latach niewolnictwa pojawiło się ponownie w 1918 r. Na politycznej mapie Europy. Tymczasowym terminem niniejszego artykułu jest druga połowa 1939 r. Wraz z wybuchem II wojny światowej i okupacjami Polski: niemieckiej i sowieckiej. Spowodowało to zawieszenie działalności dydaktycznej salezjanów w Polsce. Geografia szkół salezjańskich obejmowała całe państwo II Rzeczypospolitej z mniejszą gęstością w centrach na tzw. Wschodnich granicach. Prezentując sieć salezjańskich instytutów oświaty, należy podkreślić ich rozróżnienie w szkołach podstawowych, gimnazjach, gimnazjach, szkołach średnich, mniejszych seminariach i instytutach zawodowych w jednej prowincji salezjańskiej, a od 1933 r. W dwóch polskich prowincjach. Geografia szkół salezjańskich obejmowała całe państwo II Rzeczypospolitej z mniejszą gęstością w centrach na tzw. Wschodnich granicach. Prezentując sieć salezjańskich instytutów oświaty, należy podkreślić ich rozróżnienie w szkołach podstawowych, gimnazjach, gimnazjach, szkołach średnich, mniejszych seminariach i instytutach zawodowych w jednej prowincji salezjańskiej, a od 1933 r. W dwóch polskich prowincjach. Geografia szkół salezjańskich obejmowała całe państwo II Rzeczypospolitej z mniejszą gęstością w centrach na tzw. Wschodnich granicach. Prezentując sieć salezjańskich instytutów oświaty, należy podkreślić ich rozróżnienie w szkołach podstawowych, gimnazjach, gimnazjach, szkołach średnich, mniejszych seminariach i instytutach zawodowych w jednej prowincji salezjańskiej, a od 1933 r. W dwóch polskich prowincjach.

Podążając za wzorem założyciela, Ks. Bosko, dla którego motywacją podejmowanych inicjatyw była zawsze diagnoza potrzeb miejsca i czasu, polscy salezjanie uznawali pole swojej pracy w odrodzonej ojczyźnie po pierwszej wojnie światowej. Starali się, aby nowa praca wynikała z konkretnej potrzeby lokalnej społeczności, biorąc pod uwagę jej oczekiwania.

Dla kongregacji włoskiej, która rozwinęła działalność na ziemiach polskich na przełomie XIX i XX wieku, priorytetowym zadaniem było poszukiwanie kandydatów do zgromadzenia. W tym celu w Instytucie Oświęcimskim otwarto gimnazjum gimnazjum. Rolą szkoły było przygotowanie kandydatów do zgromadzenia i kapłaństwa. Pomimo tego, że salezjanie zagwarantowali uczniom swobodę w wyborze kontynuacji formacji w państwowych gimnazjach, w ramach wychowania w instytucie starali się stworzyć optymalne warunki i przeprowadzić szkolenie, aby zadbać o powołania do życia konsekrowanego w grupie uczniów. ,

W momencie rozpoczęcia I wojny światowej na ziemiach polskich działały w Galicji cztery placówki oświatowo-edukacyjne, w których działalność została przerwana. Pomimo poważnych strat zaraz po wojnie zorganizowano inne instytuty, zwłaszcza dla młodzieży. Do 1922 r. Otwarto 12 nowych instytutów. W tym samym roku powstała autonomiczna polska prowincja św. Stanisława Kostki, wzniesiona 18 XI 1922 r. Do czasu podziału Prowincji Zgromadzenia w Polsce na dwie inne: Prowincję Północy i Prowincję Południa (utworzono 16 XII 1933) liczba domów wzrosła o kolejne 20 jednostek. Jednak po dokonaniu wyboru w tym roku postanowiono zrzec się 4 wcześniej zaakceptowanych prac. Do 1939 r. Otwarto kolejne 15 instytucji, odmawiając przyjęcia tylko jednego. Tak więc w momencie rozpoczęcia II wojny światowej kongregacja w Polsce posiadała 645 członków pracujących, którzy pracowali w 46 ośrodkach, z których 3 były na początku.

W obliczu tak intensywnego rozwoju dzieła salezjańskiego w naszym kraju do 1939 r. Słuszne jest postawienie pytania: w jaki sposób salezjanie uświadomili sobie konkretne potrzeby społeczne, na które tak pozytywnie zareagowali, biorąc pod uwagę warunki, które doprowadziły ich do rozwoju i która posłużyła jako podstawa dalszego rozwoju nie tylko szkoły, ale także kongregacji na skalę krajową? Warunki, w jakich salezjanie rozpoczęli służbę na ziemiach polskich, były bardzo szczególne. Galicja, w której otwarto pierwszy dom w Oświęcimiu, charakteryzowała się opóźnieniem gospodarczym i przemysłowym: w pełni odzwierciedlało to sytuację ekonomiczną mieszkańców. Istniała silna potrzeba kształcenia zawodowego i edukacji w ogóle. Inne polskie regiony, włączone przez Rosję i Prusy, poddane procesowi denacjonalizacji do 1918 r., wymagały rozwoju polskiej kultury oraz odnowy moralnej i religijnej. Sława założyciela salezjanów była dobrze znana wśród Polaków, którzy żyli pod rządami państw najeźdźców i wyemigrowali do innych krajów. Z tego powodu zaproszenia, prośby o przyjęcie i otwarcie nowych ośrodków pochodziły ze wszystkich stron. Silny popyt pojawia się w okresie po odzyskaniu politycznej niezależności naszego kraju. Zaproszenia były adresowane przez biskupów i kapłanów, działaczy społecznych, którzy w pracy duszpasterskiej i wychowawczo-społecznej widzieli środki do osiągnięcia porządku moralnego i społecznego. Niektóre centra edukacyjne, w tym istniejące fundacje charytatywne, starali się być kierowani przez salezjanów, ponieważ często mieli trudności ekonomiczne. Salezjanie zostali zaproszeni przez organy administracji państwowej, grupy lokalne i osoby prywatne. Wreszcie czasami salezjanie sami prosili o możliwość opieki nad niektórymi ośrodkami, aby móc otwierać i organizować domy formacyjne, widząc w nich szansę na rozwój powołań lub perspektywę rozwoju pracy na określonym terytorium, takim jak na przykład w Borders of Est.

W tym momencie pojawiają się inne pytania. Jakie powody, dla których salezjanie i ludzie, którzy je zapraszali, starają się otworzyć nowe instytuty? Z pewnością istniała silna potrzeba działalności edukacyjnej i dydaktycznej wśród ubogiej młodzieży na poziomie moralnym i materialnym. Czynniki te odegrały wiodącą rolę zarówno w początkach pracy salezjańskiej w tej części Europy, jak i po odzyskaniu przez Polskę niezależności politycznej, a także w okresie wielkiego kryzysu gospodarczego lat trzydziestych. W pierwszych latach odbudowy państwa polskiego, po pierwszej wojnie światowej, pilną potrzebą była opieka nad dziećmi i młodzieżą oraz ich edukacja na poziomie zawodowym. Równie ważnym powodem zapraszania salezjanów była często potrzeba działań edukacyjnych i dydaktycznych w ogóle. Droga do rozwoju wartości narodowych i rozwoju polskiej kultury należała do gimnazjów - gimnazjów, które nadały kształcenie ogólne.

Le condizioni nelle quali i salesiani cominciarono e svilupparono il lavoro scolastico erano allora definite dalla situazione storica, religioso-morale ed economica del paese. L’iniziativa e lo sviluppo del lavoro didattico in quelle circostanze richiedevano grandi spese ed uno sforzo da parte della gente. Su alcuni immobili presi in possesso pesavano dei debiti e, nel caso degli altri, bisognava saldare dei conti e dei mutui contratti. Tenendo conto dell’impoverimento della società dopo la prima guerra mondiale, la crisi economica, la svalutazione del denaro e il numero degli istituti, possiamo ricavarne la dimensione del problema che la congregazione doveva affrontare in Polonia. In cambio i salesiani ricevevano un gran credito di fiducia sociale; ciò li spingeva ad un sacrificio ancora più grande ed al coraggio in opere che erano praticamente sopra le possibilità umane. Svolgendo il servizio dell’educazione e dell’insegnamento in Polonia, i salesiani hanno contribuito, con la loro esperienza e la saggezza della congregazione, all’evoluzione del profilo di formazione ed ai programmi di insegnamento delle varie scuole. 

Nella realtà polacca i salesiani organizzavano principalmente delle scuole artigianali; ciò era motivato dai bisogni dei giovani e dal fabbisogno di personale qualificato nell’ambito di una professione. Tali iniziative corrispondevano pure al fabbisogno dell’economia e del settore industriale del paese in attesa della rapida formazione di specialisti ed esperti. Il numero delle scuole professionali, dopo la rinascita della Polonia, non era sufficiente e il numero degli allievi non superava il 20% dei gioviani delle scuole medie su scala nazionale. Fino al 1939 i salesiani hanno organizzato 9 scuole professionali: Oświęcim (1901), Przemyśl (1916), Kielce (1918), Warszawa (1919), Łódz (1922), Wilno (1924), Kraków (1925), Dworzec (1927), Jaciążek (1928); in esse venivano formati allievi per una quindicina di mestieri. Molto spesso nelle le scuole funzionavano quattro sezioni: fabbro, falegname, sarto, calzolaio, secondo la tradizione formatasi ad Oświęcim. Di rado funzionavano anche sezioni: di modellistica, per organisti, di giardinaggio, di orticultura - apicultura, di grafica, di lavorazione di metallo, di costruzione di macchine, di fonderia, di fabbro - ferraio, di carraio.

Nel reclutamento per le scuole i salesiani osservavano attentamente il mercato del lavoro ed il fabbisogno di formazione nei diversi mestieri, prendendo in considerazione la specificità della regione, la sua economia ed il livello di industrializzazione. Per questo motivo dal 1928, su scala nazionale, le sezioni, nelle quali il numero degli alunni diminuiva, venivano raggruppate in una scuola del distretto scolastico o della regione e, con il passare del tempo, venivano liquidate. Per esempio, la sezione di calzolaio, a partire da quell’anno, funzionava soltanto in due scuole professionali: a Kraków ed a Wilno. Altre sezioni si sviluppavano indipendentemente in una direzione professionale: ciò contribuiva al livello dell’educazione professionale. Un buon livello dell’educazione professionale negli anni trenta ha dimostrato che alcune sezioni professionali in qualche scuola hanno raggiunto lo status di scuola indipendente: l’Istituto Meccanico a Łódz, l’Istituto di Falegnameria ad Oświęcim, Wilno, e Kielce, la Scuola di Sartoria a Kielce; oppure hanno raggiunto il grado del ginnasio professionale. Qui occorre elencare il Ginnasio Meccanico a Łódz ed Oświęcim, il Ginnasio Grafico con Laboratorio Sperimentale Grafico e l’Officina Tipografia Artistica e Grafica a Varsavia, il Ginnasio di Sartoria a Kielce (in fase di organizzazione). In modo particolare bisogna sottolineare il merito della Scuola Salesiana per Organisti a Przemyśl, che dal 1916 educava dei futuri organisti a svolgere il loro impegno musicale, ma offrendo anche una formazione teologico – liturgica. Essa era l’unica scuola di questo tipo nel paese e, grazie a buon livello dell’educazione, godeva del riconoscimento delle autorità eclesiastiche e dei fedeli, avendo sempre un numero sufficiente di candidati per l’anno scolastico successivo.

A questo tipo di scuole professionali i salesiani hanno dedicato la loro massima cura ed attenzione. Tali scuole esigevano una base economica per le officine, un gran numero di personale, dei coadiutori con la qualità di dirigenti ed istruttori. Quasi tutte le scuole artigianali dei salesiani in Polonia (tranne Jaciążka) possedevano il medesimo diritto della scuola statale. Questo garantiva ad esse pure il diritto ad istituire proprie commissioni competenti nello svolgere l’esame di apprendistato.

Non inferiore posizione nel sistema scolastico salesiano, nel periodo presentato, occupavano le scuole medie, ginnasi e licei dell’istruzione generale nel numero di 7 unità: Oświęcim (1900), Różanystok (1920), Aleksanrów Kujawski (1923), Kraków - Marszałki (1924-1931), Sokołów Podlaski (1925), Ostrzeszów (1932), Lwów (1937). L’attività delle scuole medie di Galicja, comprese le prime scuole salesiane, aveva come base la legislazione scolastica dell’associazione dei ginnasi e delle scuole reali in Austria del 1849 con ulteriori modifiche. La legge prevedeva il ginnasio classico di otto classi, composto dal ginnasio minore (classi I – IV) e maggiore (classi V-VIII). I ginnasi minori potevano funzionare indipendentemente e preparavano gli alunni all’istruzione nel ginnasio maggiore. Questo modello funzionava anche ad Oświęcim. Il ginnasio maggiore preparava gli allievi agli studi universitari e non poteva funzionare independentemente dal ginnasio minore. Dopo la rinascita della Polonia ritornò in vigore il precedente modello del ginnasio classico con la divisione in minore e maggiore. Tuttavia le scuole private avevano il diritto ai propri programmi dei quali approfittavano anche le scuole salesiane. Nel periodo fra le due guerre mondiali le autorità scolastiche (Il Ministero delle Confessioni Religiosi e della Pubblica Istruzione) hanno introdotto una serie di riforme delle scuole medie. In questo modo nel 1929 nel ginnasio esisteva la divisione in: classico, lettere e scienze, matematico-naturale. La svolta decisiva per il sistema scolastico polacco primario, secondario e superiore statale e privato venne con la cosiddetta riforma jedrzejowiczowska (dal cognome del ministro Janusz Jędzrzejewicz), entrata in vigore il 1 III 1932. La riforma regolava l’obbligo generale all’educazione elementare di sette classi ed introduceva anche il programma della scuola media ginnasiale. Al posto del ginnasio di due livelli di durata di otto anni (minore, maggiore), venne introdotta la scuola media generale di sei anni. Essa comprendeva il ginnasio generale di 4 anni, che terminava con la cosiddetta piccola maturità, la quale rendeva possibile un’ulteriore percorso nel liceo di istruzione generale di due anni, con un profilo professionale o pedagogico, che terminava con l’esame di maturità superiore, il quale consentiva l’accesso agli studi universitari. La condizione d’ammissione alla scuola media ginnasiale e liceale era di aver compiuto la scuola elementare di 6 anni. Tutte le scuole salesiane - ginnasi e licei - nel periodo presentato realizzavano il programma del ministero dell’istruzione pubblica e possedevano il diritto delle scuole statali. I superiori della congregazione dirigevano il lavoro nelle scuole dei salesiani con la migliore preparazione a livello professionale; ed eventuali deficienze di personale in questo campo venivano completate con personale laico.

Tutte le scuole medie sopra elencate erano scuole private maschili, tranne il Ginnasio Comunale Misto a Ostrzeszów, che le autorità locali nel 1932, a causa dei debiti, hanno deciso di chiudere. Ripreso nello stesso anno dai salesiani, il ginnasio ha conservato il carattere misto fino all’apertura del ginnasio femminile nel 1934 da parte delle suore nazzarene.

Centri paralleli a quelli appena presentati, dal punto di vista del programma di studio, erano i seminari minori. Essi erano particolarmente curati perché fornivano dei candidati alla vita religiosa. Di tali istituti fino al 1939 ne funzionavano in Polonia 5: Daszawa (1907), Ląd (1921), Pogrzebien (1931), Jaciążek (1933), Reginów (1937). Due di essi: Deszawa e Ląd erano per i cosiddetti Figli di Maria, dei giovani che nell’età matura, completavano l’istruzione nella scuola media  prima di entrare nella vita religiosa. Il seminario minore a Reginów, aperto nel 1937, doveva contribuire alla formazione delle vocazioni missionarie. Già nel secondo anno scolastico 1938/1939 il numero degli alunni è raddoppiato da 60 al 130 studenti in quattro classi. Gli allievi provenivano da quasi tutta la Polonia. Un ulteriore sviluppo è stato impedito dalla seconda guerra mondiale. Il seminario è funzionato soltanto due anni e non ha preparato nessun candidato per le missioni.

I sopra elencati seminari minori funzionavano come le scuole medie private, non seguendo però pienamente il programma delle scuole medie statali; quasi tutte non avevano il diritto delle scuole statali tranne il seminario minore a Ląd (ginnasio di 6 classi), che per un anno scolastico 1926/1927 ha ricevuto il diritto della scuola statale. Alcuni dei seminari minori (p.e., Daszawa) mandavano i loro alunni nell’ultimo anno a ginnasi con diritti statali (p.e. Oświęcim). In questo modo gli alunni poveri, terminate le quattro classi, avevano la possibilità di continuare gli studi. A volte questi istituti non possedevano personale adeguatamente preparato, che qualche volta veniva sostituito dai seminaristi in fase di tirocinio pedagogico; per questo motivo realizzavano un programma inferiore rispetto ai ginnasi di diritto statale. Tuttavia si cercava un personale che potesse realizzare un programma di istruzione aperto dal punto di vista spirituale ed apostolico.

Il gruppo di scuole gestite dai salesiani meno rappresentato erano le elementari. Parallelamente al funzionamento dei ginnasi e delle scuole artigianali in alcuni istituti i salesiani hanno organizzato delle scuole elementari. Nella storia della scuola salesiana questi erano episodi limitati causati principalmente dell’educazione dei bambini in istituti già esistenti che sono stati ripresi dai salesiani. Prendendo in possesso nel novembre 1919 la parrocchia ed il convento ex-dominicano a Różanystaw, i salesiani hanno deciso di aprire una scuola generale e media. Ancora, nello stesso anno, sono riusciti ad organizzare le iscrizioni al ginnasio ed alla scuola generale, che nel 1923 è stata affidata alla gestione delle suore salesiane. Questo tipo di scuole i salesiani l’organizzavano più spesso presso gli istituti di educazione, presso orfanotrofi oppure nelle case per bambini, nelle quali la formazione era legata all’età loro. Questo fatto non incideva sulla professionalità educativa dei salesiani come nel caso delle scuole medie artigianali e ginnasiali.

Presso ogni tipo di scuola funzionavano dei collegi. Per cui era possibile l’educazione dei giovani non soltanto del posto, ma anche di quelli che provenivano dai paesi circostanti e, pure, dalle regioni distanti. Questi collegi salesiani nel periodo fra le due guerre, giunsero a 16. Non di rado il numero degli alunni veniva limitato a causa dell’insufficienza dei posti d’alloggio. A questo scopo era divenuto necessario un ampliamento delle case e la construzione di nuovi edifici. Così i salesiani costruirono un collegio ad Aleksandrów Kujawski, l’atto di benedizione del quale è avvenuto nel 1927. Già nel secondo anno di servizio dei salesiani a Sokołów Podlaski è stato costruito il collegio per il ginnasio, nel quale hanno trovato posto gli alunni che non erano riusciti a reperire un alloggio in città. Tre anni dall’arrivo dei salesiani a Ostrzeszów è stato aperto, il 1 IX 1935, il nuovo collegio con 120 posti. I collegi salesiani funzionavano in base al regolamento delle case ed al sistema preventivo dell’educazione salesiana trasmessi da don Bosco.

In conformità con le Costituzioni della Congregazione, le scuole, gli istituti e le case di educazione erano destinate alla gioventù maschile. In caso di necessità di doversi occupare dell’educazione delle bambine si cercava di cooperare con le congregazioni femminili, ma a volte dovevano gestirla i salesiani stessi.

Presentando il problema delle scuole salesiane di quel periodo, bisogna ancora toccare il tema dell’atteggiamento dei rappresentanti della ricostruzione e del governo di Polonia (1926-1939) nei confronti della Chiesa e dell’educazione religiosa della società. Sia lo Stato sia la Chiesa aspiravano all’educazione religiosa. Nell’ambito dell’istruzione, la richiesta della Chiesa e del mondo cattolico era la scuola confessionale. La politica del governo della ricostruzione non si opponeva a questo ideale, e lo sosteneva. Con regolamento decretato dalle autorità della pubblica istruzione (1926, 1932, 1935) è stato imposto l’obbligo delle pratiche religiose. Nel primo piano dell’edificio scolastico venina insegnata l’educazione religiosa. Nessuna delle materie insegnate nelle scuole frequentate dalla gioventù cattolica, poteva essere in contrasto con la religione cattolica. I decreti dei ministri della pubblica d’istruzione dell’epoca di ricostruzione garantivano al clero maggiori diritti che all’art. 114 della Costituzione del 1921 ed all’art. 13 del Concordato del 1925. Tuttavia il dissidio tra la ricostruzione del Paese ed il clero solo apparentemente riguardava la religione. In realtà si trattava del problema di chi doveva dirigere la scuola (privata e statale): il sacerdote responsabile o l’amministrazione statale.

La politica “culturale” italiana all’estero e
il modus operandi della Congregazione Salesiana nell’area medio-orientale

Giorgio Rossi, sdb

Introduzione

La finalità che ci prefiggiamo con il presente intervento non è tanto quella di evidenziare il rapporto tra salesianità e politica in determinate zone del mondo salesiano, quanto in particolare quella di analizzare come i salesiani fuori d'Italia si sono rapportati con la politica largamente "culturale" messa in atto all'estero dai governi italiani del periodo crispino, giolittiano e soprattutto fascista: in che modo si possono o no considerare "avanguardie dello spirito" (Francesca Cavarocchi, 2010) in rapporto, per esempio, al fascismo e alla propaganda culturale all'estero, alla stessa maniera che lo erano la società Dante Alighieri, la radio, l'editoria e le scuole italiane all'estero. Qui si tratta di vedere quanto il coinvolgimento dei salesiani alle spinte nazionalistiche sia stato attivo, cosciente, voluto e in quale maniera, non spettatori o strumenti, ma attori. Siamo cioè oltre a quello che con molta perspicacia afferma Stanislaw Zimniak a proposito della pressoché inevitabile diffidenza verso la congregazione salesiana, malgrado la dichiarata apoliticità e il dovuto ossequio alle autorità dello Stato presso cui operava la Società di S. Francesco di Sales. Siamo anche oltre il semplice culto dell'italianità, strettamente connesso, quasi come naturale legame, con quello della salesianità, come ha sapientemente e con abbondanza esplicitato Marek Chmielewshi a proposito del caso polacco al momento dell'espansione missionaria al tempo del rettorato di don Rua, che vide appunto un notevole rafforzamento del legame tra salesianità e italianità, tra italianità e cattolicesimo.

Uprzywilejowanym polem działania są zatem misje, aw szczególności emigranci i pokolenia emigrantów, którzy z Włoch rozprzestrzenili się do różnych części świata, a nawet ludzie bliscy chrześcijaństwu. Mamy już obszerną literaturę na temat działania kongregacji od czasu pierwszych misjonarzy wysłanych przez Ks. Bosko. Francesco Motto poświęcił dokładną analizę temu tematowi na temat okresu i działania ks. Rua, a przede wszystkim rozszerzonej wizji salezjanów włoskich ambasadorów za granicą, dostarczając szczegółowych ram statystycznych na lata 20. i 30. XX wieku.

Jeśli jest to ogólny kontekst, powtarzamy jednak, że celem, który zamierzamy realizować, jest bardziej szczegółowa analiza konkretnego sposobu postawy salezjanów, ściśle powiązanego z „ideologią” ojczyzny, z której czerpać idealność i wydawać działania i energie. Jest to linia, która nie jest łatwa do zdefiniowania, chociaż niektóre wytyczne zostały już nakreślone, gdy analizowaliśmy propagandę nacjonalistyczną i działania zgromadzeń zakonnych za granicą oraz strategię realizowaną przez salezjanów.

Dokonując tego dochodzenia, uprzywilejowaliśmy i wyodrębniliśmy dwie dziedziny, w których kongregacja była zaangażowana, nawet jeśli w różnych okresach: Ameryka Łacińska i Bliski Wschód. Dokonaliśmy tego wyboru, ponieważ wydawało się, że są to dwie znaczące próbki z własnymi cechami, jak widzimy. Oczywiście będą to wskazania częściowe, które będą musiały być dalej rozwijane i porównywane z badaniami, które mogą również prowadzić do bardziej wyartykułowanych wniosków.

Źródła, z których można czerpać, są częściowo znane i używane przez wielu, takie jak ASC i bogata bibliografia. Zamiast tego użyjemy, zwłaszcza dla regionu Bliskiego Wschodu, Archiwum Watykańskiej Kongregacji Kościołów Wschodnich, ponieważ zawiera autorytatywne głosy, a także wierzymy, że zasługuje na wiarygodność, patriarchów, delegatów apostolskich, organów Watykanu, a także listów i kronik fakty i opinie. Drugim ważnym archiwum, do którego będziemy się odwoływać, jest Historyczne Archiwum Dyplomatyczne Ministerstwa Spraw Zagranicznych (Farnesina), szczególnie w odniesieniu do instytucji kulturalnych, zwłaszcza włoskich szkół za granicą, oraz Stowarzyszenia Narodowego do pomocy Włoscy misjonarze katoliccy za granicą, założeni przez Schiapparelli,

1. Ameryka Łacińska: język i kultura „włoski”

Jeszcze w 1932 roku, w pełnej faszystowskiej propagandzie, dyrektor Włochów za granicą narzekał na salezjanów, ponieważ w ich dziełach Włoch znikał, zwłaszcza w obu Amerykach, a język włoski był obniżony; nie tak zachowywały się inne zakony. Reakcja salezjanów była silna i zdecydowana. Zamierzamy sprawdzić, czy działanie salezjanów, zwłaszcza w Argentynie, było tak silne, że mogło być bardziej odporne na naciski nacjonalistyczne, które pochodziły od rządu włoskiego, czy raczej jako konsensus, a przynajmniej jako akceptacja z odpowiednimi specyfikacjami. Kluczowymi okresami tego problemu były Rektorat Ks. Rua i okres faszystowski, a więc dwa różne momenty,

Około 1910 r. Uczniowie szkół salezjańskich na świecie przekroczyli 9000 jednostek (Rossi, Motto), a najwyższa liczba w Argentynie, gdzie ponad 2000 uczniów, a imigranci wspierani przez salezjanów w Argentynie mieli około 150 tys. W 1909 r. Dzięki wkładowi rządu włoskiego kongregacja zarządzała 26 szkołami, w tym 10 w Argentynie, bardziej niż jakikolwiek inny zbór; w latach 1906-1914 liczba szkół salezjańskich w Argentynie potroi się. W ten sposób, zauważa Chmielewski, cytując Luciano Tosi, salezjanie stali się aktywną częścią polityki opartej na dwumianowej „ojczyźnie wiary”, a raczej „katolicyzmie-włoskości” wspieranej przez włoskie lobby polityczne.

Aby odpowiedzieć na pytanie, które zadaliśmy sobie i zrozumieć sytuację w Argentynie, użyjemy zwięzłej broszury misjonarza salezjańskiego, Don Michele Novelli, napisanego 6 grudnia 1923 r., Dziesięć lat przed naganą Pariniego, zatytułowaną Brevi nota su Akcja salezjańska w Argentynie dla Włochów (ACS, A921). W tym czasie Argentyna miała trzy duże prowincje, a przekazane dane dotyczą prawie wyłącznie prowincji z siedzibą w Buenos Aires.

Prostownik, Don Tonelli, mieszka szczególnie w celu zgłoszenia włoskiego i szkół: na różnych uczelniach włoska flaga leci z okazji świąt obchodzonych w domu; władze włoskie i najwybitniejsze osobistości, które odwiedzają Argentynę, są gośćmi salezjańskich kolegiów; święto Papieża, obchody patriotyczne, święto Statutu, w opozycji do święta 20 września zabrania Rzymu, są zawsze celebrowane z powagą i interwencjami władz w różnych ośrodkach; we włoskim kościele odprawiane są msze przebłagania i Te Deumza zwycięstwo w wielkiej wojnie, z interwencją 14 sprzymierzonych ministrów, pogrzebów dla nieznanego żołnierza i ofiar trzęsień ziemi (Mesyna i Toskania), zbiorów dla sierot wojny; jedyne katolickie obchody Dantego odbyły się w argentyńskich kolegiach salezjańskich, z rozpowszechnieniem specjalnych wydań salezjańskich w języku hiszpańskim na temat Dantego; gościnność, salony i propaganda zostały przyznane różnym włoskim misjom w celach charytatywnych, kulturalnych i społecznych; podczas wielkiej corocznej włoskiej pielgrzymki do sanktuarium Matki Bożej z Lujan wszystkie ceremonie odbywają się w języku włoskim z trójkolorową muzyką i flagami; w Argentynie działają 22 szkoły wyższe, szkoły artystyczne 8, szkoły rolnicze 3, a dzieci Włochów i Włochów - około 40-50%, preferując dzieci Włochów za wolne miejsca. Należy zauważyć, że

Questo lungo elenco in realtà costituiva la difesa dei salesiani all'accusa di scarsa italianità: dieci anni dopo, nel 1932, il Parini ritornava sulle stesse accuse, aggravando ancora la situazione. La risposta, indirizzata al procuratore generale dei salesiani e amico del Parini, don Francesco Tomasetti, è una difesa precisa e intelligente. I religiosi “non possono e non debbono apparire come strumenti politici”. Il documento specifica che i salesiani hanno stabilito l'insegnamento dell'italiano in tutti i luoghi dove sono sorte le loro opere “naturalmente con quei criteri di elementare prudenza richiesta dalla ipersensibilità nazionalista degl'indigeni ed evitando di compromettere i risultati positivi e reali con strombazzature inconsulte e vampate di fumo”.

Certamente i salesiani si trovavano tra due fuochi, alla ricerca di un equilibrio non facile tra la spinta impressa dai valori e dai vincoli con la madrepatria e d'altra parte dalle concrete condizioni e “culture” del luogo dove erano chiamati a operare. Se da una parte l'affermazione programmatica di don Stefano Trione, capo della Commissione Salesiana dell'Emigrazione, e cioè “non facciamo della politica, ma semplicemente del puro e sano patriottismo”, potrebbe apparire come criterio orientativo e risolutivo nei confronti della politica, d'altra parte il confine è troppo poco netto per poter salvaguardare dalla caduta in una parte anche non voluta. Può essere il caso dei salesiani dell'America Latina? Certo il lungo elenco di don Michele Tonelli sembra andare più in là di un “sano patriottismo”, tanto da dare l'idea che non si tratti solo di sentimenti e di orientamenti, ma di pratica messa in opera di direzioni programmate e recepite, sebbene, con buona probabilità, solo nella loro valenza etico-religiosa e non in quella politico-nazionalista.

2. Medio Oriente: un fermento continuo

Sulla situazione dei salesiani in Medio Oriente abbiamo degli ottimi studi da parte salesiana, come quelli di Jesùs Borrego, Vittorio Pozzo, Pier Giorgio Gianazza e tanti altri. Il problema del nazionalismo, la rivalità franco-italiana, il fermento dell'elemento indigeno, il cosmopolitismo con le spinte contrapposte, le divisioni all'interno delle stesse comunità religiose, i sacerdoti “più francesi che cristiani”: questo e altro si affaccia frequentemente nelle indagini degli autori che si interessano del Medio Oriente (RSS, 234 (20)).

Da parte nostra pertanto si cercherà di fornire delle indicazioni schematiche e necessariamente disarticolate al fine di vedere se era presente una adesione volontaria o anche non avvertita a quelle spinte nazionaliste così accentuate in Medio Oriente. Teniamo presente che l'Associazione Nazionale per soccorrere i missionari italiani all'estero, fondata da Ernesto Schiapparelli nel 1886, ha giocato un ruolo di primo piano per la chiamata dei salesiani in Medio Oriente: questo legame influenzerà non poco il comportamento della congregazione in Oriente.

Nel settembre del 1926 il card. Pietro Gasparri, segretario di Stato del Vaticano, inviava al Prefetto della Congregazione di Propaganda Fide una lettera nella quale diceva di aver ricevuto copia della lettera inviata dal Delegato Apostolico di Egitto e di averla inoltrata al Santo Padre. Il Papa “è rimasto alquanto impensierito dall'affermazione di mons. Delegato, che cioè il console d'Italia a Porto Said [Egitto] si serva nel suo distretto consolare soprattutto dei salesiani e delle Suore Francescane per fare propaganda italiana”. Il Papa ordina di scrivere ai superiori dei due istituti, cosa che il card. Gasparri esegue, allargando ancor di più l'accusa di attività politica da parte della congregazione “nelle missioni d'Egitto, specialmente nel distretto consolare di Port Said”: sia bandita ogni azione nazionalistica e anche il solo prestarsi ad essa.

Un anno prima, nel 1925, lo stesso Delegato Apostolico di Egitto, mons. Igino Nuti, alla richiesta da parte dei salesiani di aprire una casa a Ismailia, scrive al Prefetto di Propaganda Fide perché si degnasse di far comprendere ai superiori salesiani che per l'Egitto e in particolare per Ismailia è necessario scegliere persone di provata prudenza, onde evitare inconvenienti penosi e spiacevoli come sono accaduti a Port Said. A dir la verità era direttore di Port Said don Michelangelo Rubino, di tendenze notoriamente vicine al fascismo.

Nel 1929 l'arcivescovo di Smirne e Amministratore Apostolico del Vicariato dell'Asia Minore (Turchia) inviava a Propaganda Fide una relazione lunga e particolareggiata intorno al nazionalismo dei missionari francesi e italiani. In quell'anno i salesiani erano presenti a Smirne e aiutavano i padri domenicani nell'attività della parrocchia del SS. Rosario affidata ai domenicani piemontesi. “I nazionalismi sono da lunghi anni la piaga di questa diocesi, paralizzando gran parte dell'azione del Vescovado, mettendo i religiosi italiani e francesi in contrasto fra loro, con scandalo pei fedeli e danno al principio della cattolicità della Chiesa”. I cappuccini francesi della chiesa nazionale di S. Policarpo e i domenicani italiani del SS. Rosario entrano in competizione con onorare liturgicamente ricorrenze, bandiere, consoli così che la popolazione e le autorità locali “si convincono sempre più del loro sospetto (giustificato purtroppo dai fatti) che la religione cattolica in mano di questi religiosi è uno strumento di penetrazione e d'influenza politica, con quanto danno per la Chiesa cattolica è facile immaginarlo”.

Anche la vita della comunità salesiana di Smirne risente acutamente di questa contrapposizione, come scrive Vittorio Pozzo. Se a Smirne le cose vanno male, si scrive ai superiori di Torino nel 1909, questo sarebbe da attribuirsi al comportamento di alcuni confratelli francesi che godono nel vedere intisichire la scuola. Il bene dell'Italia è male per la Francia; quindi bisogna lavorare più che si può alla decadenza delle opere italiane, per far fiorire maggiormente gli istituti francesi. Ma i confratelli italiani, nota Pozzo, non devono essere stati da meno, stando a episodi riportati dalla cronaca di quegli anni. Il direttore salesiano di Smirne si unì agli altri superiori religiosi italiani e al console italiano nel boicottare l'accoglienza del nuovo arcivescovo, che partiva in corteo dal consolato francese (Pozzo 260-1).

Un caso clamoroso è stata la scomunica comminata ai salesiani don Puddu e al coadiutore Bonamino nel 1911 da parte del Delegato Apostolico e arcivescovo francese di Bagdad, perché non sono partiti da Mossul, in Iraq. Però si innestano vari motivi, come l'accordo dei salesiani con il governo italiano e lo scontro con i religiosi francesi di Mossul.

Questa rapida carrellata, che continuerà con la particolare situazione della Palestina, dimostra come anche tra i salesiani l'aspetto nazionalistico abbia fatto presa, anche se ci sarebbe da vedere bene la scansione temporale e la vastità della portata del fenomeno.

3. Palestina: “Società di nazioni”

La Palestina merita un discorso a sé, pur nella considerazione generale che stiamo sviluppando. Due sono le direttive che emergono al di sopra di altre se leggiamo le carte dell'Archivio della Congregazione delle Chiese Orientali: il numero davvero elevato di nazioni interessate ad avere un solido punto di appoggio nella Palestina, e poi il contrasto e la lotta tra l'elemento religioso latino europeo e quello latino indigeno palestinese.

Aby dać dobry obraz sytuacji, zgłaszamy pewne fragmenty gazet, które wyraźnie ilustrują sytuację. Gazeta w Kairze z 1927 r. Pisze o Palestynie: „Palestyna stała się dziś wraz z obcymi duchownymi rodzajem Ligi Narodów, w której każdy obcy duchowny jest członkiem, który służy polityce swojego rządu i jego rodaków. Widzimy wśród nich włoski, francuski, hiszpański, niemiecki, belgijski, angielski, austriacki, amerykański itd. i widzimy ich wszystkich w instytucjach edukacyjnych konkurujących ze sobą bojową rywalizacją, wyrywających sobie nawzajem uczniów, by zakochali się w swoich narodach i nakłaniając ich do nienawidzenia narodu, z którym politycznie rywalizują [...].

Opis można odczytać jako wyrażenie części i sprzeciwu wobec elementu autochtonicznego po stronie europejskiej, ale mamy inne świadectwa, które w dużej mierze potwierdzają pisanie. Patriarcha Jerozolimy, ks. Luigi Barlassina, który rządził patriarchatem przez 27 lat, od 1920 do 1947 r. I pomimo gwałtownego sprzeciwu ze strony rdzennego ludu łacińskiego i angielskiego protektoratu, Stolica Apostolska utrzymywała go przez wiele lat. Pisze on w 1924 r. Do prefekta Propaganda Fide, aby strzegł przed pewnym P. Orfali, franciszkaninem z Palestyny, „bardzo sprytnym i jeszcze bardziej fałszywym”, przyjacielem innego rodzimego księdza, „najbardziej nędznego kapłana” jego diecezja i całkowicie „pozbawiona jakiegokolwiek sumienia”, która kierowała wszystkimi ruchami przeciwko duchowieństwu nie-rodzimemu, „A salezjanie mogą coś o tym powiedzieć”. Dlatego oczekuje się bitwy od autochtonicznego duchowieństwa przeciwko duchowieństwu europejskiemu, w tym salezjanom: nie określono jednak, czy kontrast wystąpił również wśród samych salezjanów.

Dlatego właściwe jest, aby starać się skupić podmiot i, co trudniejsze, orientację, w miarę możliwości, na salezjanach, kapłanach i braciach pochodzących z Palestyny. Zgodnie z danymi wysłanymi przez Patriarchat Jerozolimy do Kongregacji Propagandy Fide w 1928 r., Salezjańska ekipa sześciu badanych domów, a mianowicie Jerozolima, Betlejem, Cremisan, Nazaret, Caifa, Beitgemal, przedstawiała się następująco: zagraniczni księża 21, tubylcy 10, koadiutorzy 37 cudzoziemców, rdzennych braci 18. W 1932 r. Było 21 zagranicznych księży (14 Włochów, 5 Francuzów, 1 Belgów, 1 Niemiec), Palestyńczyków było 9, włoskich braci 25, 2 Francuzów i tylko 2 Palestyńczyków. Można jednak stwierdzić, że obecność personelu tego miejsca nie była niewielka, ponieważ dobra trzecia część personelu salezjańskiego była palestyńska, więc jego wpływ nie był trywialny, a różne doniesienia patriarchy Barlassiny to wyróżniają. Bardzo istotne byłoby wyjaśnienie tej kwestii, a także zobaczenie tego palestyńskiego personelu, do którego wylądował ostateczny cel podróży.

Już w 1923 r. Patriarcha Barlassina potępił „zaakcentowany ksenofobizm” i potwierdził, że także element dysydencki religijny przeżywa w pełni moralny kryzys od ponad dwudziestu lat. Walka między wysokim i niskim rodzimym duchowieństwem miała swoje reperkusje także w elemencie katolickim: „Młode rdzenne duchowieństwo ks. Salezjanie dali na to dowód [...]. Również ten rdzenny duchowieństwo łacińskie jest dotknięte tym ruchem ”. Patriarcha następnie rozszerza dyskusję, przedstawiając ogólną sytuację opisaną przez gazety, którą wydaje się dzielić. Z pewnością jest to ogólne wrażenie w Palestynie, stwierdza Barlassina, że ​​wspólnoty religijne prowadzą „politykę w instytucjach edukacyjnych, politykę w szpitalach, politykę w sierocińcach, politykę w masach, politykę w kościele, krótko mówiąc politykę i nic więcej”. Następnie dodaje, że z tej „choroby politycznej nawet wschodni zakonnicy (Latynosi i zjednoczone rytuały) nie powinni być zwolnieni, co jest teraz przeniknięte przez ksenofobizm, a teraz przez zewnętrzne bałwochwalstwo dla tego lub tamtego narodu europejskiego, zgodnie z którym mają nadzieję na mniej lub więcej dochodów finansowych” , Gazety w 1927 r. Przedstawiają przypadek byłego salezjanina palestyńskiego wydalonego za bunt przeciwko swoim przełożonym, powitanego przez patriarchę iw ciężkiej walce z innymi obrządkami religijnymi. Na koniec wspominamy również aspekt związany z przywiązaniem do własnej kultury. Gazeta Betlejemska donosi o artykule opublikowanym w „La Stampa” w Turynie w 1922 roku, w którym stwierdza się, że zakonnicy w Palestynie są bardziej przywiązani do swojej narodowości niż wiary i że „rozszerzenie języka i cywilizacji włoskiej wynika z Włoski zakonnik;

wniosek

Bardzo schematycznie przedstawiamy niektóre wnioski.

- Zjawisko „nacjonalizmu” dotyczyło także salezjanów: nie tylko narzędzi, ale także aktorów, czasami świadomie, a czasem nieświadomie. Salezjanie bronili się zarówno przed oskarżeniem o biedną „włoskość”, jak i przed oskarżeniem o bycie „agentami” ojczyzny.

- Zakres i zakres tego uczestnictwa musi być zweryfikowany, o ile to możliwe, poprzez badanie archiwalne, z wykorzystaniem wielu źródeł, nie tylko salezjańskich.

- Zjawisko musi być kontekstualizowane i zlokalizowane. Innym jest modus operandi i sytuacja, jak widzieliśmy, w Ameryce Łacińskiej - Argentynie, kolejnej na Bliskim Wschodzie, kolejnej w Palestynie. Pojęcie „inkulturacji” było w stanie surowym.

-  E' indispensabile inoltre analizzare la politica soprattutto del fascismo nei riguardi dell'associazionismo giovanile, campo prioritario dell'azione salesiana, e la funzione dell'Associazione Nazionale per sovvenire i Missionari Cattolici all'estero, collegamento di primaria importanza tra il centro salesiano di Torino e le terre di missione o di insediamento estero: “Nessuno ignora ormai che dietro la Associazione vi è il Governo italiano con il suo denaro e il suo prestigio, ma le forme hanno in questo campo enorme valore” (Archivio Ministero Esteri. Appunto per il Capo dello Stato Mussolini, 1933).

L’inculturazione del carisma salesiano
nella Penisola Iberica
Don Filippo Rinaldi (1889-1901)

María Felipa Núñez, fma,

Pedro Ruíz Delgado, sdb

L’ipotesi di lavoro che ha orientato l’indagine realizzata in ordine alla relazione che abbiamo elaborato, è consistita nel documentare che i dodici anni di permanenza di don Filippo Rinaldi soprattutto in Spagna, sebbene il concetto si può estendere a tutta la Penisola Iberica, fu fin dal suo inizio come un banco o campo di sperimentazione del suo impegno salesiano, nel quale uno dopo l’altro apparvero gli elementi essenziali del suo lavoro di animazione e di governo, che in seguito svolgerà non solo a livello della Congregazione, ma anche della Famiglia Salesiana mondiale.

Profilo, governo e fondazioni

Come conferma della citata ipotesi si espongono a continuazione gli aspetti più rilevanti della stessa, ai quali dobbiamo mettere come premessa i tratti più salienti della sua personalità, che il Vescovo di Acireale, Mons. Evasio Colli, tracciò con parole magistrali alla sua morte: ”Fu allo stesso tempo uomo di azione formidabile e asceta; audace e prudente; tenace e umile […] uomo di azione e uomo di Dio […] che lavorò in estensione e in profondità con la fede dei santi, il silenzio dei saggi e la tenerezza di un padre”.

Come pure Ramón Alberdi, storico salesiano, afferma che don Filippo Rinaldi fu prima di tutto uomo di governo al quale corrispose esercitare il ministero dell’autorità circa cinquant’anni, senza interruzione. Questo dato indica come la sua personalità fosse costruita sulla “saggezza, l’equilibrio e la sintesi”. Possiamo affermare senza titubanze che ciò che imparò da don Bosco fu il principale orientamento di tutti i suoi atti e l’oggetto principale del suo governo. Di lui diceva don Francesia: “A don Rinaldi manca solo la voce di don Bosco, tutto il resto lo possiede”.

Un elemento imprescindibile per capire l’importanza della sua presenza alle origini dell’Opera Salesiana in Spagna e del suo enorme sviluppo posteriore fu la comprensione della necessità e dell’interesse di valorizzare quel preciso momento per il futuro della stessa. Nel suo primo e unico triennio come direttore in Spagna (1889-1892), diede un forte sviluppo alle Scuole Professionali, convinto che per mantenere la vitalità della presenza salesiana e l’incremento delle vocazioni spagnole si doveva uscire dai limiti un po’ stretti nei quali l’Opera aveva dimostrato fino in quel momento. Riflesso di questo spirito intraprendente e della sua convinzione circa l’ambiente spagnolo favorevole all’opera salesiana è una lettera inviata a don Barberis nel 1891 nella quale diceva: “Non sapevo che la gente della Spagna fosse così favorevole ai Salesiani. Ci chiamano ovunque. In tutte le città ci sono Case preparate per noi […] Mi creda, le vocazioni sono abbondanti […] La Spagna è un popolo serio e molto religioso e apprezza una istituzione tanto utile alla società come la nostra”.

Il prestigio di don Rinaldi aumentò quando venne nominato, nel 1892, Superiore dell’Ispettoria Iberica, creata quello stesso anno, che comprendeva le Case della Spagna e del Portogallo. Durante i nove anni in cui svolse l’incarico di Ispettore (1892-1901) dimostrò di possedere, insieme ad uno spirito genuinamente salesiano, eccellenti qualità organizzative e amministrative. Fondò 16 case in Spagna e 3 in Portogallo. Alla conclusione del suo servizio come Ispettore lasciava 23 case salesiane, 220 professi e 84 novizi. Lo sviluppo risultava vertiginoso.

Oltre i Salesiani, don Rinaldi promosse anche l’espansione e il consolidamento delle Figlie di Maria Ausiliatrice in Spagna, in funzione della sua responsabilità al riguardo come Ispettore. Frutto del suo impegno negli anni del suo mandato fu la fondazione di una Casa in Barcelona e 5 in Andalucía, con un ritmo quasi annuale. In tutte queste fondazioni le Suore furono accompagnate e guidate con sollecitudine e delicatezza dallo stesso don Rinaldi per quella di Barcelona, e dai direttori di Utrera e Sevilla per quelle di Andalucía, autorizzati a loro volta da don Rinaldi.

Mimo to można stwierdzić, że wymiar pracy, który jako człowiek rządowy realizowany w ciągu 12 lat trwałości w Hiszpanii, który zawsze uważał za swoją drugą ojczyznę, można wywnioskować z faktu, że po powrocie do Włoch w 1901 r. Przełożeni widzieli potrzebę stworzenia trzech nowych prowincji: Céltica z Madrytu, Ibérica z Sevilli i Portugalczyków z Lizbony, oderwanych od początkowej części prowincji Tarragone lub Barcelony.

Oprócz ekspansji salezjańskiej na ziemi półwyspowej, don Rinaldi przewidział również potrzebę stworzenia dobrej platformy powołaniowej w Hiszpanii, aby wzbogacić ruch misyjny Zgromadzenia na ziemiach iberoamerykańskich. W tym względzie napisał do ks. Barberisa w 1891 r .: „O dawaniu misjonarzy jest jeszcze za wcześnie. Zajmie to kilka lat. I wtedy wierzę, że Hiszpania będzie dobrą kopalnią ”, jak to z pewnością było.

Z tych wszystkich powodów ks. Viganó pisze o nim: „Nie wydaje się przesadą stwierdzenie, że był on wielkim bohaterem początków dzieła salezjańskiego na Półwyspie Iberyjskim, i że w nim zasiał, ważną rzecz, solidną i wierną tradycję ducha Bosko”.

Charyzma i duchowość

Biorąc pod uwagę wiele świadectw, które zachowały się na etapie Iberyjskim ks. Filippo Rinaldiego, wyróżnia się nie tylko jego praca na fundamencie, budowie i organizacji, ale także głębokość, którą przekazał wszystkim swoim przedsiębiorstwom. Jego zrównoważona osobowość i wielkoduszne poświęcenie były zakorzenione w głębokiej duchowości, która odbijała się zewnętrznie w ojcowskiej i miłej rysie wobec młodzieży, którą podążał z odpowiednimi wskazówkami, jak w jego zdolności kierowania duchowego każdego członka Rodziny Salezjańskiej , Jego duchowe ojcostwo było zakorzenione w „duchu rodzinnym”, promowanym i praktykowanym przez Księdza Bosko, co w połączeniu z głębokim doświadczeniem religijnym ukształtowało jego specyficzny sposób działania i wykonywania funkcji rządu i władzy.

Ks. Rinaldi, podobnie jak Ks. Bosko, kochał otaczających go ludzi, zakonników i świeckich, młodzież i dzieci i był równie opłacany. Jego słodki i dobry uśmiech był zaraźliwy. Widząc go zadowolonego, tchnął radość i dopingował tych, którzy do niego podeszli. Jego pokora i porzucenie w Bogu dały jego firmom śmiałość. Prymat dobroci i ojcostwa, którym został obdarowany, wynikał z życia w jedności z Bogiem iz przykładu Ks. Bosko. Jego mowa była jasna, uporządkowana, wyrazista. Nie był łatwym i błyskotliwym mówcą, nie zdążył doskonale zdominować hiszpańskiego, a jego akcent piemoncki nigdy go nie opuścił, ale jego słowa powoli przeniknęły i przekształciły się.

Najbardziej oczywistą postawą duchową Don Rinaldiego była pokora połączona z ubóstwem ducha, która doprowadziła go do pełnego bezpieczeństwa w Opatrzności, a także do duchowego ojcostwa, zarówno w roli dyrektora jako inspektora, ponieważ był oddany „Bycie ojcem, unikanie autorytarnych słów i mniej delikatnych sposobów; nigdy nie opuszczajcie zmęczenia ani pośpiechu i zawsze miejcie obecny Ks. Bosko ”.

W odniesieniu do Córek Maryi Wspomożycielki, fundamentalne kanały, które umożliwiły styl jej związków w odniesieniu do umocnienia charyzmatu i duchowości salezjańskiej w sferze kobiecej, stanowiły, oprócz uczestnictwa w obchodach najważniejszych wydarzeń w życiu Instytutu, wizyty kanoniczne i ćwiczenia duchowe. Były to bruzdy o największej głębokości, ponieważ głosił je przez osiem z dwunastu lat, w których pozostał w Hiszpanii. Podczas każdej zmiany ćwiczeń kładł szczególny nacisk na uroczystość zamknięcia i na dostarczenie pamięci duchowej. Zostało to powtórzone przy okazji uroczystości liturgicznych, dając Siostrom pisemną myśl odpowiednią do ich duchowości.

Duchowość don Rinaldiego nie ograniczała się jednak tylko do sfery osobistej. Jak mówi salezjanin Tomás Bordás, który znał Don Rinaldiego z bliska i konkretny rozwój jego pracy w Hiszpanii: „Kiedy zrozumiał, że praca lub towarzystwo były dla większej chwały Bożej i dla dobra dusz, chociaż dostępne środki ludzkie wydawały się nieproporcjonalne, podjął je z determinacją i wielką stałością, ponieważ zawsze ufał Bożej pomocy ”.

L’assimilazione dello spirito di don Bosco non sarebbe però completa se mancasse la devozione a Maria, sotto il titolo di Ausiliatrice. Don Rinaldi, come don Bosco, espresse una totale fiducia in Maria e fin dalla sua permanenza in Spagna collocava sotto l’immagine che aveva sul tavolo piccoli biglietti sui quali scriveva i suoi problemi, sicuro della loro soluzione. La sua giaculatoria preferita era, quando iniziava la “buona notte”, l’invocazione mariana spagnola “Ave María Purísima, sin pecado concebida”. Creò così una tradizione che è continuata in molte Case salesiane della Spagna. Unita all’amore alla Madonna, si distinse per la devozione al Sacro Cuore. Anche questa fu molto profonda in lui, ne è prova la speciale attenzione che ebbe per il Tibidabo.

Opera educativo - pastorale

Aperto al progresso, come don Bosco, don Rinaldi sapeva approfittare di tutto quello che poteva servire ai Salesiani per compiere la loro missione: l’educazione e l’istruzione dei bambini e dei giovani più bisognosi. Si interessava perciò delle vocazioni alla vita salesiana e introdusse questa attenzione specifica nel suo lavoro educativo. Il gruppo di novizi che don Rinaldi incontrò a Sarriá al suo arrivo nel 1889, poco a poco aumentò fino ad arrivare a 30 nel 1892 (15 per il sacerdozio e 15 per i coadiutori). Li accompagnava personalmente, ma presto si rese conto del bisogno di una struttura formativa che configurasse il primo noviziato che si sarebbe realizzato a San Vicente dels Horts nel 1895.

Il modello educativo di don Rinaldi consisteva nell’adattare alle fondazioni spagnole quello che aveva imparato da don Bosco a Torino. La più consistente opera educativa durante il periodo di don Rinaldi fu la Scuola Primaria, con gli esterni e gli interni; gli Oratori Festivi, piattaforme educative ed evangelizzatrici, sviluppate con le caratteristiche proprie in ogni Casa. I destinatari, come sempre, furono i ragazzi poveri ai quali secondo le possibilità si offriva il pranzo ai più bisognosi e l’insegnamento era gratuito, sostenuto dalle elemosine provenienti dai benefattori. Le Scuole Primarie si integravano il più delle volte con le Scuole serali, specialmente per i giovani e gli operai dei rioni che durante la giornata dovevano lavorare. Nei Laboratori e nelle Scuole Professionali si sviluppavano le abilità per il lavoro manuale dei ragazzi.

Il Sistema Preventivo di don Bosco fu quello che si introdusse nelle opere, quale apporto pedagogico innovatore di fronte al sistema repressivo comunemente applicato. Gli insegnamenti erano adattati alle disposizioni nazionali, però si svolgevano in un modo proprio che includeva tanto le materie religiose, come quelle sociali e scientifiche. La visita nelle aule quale forma di accompagnamento pedagogico dell’Ispettore e del direttore ai professori era uno degli elementi promossi da don Rinaldi come pratica abituale per la missione educativa. Altri sussidi educativi complementari furono le pubblicazioni giovanili formative e ricreative come l’“Oratorio Festivo”, il “Giovane Istruito”, le “Letture cattoliche” e “La Biblioteca della gioventù studiosa”. La finalità era quella di mettere alla portata dei giovani i classici spagnoli e latini. Elementi educativi che avevano anche lo scopo di dare pubblicità all’opera salesiana furono le esposizioni scolastiche e le feste della premiazione come atto finale dell’anno scolastico, rallegrati dalla partecipazione di complessi musicali, canti, poesie e composizioni letterarie. A queste feste veniva invitata, oltre ai genitori degli alunni, una rappresentanza delle autorità ecclesiastiche e civili.

Riguardo all’aspetto femminile dell’educazione, cogliamo il pensiero iniziale di don Rinaldi al numero 3 della Regola di Vita, dove egli scrisse laconicamente: “Per le ragazze incaricherò un’altra persona”, decisione che, tuttavia, cambiò con il tempo. Lo dimostrano le annotazioni delle cronache delle Case e dei Collegi delle Suore, in cui si legge che don Rinaldi, con un ritmo costante, visitava le comunità durante i nove anni che svolse il ruolo di Superiore dell’Ispettoria Ibérica. È chiaramente riflesso nelle cronache delle Case il clima di affetto che nelle ragazze si creava in occasione del suo arrivo. Al riguardo dobbiamo sottolineare i riferimenti che riguardano gli Esercizi spirituali predicati da lui dal 1895 al 1900 alle alunne e oratoriane delle scuole delle Figlie di Maria Ausiliatrice. Alla chiusura don Rinaldi era solito imporre alle bambine e alle giovani, interne ed esterne, la medaglia delle Associazioni mariane: Angioletti, Aspiranti e Figlie di Maria. Un aspetto speciale da considerare è l’attenzione che don Rinaldi prestò nel mese di maggio del 1898 alle 120 giovani operaie che frequentavano la Casa delle FMA di Jerez (Cádiz), istituendo per loro l’Associazione delle Figlie di Maria Immacolata.

Gli aspetti presentati degli inizi del lavoro educativo salesiano in Spagna richiamarono l’attenzione di personalità ecclesiastiche e civili, pubbliche e private, le quali, attraverso le loro visite, offrirono il loro appoggio non solo affettivo, ma anche economico per il consolidamento dell’Opera, poiché le risorse erano scarse e i bisogni molti. Vescovi e laici amanti dell’educazione sottolineavano che c’erano a quel tempo molte istituzioni benefiche, però nessuna realizzava quello che facevano i Salesiani per un’opera di cui c’era tanto bisogno in Spagna.

Durante la sua permanenza in questa nazione, don Rinaldi pose solide fondamenta alle opere educativo-pastorali non solo per quanto si riferiva all’Insegnamento regolare, ma anche per quanto riguarda l’Educazione del tempo libero. Era questa una dimensione specifica della formazione culturale e spirituale che in seguito doveva caratterizzare le sue grandi linee di governo come Prefetto Generale e Rettor Maggiore, orientando la sua azione alla creazione di istituzioni tipicamente popolari, nelle quali gli Oratori Festivi apparivano come la sua opera preferita, in quanto era quella che dava ‘tono’ alla presenza salesiana. A questo riguardo, occorre ricordare le parole di don Egidio Viganò: “Possiamo dire che dopo don Bosco, forse nessuno ha avuto un cuore tanto oratoriano come don Rinaldi”.

Sintesi del clima che don Rinaldi seppe imprimere alle Opere dei Salesiani e delle FMA aperte in Spagna durante la sua permanenza, sono le parole di don Pietro Ricaldone, che visse in Spagna durante gli stessi anni: “I Salesiani che ebbero con me la fortuna di collaborare con lui in quegli anni felici, ricordano con commozione come era filialmente amato da tutti e particolarmente desiderato dai giovani che ascoltavano con avidità e piacere la parola paterna, che in modo efficace incoraggiava all’amore e all’imitazione di don Bosco”.

La Famiglia Salesiana

L’albero gigantesco che si chiama oggi Famiglia Salesiana ha nelle sue radici linfa ispana, grazie alla capacità apostolica di don Rinaldi che seppe aprirsi all’apostolato con gli adulti che iniziò in Spagna dove raccolse i primi frutti. Questa fu poi un’altra delle sue grandi linee di governo.

Sappiamo che conosceva l’esistenza dei Cooperatori già in Italia attraverso il Bollettino Salesiano. In Spagna costatò che potevano essere un elemento essenziale nell’Opera salesiana e perciò organizzò l’Associazione, convocando nel mese di gennaio 1890 la prima Conferenza dei Cooperatori Salesiani, fra i quali c’era la Venerabile Dorotea de Chopitea.

L’attenzione agli Exallievi è riferita da Eugenio Ceria che richiama l’incontro indetto e organizzato da don Rinaldi nel febbraio del 1899, in occasione della seconda visita di don Rua, che ebbe luogo a marzo dello stesso anno. Fu infatti il primo incontro ufficiale dell’Associazione, vero germe della Federazione spagnola e modello per quelle dell’Europa.

A quanto si è detto, è indispensabile aggiungere il richiamo alla diffusione del culto a Maria Ausiliatrice e della Arciconfraternita. L’Associazione iniziata in Spagna, venne poi promossa anche a livello del governo centrale della Congregazione

Le Figlie di Maria Ausiliatrice: carisma e missione

Don Egidio Viganò affermava che “don Rinaldi sembrava avesse ricevuto dallo Spirito Santo una speciale capacità di percezione delle caratteristiche dell’anima femminile”. Così si può costatare anche in Spagna, dove don Rinaldi diede inizio alla sua esperienza pastorale in un ambiente femminile, nel Collegio delle Figlie di Maria Ausiliatrice di Barcelona Sarriá. Consapevole che era necessario sviluppare il carisma salesiano con i valori propri della donna, non è difficile documentare che a don Rinaldi toccò interpretare e sviluppare gradualmente l’intuizione del Fondatore. A questo riguardo afferma Madre Marinella Castagno: “È sorprendente la chiarezza con la quale don Rinaldi delinea l’elemento costitutivo ed essenziale del nostro Istituto”.

Quando giunse don Rinaldi in Spagna, le FMA avevano aperto solo la Casa di Sarriá, una comunità costituita da quattro professe e tre novizie e una ventina di interne, l’insieme costituiva il personale docente e le alunne della scuola. Nel 1892, quando venne nominato Ispettore, don Rinaldi prese coscienza della responsabilità diretta che aveva riguardo alle Suore, in ordine ad assisterle, visitarle, offrire loro il suo aiuto e il suo consiglio e incrementare sia il progresso spirituale della comunità, come lo sviluppo materiale delle loro opere, affinché potessero mantenersi fedeli allo spirito salesiano e svolgere con frutto la loro missione. 

Il raggio d’azione delle visite canoniche alle Case delle Suore, inserite nell’itinerario di quelle dei Salesiani, propiziarono un ambiente ricco di valori, così come la presenza e la partecipazione di don Rinaldi ai principali eventi dell’Istituto in Spagna. Questi furono il broche de oro delle relazioni fraterne e autenticamente salesiane. Dobbiamo anche ricordare la celebrazione, a Barcelona Sarriá del 25° dell’Istituto, il 27 novembre 1897, presieduta dalla Consigliera Generale madre Emilia Mosca. Nella sua omelia don Rinaldi richiamò con affetto ed entusiasmo il prodigioso sviluppo dell’Istituto delle Figlie di Maria Ausiliatrice. La celebrazione si concluse con l’incoronazione ufficiale dell’immagine di Maria Ausiliatrice della chiesa del Collegio “Santa Dorotea” di Barcelona Sarriá.

Dowodem na serdeczne relacje istniejące między Don Rinaldim i Córkami Maryi Wspomożycielki w Hiszpanii są słowa adoracji, które wysłał do Matki Generalnej, Matki Cateriny Daghero, z okazji wspomnianej uroczystości: „Wasz Instytut jest dla mnie obiektem podziwu i czci za jego narodziny, postęp, ducha. Słabości, trudności, które muszą mnie pokonać, sprawiają, że wydają się piękniejsze, a przyszłość będzie dla nich, jeśli wierni duchowi i imieniu Ks. Bosko, będą nadal dążyć do jak największej doskonałości swoich członków ”.

Don Rinaldi najbardziej interesował się Hiszpanią w poznawaniu Instytutu i towarzyszeniu Siostrom, inicjując w ten sposób stosunki, które później rozrosły się na całym świecie, z roztropną radą i ojcowskim wsparciem w okresie, w którym zakładał nowe role rządowe.

Powołanie i powrót do Włoch

28 lutego 1901 r. Niespodziewana śmierć prefekta generalnego Zgromadzenia, ks. Domenido Belmonte, doprowadziła Przełożonego Generalnego do mianowania o. Filippo Rinaldiego na jego miejsce, chociaż ks. Rua przewidział, że zachowa rolę inspektora do 1904 r. W ten sposób po dziewiątej lat mądrego i ojcowskiego rządu w Hiszpanii, gdzie wraz z Hiszpanami został Hiszpanem, Don Rinaldi ostatecznie powrócił do Włoch.

Mimo odległości geograficznej, orientacja don Rinaldiego na CMW Hiszpanii nie straciła na skuteczności, ale pozostała punktem odniesienia dla nowych ścieżek Instytutu na Półwyspie Iberyjskim. Historyk Rodolfo Fierro posunął się nawet do stwierdzenia, bez przesady, że normy te stały się podstawą dobrej tradycji, która kierowała licznymi dziełami, które Córki Maryi Wspomożycielki rozwinęły w Hiszpanii. Od salezjanów oficjalnie odszedł w formie listu okólnego, który wysłał z Turynu 1 maja 1901 r., W którym z czułymi słowami poinformował ich o podziale prowincji hiszpańskiej, którą wkrótce sobie uświadomił. 

Podsumowaniem wszystkiego, co zostało powiedziane, mogą być słowa, które Rodolfo Fierro napisał w biografii Don Filippo z proroczą intuicją:

„Dziękuję Don Rinaldi ” musi być całą salezjańską Hiszpanią. Niech dobroć Pana, którą salezjanie i córki Maryi Wspomożycielki, byłych wychowanków i współpracowników, których tak bardzo kochaliśmy, może mu powiedzieć pewnego dnia u stóp ołtarza ”.

Było to pragnienie i życzenie, które zostało już zrealizowane dla chwały Kościoła i całej Rodziny Salezjańskiej; brakuje tylko ostatniego kroku do ostatecznego ogłoszenia jego świętości.

 

Muzyka
zjada „animę” charyzmatu salezjańskiego

Josip Gregur, sdb

1. Wprowadzenie - Muzyka jako istotne dziedzictwo tradycji salezjańskiej

Dziś muzyka jest obecna w każdej dziedzinie życia, ale z pewnością nie jest jednym z pierwszych miejsc w ludzkiej egzystencji, takich jak zdrowie, praca, relacje międzyludzkie i polityka. Muzyka wydaje się znikoma. Nawet w Kościele, tradycyjnie będącym nosicielem kultury, a także w liturgii, muzyka wydaje się być „cukrem pudrem na cieście”, a nie „drożdżami chlebowymi”, to znaczy prawdziwym wyrazem wiary.

W obliczu tego negatywnego faktu zdanie Ks. Bosko każe nam myśleć. Eugenio Ceria mówi nam w wspomnieniach biograficznych: „Jeśli nie w tym roku [1883], to jest to kolejny epizod, który pokazuje, jak wielką wagę przywiązuje do muzyki w świątecznych oratoriach. W Marsylii odwiedził go zakonnik, który założył go w mieście we Francji i zapytał, czy akceptuje muzykę wśród rozrywek młodych ludzi. Jego gość myślał, że może skorzystać z edukacji i wyliczyć je. Ksiądz Bosko, słuchając z aprobatą, w końcu powiedział: - Oratorium bez muzyki jest [sic] ciałem bez duszy. - Ale drugi widział nas także niedogodności, a nie małe, jak rozpraszanie i niebezpieczeństwo, że młodzi ludzie pójdą śpiewać lub grać w teatrach, w kawiarniach [sic], w tańcach, w demonstracjach. Ksiądz Bosko, słysząc wszystko bez słowa, powtórzył stanowczo: „Czy bycie lepszym czy nie lepszym?” Oratorium bez muzyki jest [sic] ciałem bez duszy ”.[1]

Poiché l’anima normalmente rappresenta il principio della vita, si potrebbe pensare che Don Bosco, paragonando la musica con l’anima, usi solo una metafora, un topos occasionale. Davanti alla ricchissima tradizione della sua opera però[2] e davanti ad una notevole presenza della musica nei documenti ufficiali della Congregazione, questa frase di Don Bosco non sembra di circostanza; essa esprime invece un concetto della musica come parte integrante nel carisma salesiano.

Nello stretto ambito di questa breve relazione vorrei rafforzare questa tesi con qualche fatto cominciando dalla vera e propria magna charta della musica salesiana cioè dalla lettera circolare di Don Pietro Ricaldone del 1942 alla Congregazione.

2. Rilettura della tradizione musicale salesiana da d. Pietro Ricaldone

Onorando il centenario della “modesta iniziativa” musicale di don Bosco del 2 febbraio 1842, quando egli con una ventina di ragazzi per la prima volta cantò Lodate Maria, o lingue fedeli, Pietro Ricaldone offre nel 1942 alla Congregazione una lunga lettera circolare sulla musica sacra e ricreativa salesiana.[3] Riferendosi pure alla musica come anima dell’Oratorio, uno dei suoi motivi primari è la risistemazione della formazione musicale salesiana davanti alla prodigiosa estensione della Congregazione in quegli anni.[4] La preoccupazione del Rettor Maggiore è che “mentre vediamo che, nelle scuole pubbliche e nelle moltiplicate associazioni culturali e diportive [sic], la musica è messa in grande valore, noi, che fummo all’avanguardia, non dobbiamo rassegnarci a vederci sorpassati.”[5]

Lo sfondo ideologico di Ricaldone era la riforma della musica sacra all’inizio del ventesimo secolo, vivamente vissuta anche dai salesiani. Nel novecento in Germania e pian piano anche in Italia, il concetto di musica sacra, dagli anni settanta/ottanta, stava cambiando: dalla musica come abbellimento, alla musica come parte integrante della liturgia. Questo cambiamento portato avanti dal Movimento Ceciliano, culmina 1903 con il Motu proprio Tra le sollecitudini di Pio X, con principi piuttosto ristretti: la vera musica sacra è soprattutto il canto gregoriano, seguita dalla polifonia vocale, grave e seria, accompagnata al massimo con organo, ma senza orchestra. Il Movimento Ceciliano anche a Valdocco a poco a poco elimina la musica sacra romantica, vigente quasi dappertutto, ma criticata severamente dai riformisti, cioè la musica dallo stile lirico-teatrale, composta anche dai maestri di casa, come De Vecchi e Giovanni Cagliero, senza grandi scrupoli e particolari attenzioni liturgico - teoretiche. In contatto poi con l’ambiente culturale ed ecclesiastico i maestri salesiani, come Giuseppe Dogliani e Giuseppe Grosso più si accorgevano dei principi della vera musica liturgica più abbandonavano la loro spontanea leggerezza.

Anche Don Michele Rua, con qualche salesiano prima del Motu Proprio Tra le sollecitudini del 1903, non era convinto dell’abbandono dell’amata tradizione dell’epoca Cagliero. Dopo il 1903 però d. Rua non solo evoca e sottolinea l’amore di Don Bosco per il Canto Gregoriano ma appoggia le attività dei cecilianisti, convinto addirittura che Don Bosco stesso fosse stato uno dei promotori della Riforma della musica sacra e del canto gregoriano. “Questo importantissimo documento... [di Papa Pio X] dev’essere dai Salesiani accolto inoltre come una prova evidente che D. Bosco era ripieno dello spirito del Signore e dello spirito della Chiesa, e che egli, si direbbe, prevedeva ciò che più tardi il Capo dei fedeli avrebbe comandato. Perciò noi Salesiani ci trovammo preparati alla riforma del canto nella Liturgia”.[6]

Il canto gregoriano è uno dei temi principali anche della circolare di don Ricaldone ventiquattro anni dopo, e vorrebbe spingere ad una “gara nel coltivare sempre meglio il Canto Gregoriano e la Musica e nell’organizzare con forte attrezzatura le Scholae cantorum, le quali non devono mancare in nessun Istituto nostro e negli Oratori Festivi”.[7] Nelle ventisette pagine il Rettor Maggiore ricorda l’importanza della musica in don Bosco e offre un dettagliato programma della formazione musicale nelle case salesiane che farebbe onore addirittura a un conservatorio di musica sacra.[8]

3. Tra l’idealità e la realtà – La musica (sacra) nella formazione salesiana

Quanto fosse soddisfacente questa circolare per i musicisti salesiani, risulta da una lettera del maestro Alessandro de Bonis al Rettor Maggiore:

“Abbiamo finalmente la ‘Carta Salesiana’ per la Musica! E ce n’era bisogno […] È un fatto che

-  l’impreparazione dei soggetti e le difficoltà loro frapposte per eliminarla,

-  il non essere la musica considerata come occupazione che rende per la comunità come gli altri insegnamenti,

-  l’incompresio[ne] di quelli che circondano […]

non hanno certo contribuito a incoraggiare chi doveva sobbarcarsi al peso della musica. Se la Sua lettera sarà considerata come merita e sarà assecondata, molti inconvenienti (compresa la diffidenza verso i musici) scompariranno e il movimento musicale salesiano potrà ritornare in prima fila e rimanervi in modo onorevole, com’è stata già dai tempi di Don Bosco la Schola dell’Oratorio di Torino. Su una cosa sola oserei fare delle riserve ed è la difficoltà di cambiare la mentalità del personale addetto agli studentati contro (dico contro e non verso) la musica. Spero che il mio timore venga dissipato dai fatti.”[9]

Ma i fatti come erano? Da “alcune raccomandazioni” alla fine della circolare di Ricaldone, appare ex negativo che non solo le scuole di Canto Gregoriano e della musica ovviamente non esistevano dappertutto, ma che i direttori neppure mostravano “vero interesse” e stima per l’apposita scuola. Sarebbe deplorevole, osserva Ricaldone, se i Superiori in scuola biasimassero i cantori, “li facessero oggetto di frizzi o peggio di minacce circa i voti scolastici e gli esami” come se il tempo dedicato alla musica fosse tempo perduto. “Ciò sarebbe poco educativo e niente salesiano”, un’offesa dell’“opera del nostro Fondatore.” Notevole è anche la sensibilità del Rettor Maggiore per le condizioni del lavoro musicale: “Si rifletta che il lavoro affidato ai maestri di musica non è tra i più facili e piacevoli. Purtroppo non sempre i loro sforzi sono debitamente considerati. Quando però si avvicinano feste, accademie, premiazioni, recite, onomastici, visite di autorità, tutto si pretende da essi, e talora i più esigenti potrebbero anche essere gli stessi che meno apprezzano e favoriscono il lavoro del maestro e dei cantori.”[10]

3.1. Formazione musicale

Allo scopo di comprendere e favorire anziché impedire la musica, il Rettor Maggiore offre il già accennato vasto programma da realizzare nel corso della formazione filosofico-teologica dei giovani salesiani ripetendo le direttive dei suoi predecessori. Già il XV Capitolo Generale del 1938 raccomanda varie volte la cura della liturgia e del canto nella formazione. Cominciando con l’aspirantato “si dia molta importanza alla liturgia, alle sacre cerimonie, alle funzioni religiose, al canto gregoriano, alla musica sacra.”[11] Gli studentati filosofici, oltre a coltivare la musica sacra e ricreativa, debbano essere attrezzati “in modo da consentire la diligente preparazione dei futuri maestri di musica su programmi pubblicati.”[12] Negli studentati teologici ogni domenica e festa la messa deve essere cantata.[13] Il dettagliatissimo programma poi della circolare di d. Ricaldone del 1942 trova eco nel titolo “Formazione del Personale Salesiano. Programmi e norme per gli studentati filosofici e teologici della Società Salesiana” presentato alla fine del 1946 a nome del Capitolo Superiore da don Renato Ziggiotti. Anche qui la musica sacra occupa un posto notevole nel curriculum di filosofia e teologia.

3.2. Preparazione dei maestri di musica

Ma, come spesso accade, la prassi differiva abbastanza dalla teoria. Già nel 1889 la X Commissione preparatoria “Musica e canto fermo” per il V Capitolo Generale in Valsalice “fa umile preghiera a chi può, che, tra gli altri offici della Congregazione, si lasci un posto con­veniente alla Musica, e si provvedano alle Case, massime a quelle che hanno Chiesa pubblica, abili Organisti e maestri di Canto; e si lasci loro il tempo e la libertà necessaria a conoscere le funzioni per non fallire allo scopo che colla musica si deve ottenere”. Davanti a simili voci, rimaste inesaudite, l’esperto di musica salesiana Dusan Stefani (+2011) nella sua analisi sostiene che nella formazione “tutto dipendeva dalla capacità degli individui, dalla loro costanza, dalla loro ‘passione’. L’ambiente generalmente era favorevole. Però la nascita e la crescita della ‘vocazione’ musicale era un fatto pressoché spontaneo dei singoli, raramente programmato e seguito dai superiori. Spesso quindi come nascevano, così morivano o per difficoltà o per il sorgere di nuovi interessi. Il livello generale dei nostri maestri era, anche per loro, generalmente di buon dilettantismo.”[14] Per questo nel “nostro ‘fare musica’” – dice Stefani – “normalmente non si trattava di un alto livello artistico ma dell’“[i]mpronta pratica … esente da una preoccupazione culturale: cioè non si sentiva (o per lo meno non era programmata) l’esigenza di una vera formazione musicale, con conoscenza di autori o di generi, con l’avviamento a un’estetica musicale. E questo non solo con i ragazzi, ma anche, in linea di massima, con gli studenti di filosofia e teologia.”[15]

4. „Kamienie węgielne” salezjańskiej tradycji muzycznej

Należy jednak podkreślić, że pomimo tego „dyletantyzmu” w Zgromadzeniu pojawiają się także postacie niezwykłej kultury artystyczno-muzycznej. Sam Stefani wcale nie pozostał amatorem, wręcz przeciwnie. Po święceniach kapłańskich w 1946 r. „Rozpoczął długą podróż studiów muzycznych” w Vicenzie ze znanym wówczas mistrzem Arrigo Petrollo. Studia trwają dziewięć intensywnych lat i prowadzą go do Dyplomu Mistrza Kompozytora i Dyrygenta Orkiestry w Państwowym Konserwatorium „Pollini” w Padwie (lipiec 1951). [16] Po ukończeniu studiów muzycznych w 1955 roku został zaproszony do Turynu Crocetta jako nauczyciel muzyki gregoriańskiej, liturgicznej i polifonii przez piętnaście lat, zastępując „wielkich mistrzów”, takich jak Don Grosso, Don Pagella i don De Bonis. [17] Te ostatnie były również o wysokiej kulturze muzycznej wspierane i promowane przez przełożonych.

4.1. Pagella Giovanni (1872-1944)

Giovanni Pagella, według Eugenio Valentiniego „największego salezjańskiego muzyka” [18], został wysłany do ulepszenia jako pierwszy, w 1899 r. W Paryżu, a następnie w 1900 r. W słynnej Kirchenmusikschule w Ratyzbonie w Bawarii. Resztę życia spędza jako organista w San Giovanni w Turynie. Z okazji jego śmierci w 1944 r. Gazeta L'Italia porównuje Pagellę z postaciami takimi jak César Franck, pisząc: „Wypełniony klasycznym sokiem Giovanni Pagella na polifonii jest wspaniale. Świadczą o tym jego chóralne strony: liczne masy, gęste z transcendentnym liryzmem, w tym zwłaszcza te dla św. Franciszka z Asyżu i dla Alessandro Manzoni ”. [19]Współbracia docenili zabawne kompozycje Pagelli na różne świąteczne okazje w domu. Z drugiej strony jego muzyka liturgiczna była czasami źle rozumiana jako „zbyt niemiecka”. Dlatego być może największe dzieło, które było bardzo bliskie jego sercu, jego oratorium „Job” z 1902 r., Do jego wielkiego żalu, nie zostało opublikowane ani wykonane. Współbracia i inni ludzie - pisze rozczarowany w Kapitule Pagella - zastanawiał się, dlaczego przełożeni nie byli zainteresowani tą kompozycją, z której byłby dumny w innym miejscu. [20]

4.2. Raffaele Antolisei (1872-1950)

Wśród wielbicieli muzyki salezjańskiej musimy również wspomnieć o Raffele Antolisei. Eugenio Valentini mówi tylko o „szkole [muzyki] ojca” i podkreśla jego „znaczący talent muzyczny”, z powodu którego przełożeni „wysłali go do Rzymu jako organistę i mistrza kaplicy Bazyliki Najświętszego Serca” gdzie pozostał po święceniach kapłańskich w 1899 r. aż do śmierci w 1950 r. „Wielce szanowano go w rzymskim środowisku muzycznym: Mascagni [Pietro; 1863-1945] podziwiał improwizowane „fugi” na organach i Perosim [Lorenzo, mistrz Kaplicy Sykstyńskiej; 1872-1956] był bardzo przyjazny. Zachował kolumnę muzyczną w Giornale ArcadicoRzymu. Od 1907 do 1914 roku wyreżyserował „Nuovo Frescobaldi”, magazyn muzyczny inspirowany polifonią, w pełni odpowiadający dyrektywom „Motu Proprio” Piusa X. „Dlatego list grobowy charakteryzuje go jako„ jednego z najlepszych architektów reformy Muzyka sakralna ”Piusa X [21] i papieża„ Piusa XII, z motu proprio wyznaczyła go na członka Świętej Komisji Muzycznej Wikariatu Rzymu ” [22].

4.3. Alessandro de Bonis (1888-1965)

Również nazwisko Alessandro de Bonis, nauczyciela z Palermo, wyróżnia się na salezjańskiej scenie muzycznej. De Bonis studiował muzykę w konserwatoriach w Bolonii i Neapolu, znacząco obok swoich innych obowiązków. [23]W 1940 roku został powołany przez dyrektora Konserwatorium Muzycznego w Palermo jako odpowiednia osoba do promowania muzyki sakralnej we Włoszech. „Chciał mieć”, pisze de Bonis do Don Ricaldone, „księdza, który był wyszkolony w muzyce, aby mógł nie tylko być nauczycielem, ale także być w gronie profesorów konserwatorskich z godnością i narzuceniem po stronie technicznej kultury muzycznej, aby jej prestiż nie był zagrożony. ”De Bonis nauczał muzyki sakralnej i chorału gregoriańskiego. Na zaproszenie Ks. Ricaldone de Bonis skomponował Mszę św. Na beatyfikację, a drugą na kanonizację Ks. Bosko, a także na kanonizację Domenico Savio na zaproszenie Ks. Ziggiottiego. W liście grobowym znajduje się lista dziewięćdziesięciu trzech jego dzieł.[24] Kantata była transmitowana przez włoskie radio i telewizję z okazji jego śmierci, o czym informował „całą prasę i różne wydania lokalnych stacji radiowych”. [25]

4.4. Virgilio Bellone (1907-1981)

Wśród znakomitych talentów muzycznych Zgromadzenia chciałbym również wskazać d. Virgilio Bellone. Poświęcił się muzyce już w nowicjacie, a następnie wspierał go także w studenckim reżyserii-muzyku Don Cimatti, Bellone uczęszczał do Konserwatorium „Giuseppe Verdi” w Turynie i uzyskał dyplom kompozycji, śpiewu organowego i chóralnego. Od 1950 roku za zgodą Dona Ricaldone spędził rok w Brukseli, specjalizując się w muzykologii i muzyce dawnej od salezjańskiej Audy. [26] Ekspert przede wszystkim w siedemnastowiecznej muzyce polifonicznej, przez dwadzieścia pięć lat jest profesorem w tym samym Konserwatorium. Jest także dyrektorem znanego chóru Stefano Tempiijest członkiem Diecezjalnej Komisji Muzyki Sakralnej; w skrócie - jak donosi Don Remo Paganelli w liście grobowym - d. Bellone „przez ćwierć wieku animował i ożywiał muzyczne życie Turynu”. [27]

Wydaje się to ciekawe, ale nic dziwnego, że w 1951 r. Don Bellone zaproponował przełożonym utworzenie prawdziwego salezjańskiego Wydziału Muzyki Sakralnej przed Okólnikiem Don Ricaldone, czyli przed muzyką jako duszą „Ciała Salezjańskiego”. , To „zbiera i dyscyplinuje wszystkich naszych geniuszy muzycznych w ścisłej i dobrze zorganizowanej formie ... z korzyścią dla naszych osobistych nauczycieli i chwały naszego Zgromadzenia”.

5. Muzyka jako dusza oratorium - końcowa refleksja

All’inizio ho costatato la poca importanza sentita per la musica tra le cose essenziali dell’uomo moderno. Lo stesso si direbbe della liturgia: infatti, qualcuno si stupiva che davanti ai più grandi problemi del mondo secolarizzato la Chiesa nel Concilio Vaticano Secondo come prima materia trattasse la liturgia. In un contesto simile don Ricaldone nel pieno della guerra mondiale, nel 1942, propone ai Salesiani la musica: non c’era forse altro da ripensare in Don Bosco? Sospettando quest’obiezione e considerando la musica come l’anima dell’Oratorio, d. Ricaldone scrive: “A taluno potrà causare maraviglia [sic] che, in tanto fragore di armi, io v’inviti ad occuparvi di musica. Eppure penso, anche prescindendo da allusioni mitologiche, che questo tema risponda pienamente alle esigenze dell’ora che volge. Tutto ciò che possa esercitare efficacia educativa e ricondurre gli uomini a sensi di carità e mitezza e soprattutto a Dio, dev’essere da noi praticato, diligentemente e senza indugio, per affrettare l’alba radiosa del giorno sospirato.”[28]

Nell romanzo L'Idiota di Dostoevskij il principe Miškin pronuncia la celebre, anche se enigmatica, frase: “La bellezza [krasota] salverà il mondo”.[29] In questo senso Giovanni Paolo II, nella Lettera agli artisti del 1999, così spiega l’importanza del bello per l’uomo: “Di fronte alla sacralità della vita e dell'essere umano, di fronte alle meraviglie dell'universo, l'unico atteggiamento adeguato è quello dello stupore”.[30] Ricordando che la musica liturgica per don Bosco era una pregustazione di “quelle armonie che [i giovani] poi sarebbero andati a godere in Paradiso”, d. Ricaldone osserva che “noi siamo subito condotti a veder collocata la Musica in una cornice tutta illuminata di luce celeste, ove essa appare come irradiazione di fede, fattore di zelo, mezzo di salvezza per le anime.”[31] Il Rettor Maggiore così non solo è convinto dell’efficacia pedagogico-formativa della musica, ma è altrettanto persuaso che: “Quante vocazioni sbocciarono al fascino della Musica salesiana e quante giovani esistenze si ritemprarono nella virtù, soggiogate dalla serenità ridonata al loro spirito dalle melodie dei tradizionali canti salesiani!”[32]

Tymi słowami ceni muzykę salezjańską nie tylko jako środek wolnego lub świątecznego czasu, ale jako symbol nadprzyrodzonych wartości i ostatecznego przeznaczenia człowieka, to znaczy uwielbienia Boga, dlatego warto byłoby głębiej przestudiować to, co Ks. do francuskiego zakonnika: „Czy bycie lub nie być lepszym?” Oratorium bez muzyki jest [sic] ciałem bez duszy. ”Dziękuję!

Ruch katolików społecznych i środowisk robotniczych w Argentynie.

Wkład / wkład społeczny salezjanina Carlo Conci (1908-1928)

Ivàn Ariel Fresia [1] , sdb

Dla raportów porannych

W tym tekście podchodzimy do ruchu katolików społecznych od 1908 r. Do 1928 r., W którym kręgi robotnicze związane z „Uniòn Popular Argentina” (UPCA) tracą wpływy w walkach społecznych, ustępując miejsca powstającej Akcji Katolickiej Argentyny. W tym kontekście doświadczenie społeczne i przywództwo kręgów pracowniczych zajmuje salezjanin Carlo Conci [2], który pełnił funkcję prezesa UPCA. Napięcia w argentyńskim Kościele, stanowiska niektórych przywódców UPCA i decyzja przełożonych Zgromadzenia Salezjańskiego o usunięciu Conci z ważnego konfliktu kościelnego, stanowiły bezpośrednią sytuację, która spowodowała koniec chwalebnej ery Społeczni katolicy i katolicki ruch robotniczy. Jest to ważny moment w historii katolickiego ruchu robotniczego, ponieważ usunięcie Conci z organizacji i przeniesienie go do Rosario w 1937 r. Oznaczało dosłownie upadek organizacji kręgów w Argentynie i zastąpienie jej powstającą akcją katolicką ,

Najszerszą hipotezą, na podstawie której będziemy pracować, jest to, że doświadczenie stowarzyszenia katolickich pracowników w pierwszych dziesięcioleciach XX wieku jest pionierskim poprzednikiem organizacji związkowej robotników przed nadejściem peronizmu w latach 40. XX wieku. Dlatego popieramy hipotezę, że wyjście Conci z zarządzania UPCA było początkiem końca tej instytucji.

- Twierdzimy, że klimat eklezjalny w Buenos Aires po publicznym stanowisku Conci i UCPA (także w dzienniku El Pueblo ) w 1923 r. Na rzecz kandydatury biskupa De Andrea na arcybiskupa Buenos Aires i upadku tego samego, postawić przywódców Unii w niezrównoważonej sytuacji.

- Przełożeni Zgromadzenia proszą o wyjaśnienia dotyczące jego pracy i decydują się opuścić krajową organizację katolickich pracowników. W archiwum Buenos Aires znajdują się pewne informacje, nawet jeśli są fragmentaryczne: list Conci do Don Rinaldiego (24 lutego 1925 r.) Zawierający wyjaśnienia dotyczące jego pracy jako szefa ruchu robotników katolickich w obliczu sporu dotyczącego mianowania arcybiskupa Buenos Aires Aires. Ale odpowiedź na to pytanie nie została znaleziona, podobnie jak poprzednia korespondencja.

- Twierdzimy również, że napięcia i rozbieżności (społecznych i politycznych) między katolikami społecznymi a stanowiskami hierarchii kościelnej spowodowały przerwę w organizacji robotników katolickich.

- W następstwie tej sytuacji, jako alternatywa dla organizacji działań społecznych w przestrzeni publicznej i udziału politycznego, Argentyńska Akcja Katolicka, rozpoczynając nową erę w historii katolickiego ruchu robotniczego.

- Wreszcie twierdzimy, że historiografia argentyńskiego ruchu robotniczego, organizacji społecznych katolicyzmu społecznego i historii Kościoła w Argentynie, w nieuzasadniony sposób nie uwzględnia Conci jako jednego z głównych aktorów społecznych i kościelnych tamtych czasów. Ale dokumentacja, którą mamy do dyspozycji, jest wystarczająca do uzupełnienia obecnych interpretacji katolickiego doświadczenia społecznego i ruchów robotniczych w Argentynie, które zdegradowały Carlo Conci - kierownika na najwyższym szczeblu krajowym - do drugiej pozycji w historiografii argentyńskiego ruchu robotniczego ,

Będziemy pracować na podstawie dokumentów, które znajdują się w Centralnym Archiwum Salezjanów w Buenos Aires i Córdoba, z czasopismami z czasu i specjalistyczną bibliografią. Niestety nie posiadamy materiałów z Archiwum Rzymu. W centralnym archiwum salezjańskim w Buenos Aires i Córdoba znajduje się fragmentaryczna dokumentacja na temat „procesu”, w którym przełożeni proszą Conci o opuszczenie krajowego kierownictwa kół robotników katolickich w Argentynie pod presją lokalnej hierarchii.

To pierwsze podejście, począwszy od tych dwóch archiwów. Kolejny krok będzie wymagał dokumentacji w archiwum Kurii Buenos Aires i Centralnego Archiwum Salezjańskiego w Rzymie. Jednak począwszy od sformułowanej przez nas hipotezy, będziemy mieli możliwość zaproponowania alternatywnego czytania kanonu biograficznego na ten temat.

Po południu raporty
Carlo Conci w walkach społecznych argentyńskiego ruchu robotniczego

a) Gazeta „El Pueblo” i kręgi robotników katolickich

Udział Conci w katolickim ruchu robotniczym sięga pierwszej dekady XX wieku, po III Kongresie Katolickich Robotników, który odbył się w Còrdoba w 1908 roku. Począwszy od 1911 roku rozpoczął współpracę z Emilio Lamarcą w rozpowszechnianiu „Liga Social Argentina”. Był aktywnym współpracownikiem gazety „El Pueblo”, założonej przez ks. Federico Grote w 1900 r. Gazeta ta stała się oficjalnym organem Kręgów Robotniczych w Argentynie, walczącym o organizację klasy robotniczej i jako środek szerzenia idei Katolicy o robotnikach i kwestiach społecznych. Conci był aktywnym pisarzem pod pseudonimem „Carlos Mazzena” i został jego dyrektorem, gdy w 1920 roku został wybrany na przewodniczącego Centralnego Komitetu Kręgów.

Od 1915 r. Był członkiem Centralnego Zarządu Federacji Katolickich Kół Robotniczych jako członek podkomitetu „Spółdzielnie i redukcja konsumpcji”. Podkomitety współpracowały z rządem centralnym zgodnie z ogólnym programem działań społecznych określonych na korzyść katolickiej klasy robotniczej. 27 maja formalnie okupował przewodnictwo w kręgach, miejsce, w którym już sprawował tymczasową prezydencję pod nieobecność Alessandro Bunge.

Jako reżyser „Restauraciòn Social” składa hołd gazecie „El Pueblo” w sekcji książek i czasopism:

„Ukończył 37 lat życia; bardzo intensywnych walk o obronę doktryny i własnego życia; przeciwko przeciwnikowi naszego chrześcijańskiego ideału i nieprzyjacielom tych spośród naszych, którzy domagają się od gazety katolickiej, czego nie żądają od liberalnej gazety; to ci, którzy wybaczają drugiemu najbardziej bezczelni i nie wybaczają katolikom nawet najmniejszego błędu. / I to jest walka, która najbardziej boli, ponieważ zazwyczaj jest niesprawiedliwa i nie kilka razy osobista. (...) Gazeta doktrynalna nie nadaje się do ogłoszeń, podobnie jak liberalna gazeta, która zajmuje się tematami komercyjnie. Najsilniejsza gazeta, ekonomicznie, nie jest tą, która ma największą liczbę czytników i artykułów, ale tę, która ma najwięcej reklam. / Sam fakt, że wykonaliśmy służbę, by dać nam Encyklikę przeciwko komunizmowi 9 dni po ukazaniu się w Rzymie, podkreśla gorliwość i kompetencje kadry kierowniczej. (...) Jeśli chodzi o orientacje katolicko-ekonomiczno-społeczne, to daje im to, co jest prawdziwe i w pełni zgodne z naukami papieskimi: zostało i jest aktualizowane, nie odnosząc się do jego sądów na temat życia politycznego partii naszego kraju, biorąc pod uwagę, że nauki papieskie umożliwiają czytelnikowi właściwe osądzanie rzeczy, bez konieczności wiązania się z tą czy inną tendencją. / Dlatego RESTAURACION SPOŁECZNY gratuluje metropolitalnemu katolickiemu dziennikowi, który przyjmuje wielki strumień heroicznych wysiłków całego „pokoleń. podkreśla zapał i kompetencje kadry zarządzającej. (...) Jeśli chodzi o orientacje katolicko-ekonomiczno-społeczne, to daje im to, co jest prawdziwe i w pełni zgodne z naukami papieskimi: zostało i jest aktualizowane, nie odnosząc się do jego sądów na temat życia politycznego partii naszego kraju, biorąc pod uwagę, że nauki papieskie umożliwiają czytelnikowi właściwe osądzanie rzeczy, bez konieczności wiązania się z tą czy inną tendencją. / Dlatego RESTAURACION SPOŁECZNY gratuluje metropolitalnemu katolickiemu dziennikowi, który przyjmuje wielki strumień heroicznych wysiłków całego „pokoleń. podkreśla zapał i kompetencje kadry zarządzającej. (...) Jeśli chodzi o orientacje katolicko-ekonomiczno-społeczne, to daje im to, co jest prawdziwe i w pełni zgodne z naukami papieskimi: zostało i jest aktualizowane, nie odnosząc się do jego sądów na temat życia politycznego partii naszego kraju, biorąc pod uwagę, że nauki papieskie umożliwiają czytelnikowi właściwe osądzanie rzeczy, bez konieczności wiązania się z tą czy inną tendencją. / Dlatego RESTAURACION SPOŁECZNY gratuluje metropolitalnemu katolickiemu dziennikowi, który przyjmuje wielki strumień heroicznych wysiłków całego „pokoleń.

Promował różne inicjatywy redakcyjne i społeczne we współpracy z Mons. De Andrea i Mons Napal. Opublikował także wiele książek na temat socjologicznej analizy rzeczywistości społecznej i stosowania nauk encyklik społecznych w odniesieniu do polityki argentyńskiej i ruchu robotniczego.

b) Wcześniejsi uczniowie i „Restauraciòn Social”

Carlo Conci żył poświęcony szerzeniu społecznych idei Kościoła i kwestii społecznej, zaczynając od jego wiedzy o socjologii i polityce. Zorganizował - obok d.Luis Pedemonte, dyrektora kolegium „Pio XI” okręgu Almagro - byłych wychowanków Ks. Bosko od 1907 r., A następnie został mianowany sekretarzem odpowiedzialnym za Sekretariat Krajowy Byłych Wychowanków Salezjańskich. Z tego miejsca nadał nowy impuls miesięcznikowi „Past Pupils of Don Bosco”, opublikowanemu w Buenos Aires. Zwołał liczne spotkania młodych studentów i byłych uczniów szkół salezjańskich w mieście Buenos Aires, przygotowując ich do zaangażowania społecznego w obronie chrześcijańskich zasad społecznych.

Założył i wyreżyserował magazyn „Restauraciòn Social” w latach 1935–1939, opublikowany przez regionalny sekretariat byłych wychowanków Ks. Bosko. „Restauraciòn” to comiesięczna publikacja nauk społecznych inspirowanych katolicyzmem społecznym, wyraźnie antykomunistyczna i antyanarchistyczna, ale niektóre z jego kolumn były otwarcie pro-faszystowskie. Jego program polegał na „studiowaniu, pogłębianiu i upowszechnianiu nauk papieskich w sprawach społecznych, poszukiwaniu w nich niezbędnego światła i pewnej ścieżki, aby uniknąć błędów w rozwiązywaniu trudnych problemów, z którymi się borykamy”.

Na pierwszym miejscu magazynu pojawił się „Prospecto” (redakcja) napisany przez redakcję, kilka artykułów (w rocznicę Rerum Novarum ), niektóre międzynarodowe doświadczenia organizacji pracowników, ustawodawstwo krajowe, część książek i czasopism oraz ogólne informacje i zainteresowanie. Pierwszymi autorami byli między innymi Antonio Nores, Gabriel Palau sj, Raùl Ignacio Ferrando. Ten pierwszy magazyn ma kontr-okładkę z propagandą z gazety El Pueblo z gazety Los principios z Còrdoba i La accionof Paranà. W rok po jej pojawieniu się, redakcja magazynu powiedziała: „Publikacja naszego magazynu - musimy to wyznać - dała nam wielkie zadowolenie, głównie w odniesieniu do współpracy najwybitniejszych ludzi katolicyzmu”. W innym miejscu magazynu publikowana jest lista współpracowników: Alejandro Bunge, Juan F. Cafferata, Raùl I. Ferrando, Antonio Nores, Juan B.Teràn, Adolfo Korn, Miguel De Andrea, José Padilla, między innymi.

c) krajowy menedżer UPCA i projekcja międzynarodowa

Utworzenie „Uniòn Popular Catòlica Argentina” (UPCA) w 1919 r. Przez biskupów zebranych na Konferencji Episkopatu Argentyny - zgodnie z włoskim modelem działań społecznych - otworzyło nowe perspektywy dla narodowego katolickiego ruchu robotniczego i oznaczało rozwiązanie „Uniòn Democràtica Catòlica” powstał po 1912 r. UPCA nie rozpoczął się w wyniku zjednoczenia ówczesnych katolickich organizacji społecznych, ale jako bezpośrednie działanie Episkopatu. Conci musiał zmagać się z tą decyzją, ponieważ różne grupy „Uniòn Democràtica Catòlica”, które pracowały w różnych dziełach salezjańskich (Santa Catalina i La Boca), powiązane z byłymi wychowankami salezjańskimi, nie przyjęły tej decyzji. W poszukiwaniu osób referencyjnych do ekspansji „Uniòn Popular Catòlica”

W ramach UPCA powstały organizacje katolicyzmu społecznego, takie jak „Liga Ekonomii Społecznej”, „Liga Kobiet Katolickich” i „Liga de la Juventud / Liga Młodzieży”. Conci pojawia się zatem jako element pierwszego „Junta Superior de la Liga Argentina Econòmico-Social”, obok prestiżowych przedstawicieli argentyńskiego katolicyzmu społecznego, takich jak Don Gustavo J.Franceschi (radny), inż. Alejandro Bunge (prezes), dr Enrique B.Prack, dr. Bernardino Bilbao, dr. José Ignacio Olmedo, Mr. Benjamìn Nazar Anchorena, między innymi. Od 1920 r. Conci pełnił funkcję dyrektora „Secretariado Nacional de la UPCA” - pierwszego był jezuita Gabriel Palau - i natychmiast przystąpił do organizowania kolekcji narodowej na budowę mieszkań dla robotników. W tym samym czasie

Conci wyróżnił się jako mówca; improwizował z „proletariackim upałem” na popularnych konferencjach, aby „realizm” zgromadzić na rzecz klasy robotniczej. Około 1921 roku Conci miał pomysł świętowania 1 maja jako dnia chrześcijańskiego robotnika. Propozycja wydawała się lekkomyślna dla niektórych członków Rady Rządowej Kół. Do tego czasu uroczystości odbywały się w parafiach i innych lokalnych oddziałach związanych z Kościołem. Obchody Święta Pracy były polem sporów nie tylko między socjalistami i anarchistami, ale były także okopem katolików społecznych. Niektórzy (anarchiści) uważali to za dzień żałoby i bólu, dla innych (socjalistów) był to dzień walki i oporu robotników. Dla katolików był to jednak dzień doskonałości.

Począwszy od 1929 r. Postanowiono nadać inny wymiar pamiątkowym aktom Dnia Robotnika. W ten sposób przeszedł z zamkniętych ogrodzeń na ulice miasta Buenos Aires, a następnie do głównych miast kraju.

W rzeczywistości przygotowano demonstrację i procesję publiczną, poprzedzoną konferencjami ulicznymi i koncentracją masową w różnych częściach miasta. Ze stron gazety El Puebloczytelników zachęcono do wzięcia udziału w demonstracjach na ulicach stolicy, koncentrując się w różnych centralnych lokalizacjach. Dostawa była bezpośrednia: „Nie przyjmiemy twoich przeprosin! Jeśli nie weźmiesz dziś udziału w wydarzeniu Koło Pracowników, zasłużysz tylko na jednego kwalifikatora: Dezerter! ”Norberto Repetto, następca Conci na prezydenta Centralnego Komitetu Obwodów Robotniczych, powiedział w tym względzie:„ To był pierwszy raz w Argentynie, a na pewno w Ameryce , że 1 maja masy robotnicze paradowały ulicami, poprzedzone flagą narodową, i że kiedyś skoncentrowane sprawiły, że majestatyczne notatki hymnu narodowego były słyszane wojennymi i męskimi głosami ”.

Ale los katolickich organizacji robotniczych związanych z UCA spadał. Według Marii Pia Martin konflikt z 1923 r. W sprawie sukcesji arcybiskupstwa Buenos Aires „pociągnął za sobą los UPCA na poziomie krajowym”. Z pewnością, jak twierdzi Auza, UPCA do roku 1928 „nie istniało już z powodu wyczerpania i to, co było ogłaszane, stanowiło nowy model, który zbiegł się tylko w ogólnym celu organizowania sił katolickich, ale nie we wszystkim”. Wreszcie, w 1931 r. Episkopat argentyński, zgodnie z naukami Piusa XI, zdecydował o „zmianie nazwy” Unii Katolickiej w odniesieniu do Akcji Katolickiej.

„Jak ogłosiliśmy w naszym liście pasterskim z 1 grudnia 1928 roku, stowarzyszenie, które powstało w tym czasie, aby połączyć siły,„ Uniòn Popular ”, zostało zreformowane zgodnie z naukami sugerującymi długie doświadczenie. lat, nie tylko naszych, ale przede wszystkim Centrum Chrześcijaństwa, gdzie Najwyższy Papież Pius XI, chwalebnie panujący, osobiście wprowadził w życie godną podziwu koncepcję Akcji Katolickiej, reformując poprzednią organizację sił katolickich we Włoszech. Z tego powodu, jak pisaliśmy wtedy, postanowiono zmienić nazwę organizacji na nazwę Argentyńskiej Akcji Katolickiej, która odpowiada dokładnie zamierzonym celom ”.

Z pewnością nie była to tylko zmiana nazwy. Ideologiczne przemiany lat trzydziestych i nowy kontekst walk społecznych i robotniczych („pogaństwo idei i obyczajów”) określiły nową strategię kościelną („nie możemy walczyć ... z bronią przeszłości i taktyką innym razem ”). Jeśli UPCA stał się narzędziem moralizacji mas pracujących i przywrócenia zwyczajów i porządku społecznego, Akcja Katolicka - „pod bezpośrednim kierownictwem samych Apostołów i Pasterzy” - zaproponowała się jako milicja katolików („członkowie wojujący „) Przeprowadzić krucjatę„ aby odnieść większy sukces ... w nowych bitwach Pana ”, aby ustanowić„ królestwo społeczne Jezusa Chrystusa ”.

Podsumowując

Długa trajektoria salezjańskiego Carlo Conci na temat scenariusza argentyńskiego katolickiego ruchu robotniczego, szczególnie w odniesieniu do opieki nad Katolickimi Młodzieżowymi Robotnikami i UPCA, stanowiącymi część Sekretariatu Ekonomii Społecznej, a następnie jako prezydenta Unii, uczyniła go jednym główne odniesienia do katolicyzmu społecznego.

W tym czasie Carlo Conci był już uznanym socjologiem i kompetentnym badaczem problemów pracy, kwestii społecznej, nauki społecznej Kościoła i ruchu robotniczego, a nie tylko w kontekście eklezjalnym. Udział Conci w walkach społecznych robotników - teraz nie tylko katolickich - trwałby dalej niż instytucjonalna przynależność do organizacji. Dowodem na to jest mianowanie go przez rząd narodowy - w lipcu 1925 r. - na przewodniczącego oficjalnej delegacji i delegata pracowników na 7. Międzynarodowej Konferencji Pracy, która odbyła się w Genewie (Szwajcaria).

Jego podróż wykracza daleko poza kręgi robotników katolickich, a później UPCA, do tego stopnia, że ​​w 1931 r. Został wybrany na przedstawiciela kół robotniczych, przewodniczącego argentyńskiej delegacji w Rzymie na pamiątkę publikacji Encykliki Rerum Novarum , Po przeniesieniu do Rosario kontynuował swoje zaangażowanie społeczne i pracował w diecezjalnej organizacji katolickich pracowników w Rosario de Santa Fe. W tej sytuacji daleko od ekspozycji publicznej i na czele krajowego zarządzania. Ale to już inna historia.

(Przetłumaczone z hiszpańskiego przez Don Giovanniego Barroero sdb)

Ruch katolików społecznych i
kręgi pracowników w Argentynie.

Udział społeczny salezjanina Carlo Conci (1908-1928).

Iván Ariel Fresia [3] , sdb

Dla raportów porannych

W tym tekście poruszamy kwestię przemieszczania się katolików społecznych w latach 1908–1928, kiedy kręgi robotnicze związane z argentyńską katolicką Unią Popularną (UPCA) straciły wpływ na walki społeczne, ustępując miejsca powstającej Akcji Katolickiej. W tym kontekście sytuujemy doświadczenie społeczne i przywództwo środowisk robotniczych przez salezjanina Carlo Conci [4]który pełnił funkcję prezesa UPCA. Napięcia w kościele argentyńskim, stanowiska niektórych przywódców UPCA i decyzja przełożonych Zgromadzenia Salezjańskiego o usunięciu Conci z głównego konfliktu kościelnego były bezpośrednią sytuacją, która spowodowała koniec ery chwalebni katolicy społeczni i katolicki ruch robotniczy. Jest to ważny moment w historii katolickiego ruchu robotniczego, ponieważ dzięki oddzieleniu Conci od organizacji i jej przeniesieniu do Rosario w 1937 r. Dosłownie oznaczało to upadek organizacji kół w Argentynie i zastąpienie jej przez powstającą akcję katolicką.

Szersza hipoteza, nad którą będziemy pracować, jest taka, że ​​doświadczenie stowarzyszenia katolickich pracowników w pierwszych dziesięcioleciach XX wieku jest pionierem poprzednika organizacji związkowej przed nadejściem peronizmu w latach 40. XX wieku. Wokół tej hipotezy postulujemy, że początkiem końca UPCA było wyjście Conci z kierunku.

- Że klimat kościelny w Buenos Aires w wyniku publicznego stanowiska Conci i UPCA (również z gazety El Pueblo ) w 1923 r. Na rzecz biskupa De Andrea zajęcie siedziby arcybiskupstwa Buenos Aires i upadek jego kandydatura sprawiła, że ​​przywódcy Unii znaleźli się w trudnej sytuacji.

- Przełożeni Zgromadzenia proszą o wyjaśnienia swoich działań i decydują się opuścić narodowe kierownictwo organizacji katolickich pracowników. W archiwum Buenos Aires znajdują się pewne informacje, choć fragmentaryczne: list Conci do Don Rinaldiego (24 lutego 1925 r.) Zawierający wyjaśnienia dotyczące jego działalności na czele katolickiego ruchu robotniczego przed sporem dotyczącym mianowania arcybiskupa Buenos Aires , Ale odpowiedź na to pytanie nie została znaleziona, podobnie jak poprzednia korespondencja.

- To, że napięcia i różnice stanowisk (działań społecznych i politycznych) między katolikami społecznymi a stanowiskami przyjętymi przez hierarchię kościelną spowodowały przerwę w organizacji robotników katolickich.

- W wyniku tej sytuacji powstaje alternatywa dla organizacji działań społecznych w przestrzeni publicznej i politycznego udziału Argentyńskiej Akcji Katolickiej, dająca początek nowej epoce w historii katolickiego ruchu robotniczego.

- Wreszcie, że historiografia argentyńskiego ruchu robotniczego, organizacji społecznych katolicyzmu społecznego i historii kościoła w Argentynie w nieuzasadniony sposób nie uważają Conci za jednego z głównych aktorów społecznych i kościelnych tamtych czasów. Ale ta dokumentacja jest wystarczająca, aby uzupełnić obecne interpretacje katolickiego doświadczenia społecznego i ruchów robotniczych w Argentynie, które zdegradowały Carlo Conci - przywódcę najwyższego szczebla krajowego - do drugiego miejsca w historiografii argentyńskiego katolickiego ruchu klasy robotniczej.

Będziemy pracować z dokumentacją w Centralnym Archiwum Salezjanów w Buenos Aires i Kordobie, z czasopismami i specjalistyczną bibliografią. Niestety mamy materiał z Archiwum Rzymu. W Centralnym Archiwum Salezjańskim w Buenos Aires i Kordobie istnieje fragmentaryczna dokumentacja na temat „procesu”, w którym przełożeni proszą Conci o odejście od narodowego kierownictwa kół robotników katolickich Argentyny pod naciskiem lokalnej hierarchii.

To pierwsze przybliżenie z tych dwóch plików. Późniejszym krokiem będzie posiadanie dokumentów archiwum Kurii Buenos Aires i Centralnego Archiwum Salezjanów w Rzymie. W każdym razie, z hipotezy, którą formułujemy, będziemy mieli możliwość zaproponowania alternatywnego czytania kanonu bibliograficznego na ten temat.

Po południu raporty
Carlos Conci w walkach społecznych argentyńskiego katolickiego ruchu robotniczego

a) Gazeta „El Pueblo” i kręgi robotników katolickich

Jego udział w katolickim ruchu robotniczym sięga pierwszej dekady XX wieku po III Kongresie Katolickich Robotników, który odbył się w Kordobie w 1908 r. Od 1911 r. Rozpoczął współpracę z Emilio Lamarcą w rozpowszechnianiu Argentyńskiej Ligi Społecznej. Był aktywnym współpracownikiem gazety „El Pueblo” założonej przez o. Federico Grote w 1900 r. Gazeta stała się oficjalnym organem Círculos de Obreros de Argentina, który walczył o organizację klasy robotniczej i środków rozpowszechniania Katolickie idee dotyczące pracowników i kwestii społecznej. Conci był aktywnym pisarzem w gazecie katolickiej pod pseudonimem Carlosa Mazzeny i został jej dyrektorem, gdy w 1920 roku został prezesem Centralnego Zarządu Kręgów.

Od 1915 r. Dołączył do Centralnego Zarządu Federacji Katolickich Kół Robotniczych jako członek podkomisji „Spółdzielnie i potanienie konsumpcji”. Podkomitety współpracowały z Zarządem Centralnym zgodnie z ogólnym programem działań społecznych, który zdefiniował dla dobra katolickiej klasy robotniczej. Ale formalnie zajmował przewodnictwo w Kręgach 27 maja 1920 r., Ponieważ w niektórych przypadkach sprawował tymczasową prezydencję z powodu nieobecności Alejandro Bunge.

Jako dyrektor „Social Restoration” składa hołd gazecie „El Pueblo” w dziale książki i czasopisma:

„Skończył 37 lat; intensywnych walk o obronę doktryny i obrony własnego życia; przeciwko przeciwnikowi naszego chrześcijańskiego ideału i nieprzejednanym z naszych, którzy domagają się od katolickiej gazety, czego nie żądają od liberałów; że przebaczają temu największemu chamstwu i nie przedstawiają najmniejszego śladu katolikom. / I ta bitwa jest tą, która najbardziej boli, ponieważ zazwyczaj jest niesprawiedliwa i nierzadko osobista. (...) Gazeta doktrynalna nie sprzyja reklamodawcom, podobnie jak liberalna gazeta, która zajmuje się komercyjnie kwestiami. Najsilniejsza gazeta, ekonomicznie, nie jest tą, która ma największą liczbę czytelników wiadomości i artykułów, ale tę, która ma je z powiadomieniami. / Sam fakt służenia nam, dając nam Encyklikę przeciw komunizmowi 9 dni po opuszczeniu Rzymu, podkreśla gorliwość i kompetencje kadry kierowniczej. (...) A jeśli chodzi o orientacje katolicko-gospodarcze-społeczne, to daje im to, co prawdziwe i we wszystkim zgodnie z naukami papieskimi: było i jest aktualne, bez tego naszego osądu odnoszącego się do jego sądów na temat życia politycznego z partii naszego kraju, Papieskie nauki umieszczają czytelnika w stanie właściwie osądzać rzeczy, bez potrzeby bycia przywiązanym do tej czy innej tendencji. / RESTORACJA SPOŁECZNA gratuluje zatem metropolitalnej gazecie katolickiej, która ma na sobie przepływ heroicznych wysiłków całych pokoleń. ” Bez tego nasz osąd odnosi się do ich osądów na temat życia politycznego partii naszego kraju, zatem nauki papieskie stawiają czytelnika w stanie właściwie ocenić rzeczy, bez konieczności wiązania się z tą czy inną tendencją. / RESTORACJA SPOŁECZNA gratuluje zatem metropolitalnej gazecie katolickiej, która ma na sobie przepływ heroicznych wysiłków całych pokoleń. ” Bez tego nasz osąd odnosi się do ich osądów na temat życia politycznego partii naszego kraju, zatem nauki papieskie stawiają czytelnika w stanie właściwie ocenić rzeczy, bez konieczności wiązania się z tą czy inną tendencją. / RESTORACJA SPOŁECZNA gratuluje zatem metropolitalnej gazecie katolickiej, która ma na sobie przepływ heroicznych wysiłków całych pokoleń. ”

Promował różne inicjatywy redakcyjne i społeczne we współpracy z Mons. De Andrea i Mons Napal. Publikuję także liczne książki na temat socjologicznej analizy rzeczywistości społecznej i zastosowania nauk encyklik społecznych w odniesieniu do polityki argentyńskiej i ruchu robotniczego.

b) Dawni uczniowie i „przywrócenie społeczne”

Carlo Conci żył poświęcony rozpowszechnianiu społecznych idei Kościoła i kwestii społecznej, ze swojej wiedzy o socjologii i polityce. Zorganizował - wraz z o. Luisem Pedemonte, dyrektorem szkoły Pio IX w Barrio de Almagro w Buenos Aires - byłych studentów Ks. Bosko od 1907 r., Później został mianowany sekretarzem odpowiedzialnym za Sekretariat Krajowy Byłych Wychowanków Salezjańskich. Stamtąd nadał nowy impuls miesięcznikowi „Byli studenci Ks. Bosko” opublikowanemu w Buenos Aires. Z tego miejsca organizował liczne spotkania z młodymi studentami i wychowankami szkół salezjańskich miasta Buenos Aires, przygotowując ich do mobilizacji ich do zaangażowania społecznego w obronie chrześcijańskich zasad społecznych.

W latach 1935–1939 założył i wyreżyserował magazyn „Social Restoration”, którego redaktorem był regionalny sekretariat byłych wychowanków Ks. Bosko. „Przywrócenie” było comiesięczną publikacją badań społecznych związanych z katolicyzmem społecznym, wyraźnie antykomunistyczną i antyanarchistyczną, ale niektóre z jego kolumn były otwarcie faszystowskie. Jego program polegał na „studiowaniu, pogłębianiu i upowszechnianiu nauk papieskich w sprawach społecznych, poszukiwaniu w nich niezbędnego światła i pewnego sposobu, aby nie popełnić błędu w rozwiązywaniu trudnych problemów, które musimy rozwiązać”.

Numer 1 czasopisma zawierał „Prospekt” (redakcyjny) napisany przez redakcję, niektóre artykuły w tle (w rocznicę Rerum Novarum ), niektóre międzynarodowe doświadczenia organizacji pracowników, ustawodawstwo krajowe, dział książki i czasopisma oraz ogólne i interesujące informacje. Pierwszymi autorami byli między innymi Antonio Nores, Gabriel Palau sj, Raúl Ignacio Ferrando. Ten pierwszy magazyn zawiera na tylnej okładce propagandę gazety El Pueblo , gazety Los principios de Córdoba i L a Acciónz Paraná. W rok po jego pojawieniu się, redakcja magazynu powiedziała: „Publikacja tego naszego magazynu - to jest sprawiedliwość, aby go wyznać - była bardzo satysfakcjonująca, głównie w odniesieniu do współpracy najwybitniejszych ludzi katolicyzmu społecznego”. W innym miejscu wspomnianego czasopisma publikowana jest lista współpracowników: Alejandro Bunge, Juan F. Cafferata, Raúl I. Ferrando, Antonio Nores, Juan B. Terán, Adolfo Korn, Miguel de Andrea, José Padilla.

c) krajowy lider UPCA i projekcja międzynarodowa

Utworzenie Argentyńskiej Katolickiej Unii Popularnej (UPCA) w 1919 r. Przez biskupów zebranych na Konferencji Episkopatu Argentyny - zgodnie z modelem włoskiej akcji społecznej - otworzyło nowe perspektywy dla narodowego katolickiego ruchu robotniczego i oznaczało rozwiązanie powstałej Katolickiej Unii Demokratycznej po 1912 r. UPCA nie powstało w wyniku zjednoczenia istniejących katolickich organizacji społecznych, ale jako bezpośrednie działanie episkopatu. Conci musiał poradzić sobie z tą decyzją, ponieważ kilka grup Katolickiej Unii Demokratycznej, które pracowały w różnych dziełach salezjańskich (Santa Catalina i La Boca) związanych z byłymi wychowankami salezjańskimi, nie przyjęło tej decyzji.

W ramach UPCA powstały organizacje katolicyzmu społecznego, takie jak Liga Społeczno-Ekonomiczna, Liga Katolicka Kobiet i Liga Młodzieży. W ten sposób Conci pojawia się jako członek zarządu Pierwszej Rady Argentyńskiej Ligi Ekonomiczno-Społecznej wraz z prestiżowymi przedstawicielami argentyńskiego katolicyzmu społecznego, takiego jak Pbro. Gustavo J. Franceschi (doradca), inż. Alejandro Bunge (prezes), dr Enrique B. Prack, dr Bemardino Bilbao, dr José Ignacio Olmedo, pan Benjamín Nazar Anchorena, między innymi. Od 1920 r. Conci objął stanowisko dyrektora Krajowego Sekretariatu UPCA - pierwszym był jezuita Gabriel Palau - i natychmiast poświęcił się organizacji Kolekcji Narodowej na budowę mieszkań dla robotników.

Conci był wybitnym mówcą, improwizującym z „proletariackim ciepłem” na popularnych konferencjach, aby przekazać „rzeczywistość” w wiecach na rzecz klasy robotniczej. Do 1921 roku Conci wpadł na pomysł świętowania Dnia Majowego jako dnia robotnika chrześcijańskiego. Choć propozycja wydawała się lekkomyślna dla niektórych członków Rady Zarządzającej Kręgu. Do tego momentu akty te były przeprowadzane na terenie parafii i innych zależności związanych z kościołem. Obchody dnia robotnika były polem spornym nie tylko między socjalistami i anarchistami, ale także rajem katolików społecznych. Niektórzy uważali to za dzień żałoby i bólu (anarchiści), za innych (socjalistyczny) dzień walki robotników i oporu. Z drugiej strony dla katolików było to święto par excellence.

Ale dopiero po 1929 roku postanowił nadać inne wymiary obchodom Święta Pracy. W ten sposób od obchodów w obudowach do ulic miasta Buenos Aires i głównych miast kraju później.

W efekcie przygotowano pokaz i publiczną paradę, poprzedzone konferencjami ulicznymi i zgromadzeniami w różnych częściach miasta. Z gazety El Puebloczytelników zachęcono do przyłączenia się do demonstracji ulicami stolicy, koncentrując się w różnych lokalizacjach w centrum miasta. Hasło było bezpośrednie: „Nie będziemy akceptować wymówek. Jeśli nie weźmiesz dziś udziału w manifestacji kółek robotniczych, zasłużysz na jednego kwalifikatora: Dezerter! ”. Norberto Repetto, następca Conci na czele Centralnego Zarządu Kół Robotniczych, powiedział: „Po raz pierwszy w Argentynie i na pewno w Ameryce, w dniu maja, masy robotników maszerowały ulicami, poprzedzone flagą narodową, a raz skoncentrowane, pozwalają usłyszeć majestatyczne nuty wiejskiej piosenki z wojennymi i męskimi głosami ”.

Jednak los katolickich organizacji robotniczych wokół UPCA podupadał. Według Marii Pía Martin konflikt z 1923 r. O sukcesję arcybiskupstwa Buenos Aires „przyniósł ze sobą los UPCA na poziomie krajowym”. Prawda jest taka, że, jak mówi Auza, UPCA do roku 1928 i „nie istniało z głodu i to, co ogłoszono, był nowym modelem, który zbiegł się tylko w ogólnym celu organizowania sił katolickich, ale nie we wszystkim”. Wreszcie w 1931 r. Biskup argentyński, zgodnie z nauką Piusa XI, postanowił „zmienić nazwę” Unii Katolickiej na „Akcja Katolicka”.

„Jak poinformowaliśmy was w naszym liście pasterskim z 1 grudnia 1928 r., Stowarzyszenie, które w swoim czasie zostało stworzone, aby zjednoczyć wasze siły, Związek Ludowy, zostało zreformowane, zgodnie z naukami, które sugeruje doświadczenie długie lata, nie tylko nasze, ale przede wszystkim Centrum Chrześcijaństwa, gdzie Najwyższy Papież Pius XI, chwalebnie panujący, osobiście dokonał w sposób godny podziwu koncepcji Akcji Katolickiej, reformując poprzednią organizację siły katolicki Włoch. Z tego powodu, jak wtedy pisaliśmy, zmiana nazwy organizacji została rozwiązana przez Argentyńską Akcja Katolicka, która odpowiada dokładnie zamierzonym celom. ”

Z pewnością nie była to prosta zmiana nazwy. W ideologicznych przemianach lat trzydziestych i nowym kontekście walk społecznych i robotniczych („pogaństwo idei i obyczajów”) ustalili nową strategię kościelną („nie możemy walczyć ... z bronią z przeszłości iz taktyka innych czasów ”). Jeśli UPCA stał się narzędziem moralizacji mas pracujących i przywrócenia zwyczajów i porządku społecznego, Akcja Katolicka - „pod bezpośrednim kierownictwem samych Apostołów i Pasterzy” - została zaproponowana jako milicja katolików ( „Bojowi partnerzy”), aby podjąć krucjatę „by zwyciężyć z większym sukcesem ... w nowych bitwach Pana”, aby ustanowić „panowanie społeczne Jezusa Chrystusa”.

Podsumowując

Jego długa kariera na scenie argentyńskiego katolickiego ruchu robotniczego, zwłaszcza w obecności Katolickiej Młodzieży Pracującej i UPCA, początkowo wchodzących w skład Sekretariatu Ekonomii Społecznej, a następnie prezydenta Unii, uczyniły salezjanina Carlo Conci jednym z głównych źródeł katolicyzm społeczny.

Do tego czasu Carlo Conci był już uznanym socjologiem i kompetentnym badaczem problemów pracy, kwestii społecznej, nauki społecznej Kościoła i ruchu robotniczego, a nie tylko w sferze kościelnej. Udział Conci w walkach społecznych robotników - i nie tylko katolików - będzie kontynuowany poza instytucjonalną przynależnością do organizacji. Dowodem na to było powołanie go przez rząd narodowy - w lipcu 1925 r. - jako przewodniczącego oficjalnej delegacji i delegata robotniczego na 7. Międzynarodową Konferencję Pracy, która odbyła się w Genewie (Szwajcaria).

Jego drogi znacznie przewyższyły kręgi katolickich robotników, a później UPCA do tego stopnia, że ​​w 1931 r. Został wybrany na przedstawiciela kół robotniczych jako przewodniczący argentyńskiej delegacji na pamiątkę publikacji encykliki Rerum Novaron w Rzymie , Po przeniesieniu do Rosario kontynuował swoje zaangażowanie społeczne i pracował w diecezjalnej organizacji katolickich robotników w Rosario de Santa Fe, teraz dalekiej od publicznej ekspozycji i na pierwszej linii narodowego przywództwa. Ale to już inna historia.

„Nabożeństwo do Maryi Wspomożycielki, patronki Agro Argentyńskiej”

Maria Andrea Nicoletti

1. Duchowa konstrukcja Madonny Pomoc chrześcijan w Księdzu Bosko w mieście

Dewocje są praktykami pobożności dla działania kultu i rytuałów, które zawierają „postawę relacyjną (modlitwa i kontemplacja) i uroczystą (liturgia, święta, pobożność ludowa) [5] . Poczucie i tożsamość społeczna. Od czasu do czasu są różne modlitwy o pomoc Księdza Bosko, ale charakterystyczne jest wspomnienie Zgromadzenia, rodziny salezjańskiej i Ks. Bosko, jako przykład pobożności maryjnej [6], Jako postawa celebracyjna św. Jan Bosko zalecał nowennę, w której znajdują się modlitwy, liturgie, sakramenty i jałmużnę. Zamiast tego Dekalog promuje serię działań solidarności, modlitw i czci dla obrazu Madonny, teraz osobiście (przynieś medal i należy do arcybractwa), teraz publicznie i zbiorowo (intronizacja obrazów, pielgrzymek, imprez i procesji) ,

Pierwsze obrazy Pomocy chrześcijan Ks. Bosko, które przybyły do ​​Argentyny, zostały namalowane, ale tylko figura Madonny i dziecka [7],  a nie kompletna figura Sanktuarium w Turynie [8], którą założyciel salezjanów powierzył Tomaszowi Lorenzone.

Chociaż obrazy przedstawiają ikonografię Retable z Valdocco, między 1865 a 1868 r. Założyciel salezjanów zamówił kilka obrazów opartych na Lorenzone, które można było przekazać jego byłemu uczniowi oratoryjnemu Guiseppe Rollini, którego cechami charakterystycznymi są korona i berło , twarz Madonny, układanie ubrań z fałdami i chmurą [9] .

Z tymi obrazami rozpoczęły się pierwsze nabożeństwa w Pomocy chrześcijan w Argentynie. Ponieważ koncentrujemy się na patronacie argentyńskiego agro, wykluczamy tę pracę z sanktuarium Almagro w Buenos Aires i krótko analizujemy jej rozpowszechnienie w niektórych regionach Argentyny w pierwszej połowie XX wieku.

Pomoc chrześcijan Ks. Bosko była przedwcześnie związana z przestrzenią wiejską i rolniczą. Na Pampach to nabożeństwo rozciągało się od miasta Toay, z budową świątyni, która rozpoczęła się w 1897 r. I zakończyła w 1915 r. Z różnych krajów Pampy zaczęli pielgrzymować w 1917 r., Zorganizowane przez grupę pampańskich elit, które są zostały zinstytucjonalizowane w 1924 r. „Zinstytucjonalizowanie pielgrzymki z Santa Rosa di Toay w 1924 r. było dowodem masowego charakteru, jaki katolicka mobilizacja nabyła w Narodowym Terytorium La Pampa” [10] .

W Rodeo del Medio (1898) budowa Świątyni Maryi Wspomożycielki spowodowała przejście z osadnictwa wiejskiego do miast. Ta zmiana była nie tylko geograficzna, ale „oznaczała także kulturową i duchową zmianę nabożeństwa do Madonny del Carmen (typowej dla parafii Maipú i zakonu Matki Bożej Miłosierdzia), do nowego nabożeństwa Maryi Wspomożycielki (faworyzowanego przez salezjanów) [11 ] .

Z parafii Maria Ausiliatrice i salezjańskiej szkoły winiarskiej od 1912 r. Odbywa się pierwsza pielgrzymka pociągiem i pieszo od 1913 r., Prowadzona przez byłych studentów Ks. Bosko z Mendozy. Pielgrzymkom tym towarzyszyły inne metody, takie jak pielgrzymki kobiet (1916 r.) I społeczności cudzoziemców (włoska, syryjska i libańska z obrządkiem maronickim i hiszpańskim) [12] . „Święto Maryi Wspomożycielki,„ Madonna Ks. Bosko ”, miało ważną rolę emocjonalną i nacjonalistyczną, która z pewnością koncentrowała największe wysiłki w ciągu roku” [13] .

Druk, który propagował jego nabożeństwo: „ La Virgen de Don BoscoHojita de Propaganda kultu Marii Auxiliadory na Rodeo del Medio (1907), był nie tylko broszurą religijną, ale także kulturalną i obywatelską. Prasa była ważnym medium społecznym powiązanym teraz z elitą Mendozy z kreolskimi chłopami i migrantami [14] .

Podobną broszurę można zobaczyć w Fortín Mercedes początkowo nazywanym El Santuario Votivo, a później La Virgen del Fortín , skoncentrowanym na życiu Świątyni, nabożeństwie do Madonny, opowieściach o cudownym obrazie [15] , udzielonych łaskach, wiadomościach o Arcybractwo Maryi Wspomożycielki, modlitwy, wiadomości o rodzinie salezjańskiej, środowisko wiejskie i uroczystości patriotyczne [16] .

Fortín Mercedes stał się ważnym ośrodkiem pielgrzymek do Maryi Wspomożycielki i Ceferino Namuncurá, kiedy jej szczątki zostały tam sprowadzone w 1924 r. Pielgrzymki Pomocy Chrześcijan miały miejsce w pierwszej połowie XX wieku, generalnie z Bahía Blanca i niektórych należących do rodziny salezjańskiej (byli studenci, ex stedentesse, odkrywcy itp.).

W Biuletynie stwierdzono, że w 1928 r. Przybyło trzy tysiące pielgrzymów przybywających głównie pociągiem: „możemy powiedzieć, że oddanie tych wiernych, którzy przybyli w zwartej kolumnie, zbliżyło się do sanktuarium upiększonego jego pobożnością, która wyraźnie ukazuje wielki rozwój tego dnia po dniu nabożeństwo do Madonny Ks. Bosko ” [17] .

Na tej syntetycznej trasie zauważyliśmy, że nabożeństwo do Pomocy chrześcijanom w Księdzu Bosko w Argentynie narodziło się w związku z wiejskim otoczeniem i szkołami salezjańskimi w rolnictwie, jak po założeniu dekretu poświęconego pomocy chrześcijanom pod patronatem Agro: „że tytuł Maryi Wspomożycielki, przetransportowanej do najgłębszych miejsc ojczyzny Zgromadzenia Salezjańskiego, poprzez swoje szkoły rolnicze i rzemieślnicze, instytuty i dzieła misyjne określiły rozkwit wiary i wiarę w jej ochronę ” [18] .

2. Ausliatrice jako patronka Argentyńskiego Agro: rozgraniczenie życia na wsi i symbol „produktywnego narodu”

Rozprzestrzenianie się tego nabożeństwa jest podzielone na dwa odrębne obszary, które możemy zidentyfikować na terytorium uprawnionym przez różne elementy [19] : Patronkę Patagonii, rzekę Kolorado na południu i Patronkę Agro Argentyńskiej, od rzeki Kolorado na północ. Chociaż jest to mecenat narodowy, jego identyfikacja z przestrzenią tego regionu poprzez salezjańskie szkoły rolnicze i obóz Pampa w Argentynie, które tworzą bardziej ograniczoną kartografię pobożności.

Maryja Wspomożycielka, patronka Patagonii, przejmuje w posiadanie przestrzeń regionalną, która chce być siłą wprowadzona do narodu. Wejście salezjanów z armią Giulio Roca 24 maja 1879 r. Łączy Pomoc Chrześcijan „placówką cywilizacji chrześcijańskiej” z „duchowym podbojem” ludów pogrążonych w „ogromnej jałowości, która ważyła ich przyszłość jako obraza klątwy ” [20] . Tryptyk Święta Maryi Wspomożycielki, 24 maja 1952 r., W którym znajdują się te słowa, odnosi się do dwóch aspektów patronatu: Patagonii i Agro Argentyńskiego i są związane z patriotycznymi obchodami 25 maja 1810 r.

Za patronat Patagonii słowa Ks. Bosko o pomocy chrześcijanom są cytowane jako Madonna „trudnych czasów” i nawiązują do snu z 30 sierpnia 1872 r., W którym Ksiądz Bosko „obudził się z krzyku hymnu, który dzikusy śpiewali do Najświętszej Madonny ” [21] .

W przypadku patronatu Pomocy Chrześcijanom na argentyńskiej wsi jest modlitwa, która głosi, że jest „obrońcą pól”. Obraz alegoryczny i rezolucja Ministerstwa Rolnictwa i Ganaderii (2536/49), określona jako oficjalny wizerunek Sanktuarium Fortín Mercedes, dodająca „strażnika kwiatów i owoców pola” [22] .

Nr 1: Tryptyk. Święto Maryi Wspomożycielki 24 de mayo de 1952

Modlitwy na obraz Maryi Wspomożycielki, patronki Agro, dostosowane do różnych trosk społeczności chłopskiej i polityki narodowej. Modlitwy lat pięćdziesiątych proszą Madonnę o ochronę „ziemi patriotycznej” i „złowieszczego nieprzyzwoitości czasów”, „ran i chorób”, „niepohamowanych namiętności i wiatrów” [23] .

Jeśli wymaga „odpowiedniego deszczu”, „rozmnożenia zwierząt, aby służyć człowiekowi” i „płodności równin zbożowych, pól pastwiskowych, liści naszych lasów, ogrodów warzywnych i warzywnych, uśmiechów winnic i namaszczenie gajów oliwnych ” [24] oraz błogosławieństwo„ naszych łąk, siewu, przemysłu i miejsc pracy ” [25] . Bardziej aktualny dyskurs z nauką społeczną Kościoła, modlić się do Pomocy chrześcijan o „pokój i sprawiedliwość naszych narodów”, o „naszych rolników”, „o nasz rząd”, aby „owocny dialog zakończył środki, które niszczą żywność i sprawiedliwość słabych ” [26] .

Inną kwestią, którą pokrótce przeanalizujemy, jest symboliczna identyfikacja tego „argentyńskiego” i „krajowego” patronatu. Dekret prezydencki z 27 października 1949 r. (2688) głosi, że jest Patronką Agro Argentyńską, jako „hołd narodowy dla Najświętszej Matki Bożej i jako obrończyni pól” [27] .

Jako Patronka Agro Pomoc chrześcijan jest „symbolem narodowym”, identyfikowanym z działalnością rolniczą i argentyńską wsią, w okresie narodowej tożsamości katolickiej, gdzie istniała znacząca symboliczna korelacja między „byciem Argentyńczykiem” i „będąc katolikiem [28] ”.

Koncepcję tę można zastosować w dwóch różnych okresach: od 1930 r. Do „Peronizmu” i „Peronizmu”. W przypadku Pomocy Księdza Bosko jako patronki Agro Argentyńskiej, nawet jeśli stwierdziliśmy, że jest ona związana z działalnością rolniczą w okresie przed 1930 r., Patronat jest zinstytucjonalizowany podczas „pierwszego Peronizmu” (1949). Patronat Patagonii musimy dostosować do innej chronologii opóźnionego włączenia regionu do Narodu poprzez kampanie wojskowe (1879). Patagońska tożsamość z dziełem salezjańskim i wzywanie Pomocy Chrześcijanom znajdują się w układzie administracyjnym jako diecezja w 1934 r., Chociaż jej wprowadzenie nastąpiło wraz z wojskiem pod koniec XIX wieku, pod ochroną

Patronat nad Pomocą Chrześcijan był narodową hierarchią od 1944 r., W kontekście nacjonalistycznej polityki społecznej rządu wojskowego z 1943 r., W której Perón uczestniczył jako Sekretarz Pracy i Prognozy. W 1944 r. Wydano statut dzienników prasowych kampanii (dekret 28.169 z 10.08.1944 r.), W którym ustalono warunki pracy robotników wiejskich i zacząłem inne działania na rzecz poprawy i organizacji związkowej rolników, z cel modyfikacji systemu powszechnego wykorzystywania sektorów przedsiębiorczości rolniczej i koncentracji gruntów u dużych właścicieli ” [29], Co więcej, dzięki Peronizmowi „monopol chrześcijaństwa, zwłaszcza katolicyzmu, nie jest już w rękach wiary„ profesjonalistów wiary ”,„ znaczących katolików ”i rozszerza się na całe ciało argentyńskiego społeczeństwa” [30] . Zgodnie z tą konstrukcją protekcjoniści nie są „nieuzasadnionym faktem: przedstawiają symbolicznie działania państwa i nadrzędne i boskie prawo wcielone w Kościele katolickim, poprzez oficjalny obraz tego” [31] . Matka Boża Wspomożycielka jako Patronka Agro jest obecna we własnych instytucjach państwa z intronizacją wizerunku w Ministerstwie Rolnictwa i Ganaderii Narodowej [32] .

Nr 2: Almanach Ministerstwa Rolnictwa i Zwierząt Gospodarskich Narodu, 1950 r

Perón identyfikuje dzieło salezjańskie jako dzieło patriotyczne w okresie przymierza z Kościołem i włączenia religii do szkół [33] . Myśl ta znajduje odzwierciedlenie w rysunku po okresie peronistycznym, który łączy Zgromadzenie z dziełami Ojczyzny.

Nr 3 Salezjańskie Archiwum Centralne, Skrzynia Maryi Wspomożycielki, patronka wsi. Kalendarz 1969

W tej idei Pomoc Księdza Bosko odzyskuje utracone wartości, wartości moralne utożsamiane z czystością obyczajów wiejskich, pustki miejskich „wad”, skoncentrowane na postaci osadnika. Madonna Ks. Bosko, staje się jednym z wielu symboli, które budują „ Argentyńczyka ” w kluczu obcym. Królowa, do której dodane są atrybuty związane z salezjańską ideą wiejskości, to znaczy idea rozwoju małych właścicieli, „możliwość dostępu do ziemi niechronionych mniejszości (Hindusi, Kreole i migranci) i wspieranie tradycyjna wiara i wartości moralne, które znajdują odzwierciedlenie w życiu wiejskim, z pomocą zwykłego duchowieństwa ”, logicznie salezjanin [34], Idee te są zgodne z dyskursem Perona, który określa pracę salezjańską jako „dzieło, które czyni ojczyznę” i „tworzy dobrych Argentyńczyków”. W ten sposób buduje selektywną pamięć, która tworzy tożsamość narodową, w tym przypadku utożsamianą z tradycyjną kulturą wiejską, z programem rolniczym i katolickim oraz tradycyjnym rzemiosłem. Nowe znaczenie Pomocy chrześcijan jako Patronki Agro stanowi syntezę wspólnej pamięci w identyfikacji dzieła włoskiej kongregacji z „wiejską” istotą „argentyńskiej istoty”.



„Nabożeństwo do Maryi do pomocy chrześcijanom, patronka argentyńskiej agro”

Maria Andrea Nicoletti

1. Duchowa konstrukcja Dziewicy Auxiliadora [35] Ks. Bosko [36] we wnętrzu Argentyny

Nabożeństwa są praktykami pobożności dla kultowego i rytualnego działania, które zawiera „postawę relacyjną (modlitwa kontemplacyjna) i uroczystą (liturgia, święta, pobożność ludowa) [37] . Praktyki te podtrzymują lokalną wstawkę oraz renomę społeczną i tożsamościową. Różne są modlitwy do Pomocy Księdza Bosko z czasem, ale charakterystyczne jest, że wspominają Zgromadzenie Salezjańskie i rodzinę oraz Ks. Bosko jako przykład oddania [38], Nowenna polecana przez św. Jana Bosko, jako postawa celebracyjna, zawiera szczegóły modlitw, ejakulacji, sakramentów i jałmużny. Podczas gdy dekalog promuje serię działań solidarności, modlitw i czci w jego obrazie, zarówno osobiście (noszą medal i należą do arcybractwa), jako publiczne i zbiorowe (intronizacja obrazów, pielgrzymek, świąt i procesji).

Pierwszymi obrazami Maryi Wspomożycielki Ks. Bosko, które przybyły do ​​Argentyny, były obrazy, ale tylko Matki Boskiej i Dzieciątka [39], a nie kompletnego ołtarza Sanktuarium Turyńskiego [40] , które założyciel salezjanów zlecił Lorenzone ,

Chociaż obrazy są zgodne z ikonografią ołtarza Valdocco, założyciela salezjanów, który otrzymał zlecenie w latach 1865-1868, jego były uczeń oratorium Guiseppe Rollini, różne obrazy oparte na ołtarzu Lorenzone, którego charakterystycznymi aspektami są korona i berło, twarz Dziewicy, układ ubrań z fałdami i chmurą [41] .

Wokół tych obrazów rozpoczęły się pierwsze praktyki nabożeństwa do Auxiliadora w Argentynie. Skoro skupiamy się na patronacie argentyńskiego agro, wykluczamy w tej pracy sanktuarium Almagro w Buenos Aires i krótko analizujemy jego rozprzestrzenianie się w niektórych regionach Argentyny w pierwszej połowie XX wieku.

Auxiliadora de Don Bosco była wcześnie związana z przestrzenią wiejską i produkcją rolną. W La Pampa nabożeństwo rozprzestrzeniło się od miasta Toay wraz z budową świątyni od 1897 r., Która została ukończona w 1915 r. Z różnych pampańskich miejscowości zaczęły pielgrzymować w 1917 r., Zorganizowane przez grupę pań z pampańskiej elity który zinstytucjonalizowano w 1924 r. „Zinstytucjonalizowanie pielgrzymki z Santa Rosa do Toay w 1924 r. było dowodem masowej natury katolickiej mobilizacji w Narodowym Terytorium La Pampa” [42] .

W Rodeo del Medio (1898) budowa Świątyni Maryi Wspomożycielki spowodowała przesiedlenie z osady wiejskiej do miejskiej ”, co oprócz geograficznych oznaczało także zmianę kulturową i duchową, ponieważ oddanie Dziewicy z Carmen zostało przekazane (właściwe dla parafii Maipú i Mercedarian), dla nowego nabożeństwa do Maryi Wspomożycielki (zjednywane przez salezjanów) [43] . Z parafii Maria Auxiliadora i salezjańskiej szkoły wina odbyła się pierwsza pielgrzymka pociągiem od 1912 r. I pieszo od 1913 r., Promowana przez byłych studentów Ks. Bosko de Mendoza. Po tych pielgrzymkach następowały inne sposoby, takie jak pielgrzymki kobiet (1916 r.) I społeczności obcych (włoskich, syryjskich i libańskich z obrządkiem maronickim i hiszpańskim[44] . „Święto Maryi Wspomożycielki,„ Dziewica Ks. Bosko ”, z ważnym nacjonalistycznym ładunkiem emocjonalnym, niewątpliwie koncentrowało największe wysiłki organizacyjne w ciągu roku” [45] . Forma, która propagowała jego nabożeństwo: „Dziewica Ks. Bosko” Hojita de Propaganda kultu Maryi Wspomożycielki w Rodeo del Medio (1907), była nie tylko kazaniem religijnym, ale kulturalnym i obywatelskim. Był to ważny ośrodek społeczny, który łączył ich zarówno z elitą Mendozy, jak i kreolskim i imigranckim chłopstwem [46] .

Podobną formę można zobaczyć w Fortín Mercedes, początkowo zwanym El Santuario Votivo, a później La Virgen del Fortín , skoncentrowanym na życiu Świątyni, nabożeństwie do Dziewicy, opowieściach o Tabeli Cudów, łaskach udzielonych, wieściach o Arcybractwie Maryja Wspomożycielka, modlitwy, wieści o rodzinie salezjańskiej, wiejskim otoczeniu i uroczystościach patriotycznych [47], Fortín Mercedes stał się ważnym centrum pielgrzymkowym Maryi Wspomożycielki, do którego dołączyła postać Ceferino Namuncurá, gdy jego szczątki zostały tam zabrane w 1924 r. Pielgrzymki do Pomocy Chrześcijan miały miejsce w pierwszej połowie XX wieku, generalnie z Bahía Banca oraz ze strony jakiejś gałęzi rodziny salezjańskiej (byłych studentów, absolwentów, odkrywców itp.). Biuletyn pokazuje w 1928 r. Około trzech tysięcy pielgrzymów, którzy przybyli głównie pociągiem: „możemy potwierdzić, że oddanie tych wiernych, którzy w zwartej kolumnie zbliżyli się do Sanktuarium pobudzonego pobożnością, wyraźnie ukazuje zdumiewający rozwój z dnia na dzień nabiera nabożeństwa do Dziewicy Ks. Bosko ” [48] .

W tej syntetycznej podróży zauważyliśmy, że nabożeństwo do Pomocy Ks. Bosko w Argentynie zrodziło się w związku ze środowiskiem wiejskim i salezjańskimi szkołami rolniczymi, jak dekret, który czyni z niej Patronkę Agro: „To wezwanie Maryi Wspomożycielki , przeniesione do najskrytszych miejsc Narodu przez Zgromadzenie Salezjańskie, poprzez swoje szkoły i rzemiosło rolnicze, instytuty i dzieła misyjne określiły rozkwit swego kultu i zaufanie do jego ochrony ” [49] .

2. Pomoc chrześcijanom jako patronki Agro Argentino: wyznacznik wsi i symbol „narodu produktywnego”.

Propagowanie tego nabożeństwa zorganizowano w dwóch zróżnicowanych przestrzeniach, które były terytorialnie identyfikowane z różnymi elementami, które go legitymizowały [50] : Patron Patagonia del Río Colorado na południu i Patronka Agro Argentino del Colorado na północy. Chociaż ten ostatni jest mecenatem narodowym, identyfikuje się z przestrzeniami tego regionu poprzez salezjańskie szkoły rolnicze i argentyńskie pole Pampa, narysuj bardziej ograniczoną mapę pobożności. 

Jako Patronka Patagonii Maryja Wspomożycielka przywłaszcza sobie przestrzeń regionalną, która chce być siłą włączona do Narodu. Wejście salezjanów z armią Julio Roca 24 maja 1879 r. Łączy Pomoc Chrześcijan z „postępem cywilizacji chrześcijańskiej” i „podbojem duchowym” ludów pogrążonych w „ogromnej jałowości, która ciążyła ich przyszłości jak oburzenie klątwy ” [51], Tryptyk święta Maryi Wspomożycielki 24 maja 1952 r., W którym znajdują się te słowa, nawiązuje do dwóch Patronów: Patagonii i Agro Argentyńskiego i łączy je z aktami patriotycznej celebracji 25 maja 1810 roku. Za patronat Patagonii słowa Ks. Bosko o Dziewicy Pomocy Chrześcijanom są wymieniane jako wezwanie do „trudnych czasów” i snu 30 sierpnia 1872 r., W którym Ksiądz Bosko „obudził się przed zgiełkiem hymn, który dzikusy śpiewały Dziewicy Ssma Auxiliadora ” [52]

Przykładem Patronazgo de la Auxiliadora na temat argentyńskiego rolnictwa jest modlitwa, która głosi „Obrońca pól”. Alegoryczny znaczek i rezolucja Ministerstwa Rolnictwa i Hodowli Zwierząt (2536/49) określa jako oficjalny wizerunek Sanktuarium Fortín Mercedes, dodając „strażnika kwiatów i owoców pola” [53]

Tryptyk Święto Maryi Wspomożycielki 24 maja 1952 r

Modlitwy na zdjęciach Marii Auxiliadory, patronki Agro, dostosowują się do różnych trosk społeczeństwa chłopskiego i polityki narodowej. Modlitwy lat pięćdziesiątych domagają się ochrony Dziewicy od „ziemi Ojczyzny”, od „niefortunnych niesprawiedliwości czasu”, od „plag i chorób” [54] oraz od „niepohamowanych namiętności i wiatrów” [55] . Prosi o „terminowy deszcz”, „rozmnażanie się zwierząt, aby służyć człowiekowi” i „płodność pampasów zbóż, pastwisk, liści naszych lasów, sadów owocowych i warzywnych, uśmiechów winnice i namaszczenie gajów oliwnych ” [56] i błogosławieństwo”, Bardziej zaktualizowany dyskurs zgodny z nauką społeczną Kościoła, modli się do pomocy chrześcijan o „pokój i sprawiedliwość naszych narodów”, o „naszych wiejskich producentów” „dla naszego rządu”, aby „owocny dialog się zakończył do środków, które doprowadzą do zniszczenia diety i sprawiedliwości najsłabszych ” [58] .

Inną kwestią, którą chcemy krótko przeanalizować, jest symboliczna identyfikacja tej postawy z „Argentyńczykiem” i „obywatelem”. Dekret prezydencki z 27 października 1949 r. (2688 r.) Ogłosił patrona Agro Argentino jako „KRAJOWY TRIBUT dla Błogosławionej Matki Bożej jako Obrońcy pól” [59] .

Jako Patron Agro Pomoc chrześcijan działa jako „symbol narodowy”, identyfikujący się z działalnością rolniczą i argentyńską wsią, w okresie katolickiej tożsamości narodowej, gdzie istniała ważna symboliczna korelacja między „byciem Argentyńczykiem” a „byciem katolikiem” [60]. ], Koncepcję tę można zastosować w dwóch różnych okresach: 1930 do właściwego peronizmu i peronizmu. W przypadku Auxiliadora de Don Bosco jako patrona Argentyńskiego Agro, chociaż stwierdziliśmy, że jest to związane z działalnością rolniczą w okresie przed 1930 r., Jej patronat został zinstytucjonalizowany podczas pierwszego Peronizmu (1949); podczas gdy patronat Patagonii musimy dostosować do tej późnej inkorporacji regionu do Narodu, poprzez kampanie wojskowe (1879). Patagońska tożsamość z dziełem salezjańskim i wezwanie do pomocy chrześcijanom znalazły odzwierciedlenie w wewnętrznej organizacji administracyjnej jako diecezji w 1934 r., Chociaż jej wprowadzenie nastąpiło wraz z wojskiem pod koniec XIX wieku,

Patronat nad Auxiliadora miał narodową hierarchię od 1944 r., W ramach nacjonalistycznej polityki społecznej rządu wojskowego z 1943 r., Której Perón był członkiem jako sekretarz pracy i zabezpieczenia społecznego. W 1944 r. Został wydany Statut Peon de Campo (dekret 28.169 z 8.10.1944 r.), Który ustanowił warunki pracy rolników i zainicjował inne środki na rzecz poprawy i organizacji związkowej chłopów, z zmodyfikować dominujący system eksploatacji sektorów agrarnych i koncentrację gruntów w dużych właścicielach ziemskich [61], Dodając do tej rzeczywistości, z peronizmem „monopol chrześcijanina, a zwłaszcza katolika, przestaje on być w rękach„ specjalistów wiary ”,„ znaczących katolików ”i rozprzestrzenia się w całym ciele Społeczeństwo argentyńskie ” [62] . W zależności od tej konstrukcji Patronazgi nie są „nieuzasadnionym faktem: działania państwa są symbolicznie poddawane wyższemu, boskiemu porządkowi wcielonemu w Kościele katolickim, za pomocą jego oficjalnego wizerunku” [63] . The Virgin Auxiliadora as Patrona del Agro jest obecna w tych samych instytucjach państwowych z integracją jej wizerunku w Ministerstwie Rolnictwa i Hodowli Zwierząt [64] .

Almanach Ministerstwa Rolnictwa i Zwierząt Gospodarskich Narodu, 1950

Perón identyfikuje Dzieło Salezjańskie jako dzieło patriotyczne w okresie sojuszu z Kościołem i włączania religii do szkół [65] . Graficznie ta myśl znajduje odzwierciedlenie w rysunku po okresie peronistycznym, który łączy Zgromadzenie z dziełami Ojczyzny.

Salezjańskie Archiwum Centralne, Caja María Auxiliadora, patron rolnictwa. 1969 Kalendarz

W tym kluczu Pomoc Księdza Bosko odzyskuje utracone wartości, wartości moralne utożsamiane z czystością obyczajów wiejskich, pozbawione miejskich „wad”, skupionych na postaci osadnika. Dziewica Ks. Bosko staje się jednym z wielu symboli, które budują „Argentynę” w kluczu obcym. Królową, do której dołączają atrybuty związane z salezjańską ideą wiejskości, to znaczy ideą rozwoju na małą skalę, „możliwością dostępu do ziemi niechronionych mniejszości (rdzennych, kreolskich i imigrantów) oraz utrzymania wiara i tradycyjne wartości moralne, odzwierciedlone w życiu wiejskim, z pomocą regularnego duchowieństwa ”, logicznie salezjanin [66], Idee te zbiegają się z dyskursem Perona, który wskazuje na pracę salezjańską jako dzieło, które „czyni ojczyznę” i „argentyńską formę dobra”. Buduje selektywną pamięć, która tworzy tożsamość narodową, w tym przypadku utożsamianą z tradycyjną kulturą wiejską, z programem rolniczym oraz z edukacją katolicką i zawodową. „Rezygnacja” Auxiliadory w mecenacie agrarnym stanowi syntezę wspólnej pamięci w identyfikacji dzieła włoskiej kongregacji z „wiejskością” jako istoty „argentyńskiej” istoty.

Unikalne doświadczenie redukcji na wyspie Dawson

Nicola Bottiglieri

Uniwersytet Cassino i południowe Lacjum

21 lipca 1887 roku, w środku zimy Patagonii, z 11 stopniami poniżej zera, czterech salezjanów z Piemontu, z brązową walizką i pniem ze świętymi meblami, przybyło statkiem do Punta Arenas, wówczas najbardziej wysuniętego na południe miasta na świecie. Giuseppe Fagnano, Antonio Ferrero, wraz z duchownym Fortunato Griffą i bratem katechetą Giuseppe Audiso, postawili stopę na drewnianym molo. Przybyli z Buenos Aires i przekroczyli Cieśninę Magellana, której niskie i opustoszałe brzegi były pokryte śniegiem. Zamieszkali w dwóch pokojach Hotelu Cosmos, w których celebrowali mszę. Zaraz po Fagnano udał się do gubernatora Francisco Sampaio, który powitał jako prefekt apostolski jurysdykcją nad całą Ziemią Ognistą zarówno w części argentyńskiej, jak i chilijskiej.

Punta Arenas posiadało około 300 małych drewnianych domów z kolorowymi dachami, które można było zobaczyć z morza, 1500 mieszkańców, ulice pełne błota, małą drewnianą kaplicę, która stała na głównym placu, gdzie dziś stoi katedra miejska, gdzie jest pochowana Prałat Giuseppe Fagnano. To miasto zostało założone w 1848 r. Jako miejsce więzienia za dożywotnie więzienie, ale rozwinęło się dzięki kopalniom węgla, które służyły statkom motorowym skierowanym w stronę Oceanu Spokojnego lub tym, które przybyły z Chin skierowanych do portów angielskich. Jego znaczenie wygasa po 1914 roku, kiedy zostanie otwarty Kanał Panamski.

W tamtych latach Punta Arenas było ostatnim miastem na świecie, ostatni Antarktyczny Thule, jak Ushuaia, założony dwa lata wcześniej, 12 października 1884 r., Był tylko skupiskiem domów, wokół starej protestanckiej misji pastora Mostu, a nie słynne więzienie na końcu świata, karny, wciąż było budowane, wokół którego rozwija się życie miasta i dziś przemysł turystyczny. Jak widać, zarówno Punta Arenas, jak i Ushuaia, dwa najważniejsze miasta Ziemi Ognistej, powstały wokół więzienia.

Dlaczego salezjanie przybyli tak daleko na południe? Z dwóch powodów: oba przyniosą słowo Chrystusa Usque ad ultimum terraedo „końca świata”, a więc do uświadomienia sobie w imię chrześcijaństwa proroctw biblijnych i mandatu Ewangelii, ponieważ Ks. Bosko w swoich pięciu „proroczych snach” na temat Patagonii (1873, 1883, dwa 1885 i ostatnie z 1886 r.) utorował drogę przyszłym misjonarzom. Najbardziej znany z nich, proroczy „sueño américano” w Benigno Canadese w nocy z 30 sierpnia 1883 r. (Dzień poświęcony Santa Rosa) to piękny widok Ameryki Południowej z lotu ptaka, który kończy się w Punta Arenas , Zjawiskowa podróż w czasie i przestrzeni, ponieważ oprócz wskazania miejsc misji w geografii amerykańskiej, zobaczy także przyszłość zgromadzenia.

Po założeniu Colegio San Josè w Punta Arenas, otwartego 19 września 1887 roku, niecałe dwa miesiące po przybyciu, Fagnano uruchomił również szkołę sztuki i rzemiosła, wybudował nową kaplicę dla dzieci hiszpańskich, włoskich, ale przede wszystkim chorwackich emigrantów. przybył w ogromnej liczbie jako poszukiwacze złota, a wreszcie po założeniu fabryki do budowy cegieł (pierwsze cegły, które były widoczne w Punta Arenas, tak, że zmniejszyły się pożary w domach), poświęcił całą swoją uwagę na Indian fuegian. Co więcej, postanawia założyć misję na dużej wyspie przed Punta Arenas, wyspą Dawson zwaną „perłą cieśniny”, w odległości 50 kilometrów od morza. Jego ojcem będzie Antonio Ferrero.

W ten sposób Biuletyn Salezjański przekazuje wiadomości 4 kwietnia 1891 roku

[...] - Niektóre gazety ogłosiły w gazetach, że rząd Chile sprzedał Wyspę Dawsona Cieśninie Magellana przez dwadzieścia lat misjonarzom salezjańskim, gdzie zgromadzili dzikusów z różnych wysp, aby zredukować ich do życia cywilnego i chrześcijańskiego. Teraz otrzymujemy bezpośrednią komunikację od naszego prefekta apostolskiego. Sprzedaż jest dokonywana dla pana José Fagnano, dzięki czemu można zbudować kaplicę ze szkołami i szpitalem.

Jest to przedłużenie osiemdziesięciu lub dziewięćdziesięciu tysięcy hektarów, z czterdziestu lub pięćdziesięcioma milionami wysokich drzew zwanych fagus antarticus, podobnych w całości do naszego dębu, z wyjątkiem twardości, którą wspaniale służą do budowy, i do pastwisk zdolnych do dziesięciu tysięcy owce i cztery tysiące krów.

Dzięki tej inicjatywie Fagnano uchylił straszliwy wyrok na Indianach fuegowskich, którzy Darwin w 1832 r., Podróżując po świecie na statku Beagle, określili jako najbardziej żałosnych ludzi na ziemi, bliżej świata zwierząt niż gatunku ludzkiego, również oświadczając, że byli kanibalami.

Inicjatywa salezjanów była dobrze widziana przez władze chilijskie z wielu powodów: w ten sposób chronili oni i próbowali naprawić w miejscu koczowniczych Indian już zdziesiątkowanych przez choroby i przemoc przez estancieros; ponadto misja przełamała geograficzną i / lub kulturową izolację grup marginalnych i faworyzowała ich włączenie do szerszej jedności zwanej „narodem”. Nie wolno nam również zapominać o próbach Francji polegających na umieszczeniu kolonii w Cieśninie Magellana w celu zaopatrzenia statków, które trafiły do ​​francuskich posiadłości pacyficznych, prób osiedlenia, które zostały już wcześniej podjęte i już się nie powiodły. Gdyby Francuzi postawili stopę w cieśninie, między Argentyną a Anglią między Falklandami / Malwinami wystąpiłoby polityczne / militarne napięcie między Chile i Francją.

Świadectwo zatwierdzenia przez chilijski rząd obecności salezjanów w Ziemi Ognistej, Prezydent Republiki Jorge Mont wyraził się w 1892 r. W liście odpowiedzi do biskupa Punta Arenas, kiedy misja została już założona na kilka lat :

Z prawdziwą przyjemnością widzę, że dzięki poświęceniu i niestrudzonej pracy misjonarzy mroczny horyzont tych odległych regionów otwiera się na światło nauki, a wzięcie cywilizacji w samo centrum barbarzyństwa obiecuje ludziom jej mieszkańców przydatne dla ojczyzny [67] .

Fagnano był zatem właściwym człowiekiem, który Ks. Bosko wybrał, aby spełnić swoje marzenie o sprowadzeniu słowa Chrystusa na koniec świata. O silnej budowie, liberalnych ideach (był wolontariuszem z Garibaldii bez udziału w wyprawie Tysiąca), zgromadził we własnej osobie doświadczenie salezjanów z emigrantami w miastach argentyńskich i tych właśnie rozpoczętych przez Indian z Patagonii. Przed założeniem Dawson, Fagnano miał długą obecność za Carmen de Patagones w 1880 r., Następnie w Tehuelches w Comodoro Rivadavia, a wreszcie w 1886 r. Towarzyszył wyprawie pułkownika Lista do Ziemi Ognistej iw Bahia w San Sebastian zatrzymał masakrę Hindusi z ognia żołnierzy argentyńskich.

Aby zrealizować marzenie Ks przyjść „w centrum Mismo de barbarzyństwa” i przekształcić dzikich Indian na dobrych chrześcijan i cywilizowanych ludzi poprzez pracę, wraca do modelu reducciones od jezuitów w Paragwaju i Boliwii kwitła między XVII wieku i znaczna część XVIII wieku aż do wydalenia zakonu w 1767 r. Model znany już w Zgromadzeniu, tak bardzo, że dzieło LA Muratori zostało przedrukowane w Turynie w 1880 r . Chrześcijaństwo szczęśliwe w misjach Ojców Towarzystwa Jezusowego w Paragwaju , który już opuścił Wenecję w 1743 r., co rozpowszechniło ambitny jezuicki projekt misyjny w Europie.

Misja Dawsona była zatem skierowana do Indian z Cieśniny Magellana, alakalufów żyjących na czółnach i myśliwych lądowych, ale nie obejmowała włączenia Indian Yamanas, którzy żyli dalej na południe, nad brzegiem Kanału Beagle. W tym rejonie były już misje protestanckie, w Bahia Douglas na wyspie Navarino zamknięte w 1916 r. Oraz w zatoce Tekenika od 1892 do 1907 r. W archipelagu Wollanston w pobliżu Przylądka Horn. Co więcej, wokół Beagle nie było żadnych zamieszkałych ośrodków, ponieważ Punta Arenas było jedynym miastem na południu świata, które mogło służyć jako przyczółek misji. Ponadto yagany były bardzo nieliczne, żyli na połowach, rozrzuceni na bardzo dużym terytorium, składającym się z wysp otoczonych przez wzburzone morza, i zdziesiątkowani już od 1830 r. Przez angielskich żeglarzy. 

„Święty eksperyment” Dawsona nie był jedynym eksperymentem w Ziemi Ognistej. Został on powtórzony w 1893 r., Otwierając misję Candelaria w Rio Grande w Argentynie, dla onów Indian, obecnie wymarłych; i jeśli obie inicjatywy Fagnano miały negatywne skutki, nie wyczerpały zaangażowania misyjnego na wyspie, która wciąż jest obecna w Porvenir, Ushuaia i samej Rio Grande w innych miejscach iz innymi populacjami. Rzeczywiście misja Rio Grande, której budynki są nadal widoczne, była jądrem, wokół którego zbudowano miasto, które dziś ma ponad 60 000 mieszkańców.

W każdym razie porażki w Ziemi Ognistej posłużyły za doświadczenie dla analogicznych inicjatyw, które natychmiast miały miejsce w Indiach lasów Brazylii (w styczniu 1902 r. Don G. Balzala i A. Malàn nawiązali kontakt z Bororo z Brazylii), podczas gdy byli rówieśnikami misji w Shuar na wschodzie Ekwadoru, łowców głów, którzy żyją wzdłuż Rio Upano. Projekty te, a zwłaszcza te z Tierra del Fuego, w zbiorowej wyobraźni Zgromadzenia są nadal postrzegane jako pionierska faza działań misyjnych.

Doświadczenie Dawsona wcześniejszego i późniejszego z Rio Grande nie może być umieszczone na tym samym poziomie, co inne działania misyjne, te skierowane właśnie na emigrantów lub miejscową ludność, w rzeczywistości zawsze będą miały charakter małej utopii, w konsekwencji już wizjonerskiego wymiaru obecny w Księdzu Bosko, ponieważ byli koczowniczy Indianie, którzy żyli poza historią lub, mówiąc lepiej, „jeszcze nie z prehistorii”, którzy żyli w niezwykłym miejscu z każdego punktu widzenia. Akcja misjonarzy w Ziemi Ognistej odbyłaby się z zapałem godnym pierwszych apostołów, jak oni sami widzieli, jak mówi Ewangelia Mateusza: „jak owce wśród wilków”, ryzykując męczeństwo, jak w rzeczywistości stało się to dla przynajmniej jednego z nich.

Misja św. Rafaela na wyspie Dawson miała dwa ośrodki: Bahia Harris i mniejszy po przeciwnej stronie wyspy el Buon Pastor w Punta San Valentin. Ten ostatni był „para niñas discolas y que estan en la edad peligrosa”. Został zamknięty 17 października 1905 roku, zapowiadając, co stanie się wkrótce po drugiej osadzie.

Historia misji może być podzielona na trzy fazy: pierwsza, kiedy kładzie się fundamenty projektu i ma okres od 1887 do 1894; druga, najlepiej prosperująca, kończy się wizytą prezydenta Republiki Don Federico Erráuriza w lutym 1899 r .; wreszcie trzecia faza jest najbardziej gorzka, oznaczona znakiem powolnej dekadencji, która dociera do zamknięcia w 1910 roku.

 Pierwsza dekada tętni życiem i konstruktywnym duchem. Zostanie utworzone obserwatorium meteorologiczne (w Punta Arenas już działa od 1888 r.), Układ miasta z co najmniej 50 domami jednorodzinnymi z dachem cynkowym, nawet jeśli bez okien i szyb, a także drzwi, stanowczo sprzeciwia się mieszkańców za to, że nie czują się więźniami. Brak drzwi i okien w oknach służył również do rozpraszania dymu, ponieważ na ziemi zapalano ogień, który służył jako miejsce spotkań całej rodziny i wokół której spał, na ziemi, zgodnie ze zwyczajami akar lub tradycyjna okrągła chata. Będzie też szkoła, w której magiczna latarnia zostanie wykorzystana do celów rozrywkowych i edukacyjnych, podczas gdy muzyczny zespół Indian uzupełni się instrumentami dętymi, bębny, talerze i mundury sprawią, że jego głos usłyszy się na drzewach wyspy, gdzie zawsze słychać było tylko wiatr, morze i ptaki. Kiedy prezydent Republiki odwiedza misję 13 lutego 1899 r., Staje przed wioską złożoną z 350 Indian (w poprzednim roku było ich 550, najwyższa liczba obecności w dwudziestu latach historii) z tartakiem posadzonym w 1897 r. para apartar del ocio y del descontento que este engendra en los indios i civilizados ”, który miał komin (nadal widoczny), dwa silniki, które obsługiwały dużą piłę do drewna, drewniane szyny o długości trzech kilometrów, aby doprowadzić drzewa do tartaku, drewniany dok do cumowania statków, gdzie załadowano drewniane słupy wspierające słupy telegraficzne w Patagonii; wreszcie kaplica i inne budynki zbudowane do pracy i administracji. Podczas gdy kobiety (jak historyk Padre Lorenzo Massa, założyciel w Buenos Aires drużyny piłkarskiej San Lorenzo (której papież jest fanem) wspomina, pracowały w wełnie pod kierownictwem Córek Maryi Wspomożycielki.

Od wizyty prezydenta w lutym nie wie, że w ciągu roku zginie kolejnych 95 Indian, a rok wcześniej było ich 110 (po jednym na trzy dni), aw 1897 r. - 145, podczas gdy w 1896 r. miały 115 lat. W tym czasie na cmentarzu znajdowało się 620 grobów, które teraz stały się centrum życia na wyspie. W ciągu następnych dziesięciu lat kolejne 242 Hindusów umrze, w sumie 862. A spadek liczby zgonów, bardziej niż wskazanie na rozwiązanie problemu śmiertelności, jest wskaźnikiem porzucenia misji przez Indian, którzy nie stadają tam bardziej z nadzieją, że będą chronieni przez pistolety estancieros, lub by znaleźć pożywienie, ale są świadomi, że jest to tylko miejsce śmierci, tak jak misja Ushuaia Anglikańskich pastorów Bridges.

Ostatnia faza, jak widzimy z tego, co powiedzieliśmy, będzie polegać na powolnej agonii działań i ludzi, która od maksymalnej liczby 550 w 98 zmniejsza się do 36 w 1911 r., Kiedy to została opuszczona, przenosząc się do Rio Grande ostatni Indianie, którzy chcieli zostać z misjonarzami. Te, jak duchy, poruszały się między pustymi budynkami, opuszczonymi domami, narzędziami pełnymi rdzy, dzikimi zwierzętami w lesie, podczas gdy zegar umieszczony na dzwonnicy nadawał godziny na próżno. Misja była aktywna w Rio Grande do 1927 r., Gdzie działała garbarnia dla owczej skóry i mały przemysł włókienniczy, który angażował kobiety. Od tego momentu misja przekształciła się w działającą do dziś szkołę rolniczą.

Jakie są przyczyny tego niepowodzenia?

Przede wszystkim choroby przynoszone przez białych mężczyzn, od ubrań, które nie były prane, od wspólnego życia, które rozprzestrzeniały gruźlicę, odrę i inne choroby zakaźne. Ale bardziej niż jakakolwiek inna w Ziemi Ognistej próba radykalnej zmiany nawyków życiowych Indian, którzy przez około 10 000 lat byli wędrownymi myśliwymi, w robotnikach leśnych lub hodowcach bydła, była szkodliwa. To była naiwna utopia prowadzona przez anglikańskich i salezjańskich pastorów protestanckich, aby uwierzyć, że w krótkim czasie nomadyczni Indianie staną się mieszkańcami, że zmienią polowanie z robotnikami na maszyny, że będą nosić ubrania nigdy nie używane w ich historii i zmienił karmienie mięsem i surową rybą chlebem, makaronem, fasolą, kawa i inne produkty z Włoch. I nauczyliby się czytać i pisać pod dyktando zdań autorów świata i kultury niezrozumiałej dla nich.

A jednak eksperyment Dawsona pozostaje doświadczeniem, które należy jeszcze w pełni zrozumieć. Nawet dzisiaj nie było możliwe określenie miejsca cmentarza, w którym znajduje się około 900 grobów, aby poznać prawdziwe przyczyny śmiertelności tak wielu ludzi, ani „modalności” głębokiego zderzenia kulturowego, które miało miejsce na tej odizolowanej wyspie na końcu świata. Jeśli projekt wymknie się spod kontroli salezjanom, musimy nadal uważać, że w każdym Hindusie widzieli człowieka, któremu należy pomóc, w przeciwieństwie do estancieros, którzy widzieli w Indianach przeszkodę w hodowli owiec i płacili funty mężczyzn i dwa funty za funt kobiece piersi.

Chcę zakończyć te rozważania, przekazując kilka fragmentów z listu, który Fagnano napisał do Ks. Bosko 5 listopada 1887 r., Kilka miesięcy po przybyciu do Punta Arenas:

Kapitan Paolo Ferri z Varazze przywiózł mi rodzinę z Ziemi Ognistej, jego matkę z trójką małych chłopców, dwóch chłopców i dziewczynkę. Ojciec został zabity przez jakiegoś poszukiwacza złota. Należą do rasy Ona, której idiom nikt tu nie zamierza i znam tylko kilka słów, które mógłbym zebrać w małym słowniku. Pozdrowiłem ją całą miłością, musiałem umyć je od stóp do głów i oczyścić je całkowicie; Nauczyłem matkę prać, dałem wszystkim, co ubrać przyzwoicie, ale nie byli szczęśliwi, z wyjątkiem skóry guanako i nieszczęsnego ognia. Nie jedzą ani chleba, ani zupy, a tylko mięso. Ile cierpliwości i wysiłku ich edukować! Chciałem zaprosić ich do jedzenia w naszym refektarzu, aby mogli zobaczyć, jak to robimy, i śmiali się głośno: jeśli zaoferujemy im zupę, spluną w naczyniu jako oznakę obrzydzenia. Dotykają wszystkiego cudem, talerzami, szklankami, butelkami i śmieją się. I podczas gdy matka i dwoje starszych dzieci węszą, dziecko na ramionach matki dobrze się bawi, goniąc za licznymi małymi zwierzętami, które gnieżdżą się w jego włosach, jedząc je smacznie.

Lektura tego pięknego listu pokazuje, jak dwa światy były tak blisko, ale jednocześnie tak odległe i jak skromna hojność Fagnano nie mogła pokonać dystansu kulturowego, który je dzielił.

Oto kilka zdjęć misji zebranych przez dr G. Capernę

Integracja i rozwój charyzmatu salezjańskiego
w Afryce Środkowej (1911-1959)

Marcel Verhulst, sdb

Organizatorzy Kongresu poprosili o zbadanie włączenia charyzmatu Ks. Bosko w Afryce Środkowej. W przeszłości dla Kongregacji Afryka Środkowa obejmowała terytorium obecnej Demokratycznej Republiki Konga i Rwandy.

W naszym przypadku okres wstawiennictwa i pierwszy rozwój charyzmatu salezjańskiego trwa od około 1911 do 1959 roku. W rzeczywistości dopiero w 1949 r. Charyzmat salezjański rozkwitł w taki sposób, że powstanie „Prowincji Środkowoafrykańskiej” stało się naprawdę możliwe w 1959 r .: pierwsza Inspektoria salezjańska z Afryki nie przypadkiem, ale był owocem dojrzałego procesu.

Wydaje nam się, że właściwe jest wyróżnienie trzech faz wstawienia charyzmatu salezjańskiego w Kongu:

1 °) 1911-1925 : tę fazę możemy nazwać pierwszym eksperymentem na temat salezjańskich metod wychowawczych, w którym działalność salezjańska koncentrowała się w środowisku powstającego miasta Élisabethville i jego okolic (Kafubu, Kiniama).

2 °) 1925-1949 : ekspansja dzieła salezjańskiego na obszarze zwanym zwykle „Sakania Boot” ze względu na jego geograficzne ukształtowanie: region na skrajnym południu Katangi, przeplatany w Zambii (ex Rhodesia Północna). Na tym wiejskim obszarze, z niewielką populacją, salezjanie skupili się na ewangelizacji wiosek, zwracając się bardziej do dorosłych, nie zaniedbując jednak młodych ludzi.

3) 1949-1959 : pełny rozwój charyzmatu salezjańskiego, zwłaszcza w niektórych obszarach miejskich South-Katanga, charakteryzujących się nowymi potrzebami społecznymi, na które salezjanie chcieli odpowiedzieć, zakładając szkoły zawodowe i techniczne, parafie miejskie z oratoriami, organizując wielokrotne zajęcia pozalekcyjne i pozalekcyjne.

Cel naszej prezentacji jest potrójny: 1) W jaki sposób charyzmat salezjański został przeżyty i włączony w społeczno-kulturowy kontekst Afryki Środkowej; 2 °) Znać udogodnienia i trudności napotkane podczas wstawiania tego charyzmatu; 3) Oceń głębokość tego wstawienia z jego własnymi właściwościami.

I. Pierwsza faza (1911-1925)

Na prośbę belgijskiego rządu kolonialnego i hierarchii Kościoła katolickiego salezjanie przybyli do Konga, w szczególności w Élisabethville, stolicy prowincji Katifera, 10 listopada 1911 r. Kilka miesięcy po przyjeździe założyli szkołę oficjalna szkoła podstawowa dla dzieci europejskich (12 lutego 1912 r.), a miesiąc później szkoła zawodowa dla młodych Afrykanów (15 marca 1912 r.). Do tych dzieł dodano później pierwszą stację misyjną w Kiniama (1915), szkołę podstawową dla młodzieży i dorosłych w „Miejscowym Mieście” Élisabethville (czerwiec 1917) i szkołę rolniczą w Kafubu (1921).

Głównymi bohaterami tej pierwszej fazy byli inspektor prowincji belgijskiej, ks. Francesco Scaloni (1861-1926), ks. Anthony Joseph Sak (1875-1946), szef pierwszej ekspedycji misyjnej wysłanej do Konga i przełożonego salezjanów Konga oraz Don Fernand Laloux (1889-1955), następca Don Sak w kierunku dwóch szkół oficjalnych Élisabethville powierzonych salezjanom. Nawiązując do ich świadectw, realizujemy pewne wybory dokonane w tej pierwszej fazie pracy salezjańskiej w Kongu.

 Wkrótce niektórzy salezjanie zaczęli dyskredytować „oficjalną” szkołę dla europejskich dzieci. W ten sam sposób, podczas wizyty kanonicznej w 1914 r., Ks. Scaloni zauważył dwie przeszkody w dobrym postępie tej pracy, gdyby chciał uczynić z niej prawdziwy dom salezjański: brak współpracy z rodzicami i niewiele możliwości prawdziwej pracy ewangelizacja. Oba cele były trudne do osiągnięcia z powodu różnych wyznań rodziców uczniów, z których niektórzy byli wrogo nastawieni do wiary chrześcijańskiej. Zgodnie z „porozumieniami” podpisanymi przez obie strony - rząd i salezjanów - zabroniono salezjanom wywierać jak najmniejszy nacisk na uczniów, aby zostali katolikami. Z drugiej strony salezjanie byli szczerzy zgoda na unikanie prozelityzmu i szanowanie świeckiego charakteru szkoły, pozostawiając rodzicom możliwość uczęszczania na lekcje religii katolickiej (lub nie). W praktyce oznaczało to, że w tej szkole nie było wielu okazji do właściwej pracy duszpasterskiej. Kapłani kapłani zadawali sobie pytanie o powód ich obecności w tej szkole.

Do tego wszystkiego dodaje się brak wykwalifikowanego personelu w wystarczającej ilości: więc szybko staje się jasne, dlaczego między 1923 a 1926 r. Don Sak i jego bracia chcieli opuścić tę szkołę. Ale nie stało się tak z dwóch powodów: po pierwsze, przełożeni Zgromadzenia chcieli to zachować, biorąc pod uwagę, że utworzenie europejskiej elity w Czarnej Afryce było również ważnym celem edukacyjnym; a przede wszystkim, pozostawiając go, stracilibyśmy dochody finansowe niezbędne do zapewnienia pracy misyjnej w Kongu. Dlatego szkoła nigdy nie została sprzedana innym menedżerom.

W odniesieniu do pracy misyjnej w Kiniamie i Kafubu, metoda misyjna szefa pierwszego zespołu misyjnego, w szczególności ks. Gesty, takie jak prezenty dla wodzów, opieka medyczna nad chorymi i uczestnictwo w festiwalach wiejskich wpłynęły na ludność.

Jaki był plan duszpasterski bohaterów tamtych czasów? W 1914 r. Ks. Scaloni uważał, że salezjanie muszą rozciągać się na wioski z Élisabethville i tworzyć synergie między miastami i wioskami. Każda stacja misyjna, która zostanie założona, miała odtąd obejmować ośrodek rolniczy i szkołę podstawową, aby w przyszłości łatwo było wybrać najlepszych uczniów ze wsi i wysłać ich do szkoły zawodowej Élisabethville. Wierzył, że po pewnym czasie salezjanie mieliby wielki wpływ na wioski pochodzenia uczniów, poprzez dobrze wyszkolonych młodych mężczyzn zarówno na poziomie zawodowym, jak i chrześcijańskim. Don Scaloni „marzył”, że będzie w stanie wyszkolić ich jako „współpracowników”

Aby szkoły salezjańskie w Élisabethville miały realny wpływ na afrykańskich studentów, Don Sak bardzo lubił system „wejścia na pokład”, który pozwolił mu poświęcić wiele czasu na zajęcia pozalekcyjne. W 1913 roku rząd chciał zlikwidować szkołę z internatem, z wymówką, że prawie wszyscy młodzi ludzie w szkole mieli członka rodziny w mieście, a zatem mogli być zakwaterowani w rodzinie. Don Sak następnie protestował energicznie, mówiąc, że usunięcie ze wspólnoty salezjańskiej możliwości organizowania zajęć pozalekcyjnych oznaczało utratę naturalnych możliwości wywierania pozytywnego wpływu na uczniów, poza momentami lekcji i warsztatów: nie robienie tego oznaczało potępienie ich szkolenie na pewną porażkę.

W rzeczywistości należy zauważyć, że salezjanie pierwszego pokolenia poświęcili dużo czasu na działalność rekreacyjną i artystyczną, szczególnie w zespole i chórze. Do wszystkiego, co zostało dodane, począwszy od 1924 roku, teatr, jako sposób rekreacji i formacji chrześcijańskiej; i to samo stało się z filmem. Podobnie czynności liturgiczne natychmiast przyciągnęły ludność europejską i afrykańską w mieście, uderzoną „kongijskim mistrzostwem” w muzyce religijnej. W ten sposób w salezjańskich domach Konga liturgia, muzyka, teatr, gry i dobre jedzenie przeplatają się, tworząc radość rodzinną w uroczystościach religijnych i cywilnych, jak to miało miejsce gdzie indziej, w innych częściach świata salezjańskiego ,

Nie oznacza to, że zajęcia szkolne zostały zaniedbane. Don Sak, syn prowincjonalnego inspektora szkolnego z Belgii, zagwarantował jakość nauczania w salezjańskich szkołach Élisabethville, Kafubu i Kiniama. Uważał jednak, że najlepszą usługą dla rodzimej ludności było stworzenie szkół podstawowych, zawodowych i rolniczych. Don Sak niechętnie zakładał szkołę dla zamawiania urzędników - na prośbę rządu - z obawy, że zostaną wyrwani z korzeniami i rozczarowani młodzi ludzie. Preferował popularne i powszechne nauczanie, oferowane dorosłym i młodym ludziom, o każdej porze dnia (rano i wieczorem), zgodnie z jego wygodą.

Chwalące raporty belgijskiego rządu kolonialnego o dobrych wynikach szkół salezjańskich, w pierwszych latach obecności Synów Ks. Bosko, pokazują, że koncepcja jego nauczania była wysoko ceniona przez oficjalne instytucje, jako odpowiednia odpowiedź na potrzebę - ekonomiczną i społeczny - mieć wykwalifikowanych pracowników. W tym punkcie nastąpiła silna zbieżność pomysłów między gubernatorem Wangermée, Donem Scalonim i Donem Sakem.

Ta obserwacja prowadzi nas do stwierdzenia, że ​​jednym z czynników, które przyczyniły się do rozwoju Dzieła Salezjańskiego w Kongu, w pierwszych dniach (a nawet później), była dobra współpraca salezjanów z rządem w dziedzinie „oficjalnego” nauczania.

Drugim czynnikiem, który pomógł w tej sprawie, było istnienie pewnych korzystnych predyspozycji u młodzieży kongijskiej: w szczególności ich „pasja” do nauki, poczucie solidarności przeżywane w rodzinie i znalezione w salezjańskich domach.

Jeśli chodzi o metodę wychowawczą stosowaną przez salezjanów w Kongu, to prawdopodobnie najbardziej dotknęła młodzież kongijską tamtego okresu bliskość salezjanów w ich życiu; kontrastowało to z ich edukacją w rodzinie i stosunkami społecznymi w ówczesnym środowisku kolonialnym, charakteryzującym się segregacją rasową. Jednak ta bliskość miała pewne ograniczenia: na przykład salezjanie nie praktykowali pomocy podczas gier na dziedzińcu, ani nie towarzyszyli młodym ludziom podczas spacerów po mieście. Salezjanie podali jako powód, że młodzi Kongijczycy zachowywali się jak dorośli przed wiekiem; a następnie, ci sami ludzie mówili, w lokalnej kulturze młodzi ludzie organizowali własne gry bez interwencji dorosłych.

La grande frustrazione dei Salesiani è stata il divieto di organizzare attività apostoliche extrascolastiche, per decisione presa nel 1923 dal Prefetto Apostolico, Mons. de Hemptinne, che voleva riservare la pastorale parrocchiale di Élisabethville, sia della popolazione africana quanto quella europea, solo ai religiosi del proprio Ordine, i Benedettini. Di conseguenza, la comunità salesiana di Élisabethville ha dovuto rinunciare alle attività pastorali dirette che aveva già iniziato a organizzare per gli ex-allievi sempre residenti in Élisabethville, per ragione di lavoro. Questo ha dato una potente frenata allo slancio pastorale dei Salesiani di Élisabethville, privi di qualsiasi lavoro parrocchiale, senza nemmeno il permesso di celebrare le funzioni religiose nella loro cappella per la popolazione circostante.

Ta drastyczna pozycja prefekta apostolskiego zmusiła salezjanów do skupienia się prawie wyłącznie na zajęciach szkolnych i przedszkolnych w ich własnych dziełach. Nie przeszkodziło im to wywierać żadnego wpływu na środowisko, poprzez byłych studentów, którzy byli naznaczeni żyjącym systemem prewencyjnym, o czym świadczą różne zbieżne elementy.

Konsekwencją tego zakazu duszpasterstwa parafialnego było jednak to, że na poziomie pierwszej fazy charyzmat salezjański nie mógł zakorzenić się w głębi z powodu braku przestrzeni duszpasterskiej, która pozwalałaby na wielość działań, jak chciałby to Don Sak.

II. Druga faza (1925-1949)

Wraz z utworzeniem Prefektury Apostolskiej Stolicy Apostolskiej w 1925 r. Pod nazwą „Luapula Superiore” i mianowaniem Dona Saka jako prefekta apostolskiego - teraz zwanego Mons. Sak - rozpoczął się nowy etap ewolucji dzieła salezjańskiego w Kongo. Stało się to misyjnym dziełem ewangelizacji na obszarze powszechnie zwanym „Boot of Sakania”, powierzonym już salezjanom przez Mons. De Hemptinne w 1913 r., Ale bez przyznania im jurysdykcji niezależnej od nich. Obecnie salezjanie działający na tym obszarze podlegali jurysdykcji Bishopa Sak.

Nadzwyczajna wizyta kanoniczna Ks. Scaloniego w 1926 r., W imieniu Przełożonego Generalnego Dona Rinaldiego, wzmocniła tę „nową orientację”, której pragnął Bishop Sak, aby rozprzestrzenić się na tereny wiejskie w „Boot of Sakania”. Odtąd obecność salezjańska została podzielona na dwa różne obszary: w obszarze miejskim (Élisabethville) zaangażowani byli tylko młodzi Europejczycy; zamiast tego na obszarze wiejskim („Boot of Sakania”) zajmowała się rdzenną ludnością, młodzieżą i dorosłymi, poprzez sieć stacji misyjnych rozrzuconych po terytorium.

Dlatego w Élisabethville nie pozostało nic poza szkołą dla europejskich studentów, „St. Francis de Sales College”: szkołą podstawową, do której w 1920 r. Dodano szkołę średnią, ale pozostało długo bez liceum (stopień szkoły średniej). Znajdujące się w centrum miasta Kolegium stało się centrum wpływów poprzez zajęcia pozalekcyjne i pozaszkolne. W każdym razie dzięki temu dość specyficznemu dziełu salezjanie od dawna odgrywają wyjątkową rolę w prowincji Katanga, ponieważ powierzono im prawie wszystkich młodych Europejczyków. Dlatego też wielkie wysiłki, które od 1936 r. Belgijska prowincja salezjańska pozwoliła utrzymać i zwiększyć ten instytut, zostały usprawiedliwione, pomimo wszelkich prób usunięcia ich kierunku.

O Mons. De Hemptinne należy zauważyć, że pomimo bardzo trudnych relacji z Mgr Sakiem, nie okazał braku szacunku dla tego, co salezjanie wykonywali w swojej kościelnej jurysdykcji; i zawsze uważał Kolegium św. Franciszka Salezego za ważne dzieło, nie tylko z naukowego punktu widzenia, ale także z punktu widzenia duszpasterskiego, pod warunkiem, że zależało ono ściśle od niego.

Ponadto od 1934 r. Zaczął się pojawiać duch jedności i wzajemnej pomocy między nim a salezjanami; w ten sposób salezjanie mogli ponownie wejść do duszpasterstwa parafialnego Élisabethville, użyczając swojej współpracy, ponieważ zostali zaproszeni przez benedyktyńskich proboszczów z dwóch parafii miasta.

Ta pozytywna ewolucja jest jeszcze bardziej widoczna po 1945 r., Kiedy salezjanie zaczęli udzielać wsparcia miejscowemu duchowieństwu, nie tylko dla spowiedzi, ale także dla duszpasterstwa harcerskiego, również przez stworzenie pełnomocnictwa do sprzedaży przyborów szkolnych, a przede wszystkim katolickie audycje radiowe w „Radio-Collège”, uruchomione przez salezjanów w 1947 r. Można powiedzieć, że pod koniec tej fazy znacznie wzrósł udział salezjanów w ogólnej opiece duszpasterskiej Élisabethville, chociaż pozostali oni „pomocniczy” i jeszcze nie uznani za partnerów.

Ponadto należy zauważyć, że ogromna większość salezjanów wysłanych do Konga w tym okresie była współbraciami, którzy poprosili o pracę w „misjach”. Prawie z urzędu byli przeznaczeni na stacje misyjne w prefekturze przełożonej Luapuli, która została wikariatem Sakanii w 1939 r. Byli wędrownymi misjonarzami, którzy odwiedzali wspólnoty chrześcijańskie w wioskach, dyrektorów lub nauczycieli w szkołach podstawowych, pielęgniarki w klinikach. Poza ewangelizacją zapewnili szereg usług społecznych, bardzo cenionych przez opinię publiczną i władze cywilne.

Należy również zauważyć, że w Wikariacie Sakanii pewna liczba salezjanów poświęciła się w pełnym wymiarze czasu (lub prawie) wychowaniu i nauczaniu młodzieży. Jakie były wyniki? Szkoła zawodowa w Kafubu szkoliła wysoko wykwalifikowanych pracowników, którzy z łatwością znaleźli pracę w wielu przedsiębiorstwach przemysłowych w miastach Katanga i innych częściach Konga. Jest to niewątpliwie pozytywny rozwój, ale być może dziś żałujemy, że niewielu z nich powróciło do wiejskiego środowiska, aby przyczynić się do jego rozwoju, jak pierwotnie zapragnęli Don Scaloni i Don Sak. Salezjanie, nie chcąc, być może przyczynili się do wyludnienia wsi. Mniejsze Seminarium (w Kipusha, następnie Kakyelo) wyprodukowało tylko kilku kandydatów do kapłaństwa, utworzyła jednak wielu świeckich absolwentów, którzy utworzyli pierwszą rdzenną chrześcijańską elitę w regionie. „Normalna” [magistralna] szkoła Kipusha i „aplikacja” (w Sakanii, a następnie Tera) przeszkoliła kilka pokoleń nauczycieli w służbie szkół podstawowych „Boot of Sakania”. Ogólnie rzecz biorąc, zeznania mówią, że system prewencyjny został zastosowany przez wielu misjonarzy, z pewnymi wyjątkami, ponieważ wiele zależy od konkretnych współbraci wysłanych do Konga. Najbardziej widocznym efektem tej edukacji (oferty) jest organizacja byłych studentów od 1938 r., Z comiesięcznymi spotkaniami i publikacją biuletynu „Normalna” [magistralna] szkoła Kipusha i „aplikacja” (w Sakanii, a następnie Tera) przeszkoliła kilka pokoleń nauczycieli w służbie szkół podstawowych „Boot of Sakania”. Ogólnie rzecz biorąc, zeznania mówią, że system prewencyjny został zastosowany przez wielu misjonarzy, z pewnymi wyjątkami, ponieważ wiele zależy od konkretnych współbraci wysłanych do Konga. Najbardziej widocznym efektem tej edukacji (oferty) jest organizacja byłych studentów od 1938 r., Z comiesięcznymi spotkaniami i publikacją biuletynu „Normalna” [magistralna] szkoła Kipusha i „aplikacja” (w Sakanii, a następnie Tera) przeszkoliła kilka pokoleń nauczycieli w służbie szkół podstawowych „Boot of Sakania”. Ogólnie rzecz biorąc, zeznania mówią, że system prewencyjny został zastosowany przez wielu misjonarzy, z pewnymi wyjątkami, ponieważ wiele zależy od konkretnych współbraci wysłanych do Konga. Najbardziej widocznym efektem tej edukacji (oferty) jest organizacja byłych studentów od 1938 r., Z comiesięcznymi spotkaniami i publikacją biuletynuDon Bosco Shinwe [= „Twój Ojciec Ksiądz Bosko przemawia do ciebie”], co wskazuje na przywiązanie do otrzymanej edukacji.

III. Terza fase (1949-1959)

Trzeci krok jest widoczny po zakończeniu drugiej wojny światowej. Salezjanie Konga wyłonili się z izolacji, w której musieli żyć przez prawie pięć lat. „Boom” powołań w Belgii, który trwał do 1960 r., Pozwolił nie tylko zastąpić zmęczonych współbraci na długie lata pracy w Kongu, ale także zwiększyć liczbę, nawet w pracach poza Wikariatem Sakanii, zwłaszcza w szkołach średnich.

Najpierw było wiele działań para-, post- i ekstra-scholastycznych z Kolegium św. Franciszka Salezego w Élisabethville i wokół niego, które następnie rozpoczęły prawdopodobnie najwspanialszy okres w jego historii. Państwo budowało nowe budynki dla szkoły średniej i szkoły z internatem. Dodano kino. Było wiele miejsc dla Ruchów i Grup. W 1957 r. Nowa „publiczna” kaplica została pobłogosławiona przez biskupa De Hemptinne.

Salezjanie byli coraz bardziej zorientowani na obszary miejskie Konga; w szczególności: nowe miasto (dzielnica podmiejska / podmiejska) Ruashi w Élisabethville i górnicze miasto Kolwezi. Inspektor, ks. René-Marie Picron, miał projekt dotarcia do innych miast przed 1960 r .: Luluabourg (Kananga), stolica Kasai i Léopoldville (Kinszasa), stolica kraju. Ale stare, a zwłaszcza nowe powstające fundamenty, które pochłaniały wszystkie energie, uniemożliwiły ten projekt. W rzeczywistości mieliśmy już trzy szkoły zawodowe i techniczne (Élisabethville, Kigali, Ruwe), dużą parafię Saint-Amand alla Ruashi, dwa mniejsze seminaria (Kambikila i Rwesero), kilkanaście stacji misyjnych w Wikariacie Sakania. Zbyt trudno było zrobić wszystko w tak krótkim czasie.

Podając nazwę Rwesero, zdajemy sobie sprawę, że salezjanie z Afryki Środkowej przewyższali kongijski obszar geograficzny, aby ruszyć w stronę sąsiedniego kraju, Rwandy. W rzeczywistości 24 stycznia 1954 r. Przybył pierwszy zespół. Pamiętaj, że nie jest to jedyny kraj, na który wpływ mają salezjanie z Konga. Była również Rodezja Północna w regionie Copperbelt w Zambii, ponieważ wielu byłych studentów osiedliło się tam, aby znaleźć pracę, nadal otrzymując biuletyn Don Bosco Shinwe . Don Picron, ostatni inspektor prowincji belgijsko-kongijskiej, pomógł przygotować się do założenia charyzmatu salezjańskiego w Kongo-Brazzaville i marzył o dotarciu do Ugandy przez Rwandę.

Zainteresowanie Rwandą wynika z faktu, że przed II wojną światową był misjonarzem w Wikariacie Sakanii, gdzie zdał sobie sprawę z wielkich trudności związanych z lokalnymi powołaniami. Dlatego starał się dotrzeć do innych krajów afrykańskich, w których kontekst społeczno-kulturowy był bardziej korzystny dla narodzin powołań. Tak więc w 1956 roku przyjął kierownictwo drugiego seminarium mniejszego, Rwesero poświęconego „San Domenico Savio”. Zainwestowanie wielu pracowników, zarówno w Kambikila (Kongo), jak iw Rwesero (Rwanda), wyraźnie wyraża pragnienie powołania duchowieństwa diecezjalnego i Zgromadzenia Salezjańskiego. Pierwsze afrykańskie powołania salezjańskie pochodzą z tych dwóch mniejszych seminariów od 1957 roku.

Inny proces jest nadal widoczny na tym etapie. W latach pięćdziesiątych w całym świecie salezjańskim otwierano duże szkoły zawodowe. Afryka Środkowa nie została pozostawiona w tyle, aw październiku 1955 r. W Élisabethville salezjanie otworzyli drugą szkołę zawodową (po La Kafubu): oficjalną szkołę, która byłaby „międzyrasowa” (dla białych studentów i czarni studenci), zgodnie z nową polityką rządu belgijskiego dla kongijskich szkół rządowych. Należy zauważyć, że Inspektor, Don Picron, zadbał o to, aby „lokalność” została również przyjęta w Kolegium św. Franciszka Salezego, które do tej pory było szkołą zarezerwowaną wyłącznie dla młodzieży europejskiej.

Od 1955 r., Na prośbę biskupa De Hemptinne, salezjanie zaangażowali się w miejską posługę parafialną w nowej gminie Ruashi w Élisabethville, gdzie kwitło wiele grup i ruchów parafialnych. W tym samym czasie prowadzili dużą szkołę podstawową zbudowaną przez państwo, gdzie wkrótce (w 1958 r.) Będą wspierani przez FMA. Do tego wszystkiego dodano początek trzeciej gałęzi Rodziny Salezjańskiej, bardzo drogiej Don Picronowi, Salezjanów Współpracowników, urodzonych w 1959 r. Jako współpracowników lub sympatyków różnych dzieł Élisabethville.

Podczas wakacji letnich w 1958 r. Działały trzy boiska, aw 1959 r. Sądzono, że stworzą konkretną pracę na rzecz nieszkolonych i bezczynnych młodych ludzi, narażonych na przestępczość. Inspektor Don Picron ocenił, że system prewencyjny żył poprawnie we wszystkich domach Konga i Rwandy.

Krótko mówiąc, w latach 1949–1959 obecność salezjańska w Afryce Środkowej stała się konsekwentna dzięki liczbie salezjanów i dzieł, zwłaszcza dzięki różnorodności działań dla młodzieży. W związku z tym od 1955 r. Inspektor Picron opracował plan uczynienia Konga i Rwandy autonomicznymi w odniesieniu do Belgii; w rzeczywistości doprowadziło to przełożonych Zgromadzenia do stworzenia własnej Prowincji. Czekając na wystarczające powołania lokalne, zaproponował rozwiązanie „przejściowe” „szeroką internacjonalizację” personelu misyjnego.

Ogólny wniosek

Po tym, co właśnie opisaliśmy, rozumiemy, że pytanie, czy salezjanie w Afryce Środkowej byli w stanie wprowadzić charyzmat Ks. Bosko do Afryki Środkowej (tj. Kongo i Rwandy) w okresie przed 1960 r., odpowiadamy bez wahania twierdząco. Nie tylko udało im się wprowadzić tę charyzmę, ale charyzma wzrosła z nich do takiego poziomu dojrzałości, że możliwe było stworzenie Prowincji Afryki Środkowej przez Don Renato Ziggiottiego 13 lipca 1959 roku.

(Przetłumaczone z francuskiego przez Placide Carava, sdb)

Wstawienie i rozwój charyzmatu salezjańskiego w Afryce Środkowej (1911-1959)

Verhulst Marcel, sdb

Organizatorzy Kongresu poprosili o zapoznanie się z charyzmatem Ks. Bosko w Afryce Środkowej. W rozumieniu starego Zgromadzenia pojęcie Afryki Środkowej oznaczało terytorium obecnej Demokratycznej Republiki Konga, jak również Rwandy.

W naszym przypadku okres włączenia i pierwszego rozwoju charyzmatu salezjańskiego trwa od 1911 do około 1959 roku. Rzeczywiście, dopiero w 1949 r. Charyzmat salezjański naprawdę rozkwitł w taki sposób, aby umożliwić utworzenie „Prowincji Afryki Środkowej” w 1959 r., Pierwszej prowincji salezjańskiej założonej w Afryce. co nie zdarzyło się przypadkiem, ale jako owoc procesu dojrzewania.

Wydaje nam się, że powinniśmy wyróżnić trzy etapy włączenia charyzmatu salezjańskiego w Kongu: 1 ° to, co dzieje się w latach 1911–1925: że możemy nazwać to pierwszym eksperymentem wokół metod wychowania salezjańskiego, gdzie działalność salezjanów koncentrowała się w środku powstającego miasta Elisabethville i jego okolic (Kafubu, Kiniama); ten, który trwa od 1925 do 1949 roku:charakteryzujący się ekspansją dzieła salezjańskiego w powszechnie znanym jako „Sakania's Boot” ze względu na jego geograficzną formę: region położony na skrajnym południu Katangi, śródlądowy jako „powracający” na terytorium Zambia, dawniej znana jako Rodezja Północna. Na tym słabo zaludnionym obszarze wiejskim salezjanie podkreślali ewangelizację wsi, kładąc większy nacisk na dorosłych, ale nie zaniedbując młodzieży; wreszcie, że od 1949 do 1959: z pełnym rozwojem charyzmatu salezjańskiego, zwłaszcza w niektórych obszarach miejskich w South Katanga, charakteryzujących się nowymi potrzebami społecznymi, na które salezjanie chcieli odpowiedzieć, zakładając szkoły zawodowe i techniczne, parafie miejskie z patronatem, organizując wiele - i pozaszkolne.

Naszym celem jest potrójny cel w naszej prezentacji: 1 ° dowiedzieć się, w jaki sposób ten charyzmat salezjański został przeżyty i włączony w społeczno-kulturowe środowisko Afryki Środkowej; - 2 ° znać udogodnienia i trudności napotkane podczas wstawiania tego charyzmatu; - 3 °, aby ocenić głębokość tego wstawienia z jego własnymi właściwościami.

I. Pierwszy etap (1911-1925)

Na prośbę belgijskiego rządu kolonialnego i hierarchii Kościoła katolickiego salezjanie przybyli do Konga, a dokładniej w Elisabethville, stolicy prowincji miedzi w Katandze, 10 listopada 1911 r. Kilka miesięcy po ich Po przybyciu otworzyli oficjalną szkołę podstawową dla dzieci europejskich (otwartą 12 lutego 1912 r.), A miesiąc później szkołę zawodową dla młodych Afrykanów (otwartą 15 marca 1912 r.). Do tych dzieł dodano kolejno pierwszą stację misyjną w Kiniama (w 1915 r.), Szkołę podstawową dla młodzieży i dorosłych w „Cité indigène” w Elisabethville (w czerwcu 1917 r.) Oraz szkołę rolniczą w Kafubu (w 1921).

Głównymi bohaterami tego pierwszego etapu byli: prowincjał prowincji belgijskiej, ks. Francesco Scaloni (1861–1926), ojciec Antoine-Joseph Sak (1875–1946), przywódca pierwszej wyprawy misyjnej wysłanej do Konga i przełożony salezjanów w Kongu i ojciec Fernand Laloux (1889-1955), następca ojca Sak w kierunku dwóch oficjalnych szkół Elisabethville powierzonych salezjanom. Odnosząc się do ich świadectw, jesteśmy świadomi niektórych opcji podjętych na tym pierwszym etapie pracy salezjańskiej w Kongu.

Bardzo wcześnie niektórzy salezjanie zaczęli dyskredytować „oficjalną” szkołę dla europejskich dzieci. W ten sam sposób Don Scaloni podczas swojej wizyty kanonicznej w 1914 r. Zauważył dwie przeszkody w sprawnym przebiegu tej pracy, jeśli chcemy uczynić z niej prawdziwy dom salezjański: brak współpracy z rodzicami i nieliczne możliwości prawdziwe dzieło ewangelizacji. Oba cele były trudne do osiągnięcia z powodu różnych wyznań religijnych rodziców uczniów, z których niektórzy byli wrogo nastawieni do wiary chrześcijańskiej. Zgodnie z „konwencją”, którą podpisały obie strony, rząd i salezjanie, salezjanie nie mieli najmniejszego nacisku na uczniów, aby stali się chrześcijanami katolickimi. Co więcej, Salezjanie szczerze opowiadali się za unikaniem prozelityzmu i szanowaniem sekularyzmu tej szkoły, pozostawiając rodzicom wybór uczestnictwa w kursie religii katolickiej (lub nie). W praktyce oznaczało to, że w tej szkole nie było wielu możliwości właściwej pracy duszpasterskiej. Dlatego kapłani współbracia zastanawiali się nad powodem ich obecności w tej szkole.

Kiedy dodano brak wykwalifikowanej kadry w wystarczającej liczbie, łatwo zrozumieć, dlaczego między 1923 a 1926 r. Ojciec Sak i jego koledzy chcieli opuścić tę szkołę. Jeśli tak się nie stało, należy to przypisać dwóm przyczynom: po pierwsze, przełożeni Zgromadzenia chcieli zachować to, biorąc pod uwagę, że formacja europejskiej elity w Czarnej Afryce była również ważnym celem edukacyjnym, i zwłaszcza że odejście straciłoby dochody finansowe niezbędne do sfinansowania pracy misyjnej w Kongu. W rezultacie przeniesienie tej szkoły do ​​innych menedżerów nigdy nie miało miejsca.

W odniesieniu do pracy misyjnej w Kiniamie i Kafubu, metoda misyjna przywódcy pierwszego zespołu misyjnego, w szczególności księdza Józefa Saka, charakteryzowała się znaczeniem nadawanym relacjom ludzkim w ich kontakcie z ludnością. stworzyć wzajemne zaufanie. Gesty, takie jak prezenty dla zwykłych wodzów, opieka medyczna nad chorymi i udział w festiwalach wiejskich, wpłynęły na ludność.

Jaki był plan duszpasterski bohaterów tamtych czasów? W 1914 r. Ks. Scaloni uważał, że salezjanie musieli rozszerzyć swą działalność na wioski od Elisabethville i stworzyć synergię między miastami i wioskami. Każde stanowisko misyjne, które miało zostać założone, miało obejmować ośrodek rolniczy i szkołę podstawową, aby w przyszłości łatwo było wybrać najlepszych uczniów ze wsi i wysłać ich do szkoły zawodowej w Elisabethville. Wierzył, że po pewnym czasie salezjanie będą mieli wielki wpływ na wioski, z których pochodzą uczniowie, dzięki młodym ludziom, którzy byli dobrze wyszkoleni zarówno zawodowo, jak i chrześcijańsko. Don Scaloni „marzył” o możliwości szkolenia „współpracowników” w swoim domu.

Aby szkoły salezjańskie w Elisabethville miały realny wpływ na afrykańskich studentów, ojciec Sak był bardzo przywiązany do systemu staży, co pozwoliło poświęcić wiele czasu na zajęcia pozalekcyjne. Kiedy w 1913 r. Rząd chciał znieść szkołę z internatem na tej podstawie, że praktycznie wszyscy młodzi ludzie w szkole mieli kilku członków rodziny w mieście i dlatego mogli zostać zakwaterowani ze swoimi rodzinami, ojciec Sak protestował energicznie, mówiąc wykluczenie ze wspólnoty salezjańskiej możliwości organizowania zajęć pozalekcyjnych było identyczne z brakiem naturalnych możliwości wywierania na nich korzystnego wpływu poza godzinami zajęć i warsztatów. Dlatego miało to skazać ich edukację na pewną porażkę.

Widzimy bowiem, że salezjanie pierwszego pokolenia poświęcili wiele czasu na działalność rekreacyjną i artystyczną, w szczególności na fanfarę i chór, do którego dodano, od roku 1924, teatr używany zarówno do rekreacji, jak i treningu chrześcijańskiego, podobnie jak film. W ten sam sposób działania liturgiczne natychmiast przyciągnęły ludność europejską i afrykańską w mieście, dotkniętą „kongijskim mistrzostwem” muzyki religijnej. W ten sposób w domach salezjańskich w Kongu liturgia, muzyka, teatr, gry i dobre posiłki przeplatają się, tworząc radość rodzinną podczas świąt religijnych i świeckich, jak to miało miejsce w innym świecie salezjańskim. ,

Nie oznacza to, że zajęcia szkolne zostały zaniedbane. Ojciec Sak, syn inspektora szkolnego z Belgii, zapewnił jakość edukacji w szkołach salezjańskich w Elisabethville, Kafubu i Kiniama. Uważał jednak, że najlepszą służbą dla rdzennej ludności było stworzenie szkół podstawowych, zawodowych i rolniczych. Nie chciał założyć szkoły dla pracowników biurowych, o co prosił go rząd, z obawy przed wyszkoleniem wykorzenionej i zblazowanej młodzieży. Zdecydowanie wolał popularną i uogólnioną naukę, podawaną dorosłym osobom młodym, podawaną o każdej porze dnia (rano, jak i wieczorem), zgodnie z ich osobistą wygodą.

Godne pochwały raporty belgijskiego rządu kolonialnego na temat sprawnego funkcjonowania szkół salezjańskich w pierwszych latach obecności synów Ks. Bosko pokazują, że jego koncepcja edukacji została doceniona przez oficjalne organy jako odpowiednia odpowiedź na potrzeby ekonomiczne. i społeczny moment, który miał mieć wykwalifikowanych pracowników. W tym punkcie nastąpiła silna zbieżność pomysłów między gubernatorem Wangermée, Donem Scalonim i ojcem Sakem.

To prowadzi nas do stwierdzenia, że ​​jednym z czynników, które przyczyniły się do rozwoju dzieła salezjańskiego w Kongu we wczesnych czasach (a nawet później), była dobra współpraca salezjanów z rządem w kontekście nauczania. „oficjalne”.

Drugim czynnikiem, który przyczynił się do tego, było istnienie pewnych korzystnych predyspozycji wśród młodzieży kongijskiej: w szczególności ich „pasja” do nauki, poczucie solidarności doświadczane jako rodzina, którą znaleźli w salezjańskich szkołach z internatem.

Na poziomie metody wychowawczej stosowanej przez salezjanów w Kongu, co najprawdopodobniej uderzyło młodych Kongijczyków w tym czasie, była bliskość salezjanów do ich życia, co kontrastowało z ich wykształceniem w rodzinie, jak również z stosunki społeczne w środowisku kolonialnym tamtych czasów, charakteryzujące się segregacją rasową. Ta bliskość miała jednak pewne ograniczenia: np. salezjanie nie pomagali podczas zabaw na placu zabaw i nie towarzyszyli młodym podczas spacerów po mieście. Salezjanie przyczynili się do tego, że młodzi Kongijczycy zachowywali się jak dorośli przed wiekiem i że w lokalnej kulturze młodzi ludzie sami organizowali swoje gry bez udziału dorosłych.

Wielką frustracją, jakiej doświadczyli salezjanie, był zakaz organizowania działalności apostolskiej poza szkołą, a to dzięki decyzji podjętej w 1923 r. Przez prefekta apostolskiego, biskupa de Hemptinne, który chciał zarezerwować duszpasterstwo parafialne Elisabethville, ludności europejskiej, a także Afrykanów, tylko zakonników z jego zakonu, benedyktynów. W tym celu wspólnota salezjańska Elisabethville musiała zrezygnować z bezpośredniej działalności duszpasterskiej, którą zaczęła organizować dla byłych studentów, którzy ze względu na zatrudnienie nadal mieszkali w Elisabethville. Stanowiło to poważną przeszkodę dla impulsu duszpasterskiego salezjanów z Elisabethville pozbawionych wszelkiej pracy parafialnej,

To drakońskie stanowisko przyjęte przez prefekta apostolskiego zmusiło salezjanów do skupienia się prawie wyłącznie na zajęciach szkolnych i pozalekcyjnych w ich własnych dziełach, co nie przeszkodziło im w wywieraniu pewnego wpływu na środowisko dzięki ich dawni studenci, którzy pozostali naznaczeni stosowaniem systemu prewencyjnego, co potwierdzają różne zbieżne świadectwa.

Niemniej jednak konsekwencją tego wygnania z duszpasterstwa parafialnego było to, że na pierwszym etapie charyzmat salezjański nie mógł zakorzenić się głęboko z powodu braku przestrzeni duszpasterskiej do zorganizowania wielu działań, takich jak chciałby ojca Sak.

II. Drugi etap (1925-1949)

Wraz z budową prefektury apostolskiej przez Stolicę Apostolską w 1925 r. Pod nazwą „Przełożony Luapuli” i mianowaniem ks. Sak - rozpoczął nowy etap w ewolucji dzieła salezjańskiego w Kongu, które następnie stało się dziełem misyjnym ewangelizacji na terytorium powszechnie znanym jako „Boot of Sakania” już powierzonym salezjanom przez biskupa de Hemptinne w 1913, ale bez przyznania im jurysdykcji niezależnej od jego. Odtąd salezjanie pracujący na tym terytorium podlegali jurysdykcji Msgr Saka.

Nadzwyczajna wizyta kanoniczna Ks. Scaloniego z 1926 r., Złożona w imieniu Przełożonego Generalnego Dona Rinaldiego, wzmocniła tę „reorientację” pożądaną przez Mgr. Sak, udaj się na obszary wiejskie w Sakania's Boot. Odtąd obecność salezjańska została podzielona na dwie bardzo różne strefy: w obszarze miejskim (w Elisabethville) dotyczyła tylko młodzieży europejskiej; na obszarach wiejskich (w Butach Sakanii) dotyczyła ludności tubylczej, młodzieży i dorosłych, poprzez sieć placówek misyjnych rozsianych po całym terytorium.

W Elisabethville pozostała tylko szkoła dla studentów europejskich, zwana „College Saint Francis de Sales”: szkoła podstawowa, do której dodano w latach 20. XX wieku, szkoła średnia długo okrojona, to znaczy powiedzmy bez wyższego cyklu. Znajdująca się w centrum miasta szkoła ta stała się centrum wpływów poprzez zajęcia pozalekcyjne i pozalekcyjne. W każdym razie to dzięki tej szczególnej pracy salezjanie od dawna odgrywają wyjątkową rolę w prowincji Katanga, ponieważ niemal cała młodzież europejska została im powierzona, co uzasadniało wielkie wysiłki, które już w 1936 r. salezjańska prowincja Belgii zgodziła się ją utrzymać i rozwijać, pomimo wszelkich prób oderwania zarządzania od nich.

W odniesieniu do biskupa de Hemptinne należy zauważyć, że pomimo bardzo trudnych relacji z Mgr. Sak, nie brakowało mu szacunku dla tego, co salezjanie wykonywali w swojej kościelnej jurysdykcji i zawsze uważał Kolegium św. Franciszka Salezego za ważną pracę, nie tylko z punktu widzenia szkoły, ale także duszpasterski, pod warunkiem, że zależy od niego ściśle.

Z drugiej strony, duch zjednoczenia i wzajemnej pomocy zaczął się pojawiać między nim a salezjanami od roku 1934, co oznaczało, że salezjanie mogli ponownie włączyć się w duszpasterstwo parafialne Elisabethville, pożyczając ich pomoc, ponieważ zostali poproszeni przez benedyktyńskich kapłanów dwóch parafii miasta.

Ten pozytywny rozwój jest jeszcze bardziej widoczny po 1945 r., Kiedy salezjanie zaczęli udzielać pomocy miejscowemu duchowieństwu, nie tylko w sprawowaniu sakramentu spowiedzi, ale także poprzez duszpasterstwo wśród skautów, poprzez stworzenie zaopatrzenie w sprzęt szkolny, a zwłaszcza przez katolickie audycje radiowe w „Radio-College” uruchomionym przez salezjanów w 1947 r. Można zatem powiedzieć, że pod koniec tego etapu salezjański udział w opiece duszpasterskiej nad Elisabethville znacznie się powiększyła, pozostając „pomocnikami”, nie uznawanymi jeszcze za partnerów.

Ponadto należy zauważyć, że ogromna większość salezjanów wysłanych w tym czasie do Konga była współbraciami, którzy prosili o pracę w „misjach”. Prawie automatycznie były one przeznaczone na stanowiska misyjne w prefekturze Luapula Superior, zostały wikariatem Sakanii w 1939 r. Byli wędrownymi misjonarzami, którzy odwiedzali wspólnoty chrześcijańskie w wioskach, dyrektorów lub nauczycieli szkół podstawowych, pielęgniarki w przychodniach. Oprócz ewangelizacji sprawili, że wiele usług społecznych zostało docenionych przez ludność i władze cywilne.

Należy zauważyć, że w Wikariacie Sakania wielu salezjanów poświęciło cały czas (lub prawie) na edukację i nauczanie młodzieży. Jakie były wyniki? Szkoła Zawodowa Kafubu przeszkoliła wykwalifikowanych pracowników, którzy z łatwością znaleźli zatrudnienie w wielu przedsiębiorstwach przemysłowych w Katandze lub w innych częściach Konga. Jest to niewątpliwie pozytywny fakt, ale dzisiaj możemy żałować, że bardzo niewielu powróciło na obszar wiejski, aby przyczynić się do jego rozwoju, jak pierwotnie oczekiwali ojcowie Scaloni i Sak. Niechcący salezjanie mogli przyczynić się do wyludnienia wsi. Niższe seminarium (w Kipusha i później w Kakyelo) wyprodukowało bardzo niewielu kandydatów do kapłaństwa, wyszkolił jednak wielu świeckich świeckich, którzy byli pierwszą rdzenną chrześcijańską elitą w tym regionie. „Normalna” szkoła Kipusha i szkoła „aplikacji” (w Sakanii, a następnie w Terach) szkolili kilka pokoleń nauczycieli w służbie szkół podstawowych Sakania's Boot. Ogólnie rzecz biorąc, zeznania są zgodne, aby potwierdzić, że system prewencyjny został zastosowany przez dużą liczbę misjonarzy, z pewnymi wyjątkami, ponieważ wiele zależy od konkretnych współbraci wysłanych do Konga. Najbardziej widocznym efektem tej (danej) edukacji jest organizacja absolwentów od 1938 r., Comiesięczne spotkania i publikacja biuletynu „Normalna” szkoła Kipusha i szkoła „aplikacji” (w Sakanii, a następnie w Terach) szkolili kilka pokoleń nauczycieli w służbie szkół podstawowych Sakania's Boot. Ogólnie rzecz biorąc, zeznania są zgodne, aby potwierdzić, że system prewencyjny został zastosowany przez dużą liczbę misjonarzy, z pewnymi wyjątkami, ponieważ wiele zależy od konkretnych współbraci wysłanych do Konga. Najbardziej widocznym efektem tej (danej) edukacji jest organizacja absolwentów od 1938 r., Comiesięczne spotkania i publikacja biuletynu „Normalna” szkoła Kipusha i szkoła „aplikacji” (w Sakanii, a następnie w Terach) szkolili kilka pokoleń nauczycieli w służbie szkół podstawowych Sakania's Boot. Ogólnie rzecz biorąc, zeznania są zgodne, aby potwierdzić, że system prewencyjny został zastosowany przez dużą liczbę misjonarzy, z pewnymi wyjątkami, ponieważ wiele zależy od konkretnych współbraci wysłanych do Konga. Najbardziej widocznym efektem tej (danej) edukacji jest organizacja absolwentów od 1938 r., Comiesięczne spotkania i publikacja biuletynu zeznania są zgodne, aby potwierdzić, że system prewencyjny został zastosowany przez dużą liczbę misjonarzy, z pewnymi wyjątkami, ponieważ wiele zależy od konkretnych współbraci wysłanych do Konga. Najbardziej widocznym efektem tej (danej) edukacji jest organizacja absolwentów od 1938 r., Comiesięczne spotkania i publikacja biuletynu zeznania są zgodne, aby potwierdzić, że system prewencyjny został zastosowany przez dużą liczbę misjonarzy, z pewnymi wyjątkami, ponieważ wiele zależy od konkretnych współbraci wysłanych do Konga. Najbardziej widocznym efektem tej (danej) edukacji jest organizacja absolwentów od 1938 r., Comiesięczne spotkania i publikacja biuletynuDon Bosco Shinwe , który zdaje się wskazywać na przywiązanie do otrzymanej edukacji.

III. Trzeci etap (1949-1959)

Trzeci krok jest widoczny po zakończeniu drugiej wojny światowej. Salezjanie z Konga wyszli z izolacji, w której musieli żyć przez prawie pięć lat. „Boom” powołań w Belgii, który trwałby do 1960 r., Nie tylko umożliwił zastąpienie niektórych współbraci zmęczonych długimi latami pracy w Kongo, ale także zwiększenie ich liczby, także w pracach poza wikariatem Sakania, zwłaszcza w szkołach średnich.

Początkowo było mnóstwo zajęć pozalekcyjnych, pozalekcyjnych i pozalekcyjnych z Collège Saint François de Sales w Elisabethville, który był wtedy chyba najwspanialszym okresem w jego historii. Państwo budowało nowe budynki dla szkoły średniej i szkoły z internatem. Dodaliśmy kino. Byli miejscowi w obfitości dla ruchów i grup. W 1957 r. Biskup de Hemptinne poświęcił nową „publiczną” kaplicę.

Salezjanie coraz bardziej zbliżali się do obszarów miejskich Konga; konkretnie: nowe miasto (dzielnica peryferyjna) Ruashi w Elisabethville i górnicze miasto Kolwezi. Prowincjał, ojciec Rene-Marie Picron, planował dotrzeć do innych miast przed 1960 rokiem: Luluabourg (Kananga), stolica prowincji Kasai i Leopoldville (Kinszasa), stolica kraju. Ale stare, a zwłaszcza nowe fundamenty w procesie realizacji i absorbujące wszystkie energie, uniemożliwiły to. Rzeczywiście, mieliśmy już trzy szkoły zawodowe i techniczne (Elisabethville, Kigali, Ruwe), dużą parafię Saint-Amand w Ruashi, dwa małe seminaria (Kambikila i de Rwesero), oprócz kilkunastu stanowisk misyjnych w wikariacie Sakania. W tak krótkim czasie chcieliśmy robić zbyt wiele.

Wspominając imię Rwesero, zdajemy sobie sprawę, że salezjanie z Afryki Środkowej wychodzili poza kongijskie ramy geograficzne, aby wyruszyć w sąsiedni kraj, Rwandę. Rzeczywiście, 24 stycznia 1954 r. Przybył pierwszy zespół. Należy zauważyć, że nie jest to jedyny kraj, na który w tym czasie wpływ miała salezjańska obecność Konga. Nastąpiła zmiana w Rodezję Północną, w regionie Copperbelt w dzisiejszej Zambii, ponieważ wielu byłych studentów przeniosło się tam, aby znaleźć pracę i kontynuowało otrzymywać biuletyn Don Bosco Shinwe, Ojciec Picron, ostatni prowincjał prowincji belgijsko-kongijskiej, pomógł przygotować charyzmat salezjański w Kongo-Brazzaville i marzył o tym, by dotrzeć do Ugandy przez Rwandę.

Jego żywe zainteresowanie Rwandą można wyjaśnić faktem, że przed II wojną światową był misjonarzem w wikariacie Sakanii, gdzie zdał sobie sprawę z wielkich trudności związanych z lokalnymi powołaniami. Szukał więc sposobów na ich zdobycie w innych krajach afrykańskich, gdzie kontekst społeczno-kulturowy był bardziej sprzyjający powstawaniu powołań. Tak więc w 1956 roku przyjął kierunek drugiego seminarium mniejszego, Rwesero poświęconego „Św. Dominikowi Savio”. Fakt, że zainwestował dużo personelu, aw Kambikila (Kongo) i Rwesero (Rwanda) pokazuje, że pragnie powołać duchowieństwo diecezjalne i zbór salezjański. Pierwsze powołania salezjańskie z Afryki pochodziły z tych dwóch małych seminariów z 1957 roku.

Kolejny proces jest nadal zauważalny na tym etapie. W latach 50. XX wieku w całym świecie salezjańskim powstały wielkie szkoły zawodowe. Afryka Środkowa nie pozostała w tyle. W październiku 1955 r. W Elisabethville salezjanie otworzyli drugą szkołę zawodową (po szkole Kafubu): oficjalną szkołę, która miała być „międzyrasowa” (dla czarnych i białych uczniów) po nowym kursie rządu belgijskiego dla oficjalnych szkół kongijskich. Należy zauważyć, że prowincjał, o. Picron, starał się o interraciality również w Collège Saint François de Sales, który do tej pory był szkołą zarezerwowaną wyłącznie dla młodzieży europejskiej.

Od 1955 roku, na prośbę biskupa de Hemptinne, salezjanie zainwestowali w duszpasterstwo miejskiej parafii w nowej gminie Ruashi w Elisabethville, gdzie wiele grup i ruchów parafialnych szybko się rozwijało. W tym samym czasie zajęli się dużą szkołą podstawową wybudowaną przez państwo, gdzie wkrótce (w 1958 r.) Otrzymali wsparcie od Córek Maryi Wspomożycielki. Do tego dodano uruchomienie trzeciej gałęzi rodziny salezjańskiej, bardzo drogiej księdzu Picronowi, salezjanom współpracownikom, którzy urodzili się w 1959 r. Jako współpracownicy lub sympatycy różnych dzieł Elisabethville.

Podczas wakacji w 1958 r. Działały trzy place zabaw, aw 1959 r. Myślano już o stworzeniu specjalnej pracy dla młodzieży pozaszkolnej i bezczynnej narażonej na przestępczość. Inspektor, ojciec Picron, uważał, że system prewencyjny był dobrze stosowany we wszystkich domach Konga i Rwandy.

Krótko mówiąc, w latach 1949-1959 salezjańska obecność w Afryce Środkowej stała się spójna z liczbą salezjanów i dzieł, zwłaszcza różnorodnością działań dla młodzieży. W związku z tym już w 1955 r. Prowincjał, ojciec Picron, opracował plan uniezależnienia Konga i Ruandy od Belgii; w rzeczywistości doprowadziło to przełożonych Zgromadzenia do stworzenia własnej prowincji. Czekając na wystarczającą liczbę lokalnych powołań, opowiadał się za rozwiązaniem „przejściowym” „szeroką internacjonalizacją” personelu misyjnego.

Ogólny wniosek

Po tym, co właśnie wyjaśniliśmy, zrozumiałe jest, że na pytanie, czy salezjanie w Afryce Środkowej mogli wprowadzić charyzmat Ks. Bosko w Afryce Środkowej (to znaczy w Kongu i Rwandzie) w tym okresie przed 1960 r. odpowiadamy bez wahania twierdząco. Nie tylko byli w stanie wprowadzić tę charyzmę, ale ta charyzma rozwinęła się w domu do takiego stopnia dojrzałości, że pozwoliła na utworzenie prowincji Afryki Środkowej przez Don Renato Ziggiottiego 13 lipca 1959 roku.

Rozwój charyzmatu salezjańskiego śladami Ks. Bosko
Realizacja i znaczące tematy aż do drugiego okresu powojennego

Carlo Socol, sdb

Salezjanie (CMW i SDB) w Chinach, Japonii i Tajlandii

Okres rektorów ks. Filippo Rinaldiego i ks. Pietro Ricaldone charakteryzował się znaczącym rozwojem dzieła salezjańskiego na świecie, z największymi i różnorodnymi kulturowo narodami azjatyckimi jako głównymi odbiorcami i bohaterami, realizowanymi dzięki innowacyjnym strategiom stopniowo rozwijanym w związku dialektyka między centrum a peryferiami, a przy zaangażowaniu Stolicy Apostolskiej, że w silnie rozwijającym się Zgromadzeniu Salezjańskim pokładano znaczne zaufanie: ekspansję, strategie i dialektyczne relacje, które kształtowały misje salezjańskie aż do soboru.

1. Początki i pierwsze wydarzenia

Pierwsi salezjanie, którzy wyjechali do Azji, aby założyć misję w Indiach i Chinach, dwa ludy ludne, które według don Giuilio Barberisa przyciągnęły już uwagę Ks. Bosko w maju 1875 r., Należały do ​​ekspedycji z 1905 r. postawić stopę na kontynencie azjatyckim, 5 stycznia 1906 r., był kwintetem przeznaczonym dla Indii. Miesiąc później, 13 lutego 1906 r., Sześciu przeznaczonych dla Chin wylądowało w Makau: D. Luigi Versiglia, przywódca ekspedycji, kapłani Ludovico Olive i Giovanni Fergnani, coad. Giuseppe Carmagnola i nowicjusze koadiutorzy Gaudenzio Rota i Felice Borasio: wszyscy w wieku od 49 do 19 lat, średnia wieku 32 lat!

Oczekiwanie to miało miejsce wcześniej lub później, zgodnie z oczekiwaniami wszystkich: powołanie misyjne Ks. Bosko narodziło się w Azji, a pojechanie do Azji zaczęło przemawiać po pierwszej wyprawie misyjnej w 1875 r. - która została podjęta na czterech nogach po negocjacjach nie udało się wysłać pierwszych salezjanów do Hongkongu. Po tym, jak pierwsza grupa wyjechała do Argentyny, Ks. Bosko przystąpił do pracy nad pomysłem przywołania zaufanego Cagliero do Turynu za dwa lata, aby wysłać go do Indii, dążąc do rozszerzenia jego pracy, która obejmowała jednocześnie Wschód i Zachód : sen wkrótce porzucony! W latach 80., a nawet na łożu śmierci, Chiny będą mówić, pisać, marzyć i pisać o swoim przyszłym świadectwie przyszłych wydarzeń.

2. Idea misji: wychowawcy czy misjonarze?

W ciągu pierwszych 5 lat (1906-1910) praca misjonarzy ograniczała się do opieki nad 30-50 sierotami powierzonymi im przez biskupa i przekazywania im podstaw handlu, pracy niezbyt różnej od tej wykonywanej gdzie indziej w salezjańskich hospicjach. Tymczasowe wydalenie wspólnot religijnych z Makau, po rewolucji portugalskiej w 1910 r., Pozwoliło dwóm pozostałym misjonarzom, Versiglii i Olive, uzyskać od biskupa okręg, który ma być ewangelizowany w Chinach - Heungshan - tuż za granicą enklawy Portugalski i ponownie otworzyć sierociniec jako prawdziwą szkołę sztuki i rzemiosła.

Dwa rodzaje pracy, misja i szkoła pozwoliły przyjąć 10 nowych misjonarzy w kolejnych latach (1911-12) i umieścić je w kontekście, który z jednej strony sprawił, że poczuli się realizowani jako nauczyciele; z drugiej strony pozwoliło im zdobyć umiejętności niezbędne do przyszłego rozwoju w dwóch dziedzinach. Taka była wizja, którą rozwinął Don Versiglia, będąc na miejscu. Oczekiwania nowoprzybyłych były bardzo różne: „Spośród wszystkich przybyłych kapłanów, z wyjątkiem D. Olive i D. Canazei, wszyscy protestowali, że przyszli zostać w college'u, a nie na misję”.

Kolegium lub misja? Oczywiste jest, że aż do pierwszego okresu powojennego Zgromadzenie szukało misji w klasycznym znaczeniu, nawet jeśli nie było ich o to prosić, ale zostały one zaproponowane przez Stolicę Apostolską: Versiglia wysunęła hipotezę, że rozwijają się szkoły w wikariatach innych, być może zadając pytania o terytoria, na których się znajdowali, aby przeprowadzić dzieło ewangelizacji, wzorowane na Makao-Heungshanie. Ale „Kapituła Wyższa [już] postanowiła poprosić o niezależną, niezależną misję w Chinach”. 

W ten sposób w 1916 r. Przełożeni dali Versiglii mandat do zainicjowania procedur w celu zwrócenia się do Wikariatu Apostolskiego, wkrótce uzyskując zgodę Stolicy Apostolskiej. W 1919 r. Salezjanie wkroczyli na terytorium wyznaczone im w północnym Guangdong pod kierunkiem francuskich misjonarzy posła do PE, którzy ustanowili tam misję; w 1920 r. wzniesiono wikariat apostolski Shiuchow, aw 1921 r. Versiglia został konsekrowany na biskupa.

W latach dwudziestych wikariat organizował i umacniał wraz z nadejściem nowych sił, które uczyniły wszystko, co w ich mocy, z wielkim poświęceniem potu i krwi, i przybrały wygląd całkiem podobny do misji innych zakonów, chociaż ze stylem, duchem i własne cechy. W tym samym czasie rozpoczęły się również odpowiednie prace edukacyjne. W 1924 r. Misji Shiuchow towarzyszyło Kolegium Don Bosco. Zamiast tego autonomiczna ekspansja szkoły salezjańskiej rozpoczęła się w Szanghaju (1924 r.), A następnie w Hongkongu. Pierwsze trzy dzieła typowo salezjańskie w Chinach urodziły się i rozwinęły na granicach kontynentu chińskiego: początkowo w portugalskiej prowincji ultramaryny w Makau, a następnie w kolonii brytyjskiej w Hongkongu iw „porcie traktatowym” w Szanghaju.

3. 20s: strukturyzacja i rozwój w Azji Wschodniej

Że w Chinach moglibyśmy rozwijać dzieła typowo salezjańskie, ponieważ w 1923 r. Powstała Wiceprowincja, aw 1926 r. Prowincja. Początkowo sierociniec Makau zależał od prowincji Lizbony i został włączony do portugalskiego systemu Padroado. W 1910 roku przeniósł się do prowincji Subalpejskiej. Jedynym przełożonym na ziemi był Don (późniejszy biskup) Luigi Versiglia, dyrektor salezjańskiego dzieła i odpowiedzialny za misję (Heungshan od 1911 r. I Shiuchow od 1919 r.). To podwójne, anormalne zadanie kanoniczne zostało rozwiązane przez Radę Najwyższą w październiku 1921 r. W ramach przygotowań do Kapituły Generalnej, poprzez zatwierdzenie niektórych artykułów ad experimentum, w którym, między innymi, postanowiono wznieść odwiedzających rządzonych przez Wizytatorów reprezentujących Przełożonego Generalnego i delegujących wydziały Inspektorów. 1 stycznia 1923 r. Chiny stały się Wizytatorią, a Don Ignaz Canazei został mianowany Gościem. Wynikający z tego dualizm rządu rozwiązuje pewne problemy, ale tworzy inne.

Na poziomie Kościoła dekada 1920-1929 to czas wielkiego podniecenia, refleksji i zmiany w odniesieniu do koncepcji i praktyki misji. Encyklika Maximum Illud(1919) inicjuje proces, którego celem jest przekształcenie misji w lokalne kościoły, odnowienie wywołane głównie przez kryzys, który wyłonił się w chińskich misjach, na którym rozciągnął się cień francuskiego protektoratu, nacjonalizmu i kongregacjonizmu. Nowa linia zawierała podział starych wikariatów apostolskich, które miały być powierzone nowym zakonom i instytutom. Również dla salezjanów, na audiencji udzielonej Don Rinaldiemu 6 czerwca 1922 r., Pius XI poprosił o dalsze zaangażowanie w misje, pomimo wielu już podjętych, w tym „tych z Chin”, niedawno przyjętych i już „tak obiecujących” , Papież sugeruje strategie: „Zobaczcie, jak studiować nasz projekt ze swoimi doradcami, a personel nie będzie ich omijał”. Stolica Apostolska aktywnie przygotowywała encykliki,Ta maksymalna .

Na poziomie Zgromadzenia, niezależnie i równolegle z odnowionym duchem kościelnym, w dziesięcioleciu 1922-1931 pojawiają się motywacje i wewnętrzne impulsy do realizacji wielkodusznego rozwoju misyjnego: pięćdziesiątej misji salezjańskiej i beatyfikacji Ks. Bosko. Po KG12, w czerwcu i lipcu 1923 r., Rozwój wydarzeń w Azji znajduje się w centrum uwagi Kapituły Najwyższej: Wikariat Apostolski Shiuchow oczekuje na personel. Biorąc pod uwagę niedostatek kapłanów, zapada decyzja o ważnych strategicznych konsekwencjach: wysłaniu nowicjuszy do Chin i Indii „aby rozpocząć te nowicjaty naszymi własnymi elementami”. Obecni są tylko D. Rinaldi, D. Ricaldone i D. Fascie. 23 lipca Kapituła postanawia przyjąć misję Japonii, We wrześniu postanawia wysłać siedmiu nowicjuszy do Chin, ten sam numer w Assam i Palestynie. W czerwcu 1925 r. O. Vincenzo Cimatti został oskarżony o wyprawę do Japonii i niemal równocześnie przyjęto misję Syjamu z opóźnionym czasem : zarówno misje wycięte z terytoriów posła do Parlamentu Europejskiego, jak i „narzucone” przez Stolicę Apostolską.

4. Instytuty misyjne i nadzwyczajne wizyty: scentralizowana i eurocentryczna wizja strategiczna

W ciągu tych lat podjęto szereg decyzji mających na celu wznowienie misji salezjańskich z nową wizją, ale nie bez problemów, fundamentem instytutów misyjnych dla formacji podstawowej „w pobliżu przełożonych” i znacznym wzrostem, z czysto optycznym Salezjański, o liczbie kandydatów przeznaczonych na misje. Następnie odbędzie się seria nadzwyczajnych wizyt, aby pomóc misjom salezjańskim rozproszyć się po kontynentach, aby podjąć nowy kurs. Odważny i szeroko zakrojony rozwój, mający na celu stymulowanie powołań i uruchomienie odnowionej strategii na Dalekim Wschodzie, najpierw zarysowany, a następnie stopniowo definiowany w całej jego złożoności, co przyniesie niespotykaną witalność i rozwój, ale narzuci bardzo trudne dostosowania planu struktur, personelu, szkoleń,

Pierwszym wyzwaniem było zapewnienie regionowi makrostrukturdla których tak i nie istniały podstawowe warunki. 1 grudnia 1925 r. Kapituła Wyższa z 5 na 5 głosów podjęła decyzję o zwróceniu się do Stolicy Apostolskiej o utworzenie Prowincji Chińskiej, w tym Japonii. Dekret o utworzeniu „Chińsko-japońskiej Prowincji Maryi Wspomożycielki” zostanie wydany 28 maja 1926 r., Z Canazei jako Inspektorem, w tym 14 domów wzniesionych lub przeznaczonych do wzniesienia: Makau i Szanghaj, Miyazaki, Oita i Nakatsu w Japonii nadal wznoszone przed przybyciem salezjanów, trzech w misji Heungshan i sześciu w Wikariacie Apostolskim Shiuchow; ten ostatni w rzeczywistości jest prostymi stacjami misyjnymi. Idealnie, misja Siam (akceptacja odroczona w listopadzie 1926 r.) I aktywnie Timor (styczeń 1927 r.) Zostaną dodane.

W grudniu ogłoszono nadzwyczajną wizytę Don Ricaldone w domach Azji w celu wspierania dobrego ducha, zapewnienia jedności kierunku i intencji, wzmocnienia więzi miłości i solidarności, które czynią rodzinę, lepszego zrozumienia trudności związanych z do miejsc, zwyczajów, charakteru różnych narodów i wreszcie do rozwiania nieporozumień, położyć kres nieprawidłowościom, zaradzić problemom:w sumie centralna wizja. Canazei przesłał odwiedzającemu raport o sytuacji i lokalnych problemach: rozszerzenie terytorium, stosunki z Wikariatem Apostolskim i sytuacja misjonarzy w nim, formacja młodych współbraci wysyłanych przez przełożonych, lokalne powołania, niezbędne dostosowanie do lokalnej kultury, praktyka systemu prewencyjnego. Najbardziej konkretnym wynikiem wizyty, dziesięć miesięcy podróży i pracy, były następujące dwie strategiczne decyzje:

1. Projekt ugruntowanej prawnie struktury regionalnej: Prowincja Chin Maryi Wspomożycielki z domami w Chinach, Hongkongu, Makau, Szanghaju, Timorze i misja Heung Shan; Wikariat Apostolski Shiu Chow; misja Miyazaki w Japonii z dziewięcioma współbraćmi podzielonymi na trzy domy, oraz Ratburi w Syjamie, jeszcze nie narodzona, a następnie de facto utworzona przez przykazanie personelu i nowicjuszy z Chin, obaj mają kilka lat i mają zostać wzniesieni w prefekturach apostolskich w towarzystwie wiceprowincji salezjańskich, z których każda zarządzana jest przez jednego przełożonego.

2. Konsolidacja strategii wysyłania młodych misjonarzy, aw niektórych przypadkach aspirantów i świeckich wolontariuszy, oraz decyzja o utworzeniu dla nich domu formacyjnego: domu formacyjnego dla misjonarzy, oznaczało Ricaldone; dom dla rodzimych powołań, upierał się Canazei, który uważał, że formacja bardzo młodych ludzi w Chinach jest zbyt problematyczna i krótkowzroczna, i nie jest zgodna z zaleceniami Stolicy Apostolskiej, odmawiając pierwszeństwa miejscowym powołaniom.

5. Kuźnia misyjna: własna droga do inkulturacji charyzmatu

Pod przywództwem Rektorów Ks. Rua i Ks. Albery - przynajmniej jeśli chodzi o Chiny - próby wprowadzenia i adaptacji serca i różnych przejawów charyzmatu Ks. Bosko (system prewencyjny, nabożeństwo do Maryi Wspomożycielki, działa na oddechu) młodzież itp.) opierała się na dialektycznych i lokalnych badaniach, z podejściami sugerowanymi przez złożoną lokalną społeczno-religijną rzeczywistość: począwszy od zarządzania Rinaldi-Ricaldone, tworzenie misji koncentruje się głównie na schematach salezjańskich i energicznie pilotowanych przez Wyższych Przełożonych, kończąc wskazując na ukryte różnice między nowymi i starymi misjonarzami. Magisterium Kościoła i Magisterium Salezjańskie podróżowały po rozbieżnych ścieżkach misyjnych. Podczas gdy głównym celem był Implantatio Ecclesiae, to przede wszystkim chciało zachować nienaruszonego ducha i metodę Założyciela.

Proces regulowania misji salezjańskich w uporządkowany sposób, próba pogodzenia ducha salezjańskiego i metody z dyrektywami Kościoła, wydała „Regulacje ad experimentum ” pośpiesznie zatwierdzone w 1929 r. Przez CGXIII. Artykuły o rodzimych powołaniach zostały przyjęte bez poważnej refleksji, z szacunku dla Papieża, a te dotyczące relacji między przełożonym kościelnym a przełożonym religijnym nie przyniosły wspólnych rozwiązań. Kilka miesięcy później regulamin został zmieniony zgodnie z niedawnym InstructioKongregacji Propagandy. Canazei, nowo wybrany Wikariusz Apostolski w Shiuchow, nie zawiódł wysłać dokładny i artykułowany raport, starając się dostosować stanowisko Zgromadzenia do stanowiska Stolicy Apostolskiej (Motto 2004). Poprawione przez D. Berruti, przepisy zostały zatwierdzone dopiero w 1936 r. Przez CG XIV, ponownie bez porozumienia, ale po prostu powołując się na dobroczynność i pokorę, aby przezwyciężyć dychotomię nieodłączną w obecności dwóch władz odpowiedzialnych za tych samych ludzi i na tym samym terytorium.

Te przepisy , przedłożone propagandy uzyskał homologację w 1940 roku tylko po wytrwałych i konsekwentnych uwagami i wyjaśnieniami Zgromadzenia Salezjańskiego, chcąc zachować swój styl i ducha, w oparciu o jego tożsamości edukacyjnego nie jest porównywalna do innych zakony misyjne, a to także w celu rozpowszechnienia za granicą „salezjańskich” dzieł edukacyjnych, ustalonych zgodnie z ich własnymi wyborami, takich jak wysyłanie młodych ludzi na misję. 

W międzyczasie w różnych okręgach podejmowano wysiłki w celu ustanowienia misji zgodnie z nowymi dyrektywami.

6. Rozwój w różnych narodach: salezjanie i córki Maryi Wspomożycielki

Japonia . Sześciu kapłanów i trzech koadiutorów (średnio 30 lat) przeznaczonych na Japonię przybywa w lutym 1926 r., Aby przejąć część misji Ojców Francuzów na południu kraju, co zrozumiałe, bez jasnego programu, w jaki sposób rozwijać pracę, a zaczynając od nauki język, znający sytuację społeczno-polityczną, rozumiejący naturę Japończyków, z wielkim duchem adaptacji.

Jedną z pierwszych czynności małej eskadry, która wkrótce drastycznie się zmniejszyła (trzech koadiutorów i ksiądz powróci do domu, a inny kapłan umrze tam za kilka lat), było podejście i zrozumienie wymęczonych chrześcijan, ogólnie biednych i zaniedbanych biednych ludzi. Biorąc pod uwagę wysoki poziom wykształcenia i poczucie piękna rozpowszechnione wśród ludzi, misjonarze natychmiast zrozumieli wagę prasy, a później także muzyki, jako środka do bycia akceptowanym i znanym oraz do przekazywania chrześcijańskiego przesłania. Cel skupił się również na otwarciu ośrodków opieki i edukacji dzieci, a przez to na dotarciu do rodzin.

Salezjańska Japonia nie doświadczyła trudności w rządzeniu, które już były widoczne w Chinach, ponieważ D. Cimatti pozostał współczesnym zwierzchnikiem kościelnym ( Missio Sui Iurisod 1928 r. i prefektury apostolskiej od 1935 do 1940 r.) i zakonników (Gość od 1928 r. i inspektor od 1937 r. do 1949 r.). Japonia otrzymała niewielki personel misyjny. Po nieudanym eksperymencie, narzuconym przez przełożonych, aby wysłać studentów teologii do Hongkongu (1933), Cimatti uzyskał możliwość zwrócenia się do swoich uczniów do seminarium w Tokio w celu inkulturacji formacji teologicznej. Pomimo aktywnego zainteresowania lokalnymi powołaniami, ogromna większość współbraci japońskich wstąpiła do Zgromadzenia po wojnie (Compra 2004). W 1949 r. W prowincji było 15 domów, z których kilka otwarto po wojnie: misje, prace społeczne, dom formacyjny, oratoria i szkoły, prowadzone przez 99 współbraci.

Tajlandia . Przybycie pierwszych salezjanów do Tajlandii poprzedziła wizyta D. Canazei w przyszłej misji, która przygotowała mistrzowski raport dla przełożonych (styczeń 1926 r.) Oraz D. Ricaldone w tranzycie między Indiami a Chinami (1927 r.) , który podpisał umowę o przyjęciu misji. Pierwsza wyprawa, zorganizowana w tym samym roku, składała się w całości z księży, duchownych, a przede wszystkim nowicjuszy przywiezionych z Chin, prowadzonych przez D. Gaetano Pasottiego, mistrza i przełożonego. Pod koniec 1927 r. Było 28 salezjanów, w 1929 r. Było 47 (w międzyczasie przybyło 2 księży, 2 duchownych i 16 nowicjuszy), w 1930 r. Było 75, z czego tylko 11 księży.

W tym samym czasie w latach 1928-1930 wzniesiono Wiceprowincję i Missio Sui Iuris z Ratchaburi. Pojedynczy przełożony dwóch podmiotów Don (później Mons.) Pasotti. W 1934 r. Misja stała się Prefekturą Apostolską i Wikariatem Apostolskim w 1940 r., Podczas gdy w grudniu 1937 r. Narodziła się prowincja z Don Giovanni Casetta pierwszym prowincjałem (1938 r.). W 1939 r. Prowincja będzie mogła opracować własny projekt rozbudowy, obejmujący również licznych współbraci (84, w tym 13 tajlandzkich), a „Modus Vivendi” między prefektem a prowincjałem zostanie zatwierdzony do końca roku . Trudności nie brakowało, więc wprowadzenie go w życie było czasem bardzo pracochłonne.

Decyzja przełożonych o wysłaniu znaczących zespołów nowicjuszy nałożyła na wiceprowincję ciężką pracę formacyjną, którą Pasotti natychmiast stanął z odwagą, pomimo zdecydowanie niewystarczających zasobów, struktur i personelu. W 1952 r. Było 72 współbraci: w 25 roku 145 zostało inkardynowanych w prowincji, 69 zostało w lewo lub w lewo, a 4 zmarło.

Chiny . Po wyjściu z pierwszej części Chiny stanęły przed zmianą wizji misyjnej, z którą sam Ludwik Versiglia nie mógł się całkowicie zidentyfikować po latach żmudnej pracy nad „rozproszoną” rośliną odziedziczoną po ojcach francuskich. Znana jest bolesna wymiana listów, która skłoniła go do złożenia rezygnacji o. Rinaldiemu, poinformowanej przez misjonarzy, którzy nie dzielili linii biskupa. Monsignore Canazei, który w 1932 r. Zarządził przeniesienie Instytutu Ks. Bosko do Zgromadzenia, którego kierownictwo w następnych latach wywołało w nim wielkie niezadowolenie, utrzymywało linię kościelną pomimo surowych ostrzeżeń D. Pietro Berruti, niezwykłego gościa 1937: uczynienie chrześcijan sic et simplicitera nie chrześcijańscy salezjanie; najpierw rozwój lokalnego kościoła, a następnie dzieła salezjańskiego. Krótko mówiąc, inna wizja misji z ważnymi implikacjami dla poziomu formacji: preferencje dla lokalnych powołań i dla formacji „inkulturowanej” także dla młodych misjonarzy, których Canazei woleli być wysłani jako stażyści, a nie jako nowicjusze.

Ks. Carlo Braga, Inspektor od 1930 r., Dostosował się do dyrektyw Turynu: bardzo trudno założył dom formacyjny (5 dyrektorów w ciągu pierwszych 7 lat, aw latach 1933-34 sam jako dyrektor); po sześciu latach przerwy mógł ponownie rozpocząć nowicjat z młodymi nowicjuszami różnych narodowości i małych grup młodych Chińczyków. Językiem wykładowym był język włoski, nauka tolerowania języka chińskiego i język angielski zdegradowany - na polecenie D. Berruti - do wakacji. W 1940 r., Kiedy wybuchła wojna, cała społeczność edukacyjna przeniosła się do Szanghaju.

Pod koniec wojny było 210 salezjanów, z których tylko 17 było w Wikariacie wakującym z powodu śmierci Canazei. Było 57 chińskich współbraci, z których 6 było kapłanami. Główna praca miała miejsce w 14 domach rozrzuconych po całych Chinach, gdzie Don Braga już planował wielką ekspansję: w 1946 r. Powstała hierarchia katolicka i wiele nowych diecezji pragnęło instytutu salezjańskiego. Przełożony Generalny zalecił umiar, konsolidację i powolną ekspansję, deklarując, że będzie Zgromadzeniem zawsze w służbie Kościołowi, ale „w pożądanych warunkach”.

Córki Maryi Wspomożycielki, Wszystkie trzy misje zakończyły się założeniem rodzimych kongregacji kobiecych w celu wsparcia pracy misyjnej, ale jasne jest, że inicjatorzy natychmiast pomyśleli o wspólnej misji, w której Córki Maryi Wspomożycielki miałyby swoją uzupełniającą się rolę w ewangelizacji i dziełach dobroczynność. Zgromadzenie przeżyło silny charyzmatyczny moment, który wzmocnił motywację. W 1919 r. Versiglia, w czasie przyjmowania misji, napisał w Turynie, że trzeba myśleć o siostrach dla pracy czysto misyjnej, a dla nich już zaproponował zakup ziemi: przybędą w 1923 r. W towarzystwie tego samego prałata. W 1927 roku Don Cimatti wyraża Gośćowi pragnienie posiadania mniszek: wylądują w Japonii w 1929 roku; W Tajlandii przybędą w 1931 r.,

W Chinach siostry były odpowiedzialne za misję i pod ojcowską opieką Versiglii: w Hosai zajmowały się dziećmi, młodzieżą, niewidomymi i starszymi (1923); w Shiuchow kierowali mistrzowsko zrównoważonymi szkołami (1924); w Lokchong mieli przedszkole, katechezę i kierownictwo kliniki (1933). W każdym przypadku są zawsze dobrze wstawione, ale też trochę zawstydzone w związku z kobiecym elementem kampanii. Canazei powierzył im opiekę lokalnego zgromadzenia, a fakt, że niektórzy postulanci przeszli do CMW, był przyczyną bolesnego zerwania, które doprowadziło siostry do otwarcia się na Szanghaj (1934). W Tajlandiizakonnice początkowo prowadziły pranie i kuchnię salezjanów, współpracowały przy formowaniu miejscowego zboru, ale w ciągu 7 lat miały swój dom, opłacone przez nich. Domy stały się trzy do 1952 r., Kiedy prowincja została wzniesiona. W Japonii pojawiły się trudności z dzieleniem się misją z salezjanami poprzez opiekę nad dziećmi i młodymi kobietami. W 1933 r. Przełożeni zachęcili siostry do szukania autonomii: w 1937 r., Wraz z narodzinami miejscowej kongregacji żeńskiej, obecność CMW w misji wydawała się nieistotna z całą jasnością, więc zaczęli obserwować ekspansję w Tokio jako jedyna szansa na rozwój własnej charyzmy.

Siostry przybyły na misję o dość prostej formalnej formacji, opartej na oczekiwaniach salezjańskiego przełożonego misji: gotowości do poświęcenia i adaptacji oraz „praktycznych” wskazówek, co mogą zrobić. Ale ich misyjna tożsamość i idea tego, co to oznaczało, były wynikiem długich osobistych i wspólnotowych badań nad tym miejscem, w kontakcie z często wymagającą i nie zawsze łatwą do pogodzenia rzeczywistością - przynajmniej według pierwszych grup - do ducha „Instytut. Dlatego bardziej niż naturalne jest to, że podczas gdy niektóre siostry czuły się wypełnione bezpośrednim zaangażowaniem misyjnym, inne znalazły się bardziej swobodnie w bardziej tradycyjnych środowiskach edukacyjnych. 

7. Wnioski

Salezjanie i Córki Maryi Wspomożycielki wyruszyli na wysoce zmotywowane misje Azji, gotowi do poświęcenia, świadomi różnorodności kultur, do których się zwrócili, silni w tożsamości wywodzącej się z ich własnej charyzmy, o której twierdzili, że nie są w stanie jej umieścić odpowiednio w kontekście eklezjalnym, brak podstawowego przygotowania teologicznego, słaby w refleksji eklezjalnej, nieodpowiedni - zrozumiały na początku - konkretnie. Zgodnie z oświadczeniem prałata w Chinach, którego imię nie zostało nam przekazane: „Salezjanie są dobrzy w szkołach, ale zawodzą jako misjonarze”, co odzwierciedla sytuację drugiej fazy rozwoju misji salezjańskich w Chinach i nie oddaje sprawiedliwości wielkiemu dziełu implantatio ecclesiae pierwszych dwóch dziesięcioleci Wikariatu Apostolskiego Shiuchow.

Obydwie Kongregacje, przekonane o własnej tożsamości i misji edukacyjnej, ale jednocześnie niepewne sposobów życia konkretnie, dążąc raczej do zachowania niż do rozwoju i adaptacji, w końcu rozwiną dzieła edukacyjne, które staną się małymi wspólnotami wiary na obrzeżach lokalna rzeczywistość kościelna, nawet bez całkowitego wyrzeczenia się prawdziwych terytoriów misyjnych, które jednak zajmują drugie miejsce w realizacji misyjnej natury obu instytutów. Są to dzieła typowo salezjańskie, z którymi będą się najlepiej identyfikować, co uwydatni charyzmat Ks. Bosko i któremu zostanie udzielone uznanie.

Pozostaje pytanie, czy Zgromadzenie Salezjańskie jest misyjne czy nie, i co to znaczy wykonywać misję. Koszty zwrotów z lat trzydziestych w zakresie jakości szkolenia, stopnia inkulturacji, a co za tym idzie, skuteczności i głębokości prowadzonych działań edukacyjno-ewangelizacyjnych pozostają do oceny. Bez uszczerbku dla wspaniałej pracy.

Inkulturacja charyzmatu salezjańskiego w Indiach

Jose Kuruvachira, sdb

wprowadzenie

Inkulturacja charyzmatu salezjańskiego w Indiach wskazuje, że charyzmat Ks. Bosko był tak mocno zakorzeniony w kulturze indyjskiej, że przedstawiał typowo indyjską tożsamość. Argumentuje się, że przypadek Indii jest niezwykłą historią sukcesu inkulturacji w historii zboru salezjańskiego. Pionierzy salezjańscy przybyli do Indii, wiernie i twórczo wszczepili charyzmat Ks. Bosko w „nową ojczyznę”. Fakt, że stało się to w stosunkowo krótkim czasie, jest czymś zaskakującym, zarówno w świecie salezjańskim, jak i na zewnątrz.

Prezentacja ta stanowi krótkie podsumowanie historii, procesu i metody inkulturacji charyzmatu salezjańskiego: uwzględnia pierwsze pięćdziesiąt lat historii salezjańskiej w Indiach (1906–1956), z kilkoma uwagami krytycznymi [68] .

1. Przybycie salezjanów w Indiach

Pierwsza grupa salezjanów przybyła do Tanjore, w południowych Indiach, 14 stycznia 1906 r. [69] , apostolat rozpoczął się w sierocińcu św. Franciszka Ksawerego. Trzy lata później zbudował drugą fundację w Mylapore z innym sierocińcem. W 1928 r. Salezjanie zostali zmuszeni do wycofania się z Tanjore i Mylapore. Następnie utworzyli nową misję w Vellore, w północnej Arkocie, jeszcze w południowych Indiach 13 stycznia 1922 r. Grupa jedenastu salezjanów przybyła do Shillong [70], w północno-wschodnich Indiach i objął urząd prefektury apostolskiej Assam. Pierwszą salezjańską prowincję Indii wzniesiono kanonicznie 28 maja 1926 r., A św. Tomasza Apostoła jako patrona. 8 lutego 1934 r. Prowincja Indii została podzielona na dwie części: południowe Indie, patrona św. Tomasza Apostoła i północne Indie, patrona św. Jana Bosko.

2. Charyzmat salezjański i pierwsze grupy salezjańskie w Indiach

Charyzmat salezjański, przeżywany przez pierwsze grupy przybyłe do Indii, miał trzy główne kierunki: a) szczególne upodobanie do ubogich i opuszczonych młodzieży oraz ich wychowanie; b) misja ad gentes i katecheza; c) dzieła charytatywne i inicjatywy na rzecz rozwoju człowieka.

2.1 Szczególne upodobanie dla młodych ludzi

Wszystkie dzieła apostolskie, zainicjowane przez pierwszych salezjanów w Indiach, wykazały preferencję dla ubogiej młodzieży i dla ich edukacji. W 1906 r. W Tanjore salezjanie objęli sierociniec z małą grupą biednych i opuszczonych chłopców. W krótkim czasie powstała ta misja i utworzono szkołę przemysłową, szkołę nocną, szkołę instytucjonalną i drukarnię dla ubogiej młodzieży. Druga fundacja salezjanów z Mylapore, utworzona w 1909 r., Była sierocińcem dla biednych dzieci. Odchodząc z Tanjore i Mylapore, w 1928 r. Salezjanie udali się do Vellore, na północy Arkoty, i nawet tam założyli mały sierociniec dla chłopców. W 1922 r., Kiedy salezjanie objęli urząd prefektury apostolskiej w Assam, zajmowali się, między innymi, dwoma sierocińcami, które w 1932 r. stały się siódemką. Kolejne instytucje salezjańskie nadal wykazywały tę samą skłonność do ubogich i marginalizowanych młodych ludzi.

Salezjanie byli przekonani o potrzebie inwestowania swoich najlepszych energii w edukację młodych ludzi, W tym celu założyli liczne szkoły podstawowe (aby zaoferować wszystkim podstawowe wykształcenie), szkoły wieczorowe, szkoły z internatem i szkoły z internatem, szkoły na obszarach miejskich i półmiejskich, uczelnie wyższe dla szkół wyższych, szkoły przemysłowe dla edukacji technicznej oraz szkoły rolnicze, aby szkolić ludzi do racjonalnego uprawiania ziemi i nowoczesnymi metodami. Salezjanie, nie tylko wykonując prostą pracę społeczną, skierowali swój apostolat na integralny rozwój młodych ludzi, aby uczynić ich „dobrymi chrześcijanami i uczciwymi obywatelami”, jak chciał Ks. Bosko. Zarządzanie pracami edukacyjnymi, zgodnie z systemem salezjańskim, w szczególności systemem prewencyjnym, przyniosło wiele pozytywnych zmian w życiu młodych ludzi.

2.2 Misja ad gentes i katecheza

Zainspirowani przez Da mihi animas Ks. Bosko, pierwsi salezjanie uważali ewangelizację misyjną (misja ad gentes ) za jeden ze swoich priorytetów. W południowych Indiach w 1915 r. Parafia Najświętszego Serca w Tanjore została powierzona salezjanom. Kapłani odwiedzali wioski, aby katechizować, udzielać sakramentów, a także głosić niechrześcijanom przesłanie Ewangelii i przywracać Kościołowi tych, którzy ją porzucili. W ich sierocińcach nawracano się na wiarę katolicką.

Kiedy salezjanie rozpoczęli misję Assama w 1922 r., Katolicy mieli tylko 5419 osób. W pierwszych latach troszczyli się o wiele parafii z punktu widzenia duszpasterskiego , z licznymi stacjami misyjnymi w odległych wioskach. Zawsze podróżowali po terytoriach swojej misji kontaktowania się z niechrześcijanami, katechizowania i udzielania sakramentów katolikom oraz przywracania Kościołowi tych, którzy je porzucili. Większość czasu spędzali odwiedzając dzielnice swojej misji często pieszo i zatrzymując się w wioskach z ludźmi przez kilka dni. Doprowadziło to do nawrócenia wielu ludzi.

Do szkoły w wioskach odegrała znaczącą rolę w propagowaniu misji ad gentes . Misjonarze uważali szkoły na wsi za „bilety wstępu” do wiosek niechrześcijańskich; niektórzy misjonarze uważali szkołę za „synonim samej misji”. [71] W prawie wszystkich ośrodkach były internowane, zarówno dla chłopców, jak i dziewcząt; wielu z nich, po zamieszkaniu z salezjanami, dobrowolnie poprosiło o chrzest. Nawet świąteczni i codzienni rektorzy okazali się ważnymi środkami, by nieść wierze chrześcijanom. Dzieci oratorium nazywano „małymi apostołami” [72]ponieważ wielu z nich brało aktywny udział w przekazywaniu wiary chrześcijańskiej rodzicom i rodzinom.

Zawsze podążając za przykładem Ks. Bosko, salezjanie prowadzili pionierską pracę w dziedzinie katechezy . Zorganizowali regularne nauczanie katechizmu dla młodzieży w szkołach, internatach i domach dziecka oraz w niektórych parafiach. Apostolat prasowy był wykorzystywany twórczo do szerzenia wiary chrześcijańskiej i edukacji religijnej. Konkursy katechizmu w różnych językach, kampania katechetyczna, teatry, muzyka, programy radiowe, seminaria i konferencje na tematy chrześcijańskie były używane z geniuszem do ewangelizacji i katechizacji. Świeccy katechiści odegrali bardzo fundamentalną rolę w misji ad gentes, a katecheza uważana była za „ longa manus”oraz „rzecznicy” misjonarza. [73]

2.3 O gruszki charytatywne i inicjatywy dla rozwoju człowieka

Ksiądz Bosko był wielkim organizatorem dzieł charytatywnych: w swoim naśladowaniu salezjanie w Indiach organizowali dzieła charytatywne i humanitarne na rzecz ludzi ubogich i marginalizowanych. Prace te przybierały różne formy, np. Zarządzanie domami dziecka, domami opieki dla osób starszych, opieką nad trędowatymi, wizytami u chorych na wsi, opieką nad chorymi w klinikach i szpitalach, opieką nad uchodźcami, imigrantami, osobami dotkniętymi od powodzi, od pożarów, epidemii, głodu, trzęsień ziemi, opieki nad chorymi i rannymi żołnierzami w czasie wojny, bezpłatnej dystrybucji żywności, leków i ubrań dla biednych i tak dalej.

Wiele projektów mających na celu rozwój człowieka w celu poprawy jakości życia ludzi; sprzeciwiali się złu społecznemu, na przykład systemowi kastowemu i uprzedzeniom rasowym; pouczał ludzi o prawach człowieka, sprawiedliwości społecznej, nauce społecznej Kościoła, szkodliwych skutkach alkoholizmu, umiejętnościach i opcjach na lepsze utrzymanie ekonomiczne, poczuciu ekonomii i oszczędnościach, obronie niewinnych ludzi w sądy. Te dzieła charytatywne i te inicjatywy doprowadziły do ​​zaskakującej zmiany opinii publicznej na temat pracy salezjanów i ogólnie Kościoła katolickiego w Indiach.

3. Proces i metoda inkulturacji

Salezjanie w Indiach stosowali różne procedury i metody w swojej pracy inkulturacji charyzmatu salezjańskiego.

3.1 Lokalna formacja salezjanów

Decyzja o przeszkoleniu młodych misjonarzy na miejscu była bardzo ważną strategią inkulturacji. Bezpośrednim rezultatem tego wyboru było założenie w Shillong domu nowicjatu w grudniu 1923 r., Studenta filozofii w 1925 r. I teologii w 1928 r. W południowych Indiach rozpoczął się nowicjat w Tirupattur, w Grudzień 1933; student filozofii w 1935 r. i teologii w 1941 r. Dzięki tej odważnej i dalekowzrocznej decyzji pierwsi misjonarze salezjańscy nauczyli się lokalnych języków, nauczyli się dowiedzieć więcej o rodzimych kulturach, obyczajach, obyczajach, aw konsekwencji niektórych stali się wyjątkowymi promotorami rdzennych języków i kultur.

3.2 Rekrutacja miejscowych powołań do życia salezjańskiego

Od samego początku salezjanie pracowali nad rekrutacją miejscowych powołań do życia salezjańskiego [74] , inicjatywy, która nie była wcale łatwa do osiągnięcia w pierwszych dziesięcioleciach ubiegłego wieku. W pierwszych latach kandydaci byli wysyłani do Europy na szkolenie. W 1924 r. W nowicjacie w Shillong, w pierwszej grupie dwunastu nowicjuszy, czterech było Indianami. W momencie wybuchu drugiej wojny światowej, niezdolnej do rekrutacji nowicjuszy z Europy, konieczne było poszukiwanie miejscowych powołań; było wiele w obu prowincjach salezjańskich Indii: powstały domy formacyjne dla różnych etapów formacji początkowej. Kandydaci należeli do różnych języków, do różnych grup etnicznych i obrzędów liturgicznych. [75] Salezjanie z Europy, pomimo obrządku łacińskiego, z radością przyjęli kandydatów ze starożytnego rytu syryjskiego (Syro-Malabar) z Kerali i rekrutowali rodzime powołania również do Kościołów lokalnych.

3.3 Promocja kultur tubylczych

Pierwsi salezjanie w Indiach zachęcali rdzenną kulturę, włączając elementy z lokalnych kultur do ich apostolatu w zakresie edukacji, ewangelizacji i katechezy. Niektórzy salezjanie starali się uczyć sanskrytu; ktoś, kto dobrze o tym wiedział, wspomniał w swoich pismach o Upanisadach.(jeden ze świętych tekstów Hindusów); kilku pisało o społecznych, kulturowych, historycznych, antropologicznych i religijnych aspektach ludzi w różnych czasopismach, biuletynach i czasopismach naukowych; pisali także monografie; niektóre starannie zebrane i zachowane wyroby rękodzielnicze i kulturalne, rzadkie fotografie związane z kulturą ludu; inni komponowali hymny religijne w lokalnych językach, zachęcając do korzystania z tradycyjnej odzieży, muzyki i tańca rodzimego podczas uroczystych uroczystości liturgicznych. Salezjanie, świadomi ogromnego zainteresowania ludzi, zwłaszcza plemion, muzyką, teatrem, grami i sportem, dobrze wykorzystali to w swoim systemie edukacyjnym.

3.4 Promocja języków lokalnych

W „standardach dla misjonarzy” zatwierdzonych przez XIII Kapitułę Generalną w 1929 r. Misjonarze zostali zaproszeni do nauki języka, historii i kultury swojej „nowej ojczyzny”. [76]Wszyscy misjonarze salezjańscy z Europy podjęli niezwykły wysiłek, aby nauczyć się lokalnych języków. Salezjanie byli jednymi z pierwszych, którzy tworzyli teksty w niektórych lokalnych językach północno-wschodnich Indii, w postaci słowników, leksykonów i gramatyk. Niektórzy tłumaczyli Nowy Testament, Katechizmy, Biblię, hymny, modlitwy i życie świętych w lokalnych językach. Inni publikowali czasopisma i pisali podręczniki szkolne w rdzennych językach dla szkół katolickich, zatwierdzone przez rząd także do użytku w szkołach publicznych. W niektórych szkołach wprowadzili język lokalny jako język nauczania lub jako przedmiot do nauki.

3.5 Identyfikacja z Indianami

Salezjanie starali się utożsamić z Indianami. Podzieliły się ubóstwem i ubóstwem ludzi, prostym stylem życia i akceptacją spokoju trudności i dolegliwości związanych z warunkami życia, klimatem, jedzeniem, chorobami i podróżami. Uczestniczyli w ważnych wydarzeniach w życiu narodu, takich jak obchody niepodległości kraju i Dzień Republiki, i zachęcali swoich uczniów do tego samego. Ponadto wielu, choć z Europy, swobodnie postanowiło zostać obywatelami Indii.

3.6 Otwarcie na wyznawców innych religii

Indie są krajem wielu religii. Salezjanie zawsze okazywali wielki szacunek i otwartość na wyznawców innych religii. W ich instytucjach, szkołach, domach dziecka, szkołach z internatem, instytutach uniwersyteckich zawsze było wielu niechrześcijańskich studentów, kolegów, pracowników i współpracowników. W parafiach i misjach mieli pozytywne relacje z nie-chrześcijanami w duchu wzajemnej akceptacji, uznania, uznania i przyjaźni, okazując troskę i troskę o ich bóle, ich lęki i aspiracje oraz zobowiązując się do udzielenia im pomocy poprzez dzieła usługi charytatywne i humanitarne, zwłaszcza w czasach wielkiej potrzeby i trudności.

3.7 Inkulturacja elementów salezjańskich

Salezjanie w Indiach poświęcili szczególną uwagę wprowadzeniu i inkulturacji wszystkich podstawowych elementów charyzmatu, duchowości i tradycji salezjańskich. Organizowali swoje dzieła apostolskie zgodnie z duchem i stylem Ks. Bosko i tradycjami salezjańskimi. Z wielkim poświęceniem zobowiązali się do szerzenia nabożeństwa do Maryi Wspomożycielki, do poznania i umiłowania Księdza Bosko oraz do praktykowania systemu prewencyjnego. Podążając za tradycją salezjańską, szerzyli wśród ludu szczególne nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu i miłości do Papieża oraz zachęcali do kultu świętych salezjańskich, św. Franciszka Salezego, św. Jana Bosko, św. Marii Domenicy Mazzarello, św. Dominika Savio i aktywnie promuje rozwój Rodziny Salezjańskiej, oraz Córki Maryi Wspomożycielki (FMA), Stowarzyszenie Salezjanów Współpracowników i Byłych Wychowanków. W pierwszej połowie ubiegłego stulecia powstały dwie rdzenne instytuty zakonne, które podzielają charyzmat i ducha Ks. Bosko: zgromadzenie Sióstr Misjonarek Maryi Wspomożycielki (MSMHC), założone przez biskupa salezjańskiego Stefano Ferrando z Shillong il 24 października 1942 r .; oraz Siostry Katechistki Maryi Niepokalanej (SMI), założonej przez biskupa salezjańskiego Louisa Laravoire'a Morrow of Krishnagar 12 grudnia 1948 roku. zgromadzenie Sióstr Misjonarek Maryi Wspomożycielki (MSMHC), założone przez biskupa salezjańskiego Stephena Ferrando z Shillong 24 października 1942 r .; oraz Siostry Katechistki Maryi Niepokalanej (SMI), założonej przez biskupa salezjańskiego Louisa Laravoire'a Morrow of Krishnagar 12 grudnia 1948 roku. zgromadzenie Sióstr Misjonarek Maryi Wspomożycielki (MSMHC), założone przez biskupa salezjańskiego Stephena Ferrando z Shillong 24 października 1942 r .; oraz Siostry Katechistki Maryi Niepokalanej (SMI), założonej przez biskupa salezjańskiego Louisa Laravoire'a Morrow of Krishnagar 12 grudnia 1948 roku.

4. Problemy, przed którymi stoją salezjanie w inkulturacji

Inkulturacja charyzmatu salezjańskiego w Indiach napotkała również problemy. Ze względu na silną „klerykalną niechęć” salezjanie zostali zmuszeni do wycofania się z dwóch pierwszych obecności, mianowicie z Tanjore i Mylapore, w 1928 r., Po 22 latach pracy apostolskiej. W misji Assam znaleźli wielki sprzeciw ze strony niektórych grup protestanckich. Tolerancja Hindusów wobec chrześcijaństwa nie przeszkodziła niektórym z nich, podejrzliwym wobec dzieł chrześcijańskich misjonarzy, uznać chrześcijaństwo za obcą religię, a misjonarze za rozszerzenie brytyjskiego imperializmu. [77]Początkowo nie zachęcano do rekrutacji miejscowych powołań do życia salezjańskiego: niektórzy byli sceptyczni wobec tej inicjatywy, inni wyraźnie się temu sprzeciwiali. Chociaż salezjanie pisali obszernie o religijnych, społecznych i kulturowych aspektach Indii, niektóre doniesienia były negatywne, a publikacje na temat wartości pozytywnych w kulturze indyjskiej były nieliczne. Czasami można było odnieść wrażenie, że niektórzy salezjanie czuli się „lepsi” od indyjskiej kultury i stylu życia, a co za tym idzie, spoglądali z góry na Indian, lekceważąc niektóre z ich wyrażeń kulturowych. Były sporadyczne niezadowolenie i wrogość między salezjanami indyjskimi a europejskimi.

5. Niektóre aspekty zaniedbane w inkulturacji

Z ogólnego punktu widzenia salezjanie w Indiach zaniedbali formację elitHindusi, składający się z „władców” i twórców polityki kraju. Poważny dialog z nimi wymagał głębokiej znajomości hinduizmu, filozofii i kultury hinduskiej, której większość salezjanów nie miała odpowiedniego przygotowania intelektualnego i kulturowego. To samo można powiedzieć o ich wiedzy o innych religiach obecnych w Indiach, takich jak buddyzm, dżinizm, sikhizm, religie tradycyjne, islam itd. Chociaż salezjanie udali się do Indii, aby ewangelizować poprzez edukację, nie podjęto poważnych prób studiowania systemów edukacyjnych i metod Indii ani zbadania wkładu Indii w świat poprzez starożytne centra nauki. Niewiele wysiłku poświęcono systematycznemu uczeniu się klasycznych języków indyjskich, takich jak sanskryt, Pali, Prakrit i Tamil są podstawowymi narzędziami do interpretowania indyjskiej kultury, religii i filozofii. Nie było żadnego znaczącego wysiłku, aby zrozumieć życie religijne, ascetyczną dyscyplinę i mistycyzm Indii lub inkulturować elementy kultury indyjskiej w modlitwach, medytacji i życiu liturgicznym. Wysiłki podejmowane w celu wykorzystania elementów indyjskiej sztuki i architektury do budowy kościołów, sanktuariów, kaplic lub malowania świętych obrazów, komponowania muzyki sakralnej i innych form sztuki były rzadkie. Chociaż znali wszystkie etapy edukacji podstawowej w Indiach, treść ich programów filozoficznych i teologicznych była zasadniczo „zachodnia” i „eurocentryczna”, aw konsekwencji,

Musimy pamiętać, że „wielki sukces” salezjanów w Indiach był przede wszystkim wśród grup plemiennych i wśród tak zwanych dalitów . Społeczności plemienne nie posiadały „zorganizowanych religii” z własnymi świętymi tekstami pisanymi oraz filozofią i usystematyzowaną teologią w ścisłym tego słowa znaczeniu. W Dalitowie , w przeważającej części, byli ludzie, którzy chcieli, aby uwolnić się od uciążliwego systemu kastowego hinduizmu i znalazł chrześcijaństwo jako religię, która oferowała im to, czego szukał. Można powiedzieć, że czynniki te przyczyniły się w dużej mierze do sukcesu salezjańskich misji misyjnych, edukacyjnych i ludzkich w Indiach.

Wreszcie przypomina się, że jest to okres „przed Vaticanum II”, kiedy koncepcje takie jak inkulturacja, dialog międzyreligijny, ekumenizm, otwartość na współczesny świat i przekonanie, że inne kultury i religie mogą również mieć dobre elementy , prawdziwe i szlachetne, nie były powszechne. Powinno to pomóc nam spojrzeć z pewnym zrozumieniem, „błędami” i „błędami” i zasugerować powstrzymanie się od wydawania bezwzględnych osądów o negatywnym charakterze, o tym, co zrobili lub nie zrobili.

wniosek

Se ci fu una qualità particolare, che caratterizzò i primi gruppi dei Salesiani in India, questa fu la fedeltà assoluta a Don Bosco e il desiderio ardente di rendere il carisma salesiano saldamente radicato nella ‘nuova patria’. Al fine di raggiungere quest’obiettivo hanno investito, senza riserva, tutte le loro energie e risorse. Erano audaci, creativi, pazienti e perseveranti nei loro sforzi, nonostante i loro limiti e mancanze, e in larga misura, sono riusciti nel loro progetto. Bisogna anche sottolineare, però, la capacità della cultura indiana di essere aperta e ricettiva verso i valori positivi presenti in altre culture, di qualsiasi provenienza. Questa situazione culturale ha facilitato notevolmente l’inculturazione del carisma salesiano in India cosicché, quando i Salesiani sono arrivati nella loro terra di missione, hanno trovato un terreno fertile nel quale il carisma di Don Bosco poteva crescere e radicarsi. Quindi, il contesto culturale favorevole dell’India deve essere riconosciuto come uno dei fattori responsabili della rapida inculturazione del carisma salesiano in quel paese. L’India ha ereditato un carisma che ha derivato la sua origine da un ambiente pienamente cristiano, ed ha messo radici profonde in un contesto prevalentemente non-cristiano. Forse la novità e la singolarità della inculturazione del carisma salesiano in India consiste proprio in questo, e dimostra che il carisma di Don Bosco è universale ed ha la capacità di incarnarsi in qualsiasi cultura, a condizione che siano utilizzati per la sua realizzazione processi e metodi giusti.

 

Inkulturacja charyzmatu salezjańskiego w Indiach

( Podsumowanie do prezentacji ) [78]

Jose Kuruvachira, sdb

Wprowadzenie

Inkulturacja charyzmatu salezjańskiego w Indiach oznacza, że ​​charyzmat Ks. Bosko jest mocno zakorzeniony w kulturze indyjskiej, tak aby nabrał prawdziwie „indyjskiej tożsamości. Argumentowano, że przypadek Indii jest jednym z niesamowitych sukcesów inkulturacji charyzmatu salezjańskiego w historii Zgromadzenia Salezjańskiego. Salezjanie pionierzy, którzy przybyli do Indii, wiernie i twórczo wszczepili i inkulturowali charyzmat Ks. Bosko w ich „nowej ojczyźnie”. Fakt, że dokonano tego w stosunkowo krótkim czasie, jest czymś, co zaskakuje wielu, zarówno w świecie salezjańskim, jak i poza nim. Zaskoczenie jest jeszcze większe, gdy się o tym dowie, stało się to w kraju, który jest głównie niechrześcijański,

Niniejszy dokument stanowi krótkie podsumowanie historii, procesu i metod inkulturacji charyzmatu salezjańskiego, biorąc pod uwagę pierwsze pięćdziesiąt lat historii salezjańskiej w Indiach (1906–1956), z kilkoma krytycznymi obserwacjami. [79]  

1. Przybycie salezjanów do Indii

Salezjanie pionierzy dotarli do Tanjore w południowych Indiach 14 stycznia 1906 r. [80], gdzie rozpoczęli pracę w sierocińcu św. Franciszka Ksawerego. Trzy lata później otworzyli drugą fundację w Mylapore z innym sierocińcem. Ale salezjanie musieli wycofać się z Tanjore i Mylapore w 1928 roku. Potem przejęli misję w Vellore w North Arcot. 13 stycznia 1922 r. Grupa jedenastu salezjanów przybyła do Shillong [81] w północno-wschodnich Indiach i objęła prefekturę apostolską w Assam. Pierwsza salezjańska prowincja Indii została kanonicznie wzniesiona 28 maja 1926 r., A jej patronem był św. Tomasz Apostoł. 8 lutego 1934 r. Prowincja Indii została podzielona na dwie części: Indie Południowe z patronem św. Tomasza Apostoła oraz Indie Północne z patronem św. Jana Bosko.

2. Charyzmat salezjański, jak żyły grupy pionierskie salezjanów w Indiach

Charyzmat salezjański, jak żyli salezjanie pionierscy, miał zasadniczo trzy wymiary: a) szczególne upodobanie do ubogiej i opuszczonej młodzieży oraz ich wychowanie; b) misja ad gentes i katecheza; oraz c) prace charytatywne i inicjatywy rozwojowe.

2.1 Szczególne upodobanie dla ubogiej młodzieży

Wszystkie dzieła apostolskie, które zainicjowali salezjanie w Indiach, okazały się opcją preferencyjną dla ubogiej młodzieży i ich holicystycznej edukacji. W 1906 r. W Tanjore pierwsza grupa salezjanów objęła sierociniec z małą grupą biednych i opuszczonych chłopców. W krótkim czasie misja ta rozwinęła się i miała także szkołę przemysłową, szkołę nocną, formalną szkołę i prasę, wszystkie przeznaczone dla ubogiej młodzieży. Druga fundacja salezjanów w Mylapore, rozpoczęta w 1909 r., Była także sierocińcem dla biednych chłopców. Kiedy opuścili Tanjore i Mylapore w 1928 roku i udali się do Vellore w North Arcot, tam też mieli mały sierociniec dla chłopców. W 1922 r., Kiedy salezjanie przejęli prefekturę apostolską w Assam, musieli opiekować się między innymi dwoma sierocińcami, które do 1932 r. Wzrosły do ​​siedmiu.

Salezjanie byli przekonani, że powinni dać z siebie wszystko, aby wychować młodych.W tym celu założyli liczne szkoły podstawowe, aby zapewnić podstawowe wykształcenie, szkoły nocne, pensjonaty i schroniska, szkoły na obszarach miejskich i półmiejskich, wyższe uczelnie uniwersyteckie, szkoły przemysłowe dla szkół technicznych i szkoły rolnicze, aby kształcić ludzi do uprawy ziemi racjonalnie i przy użyciu nowoczesnych metod. Salezjanie, oprócz zwykłej pracy na rzecz młodzieży, dążyli do ich integralnego rozwoju, aby uczynić z nich „dobrych chrześcijan i uczciwych obywateli”, jak chciał Ks. Bosko. Właściwa organizacja tych instytucji edukacyjnych, zgodnie z salezjańską metodą edukacji, zwłaszcza systemu prewencyjnego, przyniosła wiele pozytywnych zmian w życiu młodzieży.

2.2 Misja ad gentes i katecheza

Zainspirowane dziełami Ks. Bosko, pionierskie grupy salezjanów uznały ewangelizację misyjną (misja ad gentes i katecheza) za jeden z ich priorytetów. W południowych Indiach w 1915 r. Parafia Najświętszego Serca w Tanjore została powierzona salezjanom. Kapłani nieustannie odwiedzali wioski, aby katechizować, udzielać sakramentów katolikom, dotrzeć do niechrześcijan z przesłaniem Ewangelii i przywrócić upadek. Nawrócili się także na wiarę katolicką w swoich domach dziecka.

Kiedy salezjanie przejęli misję Assam w 1922 r., Katolicy mieli tylko 5419 osób. W pierwszych latach mieli wiele parafii do opieki, a wszystkie z nich miały wiele stacji misyjnych do nich dołączonych w wioskach. Misjonarze intensywnie zwiedzali terytoria misyjne, aby kontaktować się z niechrześcijanami, katechizować i udzielać sakramentów katolikom oraz przywracać wygasłe. Misjonarze na ogół spędzali większość czasu na zwiedzaniu dzielnic misyjnych pieszo i pozostawali w wioskach z ludźmi przez kilka dni. Spowodowało to nawrócenie wielu ludzi na wiarę katolicką.

Do szkoły w wioskach odegrał ważną rolę w ewangelizacji misyjnej. Misjonarze widzieli szkoły wiejskie jako „bilety wstępu” do wiosek niechrześcijańskich, a niektórzy uważali nawet szkołę za „synonim samej misji”. [82] Praktycznie wszystkie centra misyjne miały internaty zarówno dla chłopców, jak i dziewcząt, a wiele z nich po zamieszkaniu z salezjanami, dobrowolnie proszono o chrzest. Świąteczne i codzienne oratoria były ważnymi środkami używanymi przez pionierów salezjanów, aby przynieść wiarę chrześcijańską niechrześcijanom. Dzieci oratorium nazywano „małymi apostołami” ( piccoli apostoli ) [83], ponieważ wielu z nich odegrało znaczącą rolę w doprowadzeniu wiary katolickiej do swoich rodziców i rodzin.

Idąc za przykładem Ks. Bosko, misjonarze salezjańscy wykonywali pionierskie prace w dziedzinie katechezy . Prowadzili regularne lekcje katechizmu dla młodzieży swoich szkół, internatów i sierocińców oraz w niektórych parafiach w niedziele. Apostolstwo prasy został skutecznie wykorzystane do szerzenia wiary chrześcijańskiej i katechizacji. Konkursy katechizmu w różnych językach, kampania katechetyczna, teatralna, muzyczna, programy radiowe, seminaria i konwencje na tematy chrześcijańskie dla ogółu społeczeństwa były również skutecznie wykorzystywane do ewangelizacji i katechezy. Świeccy katechiści odegrali istotną rolę w ewangelizacji i katechizacji, i byli uważani za lunga mano i portavoce misjonarza.[84]

2.3 Prace organizacji charytatywnych i rozwojowych

Ksiądz Bosko był wielkim organizatorem organizacji charytatywnych, a naśladując go, salezjanie pionierscy organizowali prace charytatywne i humanitarne na rzecz ludzi ubogich i marginalizowanych. Miały one różne formy, takie jak prowadzenie sierocińców, domy starości, opieka nad trędowatymi, odwiedzanie chorych w wioskach, opieka nad chorymi w przychodniach i szpitalach, uchodźcy, imigranci, osoby dotknięte powodzią, pożar, epidemie, głód, trzęsienie ziemi, opieka nad chorymi i rannymi żołnierzami w czasie wojny, bezpłatna dystrybucja żywności, leków i ubrań dla osób ubogich i tak dalej.

Salezjanie zainicjowali wiele projektów rozwojowych w celu podniesienia poziomu życia ludzi. Walczyli ze społecznym złem, takim jak system kastowy i uprzedzenia rasowe, i sumiennie myśleli o prawach człowieka, sprawiedliwości społecznej, katolickich zasadach społecznych, szkodliwych skutkach alkoholizmu, umiejętnościach i możliwościach utrzymania, poczuciu ekonomii i pomagali niewinnym ludziom przed trybunałami. Te działania charytatywne i inicjatywy rozwojowe pomogły wprowadzić zdumiewającą zmianę opinii publicznej w odniesieniu do salezjanów i ogólnie Kościoła katolickiego w Indiach.

3. Proces i metody inkulturacji

Salezjanie pionierzy zastosowali wiele metod i procedur, aby inkulturować charyzmat salezjański w Indiach. Główne są następujące: 

3.1 Formacja salezjanów w loco

Decyzja salezjanów o utworzeniu młodych misjonarzy salezjańskich w loco była ważnym krokiem w inkulturacji charyzmatu salezjańskiego w Indiach. Bezpośrednim rezultatem tej decyzji było otwarcie w Shillong domu nowicjatu w grudniu 1923 r., Studenta filozofii w 1925 r. I studenta teologii w 1928 r. Salezjanie z południowych Indii rozpoczęli nowicjat w Tirupattur w grudniu 1933 r., Student filozofia w 1935 r. i student teologii w 1941 r. Z powodu tej odważnej i dalekowzrocznej strategii pierwsi salezjanie byli w stanie nauczyć się lokalnych języków, zapoznać się z miejscowymi kulturami, zwyczajami i praktykami. Niektóre z nich stały się wybitnymi autorami lokalnych języków i kultur.

3.2 Wspieranie rodzimych powołań do życia salezjańskiego

Od samego początku pionierzy salezjańscy podejmowali wysiłki, aby wspierać rodzime powołania do życia salezjańskiego [85] , inicjatywy, która w pierwszych dziesięcioleciach ubiegłego wieku wcale nie była łatwa do zrealizowania. W pierwszych latach kandydaci do życia salezjańskiego zostali wysłani do Europy na formację. W 1924 r. Wśród pierwszej partii dwunastu nowicjuszy w Shillong czterech było Indian. Wraz z wybuchem II Wojny Światowej nie było już nowicjuszy z Europy, a salezjanie musieli poważnie szukać rodzimych powołań. Spowodowało to, że zarówno salezjańskie prowincje Indii mają wiele miejscowych powołań, jak i domy formacyjne na wszystkich etapach formacji początkowej. Kandydaci na salezjanów żyli w różnych językach, grupach etnicznych i obrzędach liturgicznych. [86]Chociaż wszyscy salezjanie z Europy należeli do obrządku łacińskiego, chętnie przyjmowali kandydatów ze starożytnego rytu syryjskiego w Kerali. Salezjanie pionierzy promowali także miejscowe powołania dla Kościołów lokalnych.

3.3 Promocja kultur tubylczych

Pionierzy salezjańscy w Indiach promowali kultury tubylcze poprzez włączanie elementów z lokalnych kultur do swojego apostolatu edukacji, ewangelizacji i katechezy. Niektórzy salezjanie starali się uczyć sanskrytu; niektórzy byli zaznajomieni z Upanisadami (jednym ze świętych pism Hindusów) i mogli z nich cytować; niektórzy często pisali o społecznych, kulturowych, historycznych, antropologicznych i religijnych aspektach ludzi dla czasopism, biuletynów i recenzji naukowych oraz jako monografie; niektóre gromadziły i zachowywały z troską artefakty kulturowe i rzadkie zdjęcia związane z kulturą ludzi; niektóre składały hymny religijne w językach lokalnych, zachęcały do ​​korzystania z tradycyjnych strojów, muzyki i tańców kulturowych podczas uroczystych celebracji liturgicznych. Niektórzy salezjanie, świadomi dużego zainteresowania ludzi, szczególnie plemiennych,

3.4 Promocja języków lokalnych

W „normach dla misjonarzy” zatwierdzonych przez Kapitułę generalną XIII z 1929 r. Misjonarze zostali poproszeni o przestudiowanie języka, historii i kultury swojej „nowej ojczyzny”. [87]Wszyscy misjonarze, którzy przybyli z Europy, podjęli szczególne wysiłki, aby nauczyć się lokalnych języków swoich terytoriów misyjnych. Salezjanie byli jednymi z pierwszych, którzy tworzyli literaturę w niektórych lokalnych językach północno-wschodnich Indii w postaci słowników, leksykonów i gramatyki. Niektórzy przetłumaczyli Nowy Testament, Katechizmy, historię biblijną, hymny, modlitwy i życie świętych na lokalne języki. Niektóre publikowały czasopisma i pisały podręczniki w lokalnych językach do użytku w szkołach katolickich, które zostały zatwierdzone przez rząd do użytku również w szkołach publicznych. W niektórych szkołach wprowadzili języki wernakularne, albo jako środek nauczania, albo jako przedmioty do studiowania przez uczniów.

3.5 Identyfikacja z mieszkańcami Indii

Misjonarze salezjańscy starali się jak najlepiej identyfikować z ludźmi z Indii. Dzielili biedę i niedostatki ludzi oraz prosty styl życia i chętnie akceptowali niewygody i niedogodności związane z warunkami życia, klimatem, jedzeniem, chorobami i podróżami. Uczestniczyli w ważnych wydarzeniach w życiu narodu, takich jak Dzień Niepodległości i Dzień Republiki, i zachęcali swoich uczniów do tego samego. Kilku salezjanów z Europy dobrowolnie zdecydowało się zostać obywatelami Indii.

3.6 Otwartość na wyznawców innych religii

Indie to kraj wielu religii. Salezjanie okazali wielki szacunek i otwartość na wyznawców innych religii. W ich instytucjach, takich jak szkoły, sierocińce, internaty, schroniska i uniwersytety, było wielu studentów, więźniów i współpracowników, którzy nie byli chrześcijanami. W parafiach i ośrodkach misyjnych łatwo mieszają się z niechrześcijanami w duchu wzajemnej akceptacji, uznania i przyjaźni, a także martwią się o ich bóle, cierpienia i aspiracje, i docierają do nich poprzez swoje dzieła charytatywne i humanitarne, zwłaszcza w czasy wielkiej potrzeby.

3.7 Inkulturacja kluczowych elementów salezjańskich

Salezjanie pionierzy szczególnie starali się wprowadzać i inkulturować w Indiach wszystkie kluczowe elementy charyzmatu salezjańskiego, ducha, duchowości i tradycji. Organizowali wszystkie swoje dzieła apostolskie zgodnie z duchem i stylem Ks. Bosko i tradycjami salezjańskimi. Włożyli szczególny wysiłek, aby szerzyć nabożeństwo do Maryi Wspomożycielki, sprawić, by Ksiądz Bosko był znany i kochany w kraju, i praktykować system prewencyjny. Podążając za tradycją salezjańską, zaszczepili w ludziach szczególne nabożeństwo do Jezusa w Najświętszym Sakramencie i miłości do Papieża, a także pobudzili nabożeństwo do świętych salezjańskich, takich jak św. Franciszek Salezy, św. Jan Bosko, św. Maria Domenica Mazzarello, św. Domenic Savio itd. Aktywnie promowali rozwój członków Rodziny Salezjańskiej, takich jak Córki Maryi Wspomożycielki (CMW), Współpracownicy salezjańscy i byli wychowankowie. W pierwszej połowie ubiegłego wieku powstały dwa kwitnące rdzenne instytuty zakonne kobiet, które podzielają charyzmat i ducha Ks. Bosko, a mianowicie Siostry Misjonarki Maryi Wspomożycielki (MSMHC) założone przez biskupa salezjanina Stephena Ferrando z Shillong 24 października 1942 r. I Siostry Katechistki Maryi Niepokalanej (SMI) założone przez salezjanina biskupa Louisa LaRavoire Morrow of Krishnagar w dniu 12 grudnia 1948 r.

4. Problemy, przed którymi stoją salezjanie w inkulturacji

Inkulturacja charyzmatu salezjańskiego w Indiach miała swój własny udział w problemach. Ze względu na silną „klerykalną niechęć” do salezjanów, w 1928 r. Zostali zmuszeni do wycofania się z pierwszych dwóch salezjanów obecnych w Indiach, mianowicie w Tanjore i Mylapore, po 22 latach pracy apostolskiej. W misji Assam stanęli w obliczu wielkiego sprzeciwu ze strony niektórych grup protestanckich. Chociaż ogólnie Hindusi byli tolerancyjni wobec chrześcijaństwa, niektórzy z nich byli podejrzliwi wobec dzieł chrześcijańskich misjonarzy i uważali chrześcijaństwo za obcą religię i uważali misjonarzy za rozszerzoną rękę brytyjskiego imperializmu. [88]Początkowo nie zachęcano do rekrutacji rodzimych powołań do życia salezjańskiego i choć niektórzy byli sceptyczni, inni wyraźnie się temu sprzeciwiali. Chociaż salezjanie publikowali wiele na temat religijnych, społecznych i kulturowych aspektów Indii, niektóre z ich pism miały sensacyjny i negatywny charakter, a publikacje na temat pozytywnych wartości w indyjskiej kulturze były bardzo ograniczone. Czasami można odnieść wrażenie, że niektórzy salezjanie mieli poczucie „wyższości” nad indyjską kulturą i indyjskim stylem życia, co sprawiło, że spojrzeli w dół, a nawet gardzili niektórymi przejawami kultury. Od czasu do czasu dochodziło do złego samopoczucia i wrogości salezjanów z Indii i Europy.

5. Niektóre zaniedbane aspekty inkulturacji

Salezjanie pionierscy w Indiach zaniedbali w znacznym stopniu edukację elit hinduskich, którzy byli „władcami” i decydentami w kraju. Znaczący dialog z nimi wymagał od salezjanów głębokiej znajomości hinduizmu, filozofii hinduskiej i kultury hinduskiej, dla której większość salezjanów nie miała odpowiedniego przygotowania intelektualnego i kulturowego. To samo można powiedzieć o ich wiedzy o innych religiach w Indiach, takich jak buddyzm, dżinizm, sikhizm, religie tradycyjne, islam itd. Byli oni bardziej „czynnikami” niż „myślicielami”. Chociaż salezjanie udali się do Indii, aby ewangelizować poprzez edukację, nie podjęto poważnych prób zbadania starożytnych systemów i metod edukacyjnych w Indiach lub indyjskich ośrodkach edukacyjnych starożytności i ich wkładu w cywilizację światową. Nie czyniono prawie żadnych wysiłków w celu znalezienia sposobów na inkulturację systemu prewencyjnego w systematyczny sposób, biorąc pod uwagę pluralizm religijny, społeczny i kulturowy Indii. Salezjanie nie podjęli żadnych wysiłków, aby systematycznie uczyć się klasycznych języków indyjskich, takich jak sanskryt, pali, prakryt i tamil, które są ważnymi narzędziami do interpretowania indyjskiej kultury i filozofii. Salezjanie nie starają się poważnie studiować indyjskiego rozumienia życia religijnego, dyscypliny ascetycznej i mistycyzmu ani inkulturować elementów kultury indyjskiej w ich modlitwie, medytacji i życiu liturgicznym. Rzadko podejmowano wysiłki na rzecz wykorzystania indyjskiej sztuki i architektury w budowaniu kościołów, sanktuariów, kaplic lub w obrazach, muzyce i innych formach sztuki. Chociaż salezjanie mieli wszystkie etapy formacji początkowej w Indiach,

Powinniśmy wziąć pod uwagę fakt, że „wielki sukces” salezjańskich Indii dotyczył głównie grup plemiennych i tak zwanych dalitów. Społeczności plemienne nie posiadały własnych „zorganizowanych religii” z pisanymi świętymi tekstami i usystematyzowaną filozofią i teologią w ścisłym znaczeniu tego słowa. W dalits byli w większości ludzie, którzy chcieli wyzwolić się z opresyjnym systemem kastowym hinduizmu i znalazł chrześcijaństwo jako religię, która oferowała im to, czego szukali. Można argumentować, że czynniki te przyczyniły się w dużym stopniu do sukcesu dzieł misyjnych, wychowawczych i rozwojowych pierwszych salezjanów w Indiach.

Wreszcie, powinniśmy pamiętać, że mamy do czynienia z okresem „przed Watykanem”, kiedy takie koncepcje, jak inkulturacja, dialog międzyreligijny, ekumenizm, otwartość na współczesny świat i przekonanie, że inne kultury i religie mają również elementy, które są dobre, prawdziwe i szlachetne nie były zbyt modne. Powinno to pomóc nam przyjrzeć się, z „sympatycznymi oczami”, niektórymi z ich „błędów” i „porażek”, i powstrzymać się od wydawania bezwzględnych osądów o negatywnym charakterze w odniesieniu do tego, co zrobili lub nie mogliby osiągnąć.

Wniosek

Jeśli istniała szczególna cecha charakterystyczna dla pionierskich grup salezjanów w Indiach, to ich niezachwiana wierność Ks. Bosko i ich żarliwe pragnienie, aby jego charyzmat był mocno zakorzeniony w kraju. Aby osiągnąć ten cel, zainwestowali całą swoją energię i zasoby. Ale należy również uznać zdolność indyjskiej kultury do otwartości i otwartości na pozytywne wartości występujące w innych kulturach. Ten kulturowy stan znacznie ułatwił inkulturację charyzmatu salezjańskiego, a kiedy salezjanie dotarli do Indii, znaleźli żyzną glebę, na której charyzmat Ks. Bosko mógł się rozwijać i zakorzenić. Dlatego ten korzystny kontekst kulturowy Indii należy uznać za jeden z czynników odpowiedzialnych za szybką inkulturację charyzmatu salezjańskiego w kraju. Dalej, Indie odziedziczyły charyzmat, który miał swój początek w kontekście w pełni chrześcijańskim, i zakorzenił się w przeważnie niechrześcijańskim kontekście. Nowość i wyjątkowość inkulturacji charyzmatu salezjańskiego w Indiach polega właśnie na tym i jest dowodem na to, że charyzmat Ks. Bosko jest uniwersalny i że ma zdolność wcielania się w każdą kulturę, zapewnia odpowiednie procesy i metody są zatrudnieni.

WIZERUNEK DON BOSCO I JEGO KODOWANĄ PRACĘ W PIERWSZYM PISEMNYM CHARAKTERZE BIOGRAFICZNO-BUDOWLANYM: „Z JEGO PLACETEM”

Stanisław Zimniak, sdb

przesłanka

Pozwolę sobie zacząć od cytatu, który można zinterpretować jako rodzaj „prowokacji”, a zarazem epistemologicznego wskazania dla obecnego dochodzenia. W aktywności poznania użycie jednego rodzaju języka zamiast innego ustanawia różnicę, a język, który teraz uważamy za bliski prawdzie, to znaczy język, który posiada największy stopień naukowy, jest prawdopodobnie najmniej odpowiedni do powiedzenia prawdy , I odwrotnie, fikcyjne języki, tj. Języki o najwyższym stopniu kunsztu, są umożliwione dzięki ich własnej naturze, która polega właśnie na byciu tak fałszywym, jak to tylko możliwe. Tradycyjna relacja między prawdą a fikcją jest dzisiaj rozumiana przede wszystkim jednak w kategoriach niedawnej i paradygmatycznej opozycji między kulturą humanistyczną a kulturą naukową, która odziedziczyła, przynajmniej pod pewnymi względami, warunki świeckiej querelle des Anciens et des Modernes, Jedno z pytań, które sobie zadajemy, kiedy znajdujemy się przed studium, zwłaszcza literackim, aby przedstawić charakter historyczny: jeśli wszystko, co zostało napisane, odpowiada prawdzie (czy to jest w 100% prawdziwe)? To pytanie jest niemal spontanicznie powiązane z innym: czy możliwe jest odtworzenie kompletnej, uniwersalnej historii, to znaczy takiej, która nie będzie już potrzebować dalszych badań? Rozumie się, że pism biograficznych i przedstawień Ks. Bosko i jego dzieła nie można odjąć od tych pytań.

Stan badań i opcja metodologiczna

Temat biografii, prezentacji Ks. Bosko i jego dzieła, wydrukowanych przed śmiercią (1888), o ile wiemy, nie był specyficznym przedmiotem badań historycznych. W dość ogólny sposób zajmowali się dwoma wybitnymi włoskimi uczonymi, obydwoma salezjanami. Pierwszym jest Pietro Stella, który w swoim wielkim dziele Ks. Bosko w historii katolickiej religijności zastrzegł rozdział dla pierwszych biografii Ks. Bosko (1881-1888) ; i don Pietro Braido w biografii Ksiądz Bosko ksiądz młodych w wieku wolności poświęcił rozdział Rezonanse: profile i biografie, Pierwszą próbę krytycznego zestawienia zawdzięcza uczonej salezjańskiej Piera Cavaglià, która wzięła pod uwagę biografię Alberta Du Boys.

W tym miejscu należy wspomnieć o dwóch interesujących badaniach dotyczących ewolucji obrazu Ks. Bosko, w którym docieramy do naszych czasów. Das Bild Don Boscos im Wandel. Ein Beitrag zur Don-Bosco-Forschung [Obraz Ks. Bosko w zmianie. Wkład w badania nad Ks. Bosko]: badania przeprowadzone przez salezjanina Jacquesa Schepensa. Autor innej historii historiografii Ks. Boskojest historykiem salezjańskim Francesco Motto. Ci dwaj badacze, nie twierdząc, że przedstawiają wyczerpujące studium historiograficzne, oferują dogłębne i krytyczne spojrzenie na ten temat, zbliżając się niemal do dnia dzisiejszego, a ponadto starają się wyjaśnić czynniki kulturowe, społeczne i religijne leżące u podstaw ewolucji obraz Ks. Bosko i wreszcie zaproponować nowe podejścia epistemologiczne do badań, które należy podjąć.

Dla okresowego rozgraniczenia postanowiono nie wychodzić poza śmierć naszego bohatera. Wybór między pierwszymi biografiami o Księdzu Bosko lub prezentacjami jego pracy był podyktowany czterema głównymi czynnikami. Pierwszy: chcieliśmy wykluczyć z obecnej dyskusji prace zrodzone w środowisku salezjańskim. Drugi: że prawdopodobnie autorzy byli świeckimi lub świeckimi kapłanami. Trzeci: że były popularne w społeczeństwie. Następnie wybrano trzech pisarzy: Antonio Belasio, kapłana diecezji Vigevano; dwóch świeckich: Charles D'Espiney, francuski lekarz z Nicei i Alberta Du Boys, także francuski uczony. Ostatnim czynnikiem istotności jest fakt, że pisma te były „widziane” przez biografa, a nawet miały szczęście, że zostały uznane za wartościowe przez niego samego.

 

1. Broszura „Nie boimy się ...” ks. Antonio Belasio (1813-1888)

1.1. Powinowactwo, idealna empatia

Teolog Antonio Maria Belasio urodził się w Sartiranie, w prowincji Pawii, w 1813 roku i zmarł w Piacenzy w 1888 roku. Należał do duchowieństwa diecezji Vigevano (Piemont) i przez kilka lat był kierownikiem duchowym w seminarium. Stał się znany jako autor licznych dzieł, których tematem przewodnim były tematy związane z nauczaniem chrześcijańskim, które wymagały porównania z nowymi osiągnięciami naukowymi tamtych czasów, eksponowanymi z popularnym, sympatycznym, atrakcyjnym językiem, aby karmić, oświecać i przybliżać do doktryny katolickiej, przede wszystkim klasy ludowe w społeczeństwie w szybkim procesie industrializacji i urbanizacji, a przede wszystkim w silnym przebiegu sekularyzacji, wchodząc na swój sposób w ówczesną debatę kulturalną. Belasio stał się również znany w Piemoncie jako „sławny misjonarz apostolski”. Nie udało nam się określić okoliczności, w których narodziła się znajomość z założycielem salezjanów, która z biegiem lat stawała się coraz bardziej intensywna. W przybliżeniu możemy powiedzieć, że sięga lat pięćdziesiątych. Okazał się wielkim zwolennikiem apostolatu salezjańskiego: można go zaliczyć do grona przyjaciół Ks. Bosko. W 1858 r. Podyktował ćwiczenia duchowe w Oratorium S. Francesco di Sales.

Obaj mieli wielkie zaniepokojenie kwestią reformy szkolnej, to znaczy, że programy szkolne w stanie ewolucji, pod wpływem sekularyzmu, nie zostały pozbawione konkretnych odniesień do wartości chrześcijańskich, ich zdaniem, niezbędnych dla prawidłowego i zdrowego wzrostu ludzi nowego pokolenia młodych ludzi, zbyt nieprzygotowanych, by móc się orientować w morzu świeckim, poruszonych ideami dotyczącymi szkoły i edukacji. Ks. Bosko wyraził tę wspólność w swoim liście z 6 listopada 1873 r., W którym wyraził zadowolenie z okazji publikacji dokonanej przez bibliotekę salezjańską nowej broszury ks. Belasio Della Real School to Rekindle Society . Oto nasze afirmacje: przeczytałem i rozważałem jego bardzo ważną operetkę zatytułowaną:Prawdziwej szkoły, która łączy społeczeństwo . Znalazłem wszystko, co mi się podobało, atrakcyjną ekspozycję, która zakochuje się w temacie, szlachetne koncepcje, wielkie poglądy, bogactwo nauki, która czyni ją bezpieczną; a nawet bardziej pojednawczy praktyczny zdrowy rozsądek w tak istotnym pytaniu, pokazuje ze zdumiewającą łatwością na kilku stronach, w jaki sposób jedna z najważniejszych reform wymaganych przez stan obecnego społeczeństwa może zostać przełożona na działanie .

1.2. Tom: gatunek literacki, cel i idealne tło

Tom Antonio Belasio Nie boimy się! Mamy cud osiemnastowiecznego apostolstwa katolickiego i jego coraz nowsze i piękniejsze nadzieje zostały opublikowane przez słynne „Czytania Katolickie” jesienią 1879 r. „Czytania katolickie”, które ukazały się w miesięcznym tempie, były natychmiast zauważane i doceniany jako prasa katolicka dla mas ludowych. Z tytułu trudno wywnioskować, że w tomie byłby Ks. Bosko, a przede wszystkim jego zbór. Autor, możemy przypuszczać, że podobać się będzie Ks. Bosko, chciał poświęcić kopię szlachty, znanych dobroczyńców apostolatu salezjańskiego. Są to „Ill.mi i Ven.mi Messrs Marchese Scarampi Lodovico di Pruney i Marchesa Maria Fassati urodzona w De-Maistre.

Zwracamy uwagę na pewien szczegół. Przed publikacją w październiku 1879 r. Ks. Belasio wygłosił przemówienie podczas nowenny przygotowującej do święta Maryi Wspomożycielki na Valdocco (Turyn), w którym przedstawił Operę Salezjańską. Uczynił to dokładnie 22 maja 1879 r. W kościele Maryi Wspomożycielki, pełnym wiernych. Ten tekst nie został znaleziony w archiwum. Fragment znajduje się w „Biuletynie salezjańskim” oraz w tomie Ks. Bosko autorstwa C. Despineya. Dla naszego tematu fakt ten ma znaczenie, ponieważ pozwala przypuszczać, że Ks. Bosko lubił to przemówienie, które później postanowiło wydrukować w „Czytaniach katolickich” w październiku.

Broszura ma 118 stron, w tym dedykację i indeks) i jest zorganizowana w piętnastu rozdziałach. Pierwsze sześć rozdziałów poświęconych jest ekspozycji ogólnej, jakby stanowiło wprowadzenie do głównego tematu, mianowicie Zgromadzenia Salezjańskiego, któremu zastrzega dziewięć rozdziałów. Jeśli chodzi o styl literacki, jest to wystawa, narracja. Styl narracji polega na zaangażowaniu czytelnika i wzbudzeniu zainteresowania, a przede wszystkim sympatii do tego „nowego zgromadzenia zakonnego” Kościoła katolickiego. Przyjmuje lekko i świadomie przepraszający charakter wobec współczesnej kultury, który odrzucił niezwykłe i mówiące o cudu. Nie znajdujemy żadnych odniesień do źródeł (artykułów, książek), dla których nie ma notki bibliograficznej (z wyjątkiem trzech przypisów o charakterze reklamowym). Dane te wyjaśnia fakt, że „czytania katolickie” nie udawały, że mają charakter naukowy, ponieważ były skierowane na linię frontu mas ludowych i klasy średniej, nie wykluczając jednak uczonych. Dla wykształconego czytelnika autorytet pisarza musiał wystarczyć. W tekście brakuje wskazań do danych: nie ma ani jednej, ani daty założenia Zgromadzenia Salezjańskiego. Dlatego czytanie nie jest ciężkie. nawet data założenia Zgromadzenia Salezjańskiego. Dlatego czytanie nie jest ciężkie. nawet data założenia Zgromadzenia Salezjańskiego. Dlatego czytanie nie jest ciężkie.

Celem publikacji jest przedstawienie nie tyle osoby Założyciela Salezjanów, ile opowieści o Zgromadzeniu Salezjańskim, które założył. W rzeczywistości do Księdza Bosko poświęcił tylko sześć stron (61-66) i do jego towarzystwa religijnego pięćdziesiąt dwie strony (59-61; 67-115). Poprzez tę prezentację autor chciał zademonstrować ciągłość „chrześcijańskiego cudu”: „Oto jeden i tak wielki cud, który trwa dla nas przez tysiąc osiemset lat !”. Narodziny salezjanów to nowy, jasny i przytłaczający dowód:Jest to cud Apostolstwa Katolickiego, który wciąż pulsuje rzeczywistością w tych dniach, sprawia, że ​​cieszymy się z najszczerszych nadziei: i zostawimy to (sic) osądzać przez wszystkich, jeśli nie jest to wielki cud, który zawsze trwa, bez obawy, że zostanie odrzucony, W tym przypadku dla Belasio cud rozumiano jako konkretne dzieła miłosierdzia. W książce nie wspomniał o cudach, takich jak uzdrowienie z choroby lub inne niewytłumaczalne fakty związane z życiem Ks. Bosko. Nie interesował się tym tradycyjnym cudem. Jedynym przytoczonym cudem jest zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, które stanowi jedyną podstawę, powód i niewyczerpane źródło wszelkiego apostolstwa miłości, nosiciela konkretnych dzieł, które uczyniły ludzkość postęp i zapewniły ją nieprzerwany rozwój aż do końca wszechświata. Jezus Chrystus zmartwychwstał - napisał -był na Górze Oliwnej i dał Apostołom rozkaz głoszenia całego świata. I to jest również piękny i wielki dowód jego zmartwychwstania, widzenie, że rozkaz, który wtedy dał, nadal jest wykonywany bez przerwy z ofiarą tysiąca żyć aż do dnia dzisiejszego . Dlatego Zmartwychwstały Jezus, cud doskonały, nie tylko żyje, ale nieustannie działa na rzecz wyzwolenia i postępu ludzkości wszystkich czasów poprzez swój Kościół, w którym nowe formy chrześcijańskiej pracowitości, takie jak na przykład rozkazy, zgromadzenia zakonne itp. ... Chrystus zmartwychwstały nigdy nie przestał posyłać swoich apostołów, odkąd rozpoczął się po swoim zmartwychwstaniu.On: idź, aby cały świat kształcił i chrzcił wszystkie stworzenia ... Oto jestem z tobą do końca czasów. Cóż, ponieważ tutaj zaczyna się najpiękniejsza opowieść o największych korzyściach dla ludzkości dzięki ofiarom heroizmu, które nigdy nie zawiodły, zawsze ożywionym przez ofiarę Jezusa pośród nas: osądźmy teraz, jeśli to nie jest wielki cud w trwałość we wszystkich testach, W tych ramach chrystologicznych umieszczono dzieło Ks. Bosko i wszystko, co jego salezjanie robili na rzecz niewygodnego świata młodzieży. Zmartwychwstały Chrystus jest jedynym powodem, który wyjaśnia niezwykłe i dynamiczne działanie Zgromadzenia Salezjańskiego, a jednocześnie salezjanie potwierdzają poprzez coraz liczniejsze dzieła miłosierdzia ten „niepowtarzalny cud”, jakim jest Zmartwychwstały Jezus. W ten sposób ich dzieła donboschijskie świadczą o żyjącym i działającym Chrystusie.

Dla pisarza Belasio współczesny kryzys, który dotknął całą ludzkość, był spowodowany obecną polityką demokratyczną, rozumianą przez niego jako pragnienie demokratycznego systemu rządów wśród narodów, mającego na celu zakończenie ancien régime (starożytny reżim) , Między przeszłością, która już teraz upadła, a przyszłością, której nie da się uformować za jednym zamachem, ale która w ogóle chce się uformować, mocą, która nigdy nie okazała się tak energiczna, demokracją, która atakuje wszystko, wszystko to przełamuje który je dominuje i pokazuje, że chcą zdominować całą ludzkość . W obliczu kryzysu społecznego Kościół nie powinien się obawiać:Że nigdy nie można zapomnieć, że Jezus jest Słowem Bożym, Panem wszechświata, który przykuty jest do stóp swego tronu burzami i że to od niego dana jest moc każdemu stworzeniu . Aby dać odpowiednią odpowiedź rosnącym ludziom, którzy dążą do zbudowania demokratycznego systemu politycznego, potrzebujemy również podobnej odpowiedzi ze strony Kościoła Chrystusowego, to znaczy nowego zgromadzenia religijnego w stylu demokratycznym, w znaczeniu zdolności do ustanowienia stylu życia który wchodzi w pozytywny i konstruktywny kontakt z tą opcją polityczną wśród ludności. Teraz zwycięża demokracja; i aby złagodzić ekscesy, w których przekazuje swoją rosnącą wigor i zredukować ją do służby Bogu naszemu Panu, konieczna jest Kongregacja Demokratyczna, Jest to zgromadzenie zakonne, które świadomie traktuje wszystkie aspiracje ludzi jako własne.Chcemy zatem skierować go do swego celu, aby zgromadzenie, które się nim popularyzuje, postępuje z nim na każdym etapie, aby wraz z nim podejmował wspólną sprawę, pomagając mu szczerze osiągnąć wszystkie zalety, jakie cywilizacja prezentuje w toku. Niech to zgromadzenie, które ukształtowało się, aby sprawiało mu radość ze zdobyczy, pracy i pracy: aby ludzie patrzyli na niego jak na społeczeństwo hojnych przyjaciół, którzy poświęcają wszystko dla siebie; powiemy, że chcemy Kongregacji, która poprzez włączenie się do ludzi, asymiluje się w jednym życiu i wlewa do jego wielkiego ciała we wszystkich żyłach, że tak powiem, jego apostolską krew we krwi, która wrze, by dać istnienie społeczeństwu, które chcemy zregenerować się do formy nowego życia: która, jeśli jest życiem, jest rzeczą Bożą i musimy ją uświęcić dla Boga.,   

2. „Don Bosco” do kapłana Dottore Charles D'Espiney (1824-1891)

2.1. „Niepokojące pozwolenie” włoskiego wydania dopiero w 1890 roku

Według historyka Pietro Stelli Pierwszą udaną biografię można uznać za „Dom Bosco” Charlesa d'Espineya, opublikowaną po raz pierwszy w Nicei w 1881 roku . Podobna opinia została napisana przez uczonego Francesco Motto: W latach 1875-1880 opublikowano różne cenione broszury w Padwie, Marsylii i Rzymie. Ale pierwszym prawdziwym biografem Ks. Bosko był lekarz z Nicei Charles D'Espiney, który zamierzał „przede wszystkim podkreślić cudowną interwencję Madonny Ausiliatrice”. Mały tom, napisany w formie anegdotycznej, miał wyjątkowy rezonans: przetłumaczony na wiele języków, rozprzestrzenił się w całej Europie i Ameryce Łacińskiej, Inny wybitny uczony Jacques Schepens definiuje go jako najstarszego z „entuzjastycznych Biographie” (entuzjastycznych biografii).

D'Espiney, przed opublikowaniem swojej pracy, wysłał rękopis do Turynu, gdzie został przeczytany, i został zauważony, by był bardziej precyzyjny, to znaczy o Gwieździe, która miała nadzieję na przekształcenie dzieła . Idea bardziej adekwatna do oceny tego dzieła Księdza Bosko może być wydedukowana z odpowiedzi, jaką musiał dać hrabiemu Francesco Viancino di Viancino (1821-1904), który protestował, że został wymieniony skrótem w jednym z rozdziałów ( La Providence est une bonne caissière ). Ksiądz Bosko odpowiedział hrabiemu listem z dnia 18 grudnia 1881 r. W następujących terminach:Pan Doctor d'Espiney jest dobrym katolikiem, ale ma w swojej książce cel liczenia dużych za Księdzem Bosko. Nie zdziw się więc, jeśli na wyświetlaczu pojawią się nieścisłości, a nawet błędy. Jednak w przyszłym styczniu zobaczę tego Pana w Nicei i nie zawiodę usunąć lub przynajmniej poprawić kilku wielkich fanfarów w jego książce, Zauważamy, że ważne jest to, że Ks. Bosko nie lubił wstawiania epizodu dotyczącego zmartwychwstałej młodzieży (Carlo). To i więcej wskazywało na D'Espiney podczas ich spotkania, które miało miejsce w Nicei w marcu 1882 roku. Tak bardzo, że historia ze zmartwychwstałym chłopcem Carlo została usunięta z wydania, które ukazało się w 1883 roku. Jednak d'Espiney początkowo się nie pokazał składane zgodnie ze wskazaniami salezjanów, w tym ich Założyciela, i oto jedno z wyjaśnień: ponieważ jego praca nie cieszyła się natychmiastowym przyjęciem w oficjalnym włoskim świecie salezjańskim. Faktem jest, że w Turynie nie od razu przystąpił do tłumaczenia na język włoski; zamiast tego został napisany inaczej z pismem innego Francuza Alberto Du Boys, wydrukowano w 1883 r. w Paryżu, a rok później z inicjatywy Stowarzyszenia Salezjańskiego wydrukowanego w języku włoskim. A włoski periodyk „Bollettino Salesiano” zarezerwował chwytliwą reklamę biografii Du Boys, co nie miało miejsca w przypadku pracy d'Espiney.

Jednak biografia z 1881 r., W tym pierwsze wydania, miała, według Stelli, zasługiwać na atmosferę sympatii i czci, która otaczała Ks. Bosko we Francji, zwłaszcza w 1883 r . Jedną rzeczą, o której należy tu wspomnieć i która budzi pewien podziw, jest to, że już w 1883 r. W Lipsku (Niemcy) pojawiła się wersja niemiecka, która została przedrukowana w 1886 r. W Münster (Niemcy).

Jego wejście do włoskojęzycznego świata salezjańskiego miało dziesiąte wydanie, opublikowane w 1888 roku: zostało gruntownie zrewidowane i otrzymało również aprobatę salezjanów. Pierwsza włoska wersja jedenastego francuskiego ukazała się w 1890 roku w Genui. Na stronie tytułowej czytamy: „ Ks. Bosko dla doktora Carlo Despiney Cav. św. Grzegorza Wielkiego. Pierwsza włoska wersja jedenastej edycji francuskiej. Nowo zaktualizowany i znacznie rozszerzony. Honorowe dzieło listu od biskupa Balaïna z Nicei, ozdobionego autentycznym portretem i autografem Ks. Bosko. Niech będzie pochwalona Maryja. Pomóc! S. Pier D'Arena. Typografia S. Vincenzo De'Paoli 1890 ”. I to pierwsze wydanie włoskie jest tutaj analizowane.

Dla kompresji tego dzieła literackiego ważne jest, aby pamiętać o tym, że autor, zanim go skomponował, znał Ks. Bosko i jego pracę apostolską przez jakiś czas. Było to bardzo prawdopodobne po otwarciu domu salezjańskiego w Nicei. „Biuletyn salezjański” poinformował, że salezjanie odwoływali się do niego już w 1879 r., Aby uzyskać autorytatywny certyfikat na temat uzdrowień dokonanych za wstawiennictwem Maryi Wspomożycielki. Z czasopisma salezjańskiego w wersji francuskiej dowiadujemy się również, że doktor Espiney był nawet niejednokrotnie odpowiedzialny za zdrowie Założyciela Salezjanów.

2.2. Struktura, gatunek literacki, źródła i cele

Tom składa się z dwóch dużych części. Pierwsza z nich nosi tytuł „Don Bosco” i ma sto dwadzieścia dwie strony (str. 1-122). Drugi, najbardziej znaczący, nosi tytuł „Maria SS. Pomoc chrześcijanom i Księdzu Bosko ”, która zajmuje sto osiemdziesiąt siedem stron (s. 125-312). Kończy „załącznik” z trzynastoma stronami (s. 315–327). Część wprowadzająca ma dziewięć stron (V-XIV).

Jeśli chodzi o gatunek literacki, istnieje rozterka dzielenia się opinią trzech wspomnianych wyżej uczonych (Stella, Motto i Schepens), którzy definiują to dzieło jako biografię. Być może pierwsza część „Don Bosco” w szerokim znaczeniu przyjmuje cechy skryptu biograficznego. Nie można tego powiedzieć o drugiej części, z prostego powodu, który przedstawia zbiór epizodów i opowiadań o dziwnej chronologicznej kompozycji (jeden, dwa, czasem więcej opowiadań na rok). Te odcinki i opowieści same w sobie są zamknięte i kompletne. Do tej drugiej części możemy przypisać gatunek hagiograficzny temu, że te historie są silnie przesiąknięte wymiarem nadprzyrodzonym. I to nie tylko kwestia aktywnej obecności Matki Jezusa, Marii SS. Wspomożycielka ale o innych faktach, które przekraczają ludzkie możliwości wyjaśniania: wydarzenia otoczone tajemnicą. Do pewnego stopnia możemy przypisać tej książce styl apologetyczny, który ma na celu dostarczenie empirycznej odpowiedzi na popularyzujący sceptycyzm, na niewiarę: tutaj „tutaj była ręka Boga” i tutaj jest „człowiek Boży”. Dziś pismo to można by określić jako rodzaj powieści historycznej, to znaczy, że jego „substancja” opiera się na tym, co się wydarzyło, a reszta stanowi swobodną interpretację, przy użyciu angażującego języka literackiego; autor prawdopodobnie nie chciał, aby czytanie było ciężkie albo z cytatami dat i miejsc, albo z nazwiskami zaangażowanych postaci itp. Dlatego literacka fikcja nie jest bez prawdziwego fundamentu, że nauka historyczna nie byłaby w stanie potwierdzić jej istnienie,

W książce nie znajdziemy żadnych odniesień bibliograficznych dotyczących przedstawionego tematu ani odniesienia bibliograficznego dotyczącego historycznego kontekstu europejskiego tamtych czasów. Akt, w dużej mierze uzasadniony wybranym gatunkiem literackim, i cel dotarcia do wyłaniających się klas społecznych, tj. Chłopów, robotników, a także uczonych, którzy nie potrzebowali aparatu naukowego. Jednak autor przyznał się w swojej pracy, choć nie na początku (we wstępie), który na rysunku czerpał z pracy salezjanina Don Giovanniego Bonettiego (1838-1891), opublikowanego w odcinkach w periodyku „Biuletyn Salezjański” ze stycznia 1879 i następne.

Ważne jest, aby pamiętać, czytając tę ​​książkę, że dla D'Espiney Ksiądz Bosko jest nie tylko fascynującą postacią tego, co zrobił, to jest wielką światową dyfuzją zgromadzeń zakonnych założonych przez niego, ale tą samą osobą, która wydaje się być w tajemniczym kontakcie z Bogiem, który wyjaśnia również fakt, ponieważ dał silny ślad „nadzwyczajnemu i nadprzyrodzonemu” w życiu Księdza Bosko. Wydaje nam się, że świadectwo Don Giuseppe Cafasso, które pisarz podaje we wstępie, stanowi rodzaj interpretacji. Jest to świadectwo wysokiej wiarygodności, ponieważ zostało sformułowane przez duchowego przewodnika i spowiednika naszego bohatera. Ks. Cafasso, na niezwykle delikatne pytanie: czy dobrze wiesz, kim jest Ksiądz Bosko??, odpowiedział: Dla mnie, im więcej się uczę, tym mniej rozumiem: widzę to proste i nadzwyczajne; pokorny i wielki; biedny i zajęty przez rozległe projekty, najwyraźniej nierealne projekty; a jednak zawsze przemierzał swoje projekty i nie był w stanie sprawić, by jego przedsięwzięcia odniosły sukces. Dla mnie Ks. Bosko jest tajemnicą. Gdybym nie był pewien, czy działa dla chwały Bożej, że tylko Bóg prowadzi go, że tylko Bóg jest celem wszystkich jego wysiłków, powiedziałbym, że jest niebezpiecznym człowiekiem bardziej za to, co pokazuje, niż za to, co manifestuje. Powtarzam: Ksiądz Bosko jest dla mnie tajemnicą .

Możemy przyznać, że dzięki temu wysiłkowi literackiemu D'Espiney chciał powiedzieć każdemu możliwemu czytelnikowi, że Ks. Bosko nie był „tajemnicą” tylko dla Księdza Cafasso, tak pozostał dla niego. Słowo „tajemnica” wyraża nieopisaną zażyłość z Bogiem, dzięki której Ks. Bosko wcielił się i uaktywnił i urzeczywistnił boską obecność pośród zmienności tego świata.

Innym celem tej książki jest zamiar wejścia w kulturową debatę epoki naznaczoną falą niedowierzania i odmową uznania wydarzeń, do których chcemy przypisać nadprzyrodzony, złowrogi charakter. Przedstawiono tu postać o bardzo skromnych korzeniach społecznych, która poprzez swój styl życia i monumentalne dzieła stanowiła wzruszający, empiryczny dowód na istnienie Boga D'Espiney wyraził to w następujący sposób:Po pięćdziesięciu latach bardzo pracowitego życia, takiego jak te, do których Bóg jest centrum, Ksiądz Bosko dotarł do krainy szczęścia. Nawet za jego życia jego imię rozprzestrzeniało się na dwa światy. Aby dać pastwisku pobożność stulecia, o której nawet powiedziano, że już prawie nie wierzy w cudowne, konieczne było nakreślenie tego błogosławionego istnienia, którego wypaczenie jest całkowicie nadprzyrodzone . W tym sensie kronika spotkania Ks. Bosko i Victora Hugo (1802-1885), która odbyła się w 1883 r. W Paryżu, ma charakter symboliczny.

Jego akceptacja przez niektóre katolickie środowiska kulturowe, w tym rozszerzający się świat salezjański, pozostaje zaskakująca. Uczony Braido zauważył: Książka, biograficzna i celebracyjna, popularna i skłonna do legend i numinous, przetłumaczona na włoski, holenderski, angielski, niemiecki, hiszpański, polski, czeski, węgierski, arabski, stanowiła niezwykły instrument wiedzy na ogromnych obszarach Europejski, i nie tylko, Ks. Bosko, pracownik socjalny i wychowawca ubogiej i porzuconej młodzieży, nawet marginalny, Ta popularność może być usprawiedliwiona przez mentalność religijną czasu, która przecież nie okazała dużego zainteresowania pogłębianiem doktryny i pozwoliła się ponieść osobowościom, które przekroczyły wymiar horyzontalny, dając odpowiedź na sens życia i pracy.

3. „Ks. Bosko i salezjańskie społeczeństwo pobożne” Alberto Du Boys (1804–1889)

3.1. „Biografia”, dzięki której system edukacyjny i duch salezjański są znane

Kiedy Don Giovanni Branda, będąc w Hiszpanii, aby zbadać otwarcie nowych dzieł salezjańskich, poinformował Księdza Bosko, że dał zainteresowanym poznać misję salezjańską, książkę Ch. D'Espiney, powiedziałby: „ W tej rzeczy jest to lepiej dać Dubois ( sic ) [...] czyni nasz system znanym i odgadł ducha naszej firmy . [...]. Dubois ( sic ) musi być coraz bardziej rozpowszechniony, sprzedawać go, rozdawać, jeśli jest to konieczne, ponieważ pozwala nam to poznać w naszym prawdziwym aspekcie”. To uznanie wyjaśnia, dlaczego książka „Don Bosco and the Pious Salesian Society for Alberto Du Boys”, opublikowana w języku francuskim w 1883 roku w Paryżu, została natychmiast przetłumaczona na język włoski i wydrukowana w 1884 roku przez salezjańską typografię i księgarnię S. Benigno Canavese. Ponadto periodyk „Bollettino Salesiano” natychmiast powielił doskonałą recenzję, opublikowaną w czasopiśmie „Eco di S. Giuseppe”, aby była promowana i rozpowszechniana wśród publiczności. Zdaniem historyka F. Motto: Autor celebrował Ks. Bosko jako błyskotliwego poetę miłosierdzia, osobę, która potrafiła wyczuwać potrzeby czasów i dawać im odpowiednią odpowiedź .

Du Boys, kierując się bezpośrednią wiedzą osoby Księdza Bosko i tego, co zrobił na polu wychowawczym i szkolnym na rzecz świata młodzieży, nie wahał się go zdefiniować: sam wydaje się personifikowaną encyklopedią pedagogiczną . Moim zdaniem jest to jeden z najbardziej intuicyjnych opisów Ks. Bosko jako wychowawcy, przewodnika i apostoła młodzieży.

Terminy, które Du Boys opisuje w niektórych aspektach salezjańskiego systemu wychowawczego, są owocem jego osobistej wizyty w różnych domach salezjańskich w Piemoncie, zwłaszcza podczas pobytu na Valdocco. Zgłosił odpowiedź, którą dostał szlachcic z Piemontu na Valdocco, którego uderzył rozkaz, który tam znalazł i który, jego zdaniem, był owocem odwołania się do „ścisłej dyscypliny. Na tego szlachetnego odpowiedziano:Nie, proszę pana; odpowiedział przewodnik. Coś wspaniałego, niesamowitego, ale prawdziwego. Rząd, któremu ten mały lud jest posłuszny, jest rządem łagodnej słodyczy. Powiedziałbym niewiele, mówiąc, że kary są rzadkie; Muszę powiedzieć, że nie są wymierzane prawdziwe kary. Prawo tutaj jest przestrzegane bez żadnej innej kary niż sumienie. Każdy to zaakceptował, wszyscy go przestrzegają, właśnie dlatego, że Ks. Bosko z zasady ma zachęcać wszystkich, a nie upokarzać kogokolwiek; zawsze podnosić, nigdy nie podbijać. Podczas gdy najbardziej żarliwi rewolucjoniści piszą tomy i wprowadzają w życie nieobserwowalne prawa, aby uzyskać postęp, co jest najczęściej utopią chimeryczną, oto pokorny kapłan, który rozwiązał wielki problem pedagogiczny bez wielkiej fanfary; aby uczniowie chętnie przestrzegali reguły bez narzucania jej z obawy przed karą. W jego szkołach kary cielesne nie są stosowane, nie są odosobnionymi rekreacjami, a nie ciemnią. Ostatecznym środkiem zaradczym jest wydalenie; ale kiedy Ksiądz Bosko trzyma się tej skrajności, jednoczy te napomnienia, że ​​nieszczęśliwy człowiek nie jest zredukowany do rozpaczy, ale zdaje sobie sprawę, że drzwi są otwarte, aby mógł powrócić. Należy jednak przyznać, że w szkołach oratorium jest kara, której uczniowie obawiają się bardziej niż najsurowsze kary, i jest to znak złego zadowolenia Ks. Bosko,

Z kolejną ekspozycją Du Boys evindenia najważniejsze elementy metody edukacyjnej, opracowane przez Ks. Bosko. I słyszymy, że w tle polemizujemy z tymi, którzy wątpią w prawdziwy sukces tego systemu edukacyjnego. Dokonano cudów, że cała metoda słodyczy i miłości, zawsze używana w różnych stopniach edukacji, może wytwarzać postacie o tak silnym charakterze. Jest to wyjaśnione: dusza, nie będąc ściśniętym, nabiera całego swego wigoru i osiąga cały swój rozwój moralny. Według Ks. Bosko mądrość jest sztuką kierowania wolą . [...], Ta metoda opiera się na bardzo solidnej filozofii; osądz czytelnika. Uosabia regularne rozwijanie wszystkich postaw dziecka podobnych do uzyskiwania od niego bez wymuszania swojej inteligencji, całej sumy czynności, do których jest zdolny. Odnosi się to w szczególności do formowania woli, ucząc jej dominacji nad sobą i zawsze podążania zgodnie z rozumem, zamiast pozwolić się zaskoczyć pierwszym wrażeniem i przyciągnąć własną skłonnością ... [...]; a cała jego metoda polega na zapewnieniu doskonałej równowagi duszy. Nic nie jest bardziej sprzeczne z oświeceniem niż ta waga i ta miara, której potrzebujesz w prowadzeniu życia; nic w przeciwieństwie do fantastycznej ascezy, wymagającej od każdej jednostki możliwie największej ilości intelektualnej i moralnej aktywności. Ksiądz Bosko, który jako nauczyciel w teologii uznaje Anioła szkół św. Tomasza z Akwinu, przyznaje wraz z nim, że konieczne jest wyniesienie natury ponad siebie, ale nie po to, aby ją zniszczyć .

3.3. Struktura, gatunek literacki, źródła

Książka, która ma dwieście pięćdziesiąt sześć stron, składa się z trzech części, poprzedzonych notatką tłumacza i przedmową autora (str. V-VIII). Pierwsza część (s. 1-123) nosi tytuł Instytuty Ks. Bosko w Europie ; druga część nosi tytuł Misje Ameryki Południowej (s. 124-209); trzecia część jest bez podtytułu (s. 210-229); kończy dodatek (str. 230-252) i indeks (253-256). Każda część jest podzielona na rozdziały.

W „Biuletynie salezjańskim” wskazano źródło bibliograficzne, a także metodologię gromadzenia innych danych do składu książki. Starożytny francuski sędzia, znany w republice literackiej z wielu książek, słynny Du Boys, zdumiony wspaniałymi dziełami, jakie usłyszał o Księdzu Bosko w Paryżu, uważnie przeczytał w Biuletynie Salezjańskim narrację o najważniejszych sprawach, które dotyczą ustanowienia salezjanów , a następnie, myśląc o pisaniu dla swoich rodaków wokół tych samych dzieł, przyjechał specjalnie do Włoch. Odwiedził główne instytuty salezjańskie, rozmawiał z dyrektorami domów, z przyjaciółmi i zbierał informacje o życiu i dziełach Ks. Bosko, wrócił do Francji i zaczął pisać książkę „Don Bosco and Pia” Towarzystwo Salezjańskie, którego tłumaczenie zostało dokonane, aby ten wielki Ojciec młodzieży i ubogich mógł być znany .

Należy zauważyć, że w przeciwieństwie do pism Ch. D'Espiney i Msgr. Antonio Belasio, tekst Du Boys jest uzupełniony przypisami, w których cytowane jest źródło, z którego pochodzi wiadomość, lub gdzie można znaleźć dalsze informacje na temat opisanego faktu. Jedno z najczęściej cytowanych źródeł jest już uważane za „Biuletyn Salezjański”. Potem następuje okresowa „Harmonia”. Przykładowo piszemy, że na stronie 86 (drugi przypis na stronie) cytowany jest: Cesare Chiala, Od Turynu do Republiki Argentyńskiej opublikowany w Turynie w 1876 r. W typografii salezjańskiej. Na stronie 90 (pierwszy przypis strony) cytowany jest mały biografico Cenno młodego człowieka Magone Michelei jest to trzecie wydanie z 1880 r. Na rzecz powagi Du Boys mówi również informacje dotyczące wiedzy o tomie Carlo Conestabile Religijne i społeczne dzieła we Włoszech , opublikowane w Padwie w 1878 r., w których praca Ksiądz Bosko, który sam nie mógł przeczytać oryginału i przyznał się do tego. Kiedy mówi o pierwszej próbie kolonizacji, zacytował książkę Émile Honoré Daireaux , Buénos-Ayres, les Pampas i Patagonie . Paryż, Hachette, 1881. Wspomniano również o drugiej kapitule generalnej pobożnego Towarzystwa Salezjańskiego w Lanzo Torinese we wrześniu 1880 roku . Kiedy mówi o edukacji w odniesieniu do systemu prewencyjnego praktykowanego przez Księdza Bosko, odnosi się do książkiBiografia młodego Louisa Colle de la Farlede , rozdz. v. Turyn, 1882.

3.4. Cel pracy apostolskiej i wychowawczej Ks. Bosko

Tymi słowami opisuje adresata formatywnego działania Ks. Bosko i jego uczniów. Ksiądz Bosko zawsze będzie miał swój punkt wyjścia, edukację ubogich, a przede wszystkim opuszczonych biednych, skierowanych na wszystko inne. W związku z tym salezjanie będą kontynuować swoje wspaniałe tradycje. Gdy nasi wrogowie zwiększają wysiłki, by wyrwać dzieci z popularnych klas z religii i Kościoła, musimy podwoić nasze własne, aby przyciągnąć to nowe pokolenie .

Du Boys umieszcza Zgromadzenie Salezjańskie i Instytut Córek Maryi Wspomożycielki w coraz bardziej bezwzględnej walce między materializmem a wiarą. Wiele mówi się o walce o byt w porządku materialnym. Ale jest też walka o życie moralne, które jest nie mniej gwałtowne. Chcemy wyrwać z naszego kraju wszystko, co wie o wierze religijnej .

W XIX wieku potrzebne były takie nowe zgromadzenia zakonne, które podjęłyby konkretne działania w celu ustanowienia dzieł charytatywnych. Dlatego Du Boys wyjaśnia nam to w następujący sposób: ponieważ w tym momencie to, co robiło więcej niż handel i było pilniejsze, było tworzenie wspólnot religijnych, które mogłyby poświęcić się dobru ludzkości i świadczyć widoczne i namacalne usługi społeczeństwu ludzkiemu ,

Znacząca i rozstrzygająca uwaga wyraźnie wskazuje na cel salezjanów: Cokolwiek to jest, rozpowszechnianie edukacji w klasie robotniczej i postęp w naukach moralnych i fizycznych przez jej kapłanów wydają się być mundurem pobożnego Towarzystwa i jednym z jego głównych powody do bycia .

wniosek

To zestawienie z trzema książkami trzech różnych autorów według pochodzenia i kultury stanowi pierwszą próbę, która uważana jest raczej za rodzaj zaproszenia do przeprowadzenia specjalistycznych badań nad każdym pojedynczym dziełem i na temat danego autora. Jednym z ważnych powodów wydaje się być to, że mamy do czynienia z obrazem Ks. Bosko i jego dziełem wyraźnie zaaprobowanym przez niego, poza początkowym zakłopotaniem w pracy D'Espineya.

Wszyscy trzej autorzy: Antonio Maria Belasio, Charles D'Espiney i Albert Du Boys mieli szczęście nie tylko poznać Ks. Bosko podczas wizyty kurtuazyjnej, ale po poznaniu go przez długi czas, eksperymentować i osobiście obserwować rozwój jego przedsiębiorstwa apostolskie i formacyjne, ustanowione dla dobra „opuszczonej i ubogiej” młodzieży, narażone na ryzyko, że nie będą mogły dojrzewać w sposób ludzki i chrześcijański.

Nie można nie docenić faktu, że wszyscy ci trzej pisarze byli współczesnymi postaciami Ks. Bosko, potrafiącymi w pełni podzielić się z nim najróżniejszymi przemianami tego burzliwego XIX wieku. W szczególny sposób byli bardzo zainteresowani udzieleniem przekonującej odpowiedzi (która mogła płynąć tylko z wiary w Zmartwychwstałego Jezusa) na coraz bardziej zsekularyzowany świat i na realne niebezpieczeństwo ulegania nowej ateistycznej wizji przyszłości. Sytuacja ta była wynikiem szybkiego postępu naukowego i nowych idei filozoficznych, polityk, które znalazły praktyczne zastosowania w dziedzinie społecznej. W istocie ateizm był obecny nie tylko w kręgach kultury wysokiej, ale stał się inspirującą i operacyjną siłą dla niższych klas, niegdyś należących do trzeciego państwa (stary reżim - reżim antico).

Wszystkim trzem autorom Ksiądz Bosko okazał się „potężną i aktualną armią” na nowe czasy, a ponadto całkowicie zmotywowaną wiarą w Zmartwychwstałego Jezusa, początkiem i pełnią prawdziwego życia. Dostęp do tej wiary w Jezusa Chrystusa musiał być zapewniony młodzieży, zwłaszcza niższych klas. Był pod wrażeniem i był bardzo zafascynowany jego bardzo skromnym pochodzeniem i brakiem jakichkolwiek środków ekonomicznych w momencie wyjazdu, a także ciągłym rozwojem dzieł kształtujących, zawsze potrzebujących wsparcia ekonomicznego (ale nigdy nie szukał dla siebie!). Jego zdolność operacyjna, jak również jego determinacja, by przynieść misję salezjańską na całym świecie, wzbudziły w nich nieodparte zdumienie, ponieważ nie można było tego wyjaśnić, tylko przez bardzo szczególne zanurzenie w Bogu, dla którego wszyscy trzej zdefiniowali go ” człowiek Boży ”.

Trudno jest sklasyfikować te trzy dzieła jako biografie, nawet biorąc pod uwagę okres, w którym zostały opublikowane. Ich gatunek literacki wydaje się być umieszczony między narracją, czasem o charakterze biograficznym, świadomie przepojonym stylem przepraszającym, a czasami hagiograficznym (zwłaszcza książka D'Espiney). Ich produkty literackie można zaklasyfikować jako rodzaj „świadectwa” sui generis, Wszystkie trzy, nawet jeśli w różnym stopniu, mają za punkt wyjścia fakty, dane historyczne; ale bez troski o dokładność, znacznie mniej dla wskazania bibliograficznego, a jeszcze mniej dla archiwalnego, do którego narysowali. Uderzające w tych pracach jest to, że brakuje odniesienia do kontekstu kulturowego, społecznego, politycznego i religijnego: jeśli w ogóle, to jest on bardzo ogólny. Oczywiście nie znajdujemy obrazu historiograficznego, który mógłby nam pomóc w czytaniu. Wydaje się, że luki te mogą być uzasadnione wyborem odbiorców i gatunku literackiego: literatury, która musiała przyciągnąć, przekonać i przede wszystkim pobudzić do zajęcia się, jak zrobił to don Giovanni Bosco: współczesny Abraham (dla Du Boys) i przekonujący Mojżesz ( dla d'Espiney) nowych czasów.

Oczywiście autorzy ci demonstrują tradycyjną katolicką mentalność włoskiego i francuskiego XIX wieku, ale nie należy tego lekceważyć w badaniu wiedzy Ks. Bosko. Ich wizerunek ma wartość nie tylko do badania mentalności religijnej świata katolickiego, ale może mieć także coś dla współczesnego czytelnika; tak długo, jak jest to porównywane z ostatnimi badaniami w dziedzinie nauk historycznych, takimi jak badania Pietro Stelli, Francisa Desramauta, Pietro Braido, Artura Lenthiego, i porównywane z krytycznymi publikacjami źródeł, zwłaszcza tych pod redakcją Francesco Motto z korespondencją , W ten sposób starożytny obraz zabłysnie i stanie się interesujący.

Narodziny i rozwój stowarzyszenia
byłych uczniów Córek Maryi Wspomożycielki

Paola Cuccioli, fma

Sig.ra Monica Pacella

Pragnienie lepszego poznania stowarzyszenia byłych wychowanków Maryi Wspomożycielki, dziś jeszcze bardzo aktywnej na całym świecie, doprowadziło nas do zbadania dokumentów, esejów i archiwów w nadziei na wyjaśnienie części genezy. Istniejące badania są nieliczne i różnych typów: badanie Grazia Loparco , o charakterze historycznym / naukowym; popularny tekst, Kalejdoskop ; niektóre teksty opublikowane z okazji rocznic salezjańskich lub narodowych; podczas gdy niektóre aspekty są wydedukowane w biografiach.

Zarchiwizowane archiwa można znaleźć w społecznościach FMA Turynu 27, Nizza Monferrato, Giaveno, Chieri, Novara Immacolata, Vallecrosia, Rzym ExA, Rzym Casa Generalizia. Zawierają różnorodne i niejednorodne materiały: okólniki, kroniki, rejestry, artykuły prasowe, czasopisma; brakuje, oprócz dwóch rzymskich archiwów, dokumentów ukazujących ewolucję wyborów. Dokumenty opisują głównie to, co się wydarzyło lub zaproszenia na wydarzenia. Relacje z innymi zborami, instytucjami lub osobami są również wyprowadzone wyłącznie z opisów dokonanych.

Historyczny kontekst, w którym powstaje i rozwija się Stowarzyszenie, charakteryzuje się przewrotami rewolucji przemysłowej, w której powstają liczne stowarzyszenia kobiet, z których wiele, co nie dziwi, jest potwierdzonych w kontekście niemieckim, francuskim, angielskim i amerykańskim, gdzie jest głębiej zakorzeniona industrializacja, z wynikającymi z tego zakłóceniami stylu życia, ról, ale także kolokacji społecznej i wartości. We Włoszech rewolucja przemysłowa powstaje stosunkowo późno pod koniec XIX wieku i na początku XX wieku, kiedy to problemy wiążą się z zjednoczeniem bardzo różnych regionów przez tkankę gospodarczą i społeczną oraz z trudnościami rządów, którym udało się rozwiązać problemy analfabetyzmu , ubóstwo, trudne warunki społeczne i zdrowotne oraz warunki mieszkaniowe.

Wraz z industrializacją klasa robotnicza lub przemysłowy proletariat pojawiają się na scenie politycznej i społecznej. Stopniowo tworzy formy organizacji społecznej, których osiągnięcia koncentrują się na poprawie warunków pracy i opieki społecznej. Kościół, który popiera prawo robotników do sprawiedliwej płacy i obowiązek właścicieli do bardziej społecznego korzystania z bogactwa, również interweniuje w kwestię społeczną, angażuje się w intensywną działalność pomocy i sprzyja rozwojowi stowarzyszeń katolickich, w szczególności 21 kwietnia 1909 r . Unia między katolickimi kobietami z Włoch (Udci) została oficjalna podczas papieskiej audiencji Piusa X, co wskazuje na jego linie programowe.

Prodromy byłego ucznia Stowarzyszenia Córek Maryi Wspomożycielki

Na włoskiej scenie i w „przemysłowym” mieście Turyn pojawiają się stowarzyszenia związane z Rodziną Salezjańską, mające na celu współpracę w misji ratowania młodzieży, w tym stowarzyszeń wychowanków salezjańskich. Pierwszym był Valdocco 24 czerwca 1870 r., Zrodzony z poczucia wdzięczności niektórych młodych ludzi do Ks. Bosko, oficjalnie założonego w 1908 r. Przez ks. F. Rinaldiego, prefekta generalnego Zgromadzenia Salezjańskiego, ze specjalnym Statutem.

Stowarzyszenie ExA powstaje również spontanicznie od młodych ludzi, którzy przybyli z domów salezjańskich, którzy chcą się ponownie zobaczyć, aby wzmocnić więzi, wyrazić wdzięczność wychowawcom i pozostać dobrymi chrześcijanami i uczciwymi obywatelami . Z tego powodu odległe pochodzenie nie ma określonej daty, ale indywidualne epizody spontaniczne.

S. F. Fauda, ​​dyrektor społeczności FMA w Nizza M., były dyrektor normalnej szkoły i przylegającej szkoły z internatem, utrzymuje kontakty z ExAs Instytutu i rozumie przydatność ustanowienia związku między nimi i proponuje je do przełożonych rady generalnej, mieszkających tam. Cel: utrzymanie pamięci o Kolegium i zapewnienie korzyści płynących z edukacji ; ambicja: szerzyć tę inicjatywę we wszystkich domach Instytutu . Przełożeni uważają za stosowne zaangażowanie o. Filippo Rinaldiego, prefekta generalnego Pobożnego Towarzystwa Salezjańskiego, dyrektora Oratorium FMA w Turynie . Lokalny znak faworyzowałby częstotliwość, a ajedyna Unia, mająca centrum w naszym domu w Turynie, przyczyniłaby się do jedności. Związki z Nicei i Turynu pozostaną przez długi czas latarnią morską, do której należy się inspirować i prosić o wsparcie.

Oficjalnym początkiem jest 8 marca 1908 r .: po konferencji ks. Don RINALDI z Córkami Maryi , aby wprowadzić pewne nowości do Oratorium, zaproponowano Stowarzyszenie Starożytnych Studentów Oratorium, Stowarzyszenie szybko się rozwija z entuzjazmem i zaangażowaniem wielu młodych kobiet. Początki stwarzają jednak trudności nawet w miejscach, gdzie później będzie kwitnący rozwój, a przyczyny są najróżniejsze: trudność zgromadzenia młodych; obecność innych stowarzyszeń, nieporozumień z kapłanami i / lub osobami religijnymi obecnymi w okolicy; przepisy wewnętrzne; ewentualne problemy w tym miejscu; brak odpowiednich pomieszczeń; obojętność religijna; powody biznesowe, polityczne lub emigracyjne; mobilność młodych ludzi; dysproporcja klasy i państwa; śmierć dyrektora społeczności; w szkołach z internatem / mobilność młodych ludzi lub przeszkody stwarzane przez firmę. Otwarcie będzie utrudnione, jeśli nie niemożliwe, w nowo wzniesionych domach lub w tych, w których istnieje obawa przed zaprzestaniem pracy lub w których nie ma placówek oświatowych lub w określonych miejscach misji. Czasami związek powstaje, ale zostaje przerwany z powodu napotkanych trudności; w innych przypadkach, zwłaszcza z zagranicy, oczekuje się, że przybycie przełożonego sformalizuje narodziny lub znajomość rozporządzenia.

Jeszcze w 1933 r. Staramy się zachęcać w obliczu niepowodzeń świadomych wielu zobowiązań, które absorbują, rozrywek, które przyciągają, apatii, która paraliżuje ... a jeśli entuzjazm początków staje się luźny, konieczne staje się ponowne rozpoczęcie, odbudowa, cierpliwie, wytrwale .

Ja członków

Tożsamość konsoliduje się z czasem. Początkowo członkowie są związane biuro między kooperantami, identyfikując w nich współpracowników CMW. Dywersyfikacja będzie kształtować się z czasem: ExAllieva jest czymś więcej niż Współpracownikiem, to przynosi pomoc finansową, a nawet moralną, ExAllieva jest żywą myślą Ks. Bosko, która rozprzestrzenia się i rozszerza, Współpracownik jest wsparciem, ExAllieva to fala życia salezjańskiego, która pulsuje w każdej klasie społecznej.

Don S. Trione 24 maja 1908 r. Pisze okólnik, w którym ogłasza ustanowienie stowarzyszenia i wskazuje trzy kategorie : skuteczni członkowie , do których mogą należeć starożytni uczniowie; młodzi kandydaci , obecni studenci; członkowie honorowi , inne pobożne panie i młode panie. Odpowiedzi na kwestionariusz 1911-1912 określają różne sposoby przynależności: zarejestrowane , uczęszczające , adherentne , obecne na terytorium lub należące do innego stowarzyszenia .

Nie ma dyskryminacji: Sekcja wita, bez względu na status społeczny, wokół swoich wychowawców, wszystkich byłych uczniów Córek Maryi Wspomożycielki z którejkolwiek z ich instytucji edukacyjnych ; Zarejestrowane kobiety mają jednak obowiązek zachowywać się odpowiednio, pod groźbą wydalenia ze związku, jeśli tak nie jest.

W 1915 r. Komitet Centralny wydał decydującą wskazówkę, aby odpowiedzieć na wyjaśnienia: nazwa „Unia Sojuszniczych Studentów Maryi Wspomożycielki” należy wyłącznie do osób regularnie ustanawianych, to znaczy do związków studentów alianckich uznanych za takie przez przełożonych instytutów, gdzie każdy Unia opiera przez Rev. z przełożonych salezjańskich i agregowane do KC Turyn .

W 1922 r. Don Rinaldi oferuje pewne zasady stowarzyszenia Turynu, określając jego tożsamość: jest to w rzeczywistości ExA, ponieważ uczęszcza do domu salezjańskiego, do zaangażowania, jeśli należy do stowarzyszenia.

Członkostwo w innych grupach, takich jak Matki i Panie Chrześcijańskie z Maryi Wspomożycielki, nie jest wykluczone ... w rzeczywistości jest to zabiegane zarówno przez CMW, jak i samych przywódców, a także do zajmowania ich wiodących ról.

Rozwój stowarzyszenia

Stowarzyszenie rozciąga się cierpliwie i wytrwale na nowe sekcje od małych ośrodków do bardziej zaludnionych, aż do Palestyny, gdzie w 1924 r. Łączy się 38 różnych religii, wszystkie wdzięczne swoim drogim siostrom . Już w 1911 r. Sporządzono listę związków zawodowych: 69 Włoch, 3 Hiszpania - dwie z Afryki sześć z Ameryki [...] byli uczniowie, którzy uczęszczają do naszych domów we Włoszech, to 4221, Hiszpanie 144 z Afryki 46 i Ameryki 113 . Wzrost jest wykładniczy: w 1920 r. Było 255 sekcji i 66487 ExA; w 25 rocznicę powstania ponad sto tysięcy! Z danych ekstrapolowanych z albumów fotograficznych Federacji Zagranicznych z 1972 r. pokazuje wzrost geograficzny: w Ameryce Łacińskiej iw Europie stowarzyszenie stale rośnie, podczas gdy w Azji minie wiele lat, zanim zacznie się.

Podstawy są wspólne: poczucie przynależności, pragnienie dzielenia się, duch solidarności. Jak podkreślił Don Rinaldi bez działań zewnętrznych, działanie sióstr byłoby niekompletne, ponieważ musiało odbywać się w tym samym środowisku : od pomocy chorym po utrzymanie pomieszczeń; do wspierania szkół, laboratoriów, klubów (w Argentynie Rolnicza Szkoła Rolnicza w Moron i Bahia Blanca Evening School; w Chile Akademia Robotnicza w Santiago do nauczania haftu, krawiectwa, śpiewu, języków narodowych i zagranicznych oraz rachunkowości; we Włoszech bezpłatne codzienne laboratorium w Genui).

Głównymi odbiorcami są kobiety, panny młode i matki, a więc rodziny, chorzy, starsi, bezrobotni. Dzieła wszelkiego rodzaju organizowane są w celu dotarcia do wszystkich, delikatnej i odpowiedniej penetracji, w rodzinach i na zewnątrz, która obejmuje kobietę ludzi, a zwłaszcza młodą dziewczynę; ale także chłopka, robotnica, profesjonalistka sztuki ręcznej ... Dobra Gospodyni .

Per raggiungere tutto e tutti, per trovare mezzi si chiede a chiunque, anche oltre la cerchia delle ex allieve. Si formano comitati organizzativi, si allacciano reti a partire dai concittadini Si coinvolgono anche gli industriali per favorire il superamento delle contrapposizioni sociali. L’amministrazione municipale sostiene economicamente o offre locali; il parroco, il dottore, il segretario e le insegnanti municipali donano libri e riviste per la biblioteca; i colti suggeriscono titoli adatti; le congregazioni, le suore del Cottolengo, le Piccole Suore dei Poveri o le Dame della Divina Provvidenza assistono i malati; si intessono reti con le associazione come l’Azione Cattolica, la San Vincenzo, le Dame del Sacro Cuore, l’Opera Pia San Paolo...; specialisti, medici e farmacisti, contadini, cuochi,...

Dobrze musi być dobrze! przy doborze personelu należy dokonać dokładnych ustaleń, takich jak szkoła dobrej gospodyni domowej, ale można ją rozszerzyć na wszystkie rodzaje zajęć.

Podczas gdy wojny rozluźniają ścieżkę poszczególnych związków, w Hiszpanii w niektórych przypadkach działania wojny domowej są przerywane, pojawiają się nowe energie i zobowiązanie ExA staje się działaniem: w Salwadorze, gdzie wówczas istniejąca sekcja działa tylko na rzecz pomocy dla mężczyzn i kobiet uwięzionych za polityczne i obywatelskie walki w 1932 r .; we Włoszech, gdzie odbywają się sporadyczne spotkania, a organizacje charytatywne mnożą się na rzecz wojska i ich rodzin.

Po każdej wojnie rejestruje się powrót do zdrowia. Pośród wszystkich znaczących, takich jak Nicea M.: konferencje prowadzone są przez ks. L. Ricaldone, aby zaspokoić potrzeby czasów, [...] mając na celu poważne przygotowanie kobiet do zadań, do których jest to nazywane przez obecne ustawodawstwo . Tematy: misja kobiece w dzisiejszym społeczeństwie , którego stał propagandystów wśród krewnych i znajomych oraz edukacji na temat praktycznego sposobu na szybkość i programów poszczególnych partii. Wybory administracyjne i polityczne pokazały skuteczność propagandy, zwłaszcza wśród chłopów i robotników. Nie było źle oskarżać Instytut Madonny o ustalenie zwycięstwa partii Chrześcijańsko-Demokratycznej.

Różne działania dla różnych „związków”, ale o wspólnych celach, a także świadomość przynależności i jej „związek” są wspólne dla każdego członka.

Organizacja: struktura, przepisy i statuty

Od samego początku istnieje potrzeba zorganizowania i zapewnienia struktury stowarzyszenia poprzez przepisy, statuty i schematy organizacyjne, istotne elementy, które pozwalają mu się konsolidować i rozwijać. Podstawowym tekstem regulacji będzie tekst Turynu, pozostawiając tym obecnym, by odrzucili to, co nie byłoby możliwe z ich adaptacji . Wyrażanie woli uczynienia z towarzyszy bohaterów, zdolności przystosowania się do potrzeb miejsca, ochrony zasad charyzmatu salezjańskiego. Czasami jednak zamiast statutu turyńskiego używa się innego stowarzyszenia; redagowanie lub wiedza jest często podporządkowana lokalnym kapłanom, aby uzyskać większą współpracę, wsparcie lub po prostu informacje.

Oprócz silnego odniesienia do założyciela, Margherita Bosco jest prezentowana jako model do 1913 r .; podczas gdy M. Mazzarello nie ma śladu ani w przepisach, ani w statutach.

Statuty składające się z kilku artykułów, z których wywodzą się cechy członków i struktura Stowarzyszenia, wyrażają demokratyczną formę przy wyborze członków rady, wybieranych bezpośrednio przez współpracowników, w tym radnego i prezydenta, dla tych drugich jednak reżyser ustanawia nazwiska, aby wybór padł na osobę zdolną do bliskości sióstr. Dyrektor FMA jest urodzonym członkiem, a prezydent będzie musiał się z nią skonfrontować i współpracować. Biuro sekretarza i skarbnika jest wykonywane przez CMW, ale stopniowo są one otoczone i zastąpione przez ExA.

Córki Maryi Wspomożycielki pełnią funkcję pomocniczą w prowadzeniu działań Unii i pracują za kulisami, zachęcając współpracowników. Są rozpoznawane jako nasze niezrównane siostry, zawsze mistrzowie , duchowe matki [...] całej świętej działalności pracy, miłości i modlitwy .

Na początku koordynacja jest powierzona dyrektorowi, następnie delegat FMA wspiera ją i przyjmuje zadanie, często są nauczycielami, dyrektorami lub wychowawcami ... Przełożeni rozpowszechniają informacje, angażują się w inicjatywy i zabiegają o rozpowszechnienie pracy lub zbieranie danych i wiadomości oraz wspieranie mówców w przygotowywaniu raportów na konferencje.

L ' Kapelan, jako przedstawiciela Zwyczajnego Surveillance Pel prawidłowego funkcjonowania Stowarzyszenia, mają prawo do zatwierdzania lub anulowania jakiegokolwiek umyślnego, czas Walnego Zgromadzenia, jak Rady Dyrektorów . W większości przypadków jest on salezjaninem, którego zadaniem, a nie kontrolą, jest kierownik duchowy, charyzmatyczny poręczyciel, dyskretny punkt odniesienia. Po pierwsze, uważany za założyciela ExA, ks. F. Rinaldi, który jest odpowiedzialny za oratorium FMA w Turynie, prefekta firmy sprzedaży SF i odpowiedzialny za byłych studentów, jest uważany za odpowiedniego do wspierania narodzin stowarzyszenia. Nie działasame w sobie są wielkie postaci, takie jak salezjanie Don Trione, don Fascie, don Cane, don Gusmano, ..

Nawiązywane są również stosunki z miejscowymi ordynariuszami i proboszczami, zarówno w celu stworzenia sieci współpracy, jak i wsparcia dla nich, aby nie utrudniać różnych inicjatyw.

Wyraźny jest także konfesjonalny i kształtujący charakter stowarzyszenia, które przybiera formę konferencji, chwil modlitwy, życia sakramentalnego, edukacji politycznej, edukacji zdrowotnej ... Duch Ks. Bosko i charyzmat Matki Mazzarello, model życia apostolskiego , są wchłaniane przez osmozę w kontakcie z siostrami i przekazywane z kolei do rodziny i społeczeństwa ... aż po krańce ziemi poprzez wsparcie dla misji.

Dom, rodzina i wspólnota są w charyzmacie salezjańskim centrum i to dla ExA. Od razu miejscem spotkań jest kaplica, sala oratoryjna, sala lekcyjna, laboratorium, teatr, siłownia ... ma to ułatwić spotkanie między ExA i utrzymać więzi ze środowiskiem i między ludźmi i dlatego, że jest to znak integralnej edukacji otrzymanej, która ma być zachowana i przekazana nowym pokoleniom. Jedynym wyjątkiem jest biblioteka: aby zachęcić do czytania konstruktywnych tekstów, poszukuje się środowiska zewnętrznego, które nie szkodzi wrażliwości tych, którzy są daleko od Kościoła.

Konferencje

Praktycznym sposobem przekazywania „wytycznych” przepisów / statutów są konferencje, orientacja w pracy i apostolstwo sekcji, które stają się związkami!

Pierwszy promowany jest w 1911 r. Przez związki z Turynu, Nizza M, Giaveno i Chieri; tworzą komitet organizacyjny i proszą Matkę Generalną, Matkę C. Daghero, byłą zwolenniczkę Stowarzyszenia, o możliwość zebrania się, aby dzielić się dobrem otrzymanym z innymi ExAs. Odpowiedź na to pytanie nie potrwa długo i około 700 kobiet z każdej klasy i stanu dołącza i bierze udział w wydarzeniu w Turynie.

Poruszone tematy wyrażają pragnienie konsolidacji: praktyczny sposób ustanowienia Stowarzyszenia byłych studentów i charakterystyczny duch; Sposób szerzenia w rodzinie i społeczeństwie dobroczynnego ducha Ks. Bosko, zwłaszcza w zakresie edukacji religijnej, cywilnej, ekonomicznej i społecznej oraz pomocy młodzieży. Prelegenci są tymi samymi ExA adresowanymi i prowadzonymi zarówno przez CMW, jak i przez przełożonych salezjańskich. Pod koniec każdej dyskusji są oni wezwani do wyrażenia konkretnych zobowiązań, głosów . Każdy interweniuje swobodnie w dialogu i poprzez kartę, na której odnotowuje swoje obserwacje. Entuzjazm i świadomość czegoś szczególnego pojawia się już w planowaniu: nasza Konferencja będzie wydarzeniemświetnie nawet w obliczu historii ruchu kobiecego.

Staramy się odtworzyć atmosferę tchnącą w środowiska edukacyjne: poprzez akademie, teatry, modlitwę, celebracje eucharystyczne, motety ...

Są dwie propozycje, które nadadzą stowarzyszeniu nowego impetu: powołanie centralnego komitetu promotorskiego z siedzibą w Turynie i przewidzenie czasopisma, aby do nich dotrzeć. Podczas gdy pierwsza propozycja przejdzie, do drugiej nadal będziemy musieli poczekać, zadowoleni z polegania na magazynach salezjańskich.

Kilka lat później w Chieri odbywa się kolejna konferencja regionalna, w następnym roku, w 1914 r., W Nicei i Katanii, a następnie podążają za sobą, regionalnie i lokalnie, w szalonym tempie, ponieważ od nich powstają ExA , narysuj wskazówki i przemyśl, aby stowarzyszenie funkcjonowało.

Konserwacja i rozpowszechnianie pamięci: archiwa i prasa

Gromadzenie danych i zachowanie materiału dokumentacyjnego przynosi wielką wartość: w 1911 r. We wszystkich domach FMA wymagane są dane ze spisu ludności; w 1912 r. krótkie i częste raporty docierają do siedziby głównej . Cel? Rozpowszechnianie wiadomości, utrzymywanie stowarzyszenia razem, zachowanie ducha Ks. Bosko, zachowanie danych. Te ostatnie są zawsze wymagane, a gwarant jest identyfikowany w dyrektorze. Oczekuje się specjalnego archiwum do gromadzenia danych na poziomie lokalnym i centralnym.

Aby osiągnąć maksymalne zaangażowanie, wybierane są różne strategie: gazety lokalne, aby wydostać się ze świata salezjańskiego, Biuletyn Salezjański dla bardziej wewnętrznego rozpowszechnienia, dziennik byłych studentów Federacji, lokalne publikacje pojedynczych sekcji, unikalne numery wydarzeń lub konferencji, notki biograficzne o ExA. Zachęca się ExAs do zaoferowania swojego wkładu do czasopism katechetycznych lub edukacyjnych. Ta potrzeba dokumentowania i rozpowszechniania wiadomości rozwija się z czasem w alternatywnych sytuacjach opartych na siłach, okresach historycznych / politycznych ... Publikacja czasopisma naprawdę wynika z potrzeby posiadania agencji prasowej, która jest autonomiczna i dociera do członków. Ks. Rinaldi, ks. Maccono, ks. Amadei i ks. Cane są zaangażowani w refleksję nad czasopismem dla Córek Maryi Wspomożycielki, których indol : „Aby połączyć siły wewnętrzne i zewnętrzne FF M. Ausila. Na specjalne szkolenie kobiet. ludzi ».

Akcja katolicka

Na szczególną uwagę zasługuje współpraca z CA, która jest realizowana w odpowiedzi na pragnienie Papieża i przeplata się z osobistymi relacjami: Armida Barelli, Siostra Major ma silną więź wdzięczności wobec Matki E. Roncallo, tak bardzo do opublikowania również na Squilli di Resurrezione .

Mons. Cavagna w przedmowie biografii M. Mazzarello dla Młodzieży kobiet Kościoła katolickiego przekonuje, że młode kobiety wykształcone w kręgach salezjańskich nie mają trudności z identyfikowaniem się z zasadami CA, tak że jest rzeczą naturalną zadawać sobie czasem pytanie , czy czytają życie siostry Marii Mazzarello lub żeńskiej młodzieżówki!

Czasami podwójna obecność staje się przeszkodą, ale to, przynajmniej na początku, nie wydaje się powodować rozbieżności, czasami sama reżyserka uczestniczy w spotkaniach CA nieobecnych w spotkaniach ExA. Unia wspiera zobowiązania parafialne lub stowarzyszenia, nie zajmuje jej miejsca ani nie obchodzi ich, ale ułatwia i zachęca do uczestnictwa.

oratorium

Innym ważnym miejscem jest kaplica, z której powstaje Stowarzyszenie: Rada Dyrektorów (nie promotor) jest mianowana przez Dyrektora Oratorium, a szczególnym celem stowarzyszenia jest podtrzymywanie pamięci o ostatnich latach w Oratorium ; asystentem kościelnym będzie zwykle dyrektor oratorium FMA. Oratorium jest również naturalnym miejscem, do którego przełożeni salezjańscy i wielu proboszczów diecezjalnych zwracają również uwagę na egzaminy na współpracę edukacyjną, która kończy różne działania prowadzone przez CMW. Egzaminy są proszone o wysłanie swoich córek, aby zachęcić ich do uczestnictwa i pomóc im w rozwoju na wszelkie sposoby.

„Unia”, która tworzy związek

Różne miejsca, spotkania z różnymi stowarzyszeniami, ale z tym samym punktem wyjścia: zamiar dążenia do coraz bardziej aktywnego uczestnictwa ludzi.

Wszystkie te elementy, które w naszych „Związkach” działają jako wspólny wątek pragnienia wspólnej pracy, apostolstwa społecznego i chrześcijańskiego, który pomaga podróżować jednostkom w kierunku coraz większej wiedzy o przynależności do precyzyjnego i zorganizowanego stowarzyszenia, uznanego zarówno przez własne społeczność, zarówno z całego świata FMA.


[1] Salezjanin koadiutor, inspektorat RNA Doktor historii (National University of Cuyo) i licencjat nauk o edukacji (Katolicki Uniwersytet w Kordobie), pracownik naukowy CIFFyH (Centrum Badawcze „Maria Saleme de Burnichon”, Wydział Filozofii i Nauk Humanistycznych) Narodowy Uniwersytet w Kordobie , Tekst przygotowany na Congresso Mondiale 2014 (Rzym-Pisana: od 19 do 23 listopada 2014 r.)

[2] Carlo Conci urodził się w Male (Włochy) 18 marca 1877 r. Wstąpił do 31. wyprawy misyjnej (1897 r.) Zmierzającej do Buenos Aires. Zmarł w Rosario de Santa Fe (Argentyna) 19 listopada 1947 r., W wieku 70 lat i 50 lat zawodu. Zobacz ASCBA (Centralne Archiwum Salezjańskie w Buenos Aires), Ramka 38.8: Conci. Cdj. Carlo. Różne pisma : akt śmierci śmierci. Carlo Conci. Dane nekrologiczne napisane przez inspektora Miguela Rapantiego. W nekrologu informacje są dodawane do danych biograficznych. Bollettino Salesiano, rok LXXII, n. 3, 1 lutego 1948: „(...) Tempra charakterystyczny dla apostoła w duchu Ks. Bosko, był nie tylko wzorem Koadjutora, ale nieustraszonym animatorem Akcji Katolickiej w Argentynie, gdzie przemawiał i z działalnością organizacyjną, cennymi nabożeństwami dla Kościoła i Ojczyzny, wyrażającymi sympatię wszystkich klas do Stowarzyszenia Salezjańskiego ”. Lista wydarzeń z 1897 r. Puede verse en ARCHIVIO GENERALI (Rzym), ASC 607, Missionary Lists. Rejestry (Folder 5 °) PETRIELLA, Dionisio y MIATELLO, Sara, Diccionario Biográfico Italo-Argentino , Buenos Aires, 1976, voz: Conci, Carlos, str. 362. VALENTINI, Eugenio y RODINO, Amedeo, Słownik biograficzny salezjanów , Turyn, 1969, voz: Conci coad. Carlo, socjolog, s. 94.

[3] Salezjanin koadiutor, Inspektorat RNA. Doktor historii (National University of Cuyo) i licencjat nauk o edukacji (Katolicki Uniwersytet w Kordobie), badacz w CIFFyH (Centrum Badawcze „Maria Saleme de Burnichon”, Wydział Filozofii i Nauk Humanistycznych) Narodowy Uniwersytet w Kordobie, Argentyna , Tekst przygotowany na Congresso Mondiale 2014 (Rzym-Pisana: od 19 do 23 listopada 2014 r.)

[4] Carlo Conci urodził się w Male (Włochy) 18 marca 1877 r. Wstąpił do 31. wyprawy misyjnej (1897 r.) Zmierzającej do Buenos Aires. Zmarł w Rosario de Santa Fe (Argentyna) 19 listopada 1947 r., W wieku 70 lat i 50 lat zawodu. Zobacz ASCBA (Centralne Archiwum Salezjańskie w Buenos Aires), Ramka 38.8: Conci. Cdj. Carlo. Różne pisma : akt śmierci śmierci. Carlo Conci. Dane nekrologiczne napisane przez inspektora Miguela Rapantiego. W nekrologu informacje są dodawane do danych biograficznych. Bollettino Salesiano, rok LXXII, n. 3, 1 lutego 1948: „(...) Tempra charakterystyczny dla apostoła w duchu Ks. Bosko, był nie tylko wzorem Koadjutora, ale nieustraszonym animatorem Akcji Katolickiej w Argentynie, gdzie przemawiał i z działalnością organizacyjną, cennymi nabożeństwami dla Kościoła i Ojczyzny, wyrażającymi sympatię wszystkich klas do Stowarzyszenia Salezjańskiego ”. Lista wydarzeń z 1897 r. Puede verse en ARCHIVIO GENERALI (Rzym), ASC 607, Missionary Lists. Rejestry (Folder 5 °) PETRIELLA, Dionisio y MIATELLO, Sara, Diccionario Biográfico Italo-Argentino , Buenos Aires, 1976, voz: Conci, Carlos, str. 362. VALENTINI, Eugenio y RODINO, Amedeo, Słownik biograficzny salezjanów , Turyn, 1969, voz: Conci coad. Carlo, socjolog, s. 94.

[5] J. ESQUERDA BIFET, Słownik ewangelizacji , Madryt 1998, s. 190

[6] Salezjańskie Archiwum Centralne (ACS), ramka 125.3. Tryptyk „Propaguj nabożeństwo do Maryi Wspomożycielki”, s / f.

[7]Pierwszy obraz Maryi Wspomożycielki, która przybyła do Argentyny, trafił na trzecią ekspedycję salezjańską (1877). Według kronik, obraz został skradziony przez Santiago Costamagnę z kaplicy mniszek w Mornese, aby został przetransportowany na misje. Inne źródła podają, że ten obraz został wysłany przez Księdza Bosko do córek Maryi Wspomożycielki w 1886 roku. Być może pierwsze obrazy Maryi Wspomożycielki zostały zamówione przez Ks. Bosko, który po długiej podróży znajduje się w pierwszym domu Córek Maryi Wspomożycielki Almagro. Obraz Rolliniego zabrano do San Nicolás de los Arroyos. Sor Ana María Fernández, studiowała to zgodnie ze świadectwem Costamagny lub Ks. Bosko zrobił dwie kopie obraz Lorenzoniego i że go nie zadowala ani nie przyniósł tego obrazu Mornese, aby tam modlić się w pierwszej mszy w 1860 roku. Datę tę ukryto pod wstążką, która została następnie pomalowana. Di Vicari mówi, że nie ma możliwości, by Rollini namalował ten obraz w 1860 roku, ponieważ był to rok, w którym rozpoczął naukę w Akademii Albertina. Ta sama historia jest reprodukowana dla obrazu, który pozostał z misjonarzami w Montevideo, który Cagliero przyznaje, że ukradł z zakrystii Valdocco. Obraz ten przypisywany jest Rolliniemu, chociaż nie ma podpisu i został wyretuszowany dla sióstr z Villa Colon. „Cudowny” obraz Fortína Mercedesa, namalowany przez Rolliniego, został poświęcony przez Księdza Bosko i przywieziony do Argentyny przez Cagliero w 1891 r. Był to pierwszy kościół, anche trasformata w sanktuarium nel 1920. Ana María Fernández, Kaplica Marii Auxiliadora w Almagro. Cf Parish Weekly„Nowa świątynia S. Carlosa” z 5 września 1903 r., S. 552.cfr. Piero de Vicari, Giuseppe Rollini: oszczędzająca wdzięczność amparo, Buenos Aires, Yaguarón, 2009, s. 60-61; 68, 72 i archiwum historyczne misji salezjańskich Północnej Patagonii (AHMSP) „Udokumentowana historia obrazu Maryi Auxiliadora w Fortín Mercedes ”

[8] P. FARIOLI, La Virgen de Don Bosco , Turyn, Eledici, 2002. str. 54-89.

[9] P.de VICARI, Giuseppe Rollini: oszczędzająca wdzięczność amparo , Buenos Aires, Yaguarón, 2009, s.2.

[10] AM RODRÍGUEZ i M. FUNKNER, „Katolicka mobilizacja w Pampie. Panie i księża podczas pielgrzymki do Sanktuarium Toay ”, IV Konferencja Historii Społecznej Patagonii, 2011, s. 3 i 13.

[11] A.FRESIA, Urbanizacja kampanii, modernizacja obyczajów. Rodeo del Medio, miasto w Mendozie: 1900-1915 , Rosario, Prohistoria, 2012, s.176.

[12] M.CAÑIZARES,  Sanktuarium Marii Auxiliadora , Rodeo del Medio. Separata z pracy magisterskiej, Rodeo del Medio, 1999, str. 14, 24 i 25.

[13] A. FRESIA, Urbanizuj kampanię ... p.182

[14] Idę, pp. 188186185.

[15] Według kronik Rollini odzyskał widok malowania obrazu pod kierunkiem Ks. Bosko, AHMSP, „Historia dokumentada del Cuadro ...”.

[16] Archiwum historyczne misji salezjańskich Patagonii (AHMSP), El Santuario Votivo (1928, 1931,1932,1934,1936,1940). La Virgen del Fortín (1941, 194, 1944; 1945 i 1947).

[17] Sanktuarium Wotywne Maryi Wspomożycielki , Fortín Mercedes, 24 listopada 1928 r.

[18] Dekret krajowy 26888/49.

[19] Możliwe jest zajęcie się zjawiskami religijnymi z obszarów wieloterytorialnych lub terytorialnych, których granice dzielą to samo terytorium lub poparcie polityczne. C. CARBALLO (koordynator), Kultura, territorios y prácticas religiosa, Buenos Aires, Prometeo, 2009, s.25.

[20] ACS, sacatola 125.2, Tryptyk Święto Maryi Wspomożycielki, 24 maja 1952, Szkoła Don Bosco Bahía Blanca.

[21], tak samo.

[22], tak samo.

[23] ACS, sacatola 125.2 Prośba na pamiątkę błogosławieństwa i umieszczenia kamienia podstawowego pomnika Marii Ausiliatrice, patronki Agro Argentino, E.Castex (Eva Perón) 9/11/1952.

[24] ACS, sacatola 125.2 Modlitwa do Maryi Wspomożycielki, Patronki Agro Argentino, nominowana do Kurii ...

[25] ACS, sacatola 125.2. Prośba o pamięć o błogosławieństwie i umieszczeniu kamienia podstawowego ...

[26] ACS, sacatola 125.2 Modlitwa do Maryi Wspomożycielki, Patronki Agro Argentino dla Pokoju i społecznej równości naszych ludzi. Modlitwa do Maryi Wspomożycielki, Patronki Agro Argentino.

[27] Hiszpański   dekret 2688 (27-10-1949). Giornale Il Popolo, niedziela 30 października 1949 r. „Oficjalnie ogłosiła patronkę Agro Argentyńską Maryi Wspomożycielce”.

[28] Martin opiera się na scharakteryzowaniu hierarchicznego, ortodoksyjnego i integralnego sektora Kościoła katolickiego, który tworzy jednorodną matrycę kulturową między Argentyną, narodem i katolicyzmem. E. MARTÍN, „Dziewica z Luján: el milagro de una identidad nacional católica”. VII Jornadas sobre Alternativas Religiosas en Latinoamérica, 1997. Buenos Aires. http://www.antropologia.com.ar/congresos/contenido/religion/24.htm , p.2

[29] O. SOLBRIG, O, „ Agriculture and Livestock (1945-83)”, w: M DE MARCO, Nowa historia narodu argentyńskiego , Buenos Aires, Planeta, 2002, s.57.

[30] F.MALLIMACI, katolicyzm argentyński od integralnego liberalizmu do hegemonii wojskowej, w AA. VV. 500 lat chrześcijaństwa w Argentynie . CEHILA - New Earth Center, Buenos Aires, 1992, s.327.

[31] E. MARTÍN, „La Virgen de Luján ...”, str. 11.

[32] Il Popolo, wtorek, 22 listopada 1949 r. „Wizerunek Maryi Wspomożycielki, patronki argentyńskiej wsi, zostanie intronizowany w Ministerstwie Rolnictwa.

[33]   P. de VICARI, Guiseppe Rollini ... uwaga 20 w rozdziale 2.

[34] M. A NICOLETTI y P. NAVARRO FLORIA, „Proyecto de colonización italiana w Patagonii: Domenico Milanesio y su opúsculo Porady i propozycje dla emigrantów włoskich do Patagonii w Ameryce Południowej (1904) ”, Salezjańskie Badania Historyczne XXIII , Nr 2 (45): 2004, s. 397-361.

[35] Od czwartego wieku po Chrystusie, wspólnoty chrześcijańskie i różne wybitne postacie Kościoła między IV a VI wiekiem ne w chrześcijaństwie Wschodu, nadały Dziewicy imię „Auxiliadora”.   

[36] Odrodzenie Jego poświęcenia jest związane z Księdzem Bosko, stąd denominacje „Maryi Wspomożycielki” lub „Dziewicy Ks. Bosko” są praktycznie rozszczepialne. Pobożne Towarzystwo Salezjańskie narodziło się pod obrazem Maryi Wspomożycielki (1859) namalowanym przez ucznia salezjańskiego oratorium, Giuseppe Rolliniego. Wybór Ks. Bosko na to poświęcenie jest związany z „trudnymi czasami” Kościoła katolickiego we Włoszech w latach 1860–1862. stanęli przed świeckim państwem, aby rozwijać swoją pracę.

[37] J. ESQUERDA BIFET, Słownik ewangelizacji , Madryt 1998, 190.

[38] Centralny zbiór salezjanów (ACS), ramka 125.3. Tryptyk „Propagowanie nabożeństwa do Maryi Wspomożycielki”, s / f

[39]Pierwszy obraz Maryi Wspomożycielki, który przybył do Argentyny, przyniósł trzecią ekspedycję salezjańską (1877). Według kronik obraz został skradziony przez Santiago Costamagnę z Kaplicy Sióstr w Mornese, aby zabrano go na nowe miejsce misji. Inne źródła wskazują, że obraz ten został wysłany przez Księdza Bosko do Córek Maryi Wspomożycielki w 1886 r. Być może obraz Mornese był pierwszym obrazem Maryi Wspomożycielki na zamówienie Ks. Bosko, który zakończył jego podróż w pierwszym domu Sióstr Almagro. Obraz Rolliniego trafił do San Nicolás de los Arroyos. Siostra Ana Maria Fernández, studiowała to zgodnie ze świadectwem Costamagny, albo Ksiądz Bosko wykonał dwie kopie obrazu Lorenzoniego, a jeden nie zadowalał go, albo przyniósł ten obraz Mornese, kiedy modlił się tam w 1860 r. i że data ta mogła być ukryta po taśmie, która została namalowana później. De Vicari twierdzi, że nie ma możliwości, by Rollini namalował ten obraz w 1860 r., Ponieważ jest to rok, w którym rozpoczął swoje zajęcia w Akademii Albertina. Ta sama historia jest reprodukowana dla obrazu, który pozostał u misjonarzy w Montevideo, ale Cagliero przyznaje, że ukradł z zakrystii Valdocco. Jest przypisywany Rolliniemu, chociaż nie ma jego podpisu i został wyretuszowany przez Siostry z Villa Colón. „Cudowny” obraz Fortína Mercedesa, namalowany przez Rolliniego, został pobłogosławiony przez Ks. Bosko i przywieziony do Argentyny przez Cagliero w 1891 r. Wziął pierwszy Kościół, przekształcona w Sanktuarium w 1920 roku. Ana María Fernández, Kaplica Maryi Wspomożycielki w Almagro. Cf Parish Weekly„Nowa świątynia S. Carlosa” z 5 września 1903 r., S. 552.cfr. Piero de Vicari, Giuseppe Rollini: ocalająca wdzięczność amparo, Buenos Aires, Yaguarón, 2009, s. 60-61; 68, 72 i archiwum historyczne misji salezjańskich Północnej Patagonii : „Udokumentowana historia stołu Maryi Wspomożycielki w Fortín Mercedes ”.

[40] P. FARIOLI, La Virgen de Don Bosco , Turyn, Eledici, 2002. str. 54-89.

[41] P.de VICARI, Giuseppe Rollini: oszczędzająca wdzięczność amparo , Buenos Aires, Yaguarón, 2009, s.2.

[42] AM RODRÍGUEZ i M. FUNKNER, „Katolicka mobilizacja w Pampie. Panie i księża podczas pielgrzymki do Sanktuarium Toay ”, IV Konferencja Historii Społecznej Patagonii, 2011, s. 3 i 13.

[43] A.FRESIA, Urbanizacja kampanii, modernizacja obyczajów. Rodeo del Medio, miasto w Mendozie: 1900-1915 , Rosario, Prohistoria, 2012, s.176.

[44] M.CAÑIZARES,  Sanktuarium Marii Auxiliadora , Rodeo del Medio. Separata z pracy magisterskiej, Rodeo del Medio, 1999, s.14,24 i 25.

[45] A. FRESIA, Urbanizuj kampanię ... s.182

[46] Idź, pp. 188186185.

[47] Archiwum historyczne misji salezjańskich Patagonii (AHMSP), Sanktuarium Wotywne (1928, 1931, 1932, 1934, 1936, 1940). Dziewica z fortu (1941, 1942, 1944, 1945 i 1947).

[48] Sanktuarium Wotywne Maryi Wspomożycielki , Fortín Mercedes, 24 listopada 1928 roku.

[49] Dekret krajowy 26888/49.

[50] Możliwe jest podejście do zjawisk religijnych z multiterriality lub terytoriów, których granice dzielą to samo terytorium lub poparcie polityczne. C.CARBALLO (koordynator), Kultura, terytoria i praktyki religijne, Buenos Aires, Prometheus, 2009, s.25.

[51] Tryptyk święta Maryi Wspomożycielki, 24 maja 1952 r., Colegio Don Bosco Bahía Blanca.

[52] samo.

[53] w taki sam.

[54] ACS, Caja 125.2 Modlitwa María Auxiliadora Patronka Agro Argentino, zatwierdzona przez Kurię metropolitalną 24.12.1951. Ministerstwo Rolnictwa i Hodowli Zwierząt musi wydrukować 6/1/1952.

[55] ACS, Ramka 125.2 Modlitwa na pamiątkę błogosławieństwa i umieszczenia kamienia węgielnego pomnika Maryi Wspomożycielki, Patronki Agro Argentino, E.Castex (Eva Perón) 11.09.1952.

[56] ACS, Caja 125.2 Modlitwa María Auxiliadora Patronka Agro Argentino, zatwierdzona przez Kurię ...

[57] ACS, ramka 125.2. Modlitwa na pamiątkę błogosławieństwa i umieszczenia kamienia podstawowego ...

[58] ACS, Ramka 125.2 Modlitwa do Maryi Wspomożycielki, Patronki Agro Argentino, o Pokój i społeczną równość naszych ludzi.

[59]   Dekret prezydencki 2688 (27 października 1949 r.). Gazeta El Pueblo, niedziela, 30 października 1949 r. „Oficjalnie Patron Argentyńskiego Agro, María Auxiliadora”.

[60] Martín jest częścią charakterystyki hierarchicznego, ortodoksyjnego i integralnego sektora Kościoła katolickiego, który tworzy jednolitą matrycę kulturową między Argentyną, narodem i katolicyzmem. E. MARTÍN, „Dziewica Luján: cud katolickiej tożsamości narodowej”. VII Konferencja na temat alternatyw religijnych w Ameryce Łacińskiej, 1997. Buenos Aires. http://www.antropologia.com.ar/congresos/contenido/religion/24.htm , p.2

[61] O. SOLBRIG, O, „ Agriculture and Livestock (1945-83)”, w: M DE MARCO, Nowa historia narodu argentyńskiego , Buenos Aires, Planeta, 2002, s.57.

[62] F.MALLIMACI, argentyński katolicyzm od integralnego liberalizmu do hegemonii wojskowej, w AA. VV. 500 lat chrześcijaństwa w Argentynie . CEHILA - New Earth Center, Buenos Aires, 1992, s.327.

[63] E. MARTÍN, „La Virgen de Luján ...”, s. 11.

[64] El Pueblo, wtorek 22-11-1949. „Wizerunek Marii Auxiliadory, patronki argentyńskiego rolnictwa, zostanie intronizowany w Ministerstwie Rolnictwa

[65]   P. de VICARI, Guiseppe Rollini .... uwaga 20 w rozdziale 2.

[66] M. A NICOLETTI y P. NAVARRO FLORIA, „Proyecto de colonización italiana w Patagonii: Domenico Milanesio y su opúsculo Porady i propozycje dla emigrantów włoskich do Patagonii w Ameryce Południowej (1904) ”, Salezjańskie badania historyczne XXIII , Nr 2 (45): 2004, s. 397-361.

[67] List Prezydenta Republiki w odpowiedzi na biskupa Punta Arenas, bpa Giovanniego Cagliero. Biuletyn Salezjański, lipiec 1892 r

[68] Do badań autor wykorzystał przede wszystkim materiały dostępne w Centralnym Archiwum Salezjańskim Rzymu, w Historycznym Archiwum Wiary Propagandowej oraz w dziele Josepha Thekkedatha. Historia salezjanów Ks. Bosko w Indiach (2005).

[69] Per i nomi si veda Joseph Thekkedath, Historia salezjanów Ks. Bosko w Indiach (od początku do 1951-52), obj. 1, Bangalore, Kristu Jyoti Publications, 2005, s. 19.

[70] Z imienia, jeśli zobaczysz Luigiego Mathiasa, Forty-Fortune of Mission w Indiach. Wspomnienia jego doskonałości Monsignore Luigi Mathias , Vol. 1 1, Turyn, Elle Di Ci, 1965, s. 36-37; 65

[71] Patrz Propaganda Fide Historical Archive (ASPF) nr. 3786, Stefano Ferrando w Propaganda Fide, 11.10.1946, str. 500.

[72] Zob. Centralne Archiwum Salezjańskie (ASC) B 709 Ferrando „Mali Apostołowie” 18.5.1940.

[73] Por. ASPF nr. 3078 Ferrando alla Propaganda Fide, 24.9.1936, s. 848; ASPF n °. 3699 Ferrando alla Propaganda Fide, 25.9.1953, str. 29

[74] Pierwszym indyjskim powołaniem do życia salezjańskiego było powołanie Louisa Karunai, wysłanego do Włoch w 1907 r., A następnie do Portugalii, na jego nowicjat. Niestety zachorował i zmarł w Lizbonie w 1909 roku.

[75] W 1947 r. O. Giuseppe Carreno, inspektor z Indii Południowych, w swoim raporcie dla przełożonych Turynu oświadczył, że wśród 121 salezjanów (w tym nowicjuszy) z południowych Indii, salezjanie z profesów indyjskich mieli 37 lat, z których 11 było kapłanami, a 15 nowicjuszy było Indianami. Powiedział również, że indyjski element w prowincji składał się z następujących grup: Tamilów, Anglo-Indian, Indian Wschodnich, Goani, Mangaloryjczyków, Telugu i Keralitów. Powołania Kerali zostały podzielone na powołania obrządku łacińskiego i obrządku syryjskiego. Patrz ASC F 187 Report of Carreno 1947, str. 1-2.

[76] Patrz ACS X, 24 października 1929 r., N. 50, Tematy omawiane na XIII Kapitule Generalnej.

[77] Por. ASPF nr. 3936 Ferrando do Propaganda Fide, 24.8.1956.

[78] Oryginał składa się w sumie z szesnastu stron. Do badań autor użył głównie materiałów dostępnych w Centralnym Archiwum Salezjańskim, Archiwum Historycznym Fide Propagandy i pracy Josepha Thekkedatha. Historia Salezjanów Księdza Bosko w Indiach ( 2005). W tym podsumowaniu przypisy zredukowano do minimum.

[79] . W tym celu autor użył głównie materiałów dostępnych w Centralnym Archiwum Salezjańskim, Archiwum Historycznym Fide Propagandy i pracy Josepha Thekkedatha. Historia Salezjanów Księdza Bosko w Indiach ( 2005).

[80] Ich imiona patrz Joseph Thekkedath, Historia salezjanów Ks. Bosko w Indiach (od początku do 1951-52), obj. 1, Bangalore, Kristu Jyoti Publications, 2005, s. 19.

[81] Dla ich nazwisk patrz Luigi Mathias, Forty-Fortune of Mission w Indiach. Wspomnienia jego doskonałości Monsignore Luigi Mathias , Vol. 1 1, Turyn, Elle Di Ci, 1965, s. 36-37; 65

[82] Por. Archiwum Historyczne Propaganda Fide (ASPF) nr. 3786, Stephen Ferrando do Propaganda Fide, 11.10.1946, str. 500.

[83] Por. Centralne Archiwum Salezjańskie (ASC) B 709 Ferrando „Mali Apostołowie” 18.5.1940.

[84] Por. ASPF nr. 3078 Ferrando do Propaganda Fide, 24.9.1936, s. 848; ASPF nr. 3699 Ferrando do Propaganda Fide, 25.9.1953, str. 29 

[85] Pierwszym indyjskim powołaniem do życia salezjańskiego był Louis Karunai, który został wysłany do Włoch w 1907 r. Jako aspirant. Z Włoch udał się do Portugalii na nowicjat. Niestety zachorował i zmarł w Lizbonie w 1909 roku.

[86] W 1947 r. Ks. Joseph Carreno, prowincjał Indii Południowych, w swoim raporcie dla przełożonych w Turynie stwierdził, że wśród 121 salezjanów (w tym nowicjuszy) z południowych Indii, salezjanie z profesów indyjskich mieli 37 lat, z czego 11 było kapłanami, a wszystkich 15 nowicjuszy było Indianami . Wspomniał również, że element indyjski w prowincji składał się z następujących grup: Tamilianie, Anglo-Indianie, Indianie Wschodni, Goanie, Mangalorianie, Telugowie i Keralici. Powołania z Kerali zostały podzielone na powołania do obrządku łacińskiego i syryjskiego. Por. ASC F 187 Raport Carreno 1947, s. 1-2.

[87] Por. ACS X, 24 października 1929 r., N. 50, Tematy omawiane na XIII Kapitule Generalnej.

[88] Por. ASPF nr. 3936 Ferrando do Propaganda Fide, 24.8.1956.


[1] MB XV, 57

[2] „Ktokolwiek nie rozumiał przynajmniej niektórych z tych, którzy mieszkali w Oratorium w tamtym czasie, nie może sobie wyobrazić dominującej w nim pasji do wszystkiego, co było muzyką”. Por Ceria, Annals (1941/51), Bd. I, 697.

[3] Pietro Ricaldone, chorał gregoriański / muzyka sakralna i rekreacyjna, w: „Obrady Kapituły Wyższej Towarzystwa Salezjańskiego” 111 (1942) 1-47

[4] Por. Tak, 17.

[5] Ivi 25.

[6] Lett. N. 7, 1905, w [M. RUA], Litery Okrągłe ... , str. 490. Jeśli chodzi o Księdza Bosko jako prawdopodobnego promotora reformy muzyki sakralnej, Josip Gregur, Don Bosco und das Ceciliano Movement , w RSS 31 (1997) 265-306.

[7] Ricaldone, chorał gregoriański / muzyka sakralna i rekreacyjna, 18-19, cytowany 18. Por. Także 22.

[8] Por. Tak 28-47.

[9] List do „ks. Don Ricaldone z 12 lipca 1942 r. W kopercie ASC B955, ranking 4630.

[10] Ricaldone, chorał gregoriański / muzyka święta i rekreacyjna, 21.

[11] Proceedings of the Superior Chapter, 91 (1939) 9.

[12] Ivi 27.

[13] Por. iivi 35.

[14] Stefani, muzyka salezjańska, 55. Kursywa: Stefani.

[15] Ivi 54.

[16] Por. Don Eugenio Riva, Don Dusan Stefani, w: http://www.salesianinordest.it/index.php?option=com_content&view=article&id=1458:don-dusan-stefani&catid=87:vite-salesiane&Itemid=95 (5. 1. 2104).

[17] Por. Ivi (Riva, Don Dusan Stefani).

[18] Eugenio Valentini, Don Giovanni Pagella, największy muzyk salezjański. Bio-bibliografia w: Salesianum 42 (1980) 351-374.

[19] Por. „Fb”, Artyści, którzy znikają. Maestro Pagella we Włoszech z 12 sierpnia 1944 r. (ASC 6771).

[20] Por. Jego list z 3 lipca 1908 r. Do Don Rinaldiego w ASC, C 257 (6771).

[21] Giuseppe Oldani, list grobowy, Rzym 1950, w: ASC, koperta 3179.

[22] Bollettino del Clero Romano, wrzesień 1950, 187 (ASC busta 3179).

[23] Por. List grobowy w ASC, koperta B 955 (4630).

[24] Por. Antonio Marrone, List grobowy Alessandro de Bonis, w ASC, busta B 955 (4630).

[25] Por. Poszedłem.

[26] Por. List polecający inspektora z dnia 12 października 1952 r. W: ASC busta 808 (Virgilio Bellone).

[27] Remo Paganelli, list grobowy z dnia 1 maja 1981 r. W: ASC busta 808 (Virgilio Bellone).

[28] Ricaldone, chorał gregoriański / muzyka święta i rekreacyjna, 27.

[29] F. Dostojevskij, L'Idiota, P. III, rozdz. V, Milano 1998, s. 645.

[30] Według Platona, cud jest początkiem filozofii.

[31] Ricaldone, chorał gregoriański / muzyka święta i rekreacyjna, 4-5.

[32] Ivi 10.