PG Zasoby

Wybrane dane «Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami» (J 15, 5a)

Rady Generalnej Towarzystwa Salezjanskiego - ACG 408

POWOŁANIE DO NIEUSTAJĄCEGO TRWANIA W JEDNOŚCI Z CHRYSTUSEM, ABY MIEĆ ŻYCIE

«Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami» (J 15, 5a)

1


Rzym, 16 sierpnia 2010

Rocznica urodzin ks. Bosko

Najdrożsi Współbracia!

piszę do was w rocznicę urodzin naszego ukochanego ks. Bosko. Jego wspomnienie przenosi mnie po raz kolejny ku Wam. W której- kolwiek części świata byście się nie znajdowali, tym listem chcę do Was dotrzeć. Tym razem nie będę opowiadał Wam o wydarzeniach ostatnich mie- sięcy; chciałbym jednak wspomnieć najważniejsze z nich, jakim niewątpliwie było spotkanie Biskupów salezjańskich, odbywają- ce się w Turynie, w dniach od 21 do 25 maja. Było to wydarzenie i dar niezwykle doceniony przez wszystkich zgromadzonych, którzy też z radością uczestniczyli w różnych uroczystościach – Eucharystii w Katedrze Turyńskiej z okazji wystawienia całunu Turyńskiego; w uroczystości Zesłania ducha Świętego na colle don Bosco; w uroczystości Maryi Wspomożycielki Wiernych na Valdocco. cały ten czas przeżyty został, jako głębokie doświadczenie salezjańskości, odznaczające się braterskim obcowaniem z Następcą księdza Bosko, duchem rodzinnym, radosnym i pełnym przekonania udziałem w różnych wydarzeniach, odkrywaniem na nowo charyzmatu sale- zjańskiego, jako specyficznego sposobu realizowania posługi bisku- piej. Jestem z resztą przekonany, że mogliście śledzić zarówno to, jak i inne wydarzenia z życia Zgromadzenia dzięki naszej stronie inter- netowej.

Potworność Pedofilii

Po ostatnim moim liście poświęconym Salezjańskiemuduszpasterstwu Młodzieżowemu, który uważam za bardzo absorbujący, ponieważ dotyczył on „sensu naszego posłannictwa” 1 , podejmuję się dzisiaj po- dzielenia z Wami w duchu rodzinnym, jak ojciec z własnymi dzieć- mi, tematem znajdującym się ostatnio w centrum uwagi mass me- diów i wywołującym duży skandal. Mam na myśli wyjątkową falę kontestacji wobec Kościoła, kapłaństwa i życia konsekrowanego, wywołaną opublikowaniem informacji o potwornych i odrażających przypadkach wykorzystywania seksualnego nieletnich oraz często niewłaściwego sposobu radzenia sobie z nimi. dostrzegamy powa- gę tych skandali, którym należy niezwłocznie i skutecznie zaradzić. Napisano, że „Kościół katolicki znalazł się w obliczu jednego z naj- poważniejszych kryzysów w swojej historii” 2 .

Publikowanie tych informacji, zapoczątkowane w latach ’80 w Kanadzie, w latach ’90 objęło Stany Zjednoczone, by niedaw- no dotrzeć do Australii, Austrii, Belgii, Francji, Niemiec, Anglii, Irlandii, Włoch, holandii i Szwajcarii 3 . Z dotychczas udokumento- wanych przypadków wyłania się obraz zjawiska, którego najwięk- sza fala przypadła na trzydziestolecie 1950-1980, niemniej jednak z epizodami mającymi miejsce wiele lat wcześniej. Niewykluczone też, że usłyszeć będzie można o innych, mniej odległych. Prawdziwe

1 P. chavez, „Jezus zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać” (Mk 6,34). Salezjańskie duszpasterstwo Młodzieżowe, DRG 407 (2010), s. 49.

2 Od redakcji, Skandal pedofilii: Bóg w ofiarach, [w:] „Il Regno” – Regno-doc, nr 10, 2010, s. 289.

3 Krótki przegląd informacji i reakcji Kościoła zamieszczony został w M.E. Gandolfi, Geografia di una crisi, [w:] „Il Regno” – Regno-att. nr 6, 2010, s. 168. 5

„tsunami” wiadomości uderzyło w Kościół, niekiedy nawet w na- sze Zgromadzenie, i niestety jego siła łatwo nie osłabnie. Myślenie o tych relacjach jak o zorganizowanym spisku, co gorsza sprowadza- nie ich do tych kategorii, jest błędem. Kryzys wyraźnie pokazał, że jest to być może jedyny przypadek, w którym dzisiejsze społeczeń- stwo, zwłaszcza najbardziej świeckie i zsekularyzowane, zazwyczaj tolerancyjne a nawet neutralne wobec wartości moralnych i religij- nych, nie jest w stanie iść na kompromis, ani zapomnieć, szczególnie w stosunku do Kościoła katolickiego 4 .

dla nas, salezjanów, kryzys ten jest szczególnie bolesny i przygnębia- jący. Bolesny, ponieważ jako członkowie Kościoła nie możemy nie łączyć się Papieżem w głębokim poruszeniu, „wstydzie i wyrzutach sumienia” 5 ; zaś z ofiarami – w poczuciu przerażenia i oszukania, któ- rych doświadczyły one poprzez te „grzeszne i zbrodnicze czyny” 6 .

Przygnębiający natomiast z uwagi na nasze zaangażowanie w po- wracanie do młodzieży z sercem ks. Bosko, by nieść jej Ewangelię Jezusa, a te bardzo ciężkie winy i nie zawsze adekwatne do nich reak- cje autorytetów [Kościoła] są prawdziwym „zaćmieniem ewangeliza- cji” – „przysłoniły one” – napisał Papież – „światło Ewangelii takim mrokiem, jakiego nie znały nawet wieki prześladowań” 7 . I w końcu, dla nas, salezjanów, ten kryzys jest szczególnie bolesny i przygnębia- jący, ponieważ jego ofiarami padły osoby niepełnoletnie, które są ra- 4 „Które państwo przeprowadziło dogłębne śledztwo wobec [tego] strasznego zjawiska i przyjęło, choćby prewencyjnie, przejrzyste kroki przeciw pedofilii występującej wśród jego własnych obywateli, w rodzinach, albo w publicznych placówkach szkolnych?

Jakie inne wyznanie religijne podjęło kroki, aby wytropić (odkryć), zgłosić i podjąć się publicznego wyjaśnienia problemu, ujawniając go i wyraźnie ścigając go? Unikamy przede wszystkim nieszczerości:, czyli skupienia się na ograniczonej liczbie przypadków pedofilii stwierdzonych w Kościele katolickim, nie dostrzegając zaś dramatu bardzo często i wszędzie pogwałconego i wykorzystywanego dzieciństwa, ale po cichu, bez skandalu”. (J. Navarro-Vals, Il Papa e lo scandalo della pedofilia, [w:] „La Repubblica”, 1 kwietnia 2010, s. 35).

5 Benedykt XVI, List pasterski do katolików w Irlandii, 19 marca 2010, nr 6.

6 Tamże, nr 1.

7 Tamże, nr 4.

cją naszego bycia konsekrowanymi; natomiast winnymi jest kilku sa- lezjanów, naszych braci w powołaniu i towarzyszy w posłannictwie. Jestem głęboko przekonany, że możemy i powinniśmy wykorzystać ten kryzys, jako okazję dogłębnego oczyszczenia, osobistego i wspól- notowego, oraz odnowienia zaangażowania w świętość apostolską. Niniejszym listem pragnę właśnie dać wam motywacje i wskazać drogę do „chrześcijańskiego przeżycia próby” 8 .

NIEKTÓRE DANE

Mimo iż prawdą jest, o czym też nie należy zapominać, że „problem wykorzystywania nieletnich nie jest swoistym […] [problemem] Kościoła” 9 , absolutnie niezbędnym staje się uznanie faktu, że w jego obrębie „nawet jeden przypadek pedofilii to za dużo […] takie zacho- wanie jest podwójnie godne potępienia, kiedy dopuszcza się go czło- wiek Kościoła, ksiądz, osoba konsekrowana” 10 . Biorąc to pod uwagę należy uznać – i nie wolno tego przemilczeć tak, jak robią to środki masowego przekazu, – że Kościół katolicki nie jest siedliskiem pedo- fili 11 : „[liczba] przypadków pedofilii wśród kleru jest porównywalna,

8 Kard. A. Bagnasco, Prolusione del cardinale Presidente alla 61a Assemblea Generale della conferenza Episcopale Italiana, Rzym, 24 maja 2010, nr 2.

9 Benedykt XVI, List pasterski do katolików w Irlandii, nr 2.

10 Bkp. M. crociata, Sguardo alla sutiazione della Chiesa in Italia. Discorso alla Commissione presbiterale italiana, Rzym 29 kwietnia 2010.

11 Por. M. Introvigine, Cosa c’è dietro gli scandali?, [w:] “Avvenire”, 22 marca 2010: “Jeśli porównać Kościół Katolicki w Stanach Zjednoczonych z głównymi kościołami protestanckimi, odkrywa się, że liczba pedofili – w zależności od kościoła protestanckiego – jest od 2 do 10 razy wyższa wśród pastorów protestanckich w porównaniu do księży katolickich […]. W tym samym okresie, kiedy około stu amerykańskich księży zostało skazanaych za wykorzystywanie seksualne nieletnich, liczba nauczycieli wychowania fizycznego i trenerów młodzieżowych drużyn sportowych… uznanych winnymi przez trybunały amerykańskie popełnienia tego samego przestępstwa sięgała sześciu tysięcy […]. Z okresowych raportów rządu amerykańskiego wynika, że sprawcami około dwóch trzecich molestowań seksualnych nieletnich nie są obcy, czy nauczyciele […], tylko krewni”. 7 jeśli wręcz nie niższa niż ta dotycząca innych grup osób” 12 .

dane dotyczące wykorzystywania seksualnego nieletnich, sprawia- jące duże wrażenie z uwagi na rozmiar zjawiska, są dostępne dla każdego – można zajrzeć w tej kwestii do raportu WhO, podają- cego szacunkowo dane za rok 2002 odnośnie przypadków różnego rodzaju wykorzystywania chłopców i dziewczynek 13 .

Ponad półtora miliona dzieci trafia, co roku do międzynarodowej sieci wykorzysty- wania seksualnego, powiększając tym samym już i tak dużą liczbę dziesięciu milionów nieletnich, którzy żyją przetrzymywani przez szajki prostytucji, handlu ludźmi i turystyki seksualnej, pornografii. UNIcEF szacuje, że rynek usług seksualnych jest sektorem obraca- jącym rocznie kwotą 12 miliardów dolarów, co plasuje go na trzecim miejscu wśród przestępczości pod względem wartości, po handlu nar- kotykami i bronią 14 .

Za tym prawdziwym „przemysłem seksualnym” stoi także aktyw- na „kultura seksu”, często broniona, promowana czy wręcz uspra- wiedliwiana. W raporcie Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 21 lipca 2009 r. mówi się o gwałtownym wzroście liczby stron internetowych o charakterze pedofilskim i pornograficznym 15 .

Nie należy się, zatem dziwić, jeśli „według niektórych najnowszych statystyk, co trzecia dziewczynka i co siódmy chłopiec padają ofiarą przemocy seksualnej przed osiągnięciem pełnoletniości” 16 . Ponadto należy przypomnieć, iż „znacząca większość przypadków wykorzystań seksualnych (84- 90%) ma miejsce w środowisku rodzinnym, z czego 27% dotyczy członka bliskiej rodziny” 17 .

12 Bkp. M. crociata, dz. cyt.

13 Zob.: World heath Organisation, Globar Estimates of Heath Consequences due to Violence Against Children, Genewa 2006.

14 Por.: http://www.intervita.it/IT/condividiamo/news/22_ottobre_2007_-_notizie_ di_intervita.aspx.

15 Raport podaje liczbę 261 653 stron w, 2001 r., która trzy lata później, w 2004 r., urosnąć miała do 480 000.

16 Por. La Repubblica, 25 sierpnia 1989, s. 16.

17 G. cucci - h. Zollner, Osservaznioni psicologiche sul problema della pedofilia,

Ogólnie rzecz ujmując, można powiedzieć, że wśród przypadków wykorzystywania seksualnego zgłoszonych wymiarowi sprawiedli- wości 30% dotyczyło pedofilii 18 , kolejne 30% efebofilii, a pozostałe 40% ofiar pełnoletnich. „Tylko w 2008 r. w USA zidentyfikowano ponad 62 000 sprawców wykorzystań nieletnich, a grupa księży kato- lickich jest tak mała, że nie została nawet uwzględniona, jako taka” 19 .

Jeśli chodzi o konkretne dane o księżach katolickich, spośród 3 000 zawiadomień złożonych w Kongregacji Nauki Wiary w okresie 2001- 2010, tylko 300 przypadków, co odpowiada 10%, dotyczyło właści- wych czynów pedofilskich; 60% efebofilii, a kolejne 30% stosunków heteroseksualnych 20 . dlaczego więc mówi się „niemal wyłącznie o zdarzeniach w Kościele katolickim, jeśli stanowią one niewiele więcej niż 3% wszystkich zgłoszonych przypadków” ? 21

[w:] “La civiltà cattolica”, nr 3837, 1 maja 2010, s. 214. Na przykład we Włoszech, “w 1999 r. na 522 osób oskarżonych 357 było znanych ofiarom; wśród nich 338 należało do najbliższej rodziny; pośród pozostałych 165 przypadków nieletni nie znali sprawców. W roku 2000, na 621 osób oskarżonych, 476 było znanych ofiarom; wśród nich 449 należało do najbliższej rodziny; w pozostałych 145 przypadkach, sprawca przestępstwa nie był znany dla nieletniego” (M. Piccozzi - A. Zappala, Criminal profiling. Od oględzin miejsca zbrodni do profil u psychologicznego przestępcy, Mc Graw-hill, Mediolan 2008, s. 228).

18 Uściślając, pedofilia jest czynnością seksualną lub fantazją, której przedmiotem są dzieci, które nie osiągnęły jeszcze dojrzałości płciowej, to znaczy takie, które nie ukończyły 13 roku życia przez okres, co najmniej 6 miesięcy, dokonaną przez osobę w wieku nie niższym niż 16 lat. Bardzo często mylona jest z efebofilią, która polega na pociągu seksualnym osoby pełnoletniej względem nastolatków lub młodzieży. Por.: Associazione Psicologica Americana, Manuale Dagnostico e Statistico dei Disturbi Mentali DSM-IV-TR, Mediolan, Masson, 2001, s. 610n.

19 Notatka prasowa ks. Federica Lombardego na temat wykorzystywania nieletnich. Dopo la Settimana Santa, tenere la rotta, 9 kwietnia 2010. Por. http://www.vatican. va/resources_lombardi-nota-abusi_it.html.

20 Por.: G. cardinale, Chiesa rigorosa sulla pedofilia. Intervista a Mons. Charles Scicluna, [w:] “Avvenire”,13 marca 2010, s. 5.

21 G. cucci - h. Zollner, Osservaznioni psicologiche sul problema della pedofilia, s. 219. W Austrii, jak podają oficjalne dane, na 527 zgłoszeń tylko 17 dotyczyło osób duchownych (por. Il Foglio, 16 marca 2010). W Niemczech, jak twierdzi kryminolog

Nawet, jeśli statystyki dotyczące Kościoła katolickiego nie są bardzo złe, niesłusznym jest chowanie się za nimi, ani krzyczenie o spisku. Nie można usprawiedliwiać bronienia się za wszelką cenę – pedofi- lia jest zawsze „ciężkim grzechem i odrażającą zbrodnią” 22 , a kiedy dopuszczają się jej księża lub zakonnicy (osoby konsekrowane), staje się skandalem bez porównania. „Nie możemy być, zatem zaskocze- ni, że reakcja na przypadki wykorzystywania [nieletnich] przez ludzi Kościoła była tak stanowcza […] Gniew i cierpkie słowa mają istotny związek ze świadomością wysokiej wartości moralnej i ludzkiej kle- ru, jak również z oferowaną przez nas, a oczekiwaną przez innych, większą wiarygodnością, zwłaszcza w stosunku do nieletnich powie- rzonych naszemu kierownictwu i odpowiedzialności wychowawczej. Wyższe oczekiwania, podsycane przez nasze posłannictwo, sprawia- ją, że taki poważny i niszczący rodzaj zdrady jest nieporównywalnie bardziej nietolerowany i karygodny 23 ”.

Nie mamy prawa udawać, że nic się nie stało albo, że te sprawy nas nie dotyczą. W różnych krajach dotknęły one także naszego Zgromadzenia, wywołując zniechęcenie, oburzenie, złość, utratę wiarygodności w obliczu historii, niekiedy ponad stuletniej, hojnego i solidnego służenia na polu edukacji i ewangelizacji młodzieży. Łącze się w pełni z Papieżem Benedyktem XVI i jestem mu niezmier- nie wdzięczny 24 za stwierdzenie, iż nawet, jeśli żyjemy dzisiaj pośród c. Pfeiffer, księża w to zamieszani mieliby stanowić od 0,1% do 0,3% wszystkich przypadków (por. Süddeytsche Zeitung, 15 marca 2010).

22 Kard. A. Bagnasco, Prolusione del Cardinale Presidente alla 61a Assemblea Generale della Conferenza Episcopale Italiana, nr 2. op. cit., cz. 2.

23 Eksc. (J.E.) M. crociata, Sguardo alla sutiazione della chiesa in Italia. discorso alla commissione presbiterale italiana. op. cit..

24 Por. P. chávez, List Przełożonego Generalnego Salezjanów i Biskupów salezjańskich do Ojca Świętego Benedykta XVI, Turyn 23 maja 2010. Na ten list Ojciec Święty odpowiedział listem do Przełożonego Generalnego, z dnia 14 czerwca 2010, w którym wyraża się tymi słowami: „Ten troskliwy wyraz solidarności w delikatnym momencie dla całego Kościoła, wzbudził w mojej duszy głęboką wdzięczność również, dlatego, że jest on znakiem głębokiej komunii i żarliwego uczucia, jakim duchowi synowie Św. Jana Bosko od zawsze żywili wobec Następcy Piotra. Pragnę, zatem odwzajemnić to miłe świadectwo, za które jestem niezmiernie

tej zawieruchy, atakowani przez świat, który mówi nam o naszych grzechach, to przypadki pedofilii i cierpienie z nimi związane „biorą się właśnie z wnętrza Kościoła, z grzechu, który istnieje w [samym] Kościele” 25 . „chrześcijanie zawsze stawali przed próbami, które w pewnych okresach i miejscach nabrały charakteru prawdziwych prześladowań. Jednak, mimo że przynoszą one cierpienie, nie stano- wią najpoważniejszego niebezpieczeństwa dla Kościoła. Największą szkodę przynosi jej to, co zanieczyszcza wiarę i życie chrześcijań- skie jego członków i wspólnot, naruszając integralność mistycznego ciała, osłabiając jego zdolność świadczenia, przyćmiewając piękno jego oblicza” 26 .

I rzeczywiście, „największe prześladowania Kościoła nie przychodzą od nieprzyjaciół z, zewnątrz, lecz rodzą się z grzechu w Kościele; […] Kościół potrzebuje, zatem naprawdę nauczyć się na nowo poku- ty, zaakceptować oczyszczenie; z jednej strony uczyć się przebacza- nia, ale także potrzeby sprawiedliwości. Przebaczenie nie zastępuje sprawiedliwości” 27 . „Prawdziwym nieprzyjacielem, którego należy się obawiać i którego trzeba zwalczać” jest, więc „grzech, zło du- chowe, które czasami, niestety, zaraża także członków Kościoła. […] My chrześcijanie, nie boimy się świata nawet, jeśli musimy strzec się jego pokus. Musimy natomiast bać się grzechu i dlatego powinniśmy być silnie zakorzenieni w Bogu, solidarni w dobru, w miłości, w służ- bie […]. Kontynuujmy razem z ufnością tę drogę, a próby, niech Pan Pozwoli, kierują nas ku większej radykalności i spójności” 28 .

W ŚWIETLE EWANGELII

wdzięczny, zapewniając o mojej nieustającej pamięci w modlitwie, jaką otaczam szczytne przesłanki odnowy duchowej i nieustannie postępującego trwania w Ewangelii okazywanych w imieniu całego Zgromadzenia przez Księdza Generała i wszystkich uczestników tego ważnego spotkania”.

25 Benedykt XVI, Ai giornalisti nel volo da Roma a Lisbona, 11 maja 2010.

26 Benedykt XVI, Omelia alla Messa per i santi Pietro e Paolo, 29 czerwaca 2010, [w:] “L’Osservatore Romano”, 30 czerwca – 1 lipca 2010, s. 8.

27 Benedykt XVI, Ai giornalisti nel volo da Roma a Lisbona, 11 maja 2010.

28 Benedykt XVI, Regina Coeli, 16 maja 2010.

Właśnie, dlatego musimy zrozumieć obecny kryzys w świetle Ewangelii. Zanim jednak przejdę z Wami do ewangelicznego od- czytania tych wydarzeń, by odnaleźć w nim klucz do zrozumienia i wskazania na przyszłość, chciałbym wspomnieć, pokrótce o kon- tekście kulturowym i społecznym, w którym się znajdujemy. To w nim zaczyna się słuchanie tego, co Bóg mówi do swojego Kościoła, ponieważ Słowo Boże oświeca właśnie sytuacje, które przeżywamy. Nasze społeczeństwa, w większości postmodernistyczne, akceptują a nawet usprawiedliwiają niszczenie embrionów, których nie uważa się za istoty ludzkie; handlują komórkami jajowymi i plemnikami, myślą o męskości i kobiecości, jako po prostu „rodzajach” kulturo- wych; chcą, żeby śmierć wspomagana uważana była za szlachetny wybór; przesadnie obnoszą się publicznie z pewnym rozumieniem seksualności naznaczonym wręcz obsesyjnym rozprzestrzenianiem się; rozpowszechniają pornografię, jako pełnoprawną formę rozryw- ki. Zdarzają się też „postawy ekstremalne tych, którzy w świecie za- chodnim chcieliby wręcz usankcjonować prawnie praktyki pedofil- skie” 29 . „Z powodu pewnego rodzaju perwersji prawdy znaleźliśmy się w bałaganie etycznym takich rozmiarów, że rzeczywistość gubi się w subiektywizmie. W ten sposób widzimy, więc że potępienie niemoralnego zachowania duchownych płynie z tego samego środo- wiska kulturowego, które gotowe jest przyjąć każdy osąd jednostki. Powody tego są natury ideologicznej, ale także ekonomicznej, czego

29 Kard. A Bagnasco, Prolusione del Cardinale Presidente alla 61a Assemblea Generale della Conferenza Episcopale Italiana, nr 4. Op. cit., cz. 4. „Lider partii Zielonych w Europarlamencie, daniel cohn-Bendit, niegdyś charyzmatyczny przywódca ruchu kontestacyjnego, chwalił się nie tylko zalecaniem seksu z nieletnimi, ale także uprawianiem seksu z nieletnimi, kiedy był nauczycielem […]. Sartr, Simone de Beauvoir, Foucault, Jack Lang, przyszły minister Francji, podpisali wraz z innymi intelektualistami słynny manifest, w którym – w imię „wyzwolenia seksualnego” – żądają zniesienia kar za stosunki seksualne z nieletnimi, także z dziećmi. W tych „nauczycielach” odżywała przewlekła tradycja europejska”. (V. Messori, Un dolore vero per ridare fiducia, [w:] „corriere della Sera”, 19 kwietnia 2010, s. 11). Więcej głośnych przypadków jest przytoczonych w G. cucchi - h. Zollner, Contrastare la cultura della pedofilia, [w:] „La civiltà cattolica”, nr 3838, 15 maja 2010, s. 322 – 325.

obrazem są te amerykańskie kancelarie prawnicze, które zarobiły mi- liardy dolarów sięgając bez skrupułów i bez zastanowienia po oskar- żenie o pedofilię” 30 .

Właśnie w tym środowisku musimy poznać, to znaczy musimy mieć zdolność poznania w znaczeniu intus legere, woli Boga względem nas. W Ewangeliach znajdujemy niezwykle trafne fragmenty, jak ten o wyborze uczniów, podkreślający z jednej strony szczególne umi- łowanie przez Jezusa tych, których wzywa, by z nim przebywali i dzielili jego misję, z drugiej zaś to, że uczniowie nie są w stanie żyć tak, by sprostać powołaniu, z powodu trudu, jaki niesie za sobą naśla- dowanie Jezusa albo rozczarowania nim. Tak, więc jeden Go zdradza, inny zapiera się Go, wszyscy opuszczają (por. Mk 14, 43-46.52.66- 71). Godnym uwagi jest jednak fakt, że po zmartwychwstaniu i ze- słaniu ducha Świętego, Kościół rodzi się nie ze zdrady jednego, ani z ucieczki wszystkich, ale z osobistej wiary, odważnego świadectwa, pełnego zaangażowania w posługę, z męczeństwa jedenastu.dziś, tak jak wczoraj, w Kościele i Zgromadzeniu Jezus nie przestaje wzywać i wybierać mężczyzn „zwyczajnych”, niekiedy słabych i wystraszo- nych; dziś, tak jak wczoraj, nie wszyscy są wierni; a mass media od- notowały i wyolbrzymiły te odosobnione przypadki. Bardzo wielu, wręcz przytłaczająca większość kapłanów i zakonników, przeżyło i nadal przeżywa swoją wierność z radością, całkowitym poświęce- niem i bezinteresownością, nieustannie dążąc do świętości. Szkoda, że w tych dniach kryzysu te historie – pokazujące dobrego człowieka – zostały przemilczane przez niemal wszystkich. Jest to wiele historii zwyczajnej świętości. Wolałbym jednak zatrzymać się chwilę nad frag- mentem Ewangelii św. Jana (15, 1-8), nad jedną z mów pożegnalnych Jezusa (J 15, 1-16,3) 31 . Jezus definiuje w nich życie chrześcijańskie jako

30 A. Gaspari, Indagine sulla pedofilia nella Chiesa. Intervista a L. Bertocchi, studioso di storia del cristianessimo, [w:] “Zenit”, 17.05.2010, 3. Zob. http://www.zenit.org/article-22495?I=italian.

31 Wyboru tego fragmentu dokonałem zainspirowany lekturą wywiadu, który ukazał się w hiszpańskiej gazecie „Vida Nueva” o. carlosa Aspiroza, Przełożonego Generalnego Zakonu dominikanów; mówiąc o sytuacji pedofilii w Kościele i oceniając zawziętość wobec niej, powiedział, że nasz Bóg nie jest drwalem rąbiącym

trwanie w Nim (J 15,1-11), to znaczy, bycie kochanym przez Niego (J 15, 12-17) i znienawidzonym przez świat (J 15,18-16,3). Po alegorii krze- wu winnego (J 15, 1-4.5-8), Jezus wzywa do wytrwania w Jego miłości (J 15,4.5./7./9./10) i wydawana owocu (J 15,2.4.5.8.16). ci, któ- rzy będą trwać w Nim niezachwianie, będą przez Niego kochani. Zostanie przez Niego wycięty, oddzielony i zniszczony ten, kto jest niezdolny do wydawania owocu, będzie Mu niewierny. Uczeń nie jest niewierny, kiedy czyni i ponieważ czyni zło, lecz kiedy nie wy- daje owoców – niezdolność do wydawania owocu ukazuje niewier- ność. Natomiast ten, kto w Nim trwa, wydaje owoc i jest umiłowa- ny przez Niego tak, jak On został umiłowany przez Ojca (J 15,9). Utożsamienie Jezusa z krzewem winnym wydaje się co najmniej nie- zwykłe (J 15,1.5). Krzew winny, nieodzowna część krajobrazu rolni- czego Izraela (Lb 13,23; 1 Krl 5,5), stanowił metaforę ludu Bożego. Jezus mówi jeszcze więcej: – On jest krzewem winnym, jedynym i prawdziwym; jego Ojciec jest tym, który go dogląda (J 15,1); Jego uczniowie są latoroślami (J 15,2.5). On jest prawdziwym krzewem winnym, ponieważ nie rozczarował swojego Ojca, właściciela dbają- cego o winnicę, trudzącego się, by krzew winny mógł wydawać owo- ce. Jak przystało na dobrego właściciela winnicy, Ojciec odrzuca tych, którzy nie wydają owoców, a przycina wydających owoc, by był on większy i lepszy. Kto żyje w chrystusie, staje się terenem uprawnym Ojca, pracowitego plantatora.

Uczniowie, przycinani przez Boga niczym latorośle, są oczyszczeni – słowo Jezusa oddzieliło ich od świata i osadziło w Bogu (J 15,3). Przycinanie ze strony Boga nastąpiło więc poprzez słowo Jezusa, któ- re oderwało ich od świata, oczyściło i uczyniło urodzajnymi. Żyzni i oczyszczeni, muszą trwać w Jezusie (J 15,4.5). do centralnego stwierdzenia „Ja jestem krzewem winnym wy – latoroślami” (J 15,5) Jezus dodaje nową wskazówkę – kto nie wytrwa w Nim, nie przyda się na nic; wszystko, czego się podejmie będzie nieskuteczne; kto nie

przewrócone drzewa, ale właścicielem winnicy, który przycina swoje krzewy tak, by latorośle przynosiły owoc. Świadomość, że Bóg trudzi się dzisiaj, by oczyścić i umocnić swój Kościół to naprawdę „dobra” wiadomość.

trwa mocno w Nim, usycha i staje się bezużyteczny, wyniszczony, nadaje się jedynie aby być spalonym (J 15,6). Jezus wskazuje na do- świadczenie uczniów:

którzy oddalając się od Niego, zgubili Go i sami się zagubili. Właśnie dlatego obietnica, która następuje ma większą moc: trwanie w Nim, słuchanie Jego słów, sprawi, że spełnią się ich pragnienia i zostanie im dane to, o co proszą (J 15,7). Kto zachowuje słowa Jezusa, zosta- nie wysłuchany przez jego Ojca; słuchanie tego, co Jezus mówi do nas sprawia, że Bóg sam zaczyna nas słuchać!

Zachęcam Was do ponownej lektury skandalicznych faktów wyko- rzystywania nieletnich w świetle tej przypowieści, w której Jezus opisuje swoją relację z uczniami 32 . W obecnych wydarzeniach Jezus zwraca się także do nas, swoich uczniów. Mówi nam, że nie wystar- czy słuchać, lecz trzeba w Nim trwać. Tylko w ten sposób On będzie mógł pozostać z nami; tylko w ten sposób możemy „coś uczynić” (por. J 15,5). A to „coś” nie jest niczym innym, jak przykazaniem mi- łości: „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem” (J 15,12); to jest dowód tożsamości ucznia: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13,34-35).

Jeśli misja Jezusa polega na objawianiu Boga i jego miłości, jedyny sposób, by uczynić ją widoczną i wiarygodną jest miłowanie uczniów aż do końca; „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13). Taka a nie inna jest misja salezjańska, jak czytamy w art. 2 Konstytucji: „być w Kościele znakami i wyrazicielami miłości Boga do młodzieży, zwłaszcza naj- uboższej”. To jest nasz „salezjański” sposób stawania się uczniami chrystusa, bycia w Nim zaszczepionymi, otoczonymi troską Ojca. dlatego też niema nic bardziej sprzecznego z posłannictwem sale- 32 Por. J.J. Bartolomé, Curato evangelico. Cartas de Juan. Introducción y comentario, Madrid, ccS 2002. s. 307-309. Przy komentarzu do tego fragmentu Ewangelii posłużyłem się tym studium.

zjańskim, niż postępowanie odwrotne, to znaczy „bycie znakami na- szego egoizmu w stosunku do młodzieży, zwłaszcza potrzebującej i najuboższej” 33 . Jeśli chwała Ojca jest owocem komunii z Jezusem i wzajemnej miłości, to hańbą jest właśnie egoizm przejawiający się w złym traktowaniu, wykorzystywaniu, przemocy wobec nieletnich. Fakt, że świat nie ceni życia konsekrowanego jest logiczną konse- kwencją tak wielkiej nienawiści, którą żywił do Jezusa, że przesądził o Jego śmierci. Powodem tego odrzucenia jest twierdzenie Jezusa, że przychodzi od Boga, aby objawić Go światu, który ma swoją wi- zję chrystusa i relacji z Bogiem. Jeśli uczniowie zdecydują się osta- tecznie przyjąć przekonania świata, wówczas i świat ich przyjmie, uzna za swoich, i nie znienawidzi. Jezus natomiast zjednoczył swoich uczniów wokół siebie i w konsekwencji również na nich ściągnął nie- nawiść świata. Uczniowie nie powinni się zbytnio dziwić. Los sługi nie może być lepszy od losu jego pana.

Otuchy dodaje nam fakt, że nie jesteśmy sami – Ojciec pracuje w nas, oczyszczając nas Swoją ręką właściciela doglądającego winni- cy. Jest on wychwalany naszą wypróbowaną wiernością Jego Synowi. Możemy też liczyć na ducha Świętego, naszego pocieszyciela, orę- downika i mistrza (J 14,15; 16,7). To Jego obecność uświęca nas, ponieważ utrzymuje nas w łączności z chrystusem, niczym latorośle z winnym krzewem; wzmacnia nas w walce ze złem, z pokusami przychodzącymi z naszego wnętrza i tymi, które przychodzą z ze- wnątrz; uczy nas jak mamy słuchać i jak być posłusznymi Ojcu, by- śmy spełniali Jego wolę.

33 Nie bez powodu Inspektor Niemiec, ks. Josef Grünner, w liście skierowanym do wszystkich współbraci zastanawia się (zastanawiał się), co powinniśmy zrobić dzisiaj, by odzyskać wiarygodność naszej instytucji, naszego wychowania, naszego posłannictwa? Odpowiedź zaś nie mogła być inna, niż wierność ks. Bosko, jego charyzmatowi, jego posłannictwu i jego Systemowi Prewencyjnemu. Jedynym wiarygodnym językiem mówienia o Bogu jest miłość.

„CÓŻ MAMY CZYNIĆ, BRACIA?” (DZ 2, 37)

W Jerozolimie, w dniu zesłania ducha Świętego, „Żydzi ze wszyst- kich narodów pod słońcem” (dz 2,5), mogli usłyszeć po raz pierw- szy Ewangelię z ust Piotra. Tego ucznia, który niewiele wcześniej zaprał się trzykrotnie swojego Pana (Mk 14,68.70.71; J 18, 17.25.27). Uczeń, który nie przyznał się do Jezusa, był pierwszym ewangeli- zatorem, i to jak skutecznym! Gdy skończył przemawiać słuchacze, przejęci „do głębi serca”, zapytali go: „cóż mamy czynić?” (At 2,37). Tak, jak Piotr, my także nie powinniśmy pozwolić, by nawet duże błę- dy zwolniły nas z misji głoszenia Ewangelii (dz 1,8). Ewangelizować może jednak ten, kto na wzór Piotra gorzko żałuje (Mk 14,71; Mt 26,75) i po egzaminie z miłości (J 21,15-17) podejmuje na nowo za- angażowanie w misję (J 21,19). Grzechy osobiste nie są wystarcza- jącym powodem do zrezygnowania z ewangelizacji, pod warunkiem, że jest ona poprzedzona prawdziwym nawróceniem i powrotem na drogę naśladowania Jezusa. co więc czynić, drodzy Współbracia?

1. Przejrzyste przyjęcie odpowiedzialności. Niezbędnym pierwszym krokiem ku pilnemu nawróceniu jest stawienie czoła, odważnie i ze współczuciem temu, co się wydarzyło. Trzeba mieć poczucie, że każdy przypadek przemocy i krzywdy wyrządzonej nieletnim zadaje nam rany.

Musimy nauczyć się od Benedykta XVI „nie bać się prawdy, nawet wówczas, gdy jest ona bolesna i haniebna, nie przemilczać jej, ani nie ukrywać” 34 i „przyjąć na siebie ból wywołany aktami niewierności” niektórych współbraci, „często także poważnymi”. „Aby odzyskać siły po tym bolesnym zranieniu” musimy przede wszystkim „uznać przed Panem i przed innymi ludźmi, że zostały popełnione ciężkie grzechy wobec bezbronnych dzieci” 35 . „W tym bólu rodzi się opatrz- nościowa świadomość, że trzeba nam wejść w „okres odrodzenia

34 Kard. A. Bagnasco, Prolusione del cardinale Presidente alla 61a Assemblea Generale della conferenza Episcopale Italiana, nr 3.

35 Benedykt XVI, List pasterski do katolików w Irlandii, nr 2.17 i odnowy duchowej” […] i znaleźć nowe drogi przekazywania mło- dzieży piękna i bogactwa przyjaźni z Jezusem chrystusem w komunii z jego Kościołem” 36 .

2. Przede wszystkim ofiary. To odważne i pełne współczucia spoj- rzenie musi służyć bezapelacyjnemu myśleniu przede wszystkim o ofiarach, których zaufanie zostało zdradzone a godność osobista po- gwałcona. Powinno też stanowić jego potwierdzenie. Nic nie zmaże wyrządzonej im krzywdy. Zrozumiałym jest też, że trudno im, wy- baczyć oprawcom i pojednać się z Kościołem, ze Zgromadzeniem. Niekiedy bywa to wręcz niemożliwe. Tak, więc żadnego wahania, lub co gorsza wymówek przed przyznawaniem, że wykorzystywanie seksualne „zadaje bardzo głębokie rany”. Stajemy w obliczu osób, którymi trzeba się zaopiekować; które „proszą przede wszystkim o zrozumienie i troskę, z szacunkiem i subtelnością, na cierpliwej drodze uzdrowienia i pojednania w pierwszej kolejności ze sobą i z własnym losem” 37 . Ofiary, oprócz poznawania „naszego bólu, naszego głębokiego ubolewania i życzliwej bliskości” 38 , potrzebują sprawiedliwości i solidarności. Właśnie tu jest wyzwanie. Wyraźne i obligujące wytyczne opracowane przez Stolicę Apostolską, już jakiś czas temu, a ostatnio zrewidowane i uaktualnione 39 , muszą wyznaczać kierunek przejrzystych starań wskazywania przypadków wykorzystywania nieletnich i dążenia do prawdy, a po

36 Kard. T. Bertone, Intervento nell’incontro sacerdotale sull’attualità e bellezza del celibato, Watykan, 6 czerwca 2010.

37 Kard. A. Bagnasco, Prolusione del Cardinale Presidente alla 61a Assemblea Generale della Conferenza Episcopale Italiana, nr 2.

38 Tamże.

39 Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego, Przewodnik formacji do celibatu kapłańskiego, Rzym 11 kwietnia 1974; Tamże, Wytyczne określające korzystanie z kompetencji psychologicznych w przyjmowaniu i w formacji kandydatów do kapłaństwa, Rzym 29 czerwca 2009. Kongregacja Nauki Wiary, De delictis gravioribus Congregarioni pro doctrina fidei riservatis, Rzym 18 maja 2001. Natomiast ostatnio: Kongregacja Nauki Wiary, Normae de gravioribus delictis, Rzym, 15 lipca 2010.

ich potwierdzeniu, podjęcia odpowiednich kroków prawnych. Już w 2006 r. Papież Benedykt zwrócił się do Biskupów Irlandii z proś- bą o „ustalenie prawdy na temat wydarzeń z przeszłości, podjęcie wszelkich kroków, by nie powtórzyło się to w przyszłości, zadbanie o pełne przestrzeganie norm sprawiedliwości a przede wszystkim, o zaleczenie ran ofiar i tych wszystkich, którzy ucierpieli z powodu tych wielkich zbrodni”. 40

Uściślając, iż odpowiedzialność za konkretne przypadki spoczywa na poszczególnych Inspektoriach, musimy przypomnieć, że w obrębie naszego Zgromadzenia począwszy od 2002 r. (19 lipca) Przełożony Generalny i jego Rada przekazywali Inspektorom wytyczne odno- śnie problemu wykorzystywania nieletnich 41 . Następnie w 2004 r. Wikariusz Przełożonego Generalnego, w imieniu samego Generała i jego Rady, w liście skierowanym do wszystkich Inspektorów wy- dał konkretne rozporządzenia, jak radzić sobie z tymi problemami, przedstawiając w oparciu o protokół przekazany Ordynariuszom die- cezjalnym i zakonnym przez Kongregację Nauki Wiary obowiązującą procedurę, której należy przestrzegać i regulacje, które należy przyjąć.

3. Opieka nad sprawcami wykroczeń. Nie możemy zapominać o sprawcach, członkach naszego Kościoła i naszych braciach w po- wołaniu i posłannictwie, którzy są częścią naszej wspólnoty. Zdradzili „niewinnych młodych ludzi oraz ich rodziców, którzy pokładali w [nich] zaufanie”, „zbezcześcili świętość sakramentu kapłaństwa, w którym uobecnia się chrystus” i nie dotrzymali wierności swojego osobistego przymierza z Bogiem w konsekracji zakonnej. „Ogromną krzywdę [wyrządzili] ofiarom i [narazili] na wielką szkodę Kościół

40 Benedykt XVI, Discorso ai Vescovi dell’irlanda in visita ad limina, 28.10. 2006. pażdziernika 2006.

41 Wśród wytycznych zapisano między innymi, że każda Inspektoria musi powołać, „jako pomoc dla Inspektora wypełnianiu jego obowiązków, odpowiednią Komisję, która zajmować się będzie rozpatrywaniem zgłoszonych przypadków wykorzystywania nieletnich”.

i społeczny obraz kapłaństwa i życia zakonnego” 42 . Ale nie wolno ich opuścić. Na wzór chrystusa i właśnie za chrystusem, który nie przyszedł powołać sprawiedliwych, ale grzeszników (Mk 2,17), po- dejmujemy się opieki nad nimi i odpowiedzialności przed Bogiem i ludźmi, że staniemy się „stróżami tych naszych braci” (por. Rdz 4,9).

Nasza opieka polegać powinna na pomocy im i skłanianiu ich do uznania swojego grzechu oraz „[do odpowiedzenia] przed Bogiem wszechmogącym, a także przed odpowiednio powołanymi do tego sądami”, ponieważ „sprawiedliwość Boga wymaga, byśmy zdali sprawę z naszych uczynków, niczego nie ukrywając” 43 . Towarzyszmy im na drodze do przyjęcia odpowiedzialności za popełnione zbrodnie i wyrażenia żalu; otaczajmy ich także naszą modlitwą i życzliwością podczas procesu poprawy i introspekcji sumienia, aż otwarcie przy- znają się do winy, poddadzą pod osąd sprawiedliwości, nie wątpiąc nigdy w miłosierdzie Boże, ani w nasze braterskie uczucia. Jeśli nie- zbędnym okaże się postępowanie karne, zachęcajmy ofiary do wno- szenia oskarżeń, a oskarżonego do pełnej współpracy 44 . Wykorzystywanie nieletnich jest przestępstwem, chorobą i grzechem. „Osoba wykorzystująca nieletnich potrzebuje, zarówno wymierzenia sprawiedliwości, jak i opieki oraz łaski. Każde z tych działań jest nie-

42 Benedykt XVI, List pasterski do katolików w Irlandii, nr 7.

43 Tamże.

44 Sytuacja prawna nie jest wszędzie jednakowa; w niektórych krajach, gdzie system prawny opiera się na wzorze anglosaskim, ale nie tylko, Ordynariusz, Biskup lub Przełożony zakonny, który poza tajemnicą sakramentalną uzyska wiedzę o przestępstwach popełnionych przez podległe mu osoby, zobligowany jest przez prawo do zgłoszenia tego faktu odpowiednim władzom. Nawet, jeśli „jest to bolesna powinność, ponieważ Biskupi [lub Przełożeni zakonni] są zmuszeni do czynu podobnego złożeniu przez rodzica doniesienia na własne dziecko…, w przypadkach tych należy przestrzegać prawa”. Natomiast, jeśli Ordynariusz nie jest zobowiązany literą prawa do złożenia doniesienia, poza udzieleniem ofiarom „wszelkiej pomocy duchowej i nie tylko”, powinien „zwrócić się do nich, zachęcając do wniesienia oskarżenia wobec księży, których ofiarami się stali”. (G. cardinale, Chiesa rigorosa sulla pedofilia [w:] „Avvenire” 13 marca 2010, s. 5).

zbędne, ale nie należy mylić ich miedzy sobą i zaciemniać ich obrazu. Kara wymierzona za zbrodnie nie gwarantuje automatycznie wyba- czenia, ani nie daje go, podobnie jak wybaczenie grzechów nie uleczy automatycznie choroby, ani nie zastąpi sprawiedliwości; tak samo troska nie zastępuje kary, ani tym bardziej nie odpuści grzechu” 45 .

4. Zapobieganie wykorzystywaniom. Naprawienie krzywd przeszło- ści i zmierzenie się z własną odpowiedzialnością związaną z wy- korzystywaniem nieletnich nie wystarczy. Obecny kryzys „spowo- dowany niedopatrzeniami, których dopuściliśmy się my sami, jako Kościół” i jako Zgromadzenie, „jest dla nas okazją, by zbliżyć się do Boga”, „aby odkrywać Jezusa bliżej niż kiedykolwiek moglibyśmy sobie to wyobrazić” 46 . Zachęca to nas właśnie do bardziej pokorne- go i radykalnego nawrócenia do Boga i braci oraz do odważniejszej obecności ewangelizacyjnej; niesie też za sobą prawdziwy „czas od- rodzenia i duchowej odnowy” 47 . Ale jak to czynić, bracia? Pozwólcie, że powiem Wam to wprost, choć w wielkim skrócie.

Ojciec Święty powiedział: „Nie można zaprzeczyć”, że niektórzy z nas, zwłaszcza ci powołani do bycia autorytetami, dopuścili się „poważnych niekiedy zaniedbań, nie stosując przewidzianych od dawna przepisów prawa kanonicznego dotyczących przestępstwa, jakim jest molestowanie dzieci” oraz że „popełniono poważne błędy w podejściu do oskarżeń”. Nawet, jeśli z uwagi na złożoność faktów i emocjonalne zaangażowanie osób, których one bezpośrednio doty- czą, trudno jest „uzyskać rzetelne informacje i podjąć słuszne decyzje […], trzeba przyznać, że popełniono poważne błędy w ocenie sytuacji i kierownictwie” 48 . W imieniu Zgromadzenia, wszystkich salezjanów

45 Kard. A. Bagnasco, Prolusione del cardinale Presidente alla 61a Assemblea Generale della conferenza Episcopale Italiana, nr 2.

46 T. Radcliffe, Venite a me, voi che siete oppressi, [w:] “Il Regno”, nr 076- Regno- att. nr 7, 2010, s. 201-202.

47 Benedykt XVI, List pasterski do katolików w Irlandii, nr 13.

48 Tamże, nr 11. Powiedziawszy bardziej dobitnie: „Kto sprzyjał postawom pobłażliwości lub praktykom przesunięć w inne miejsce nie stosował się wcale do

i moim osobistym, w ślad za Papieżem Benedyktem i wraz z nim „my również usilnie prosimy Boga i osoby dotknięte tymi sytuacjami o wybaczenie, jednocześnie zapewniając, że dołożymy wszelkich sta- rań, aby już nigdy się nie powtórzyły” 49 .

dlatego też zobowiązuję siebie i całe Zgromadzenie nie tylko do oka- zywania „[bólu] z powodu krzywd wyrządzonych ofiarom nadużyć i ich rodzinom”, ale także mobilizuję „do podjęcia wspólnego wysił- ku, aby zagwarantować dzieciom ochronę przed podobnymi zbrod- niami w przyszłości” 50 we wszystkich naszych dziełach i posługach, jakie pełnimy. Powstaliśmy, aby „być w Kościele znakami i nosicie- lami miłości Bożej do młodzieży, zwłaszcza uboższej” (Konst. 2) i jesteśmy przeznaczeni w sposób szczególny do przewodzenia i służenia jej. Aby młodzież czuła się miedzy nami dobrze, otoczo- na opieką i chroniona, by nasze instytucje były jej domem i aby nie znajdowała w nich niczego, ani nikogo, czego musiałaby się obawiać, zaangażujemy się w przywrócenie i rozpowszechnienie „kultury czy- stości”, którą głęboko odznaczała się myśl i dzieło księdza Bosko.

Będąc przekonanym tak, jak on, że ta wielka cnota [czystość] „któ- rej towarzyszy orszak wszystkich innych cnót [...] została szczegól- nie upatrzona przez nieprzyjaciela naszych dusz, ponieważ on wie, że jeśli uda mu się nam ją odebrać, to sprawę naszego uświęcenia można uważać za straconą” 51 , biorę sobie także do serca przemy- ślenie i wzmocnienie środków prewencji obecnie obowiązujących w Zgromadzeniu. Zwracam się do Inspektorii z prośbą o opracowa- nie i wdrożenie zgodnie z procedurami potwierdzonymi przez Stolicę Apostolską postępowania dotyczącego ochrony nieletnich.

wskazówek Kościoła, lecz jedynie je łamał, przekręcając należną ostrożność we współwinne krycie” (J.E. M. crociata, Sguardo alla situazione della Chiesa in Italia).

49 Benedykt XVI, Homilia na zakończenie Roku Kapłańskiego, 11 czerwca 2010.

50 Benedykt XVI, List pasterski do katolików w Irlandii, nr 2.

51 J. Bosko, Do współbraci salezjanów, [w:] „Konstytucje Towarzystwa św.Franciszka Salezego, Wydawnictwo S.d.B., Rzym 2003, s. 223; wydanie polskie: Konstytucje i Regulaminy, s. 409-410.

Proszę o rozpowszechnienie go i wdrożenie w stosowanie, przez Salezjanów i wszystkich współpracowników świeckich zaangażowa- nych w naszych dziełach.

Zgadzam się też, że „każda instytucja pracująca z dziećmi i młodzieżą przyciąga osoby szukające niedozwolonego kontaktu z nieletnimi”. dotyczy to zarówno organizacji sportowych, struktur opiekuńczych zajmujących się młodzieżą i oczywiście także Kościołów” 52 . dlatego też uważam za mój nieustanny obowiązek przyglądanie się bliżej, w osobie Radcy ds. Formacji, długiej drodze rozeznania powołania do życia salezjańskiego, sprawdzenie adekwatności procedur decydowa- nia o zdatności kandydata (korzystając także z najlepszych osiągnięć nauk humanistycznych), aby zapewnić jego właściwe przygotowanie oraz uprzedzić sytuacje niezgodne z wyborem Boga i poświęcenia bliźniemu. Zdaję sobie dobrze sprawę, że obecna, mała liczba powo- łań może czasami budzić „pokusę przyjmowania z łatwością osób do- tkniętych problemami, które z czasem okazywały się niszczące […]. Bolesne fakty ostatnich lat skłaniają jednak do uznania, że przyjęte procedury i propozycja formacyjna nie zawsze okazywały się spro- stać temu wyzwaniu” 53 .

Moja troska nie kończy się na zapewnieniu zdolności kandydatów do życia konsekrowanego i kapłaństwa. Wśród elementów, które leżą u podstaw dzisiejszego kryzysu Benedykt XVI wymienił „niewystar- czającą formację ludzką, moralną, intelektualną i duchową” 54 . Poza oceną autentyczności powołań, musimy zaangażować się bardziej w kierownictwo salezjanów konsekrowanych, księży i koadiutorów, „aby Pan ich chronił i strzegł w trudnych sytuacjach i w życiowych niebezpieczeństwach” 55 . By zapewnić skuteczną prewencję zapo- biegania nadużyciom, zaangażuję się też w przemyślenie i ponowne

52 M. Lütz, Kościół i dzieci, [w:] „L’Osservatore Romano”, 17 lutego 2010, s. 4.

53 G. cucci - h. Zollner, Chiesa e pedofilia. Una ferita aperta. Un approccio psicologico-pastorale, Ancora, Mediolan 2010, s. 10.

54 Benedykt XVI, List pasterski do katolików w Irlandii, nr 4.

55 Benedykt XVI, Homilia na zakończenie Roku Kapłańskiego.23

sformułowanie integralnej i dojrzałej formacji współbraci oraz per- sonelu w naszych placówkach wychowawczych i duszpasterskich, również z punktu widzenia seksualności. Było to zawsze niełatwym wyzwaniem, zwłaszcza w kontekście społecznym i kulturowym na- znaczonym panseksualizmem i wojującą sekularyzacją. „W gruncie rzeczy chodzi o ponowne odkrycie i potwierdzenie sensu i ważności znaczenia seksualności, czystości i relacji uczuciowych w dzisiej- szym świecie, w formach bardzo konkretnych, nie tylko słownych czy abstrakcyjnych. Jak wielkim źródłem bałaganu i cierpienia może być jego naruszenie lub niedocenienie!” 56 .

Pisząc list okólny z Rzymu, tak, jak dzisiaj czynię to ja, „o sposo- bie propagowania i zachowywania moralności wśród młodzieży, którą Opatrzność Boża w swojej dobroci nam powierzyła”, 5 lutego 1874 roku, ksiądz Bosko tak mówił do swoich duchowych synów we wspólnocie w Turynie:, „jeśli chcemy zachęcić młodych ludzi w naszych domach do obyczajnego zachowania, musimy uczyć ich własnym, dobrym przykładem. Proponować innym coś dobrego, kie- dy sami zachowujemy się wręcz przeciwnie, to [czynimy podobnie], jak ten, który chciałby rozświetlić ciemności nocy zgasłym kagankiem […] w ten sposób nie tylko nie można szerzyć dobrych obyczajów, ale stwarza się też okazję do czynienia zła, wywołuje się skandal”. Kontynuował bardzo aktualnymi i surowymi obserwacjami: „Opinia publiczna często skarży się na niemoralne czyny, doprowadzające do upadku obyczajów i okropnych skandali. To wielkie zło, to tragedia, dlatego proszę Pana, żeby lepiej pozamykano wszystkie nasze domy, niż przydarzyłoby się w nich podobne nieszczęścia” 57 .

Spójrzcie, moi drodzy, jak powracając do księdza Bosko, do jego słów i działania, możemy znaleźć światło i odwagę do stawienia czo- ła dzisiejszym wyzwaniom. To, co nasz ukochany ojciec chce nam powiedzieć jest bardzo wyraźne – nasza młodzież, aby pozostała czy- stą, potrzebuje naszej czystości, przeżywanej w radości poświecenia się dla niej; bez nas, powołanych

56 Notatka prasowa ks. Federica Lombardiego na temat nadużyć (9 kwietnia 2010).

57 MB X, s. 1105.

do bycia wychowawcami i nauczycielami życia poprzez to, co pro- ponujemy młodzieży, nie będzie ona potrafiła poradzić sobie, ani nie znajdzie odwagi do zaangażowania w życie w czystości. co więcej - i nie powinniśmy o tym nigdy zapominać – ksiądz Bosko wolałby nie prowadzić dzieł dla młodzieży, jeśli byłaby to cena ocalenia chociaż- by jednego z młodych ludzi od wykorzystywania. On bardziej kochał świętość swoich podopiecznych, niż swoje dzieło. Jak nie kochać tego naszego Ojca i Nauczyciela?

ZA PRZYKŁADEM KS. RUA

Nie mogę w tym miejscu nie wspomnieć znanych i bolesnych „skan- dalów w Varazze” i przykładnego sposobu poradzenia sobie z nimi przez księdza Rua. W lipcu 1907 r. doszło do bezpodstawnego oskar- żenia o pedofilię, była to „prawdziwa, diabelska sprawka, która miała doprowadzić Zgromadzenie Salezjańskie do upadku”. Rzeczywiście wiadomość szybko obiegła Włochy. Tytuły w prasie były bardzo nie- przychylne, a reakcje takie, że dzieła salezjańskie w Sampierdarena, Alassio, Savonie, Faenzy, Florencji i innych miejscach znalazły się na celowniku grup fanatyków. dopiero w czerwcu 1908 r. sąd w Savonie orzekł całkowitą bezpodstawność oskarżeń wytoczonych przeciw- ko Salezjanom, a minęły kolejne dwa lata zanim 2 sierpnia 1910 r. ten sam sąd uznał za uzasadnione wniesione przez nich oskarżenie o oszczerstwo i publiczne naruszenie dobrego imienia.

Początkowo ksiądz Rua był przygnębiony i pogrążony w bólu; płakał i modlił się widząc jak Zgromadzenie było atakowane. Kiedy jednak odzyskał siły, odpowiedział pełną energii reakcją wobec Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Włoch. Swoje najgłębsze uczucia wyraził przede wszystkim w protokołach ze spotkań Rady Generalnej. dnia 5 sierpnia ksiądz Rua, po przypomnieniu „krytycznej sytuacji, w ja- kiej się znajdujemy, może najtrudniejszej, przez jaką przechodziło Zgromadzenie, robiąc na marginesie uwagę o niegodziwości ludzi” dodał, że „chce dostrzec w tych [wydarzeniach] ostrzeżenie z Nieba, od Sługi Bożego księdza Bosko, i chciałby skorzystać z okazji, by wciąż lepiej oczyszczać nasze domy, wykluczając z nich niegodnych 25 i oddalając obrazę Bożą, ostatnią rzecz, jakiej chciałby w swoich dziełach ksiądz Bosko. Ksiądz Rua radzi przede wszystkim postępo- wać bardzo powoli i z zachowaniem wszelkich środków ostrożności w przyjmowaniu do nowicjatu, dopuszczaniu do ślubów zakonnych i święceń kapłańskich” 58 .

Aby lepiej poznać personel naszych domów, koniecznym było za- rządzenie wizytacji generalnej. Według protokołu zostały podjęte cztery decyzje, które zadziwiają zarówno odwagą i swoją aktualno- ścią: „1. Oddalić od młodzieży tych, (chociaż byliby oni kapłanami, klerykami albo koadiutorami - profesami, aspirantami lub osobami świeckimi, które przebywają i pracują w dziełach salezjańskich), któ- rzy dopuścili się poważnych aktów niemoralnych albo znęcania się. 2. Wyznaczyć inne zajęcie tym dyrektorom, którzy nie są w stanie spro- stać swoim obowiązkom, zwłaszcza kierowaniu współbraćmi i nad- zorowaniu (czuwaniu) młodzieży. 3. Zmniejszyć liczbę Inspektorów, by w ten sposób mieć większą liczbę dobrych dyrektorów i spowied- ników, których tak bardzo potrzeba. 4. Ogłosić w roku 1907-1908, niemal jednocześnie, wizytację generalną we wszystkich domach Zgromadzenia, by przyjrzeć się prawdziwemu stanowi moralności, dyscypliny, finansów całego Zgromadzenia. […] Ksiądz Rua doda- je, że kiedy w grę wchodzą oskarżenia o niemoralność, przełożeni lokalni muszą poznać dogłębnie powagę zaniedbań oraz natychmiast i dokładnie zdać z nich relację, aby można było podjąć stosowne de- cyzje, wśród których nadmienia tę o złożeniu sutanny, jeśli winnym okazałby się kleryk jeszcze niewyświęcony” 59 .

W roku obchodów rocznicy stulecia śmierci, ksiądz Rua, dodaje nam odwagi i zachęca nas do podjęcia trudnego zadania, które stoi przed nami. Aby podjąć decyzje, ksiądz Rua poświęcił kilka zebrań Rady Generalnej znalezieniu dróg wprowadzenia w życie tych podję- tych decyzji oraz inne posiedzenia Rady, aby spotkać wszystkich Inspektorów. Ksiądz Rua jest dla nas przykładem, patronem i orę- downikiem.

58 Protokoły Rady Generalnej, 5 sierpnia 1097, [w:] FdR 4247A11.

59 Tamże, [w:] FdR 4247A11-12

ZAKOŃCZENIE

Najdrożsi Współbracia, napisałem do Was z sercem na dłoni i z ręką na sercu, pozwalając się oświecić fragmentowi Ewangelii św. Jana, w którym Jezus mówi do nas jak do przyjaciół, nie nazywa nas słu- gami, odkrywa przed nami tajemnice Królestwa i zaprasza nas do trwania w Nim, jak latorośl w krzewie winnym, aby mieć życie i przynosić owoc.

Żywię nadzieję, że ten list i zawarte w nim wskazania wszystkim nam posłużą. Pomogą nam one powrócić do księdza Bosko i do radości życia, jako świadkom prawdziwej kultury czystości oraz będą one inspirowały nasze konkretne działania i programowe wskazania na przyszłość.

Wszystkich Was otaczam moją życzliwością i udzielam błogosła- wieństwa.

Ks. Pascual chávez Villanueva

Przełożony Generalny