PG Zasoby

Strenna 2013

WIĄZANKA 2013 PRESENTAZIONE


WIĄZANKA 2013  Scarica il file jpg            WIĄZANKA DEScarica il file jpg

«Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się!» (Flp 4,4)

Wzorem Księdza Bosko - wychowawcy
ofiarujmy młodzieży Ewangelię radości
stosując pedagogię dobroci




Scarica il file htm 

Rzym, 31 grudnia 2012 – 1 stycznia 2013.

Drodzy Bracia i Siostry z Rodziny Salezjańskiej,

w centrum drugiego roku tego trzylecia przygotowania do Dwustulecia urodzin księdza Bosko znajduje się jego pedagogika. W roku 2012 skupiliśmy uwagę na historii jego życia i staraliśmy się lepiej zrozumieć, w jaki sposób całe to życie było naznaczone umiłowaniem młodzieży. Uznając, że jest to misja, którą powierzył mu Bóg, w tym kierunku poświęcił wszystkie swoje siły.

W roku 2013 naszym celem będzie zgłębienie jego propozycji wychowawczej, a więc tego, co ksiądz Bosko zamierzał ofiarować młodym ludziom, i zastosowanej przez niego metody służącej do otwierania drzwi ich serc, zdobycia ich zaufania, kształtowania silnych osobowości, kierując się ludzkim i chrześcijańskim spojrzeniem. Mówiąc konkretnie, chcemy przybliżyć się do Księdza Bosko – wychowawcy. Chodzi więc o pogłębienie i zaktualizowanie Systemu Prewencyjnego. Oto temat Wiązanki 2013.

Również tym razem nie chcemy poprzestać na refleksji czysto intelektualnej. Z jednej strony, konieczne jest z pewnością dogłębne studium pedagogiki salezjańskiej, aby uaktualnić ją według wrażliwości i wymogów naszych czasów. Dzisiaj, oczywiście, konteksty społeczne, ekonomiczne, kulturowe, polityczne, religijne, w których jest nam dane przeżywać nasze powołanie i realizować posłannictwo salezjańskie, uległy dogłębnej zmianie. Z drugiej strony, dla zachowania charyzmatycznej wierności wobec księdza Bosko, naszego Ojca, równie konieczną rzeczą jest przyjęcie za swoje treści i metody jego propozycji wychowawczej i duszpasterskiej. W obecnym kontekście społecznym jesteśmy wezwani by być wychowawcami świętymi, tak jak on był święty, i tak jak on oddając swoje życie, pracując z młodzieżą  i dla młodzieży.

ZMIERZAMY DO PONOWNEGO ODKRYCIA SYSTEMU PREWENCYJNEGO

Rozważając ponownie doświadczenie wychowawcze księdza Bosko, jesteśmy wezwani do wiernego przeżywania tego doświadczenia w obecnym czasie. Oczywiście wszyscy jesteśmy przekonani, że w pewnych swoistych wyrażeniach i interpretacjach jego system prewencyjny ukazuje się jako zdecydowanie „przestarzały”, ponieważ odnosi się do świata, który już nie istnieje. Faktycznie wiek XX obfitował w wiele „rewolucji” na poziomie pedagogiki, psychologii, w sferze religii, polityki, kultury, filozofii, technologii, demografii… Świat stał się już „globalną wioską” i jest przeniknięty ciągłymi innowacjami medialnymi, globalizacyjnymi, które mają wpływ na wszystkie kultury naszej planety. Sposób myślenia wydaje się być naznaczony nieznanymi dotąd kryteriami kulturowymi produktywności, skuteczności, obliczalności, racjonalności naukowej. Według takiego sposobu odczytywania zjawisk społecznych wiele dawnych kategorii interpretacyjnych jawi się dzisiaj jako przedawnione.

Otóż dla prawidłowej aktualizacji systemu prewencyjnego w naszych czasach winniśmy skierować nasz wysiłek nie tyle na to, by myśleć natychmiast o programach, o formułach czy też o powtarzaniu od nowa ogólnikowych i dobrych na każdą okazję „sloganów”, ile zmierzać ku zrozumieniu historycznej metody księdza Bosko, wiedząc, że jego dogłębne rozważania ówczesnych sytuacji dały początek podstawowym założeniom, opracowaniom teologicznym, antropologicznym, duszpasterskim, pedagogicznym, które on uważał za stosowne dla młodzieży swoich czasów. To historyczne zrozumienie pozwoli nam nie odchodzić od  jego doświadczenia, ale zachować je w granicach jego zasad, poprzez nowe sposoby zastosowania. Mówiąc konkretnie, chodzi o przeanalizowanie, na czym polegała odmienność jego działań dla młodzieży, narodu, Kościoła, społeczeństwa, życia zakonnego, a także odmienność jego sposobu wychowania młodzieży z pierwszego Oratorium świątecznego, w niższym seminarium na Valdocco, kleryków salezjańskich i nie salezjańskich oraz misjonarzy. Niemniej jednak można zauważyć, że już w pierwszym Oratorium w domu Pinardiego były obecne pewne ważne intuicje, które następnie miały nabrać bardziej głębokiego znaczenia w całościowej syntezie humanistyczno-chrześcijańskiej:

a.       elastyczna struktura (jest to wizja Oratorium jaką miał ksiądz Bosko) jako forma pośrednictwa między Kościołem, społecznością miejską i młodzieżowymi środowiskami robotniczymi;

b.      szacunek i dowartościowanie środowisk ludowych;

c.       religia jako fundament wychowania, według nauczania katolickiej pedagogiki przekazanej mu w środowisku Kolegium dla młodych księży;

d.      dynamiczny związek formacji religijnej i rozwoju ludzkiego, katechizacji i edukacji. Innymi słowy, zbieżność zachodząca między edukacją i wychowaniem do wiary (integracja wiary i życia);

e.       przekonanie, że nauczanie stanowi zasadnicze narzędzie oświecenia umysłu;

f.       edukacja, tak jak katechizacja, która rozwija się we wszystkich formach, dających się pogodzić z ograniczeniami czasu i środków: nauka czytania i pisania dla tych, którzy nigdy nie mieli możliwości skorzystania z jakiejkolwiek formy szkolnej nauki;

g.      pełne zaangażowanie i dowartościowanie czasu wolnego;

  1. dobroć jako styl wychowania i - bardziej ogólnie - jako styl życia chrześcijańskiego.

Rozwój szczególnego doświadczenia księdza Bosko spowodował, że metoda ta, nosząca od pewnego momentu nazwę właśnie „Systemu prewencyjnego”, staje się „systemem” rozpowszechnionym i przedstawianym jako metoda uniwersalna. Ksiądz Bosko zaproponował go i chciał, aby został on przyjęty w wychowaniu i resocjalizacji młodzieży przynależącej do różnych grup.

Jak wiadomo, i jak napisano w Karcie Tożsamości Rodziny Salezjańskiej, System prewencyjny «przedstawia kwintesencję mądrości pedagogicznej Księdza Bosko oraz stanowi prorocze przesłanie, które pozostawił swoim spadkobiercom i całemu Kościołowi. Jest on duchowym i wychowawczym doświadczeniem, które opiera się na rozumie, religii i dobroci.

Rozum podkreśla wartości chrześcijańskiego humanizmu, takie jak poszukiwanie sensu, praca, nauka, przyjaźń, radość, pobożność, wolność, od której nie odrywa się odpowiedzialności, harmonia między mądrością ludzką a mądrością chrześcijańską.

Religia oznacza otwarcie się na działanie łaski Bożej, która zbawia, dalej pielęgnowanie pragnienia Boga, pomoc w spotkaniu z Chrystusem, ponieważ ono nadaje pełny sens życiu i daje odpowiedź na /ludzkie/ pragnienie szczęścia, wreszcie stopniowe włączanie się w życie i misję Kościoła.

Dobroć wyraża potrzebę zrozumienia, że dla wytworzenia efektywnej relacji wychowawczej młodzi ludzie nie tylko muszą być kochani, lecz powinni czuć, że są kochani; jest to szczególny styl relacji i pragnienie dobra, które rozbudza energie młodego serca i prowadzi je do takiej dojrzałości, która staje się darem.

W dzisiejszych czasach rozum, religia i dobroć, bardziej niż kiedyś, są niezbędnymi elementami działania wychowawczego i cennym zaczynem do stworzenia bardziej ludzkiego społeczeństwa, w odpowiedzi na oczekiwania nowych pokoleń».[1]

Po prawidłowym poznaniu tego, co zostało nam przekazane z przeszłości, trzeba przełożyć na dzisiejsze czasy wielkie intuicje i potencjalne wartości systemu prewencyjnego. Trzeba unowocześnić jego zasady, pojęcia, pierwotne ukierunkowania, dokonując nowej interpretacji na płaszczyźnie teoretycznej i praktycznej zarówno podstawowych założeń ideowych, które wszyscy znamy (większa chwała Boża i zbawienie dusz; żywa wiara, trwała nadzieja, teologiczno-duszpasterska miłość; dobry chrześcijanin i uczciwy obywatel; radość, nauka i pobożność; zdrowie, nauka i świętość; pobożność, moralność, kultura, cywilizacja; ewangelizacja i cywilizacja…), jak i fundamentalnych ukierunkowań metodologicznych (zachowuj się tak, by cię słuchali z miłości, a nie ze strachu; rozum, religia, dobroć; ojciec, brat, przyjaciel; zażyłość, zwłaszcza podczas rekreacji; pozyskać serce; wychowawca „poświęcony” dla dobra swoich wychowanków; pełna wolność skakania, biegania, hałasowania do woli…). A wszystko to na rzecz formacji „nowej” młodzieży z XXI wieku, która jest wezwana do przeżywania i do konfrontacji z bardzo szeroką i nieznaną skalą sytuacji i problemów, w zdecydowanie odmiennych czasach, wobec których krytyczną refleksję podejmują także nauki humanistyczne.

W szczególności pragnę wskazać trzy perspektywy, analizując bardziej dogłębnie pierwszą z nich.

1. Ponowna promocja hasła „uczciwy obywatel” i „dobry chrześcijanin”

W świecie dogłębnie zmienionym w porównaniu z wiekiem osiemnastym wykonywanie uczynków miłości według wąskich, lokalnych, praktycznych kryteriów (tutaj musimy przyznać, że ksiądz Bosko nie był w stanie zrobić więcej niż to, czego dokonał), z pominięciem szerszych zakresów dobra wspólnego, o zasięgu krajowym i międzynarodowym, byłoby poważną luką w wymiarze socjologicznym a także teologicznym. Rozwój współczesnej etyki sumienia spotkał się faktycznie z ograniczeniami opieki socjalnej, która, pomijając wymiar polityczny recesji, nie jest zdolna pozytywnie wpłynąć na przyczyny biedy, struktury grzechu, będące źródłem owego kontekstu społecznego, do którego zawsze wszyscy się odwołują. Pojmowanie dzieła miłosierdzia wyłącznie jako jałmużny, pomocy w nagłej potrzebie, oznacza ryzyko poruszania się w kręgu „błędnego samarytanizmu”, który, pomimo swoich dobrych intencji, może stać się niekiedy wyrazem upadającej solidarności, z tej racji, że służy ona takim modelom rozwoju, które mają na celu dobrobyt niektórych, jedynie osładzając gorzką pigułkę innym ludziom.  

Przypomnijmy, że w czasie posoborowym słowa: „ubóstwo Kościoła” i „Kościół ubogich” miały wiele znaczeń, także sprzecznych, a jednak musimy pamiętać, że Ewangelia nie jest naszym wymysłem, tak jak nie my wymyśliliśmy jej tragicznego zderzenia z polityką i ekonomią. Wiara dotyka historii, chociaż nie ogranicza się do niej. Jeśli nawet miłość bliźniego nie stanowi całości chrześcijańskiego przesłania, to czy można zaprzeczyć, że jest ona jego istotnym i zasadniczym elementem?

Zostało powiedziane i napisane, że we współczesnym państwie, które podjęło się ochrony i opieki społecznej wobec obywateli, Kościół nie ma już tej przestrzeni interwencji na płaszczyźnie dzieł miłosierdzia i opieki, jaką miał w przeszłości. Rzeczywistość, w której dzisiaj żyjemy, zaprzecza tej hipotezie, którą karmiły się ideologie laicyzmu i upaństwowienia. Kościół bardzo często jest znowu punktem odniesienia także w ramach Welfare state [Państwa opiekuńczego]. Przez wiele lat słyszeliśmy, że dzieła miłosierdzia i opieka są narzędziami przestarzałymi i bezużytecznymi, których nie można dłużej używać w nowoczesnym społeczeństwie i w demokratycznym państwie. Dzisiaj, także w środowiskach laickich, uznaje się funkcję społeczną wolontariatu chrześcijańskiego, tak zwanego trzeciego sektora - non profit [pożytku publicznego] - inicjatyw, które wypływają z parafii, stowarzyszeń, instytucji, Kościołów lokalnych…  

Otóż zachodzi pytanie: czy fakt, że miliardy ludzi żyją dzisiaj w warunkach bardzo dalekich od „cywilizacji miłości”, tak upragnionej przez Papieża Pawła VI i postulowanej przez kolejnych Papieży, jego następców, może znaleźć w nas „szczególną odpowiedź” odwołującą się do formuły księdza Bosko o „uczciwym obywatelu i dobrym chrześcijaninie”?

Odnośnie do „uczciwego obywatela” nasuwa się nam głęboka refleksja. Przede wszystkim, na poziomie teoretycznym, musi ona poszerzyć swoje rozważania o wszystkie treści dotyczące tematu rozwoju człowieka, młodzieży, ludu, zwracając równocześnie uwagę na różne fachowe rozważania filozoficzno-antropologiczne, teologiczne, naukowe, historyczne, adekwatne metodologicznie. Refleksję tę trzeba następnie skonkretyzować na płaszczyźnie doświadczenia i refleksji praktycznej,  indywidualnie i we wspólnotach. Chciałbym tutaj wspomnieć, że bardzo ważna Kapituła Generalna 23 ukazała Salezjanom Księdza Bosko jako znaczące miejsca i cele wychowania „społeczny wymiar miłości bliźniego” i „wychowanie młodzieży do zaangażowania i uczestniczenia w życiu politycznym”, /mówiąc, że jest to/ „zakres przez nas trochę zaniedbany i nie uznawany” (por. KG23, n. 203, 210, 212, 214).

Jeśli z jednej strony rozumiemy wybór księdza Bosko, aby nie uprawiać innej polityki, jak tylko „politykę Ojcze nasz”, z drugiej strony musimy także zadać sobie pytanie, czy jego początkowy wybór wychowania rozumianego w sensie ścisłym i wynikająca z niego praktyka wychowawców wykluczenia z własnego życia „polityki”, nie uwarunkowały i nie ograniczyły ważnego wymiaru społeczno-politycznego w formowaniu wychowanków. Czy oprócz obiektywnych trudności stworzonych przez różne reżimy polityczne, z którymi ksiądz Bosko musiał żyć, nie przyczynili się do tego, choćby przez przypadek, wychowawcy skłonni do konformizmu, izolacjonizmu, przy niewystarczającej kulturze i słabej znajomości kontekstu historyczno-społecznego? 

Musimy więc podążać w kierunku przystosowanej odnowy w potwierdzaniu „społeczno-polityczno-wychowawczego” wyboru, jakiego dokonał ksiądz Bosko. Oznacza to, że nie należy promować aktywizmu ideologicznego, połączonego ze szczególnymi partyjnymi wyborami politycznymi, ale formować do wrażliwości społecznej i politycznej, która prowadzi jednak do zaangażowania własnego życia pojętego jako misja dla dobra wspólnoty społecznej, ze stałym odniesieniem do niezbywalnych wartości ludzkich i chrześcijańskich. Chodzi więc o to, aby działać pod hasłem bardziej konsekwentnej realizacji praktycznej w określonym sektorze. Innymi słowy, ponowne rozważenie społecznej jakości wychowania – już ściśle związanego, nawet jeśli niedoskonale realizowanego, z fundamentalną opcją młodzieżową, także z punktu widzenia wypowiedzi i formuł – powinno zachęcać do tworzenia wyraźnych doświadczeń zaangażowania społecznego w najszerszym słowa tego znaczeniu. Ale oznacza to także szczególne zaangażowanie teoretyczne i życiowe, zainspirowane bardziej rozległą wizją wychowania wraz z realizmem i konkretnością. Nie wystarczają deklaracje i ogłoszenia. Potrzebne są także konkretne koncepcje teoretyczne i praktyczne projekty, które należy przełożyć na jasno określone i sformułowane programy.

Kto naprawdę troszczy się o wymiar wychowawczy, usiłuje oddziaływać poprzez narzędzia polityczne, aby wychowanie było brane pod uwagę we wszystkich zakresach: począwszy od urbanizacji i turystyki aż po sport i system radiowo-telewizyjny, a więc w rzeczywistości, w której często preferuje się kryteria rynku zbytu.

Zadajmy sobie pytanie: Czy Zgromadzenie Salezjańskie, Rodzina Salezjańska, nasze Inspektorie, grupy i domy czynią wszystko co możliwe w tym kierunku? Czy ich solidarność z młodzieżą jest tylko aktem sentymentu, gestem podarunku, czy także wkładem kompetencji, odpowiedzią rozumną, odpowiednią i odnoszącą się do /realnych/ potrzeb młodych ludzi i słabszych klas społecznych?

I to samo należałoby powiedzieć o ponownej promocji „dobrego chrześcijanina”. Ksiądz Bosko „płonący” gorliwością o zbawienie dusz, pojmując dwuznaczność i niebezpieczeństwo rozmaitych sytuacji, kwestionował ich  założenia, znalazł nowe formy przeciwstawienia się złu pomimo małych zasobów (kulturalnych, ekonomicznych…), którymi dysponował.

Chodzi o to, aby odkryć i pomagać przeżywać w sposób świadomy powołanie człowieka, prawdę o człowieku. I właśnie w tym zakresie ludzie wierzący mogą dać swój najbardziej cenny wkład.

W rzeczy samej ludzie wierzący wiedzą, że istnienie i relacje ludzkiej osoby są określone przez jej kondycję bytu stworzonego, która nie oznacza niższości lub zależności, ale darmową i stwórczą miłość ze strony Boga. Człowiek zawdzięcza swoje istnienie darowi. Znajduje się w relacji z Bogiem, którą należy odwzajemnić. Jego życie nie znajduje sensu poza tym związkiem. Rzeczywistość znajdująca się „ponad”, którą człowiek niejasno dostrzega i której pragnie, jest Bogiem, który nie jest obcym i abstrakcyjnym Absolutem, ale źródłem jego życia, wzywającym go do siebie.

Prawda o człowieku, jaką rozum pojmuje w sposób zalążkowy, znajduje swoje całkowite wyjaśnienie w Jezusie Chrystusie. Jezus Chrystus, ze swoimi słowami, ale przede wszystkim w mocy swojej bosko-ludzkiej egzystencji, w której się objawia świadomość Syna Bożego, otwiera człowieka na pełne zrozumienie siebie i swojego przeznaczenia. 

W Nim jesteśmy ustanowieni synami i wezwani do życia w historii jako tacy. Jest to rzeczywistość i dar, których sens człowiek musi stopniowo zgłębiać. Powołanie do dziecięctwa Bożego nie jest komfortowym dodatkiem, zewnętrznym uzupełnieniem do realizacji człowieczeństwa. Jest natomiast jego całkowitym zrealizowaniem, niezbędnym warunkiem autentyczności i pełni, spełnieniem najbardziej radykalnych potrzeb, tych, które składają się na jego ludzką strukturę.    

Ale jak uaktualnić pojęcie „dobrego chrześcijanina”, o którym mówił ksiądz Bosko? Jak ustrzec dzisiaj całość ludzko-chrześcijańskiego projektu w inicjatywach formalnie lub przeważnie religijnych i duszpasterskich, przed zagrożeniami ze strony dawnych i nowych integryzmów i eskluzywizmów? Jak przekształcić tradycyjne wychowanie, którego kontekstem było „monoreligijne społeczeństwo”, w wychowanie otwarte, a jednocześnie krytyczne wobec współczesnego pluralizmu? Jak wychowywać do życia w wolności, a równocześnie uczestniczyć w świecie multireligijnym, wielokulturowym, wieloetnicznym? W sytuacji przezwyciężania tradycyjnej pedagogiki posłuszeństwa, adekwatnej do określonego modelu eklezjologii, jak wypromować pedagogikę wolności i odpowiedzialności, dążącej do budowania osób odpowiedzialnych, zdolnych do podejmowania dojrzałych wolnych decyzji, otwartych na komunikację interpersonalną, włączonych aktywnie w struktury społeczne, z postawą nie konformistyczną, ale konstruktywnie krytyczną?

2. Wrócić do młodzieży, dysponując wyższymi kwalifikacjami

To wśród młodzieży ksiądz Bosko wypracował swój styl życia, swój dorobek duszpasterski i pedagogiczny, swój system, swoją duchowość. Nasz Założyciel zawsze posiadał realną świadomość wyłączności posłannictwa młodzieżowego, nawet jeśli z jakichś szczególnych powodów nie pozostawał wprost w kontakcie z młodzieżą, także wtedy, gdy jego działanie nie było bezpośrednią posługą dla młodzieży, także wtedy, gdy wytrwale bronił swojego charyzmatu człowieka posłanego do wszystkich młodych na świecie przed presją duchownych, którzy nie zawsze go rozumieli. Salezjańskim posłannictwem jest poświęcenie się, „umiłowanie” młodzieży, a taka predylekcja, jak wiemy - w swoim początkowym stadium jest darem Boga, lecz sprawą naszej inteligencji i naszego serca jest jej rozwinięcie i udoskonalenie.

Prawdziwy salezjanin nie zaniedbuje obszaru młodzieżowego. Salezjaninem jest ten, kto posiada życiową znajomość młodzieży: jego serce bije tam, gdzie bije serce młodzieży. Salezjanin żyje i pracuje dla młodzieży, angażuje się, aby odpowiedzieć na jej potrzeby i problemy; młodzież jest sensem jego życia: pracy, nauki, wrażliwości, czasu wolnego. Salezjaninem jest ten, kto o młodzieży posiada także wiedzę teoretyczną i egzystencjalną, która pozwoli mu odkryć jej prawdziwe potrzeby, utworzyć odpowiednie do wymogów czasów duszpasterstwo młodzieżowe.    

Następnie, aby wierność naszej misji była wyrazista, musi ona być w kontakcie z „istotą” współczesnej kultury, z obecnymi źródłami mentalności i zachowań. Stajemy naprawdę wobec wielkich wyzwań, które wymagają poważnej analizy, kompetencji w formułowaniu krytycznych uwag, dogłębnych konfrontacji kulturalnych, zdolności do psychologicznego dzielenia się sytuacją. A zatem, postawmy sobie kilka pytań:

a.       Kim dokładnie jest młodzież, której osobiście i we wspólnotach „poświęcamy” nasze życie? Czego chce, czego pragnie młodzież i czego chcemy my (i Bóg) dla niej? Czy znamy dzisiejszą młodzież? Czy jesteśmy przekonani o jakże innym codziennym ilościowym i jakościowym problemie współczesnej młodzieży w porównaniu z tym, któremu stawiał czoło sto pięćdziesiąt lat temu ksiądz Bosko?  

  1. Jaki jest nasz pastoralny profesjonalizm, na poziomie refleksji teoretycznej nad programami wychowawczymi i na poziomie praktyki pastoralnej? Czy znajduje on swoje potwierdzenie w kreatywności, zdolności przystosowania się, elastyczności, w pozbyciu się postaw fatalistycznych? Jest rzeczą pewną, że aby móc się „inkulturować”, nie możemy bazować jedynie na dokumentach Kapituł Generalnych naszych Zgromadzeń, na wiodących postanowieniach różnych grup lub na listach Przełożonego Generalnego.

c.       Obecnie odpowiedzialność wychowawcza nie może być inna niż zbiorowa, jednobrzmiąca, podzielana przez innych. Jaki jest więc nasz „punkt zaczepienia” z „siecią relacji” w danym środowisku a także poza terytorium, na którym żyje nasza młodzież? Jaki jest nasz konkretny wkład uczestnictwa i współpracy wewnątrz takiej globalnej sieci wychowania? Czy wzięliśmy pod uwagę możliwe rozwiązania, także porównanie ich z innymi?  

d.      Jeżeli niekiedy Kościół czuje się bezbronny wobec młodzieży, czy przypadkiem nie są takimi również dzisiejsi salezjanie lub Rodzina Salezjańska?

3. Wychowanie sercem

W tych ostatnich dziesięcioleciach być może nowe pokolenia salezjanów mają poczucie zagubienia wobec dawnych sformułowań systemu prewencyjnego: albo dlatego, że nie wiedzą, jak zastosować go dzisiaj, albo z tej racji, że nieświadomie wyobrażają go sobie jako „relację paternalistyczną” z młodzieżą. Natomiast kiedy patrzymy na księdza Bosko, oglądanego w przeżywanej przez niego rzeczywistości, odkrywamy w nim naturalne i genialne przezwyciężenie paternalizmu wychowawczego wpajanego przez znaczną część pedagogii poprzedzających go stuleci (wiek XV-XVII): wówczas dyskurs pedagogiczny faktycznie odzwierciedlał społeczeństwo europejskie, które także na poziomie politycznym zorganizowane było paternalistycznie. Natomiast życie księdza Bosko jest materiałem jednolicie utkanym z relacji interpersonalnych z młodzieżą i dorosłymi, z których wypływa także jego osobiste ubogacenie. Tysiące epizodów i wyrażeń, takich jak te: «Pozwólcie mi, że wam to powiem i niech nikt się nie obraża: wy jesteście złodziejami; mówię to i powtarzam: wy zabraliście mi wszystko (…), pozostawało mi jeszcze to biedne serce, z którego wykradliście mi już wszystkie uczucia (…), opanowaliście całe moje serce, któremu nic więcej nie pozostało jak tylko gorące pragnienie, aby was kochać w Panu»[2], wskazuje na symbiozę, nowoczesność, aktualność poza znanymi etykietkami: prewencyjny, dobroć, miłość. Zawładnięcie sercem, u księdza Bosko, jest wyrażeniem analogicznym i symbolicznym. Chłopcy przenikali serce księdza Bosko, tam się odnajdywali, tam się ubogacali, cieszyli się nim. W dzisiejszych czasach, z całą pewnością, sposoby relacji międzyosobowej są inne: społeczeństwo pluralistyczne, globalne formy znajomości, internet, podróże, itd.

Możemy zapytać samych siebie: czy dzisiejsza młodzież i dorośli wchodzą lub mogą wejść do serca salezjańskiego wychowawcy? Co mogą w nim odkryć? Technokratę, sprytnego, ale pustego komunikatora, czy też bogatą naturę ludzką, napełnioną i ożywioną darem łaski Jezusa Chrystusa, w Mistycznym Ciele, itd.? Jeśli młodzież nie odkryje w nim tego wszystkiego, czy ksiądz Bosko nie  będzie mógł powtórzyć mniej więcej takich słów: „Gdy w sercu salezjanina nie będzie bogactwa i głębi łaski Chrystusa, Zgromadzenie i Rodzina Salezjańska dokończyły swego biegu”?   

KONKRETNE ZADANIA DLA RODZINY SALEZJAŃSKIEJ

Wychodząc od znajomości pedagogii księdza Bosko, w świetle powyżej rozwiniętych refleksji, główne punkty odniesienia i zadania wynikające z Wiązanki 2013 dla Rodziny Salezjańskiej możemy określić następująco:

1.      „Ewangelia radości”, którą jest nacechowana cała historia księdza Bosko i która jest duszą jego wielorakiej działalności. «W Jezusie z Nazaretu Bóg objawił się jako „Bóg radości”[3], natomiast Ewangelia jest „Dobrą Nowiną”, która rozpoczyna się „Błogosławieństwami”, uczestniczeniem ludzi w szczęśliwości samego Boga. Chodzi tutaj o dar, który nie jest czymś powierzchownym, ale dogłębnym, ponieważ radość, bardziej niż przelotnym uczuciem jest wewnętrzną siłą, która nie poddaje się nawet wobec życiowych trudności. Św. Paweł przypomina nam: „Pełen jestem pociechy, opływam w radość mimo wielkich naszych ucisków” (2 Kor 7,4). W tym sensie radość, której doświadczamy tutaj na ziemi, jest wielkanocnym darem, zadatkiem pełni radości jaką będziemy cieszyć się w wieczności.

Ksiądz Bosko wychwycił u młodzieży obecność pragnienia szczęścia i przełożył radość życia młodych ludzi na język wesołości, podwórkowej zabawy i świętowania; nigdy jednak nie przestał wskazywać na Boga jako na źródło prawdziwej radości. Niektóre jego pisma, takie jak Młodzieniec zaopatrzony, biografia Dominika Savio, przesłanie zawarte w opowiadaniu o Walentym, potwierdzają harmonię, jaką widział pomiędzy łaską i szczęściem. Jego zaś uporczywe naleganie na „nagrodę nieba” ukierunkowywało radości ziemskie na perspektywę ich zrealizowania i pełni.

W szkole księdza Bosko, osoba przynależąca do Rodziny Salezjańskiej pielęgnuje w sobie pewne postawy, które promują radość i komunikują ją innym.

1. Wiara w zwycięstwo dobra: „W każdym młodym człowieku, nawet w tym najgorszym – pisze Ksiądz Bosko – znajduje się punkt dostępny dla dobra, i pierwszym obowiązkiem wychowawcy jest poszukiwanie tego punktu, tej wrażliwej struny serca, i umiejętne jej wykorzystanie”.[4]

2. Docenienie ludzkich wartości: naśladowca/naśladowczyni księdza Bosko przyjmuje wartości tego świata i wystrzega się narzekania na swoje czasy: zachowuje wszystko, co dobre, zwłaszcza to, co drogie dla młodzieży i innych osób (por. Konst. SDB 17).

3. Wychowanie do radości dnia codziennego: wymaga ono cierpliwego wysiłku wychowawczego, aby nauczyć się, lub ponownie nauczyć, korzystania z prostotą z wielorakich radości ludzkich, które Stwórca stawia codziennie na naszej drodze.

Ponieważ naśladowca/naśladowczyni księdza Bosko powierzają się całkowicie „Bogu radości” i świadczą w czynach i w słowach o „Ewangelii radości”, oni sami są zawsze radośni. Szerzą tę radość i umieją wychowywać do radości życia chrześcijańskiego i do umiejętności świętowania, pomni na apel św. Pawła: „Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się!” (Flp 4,4)».[5]

2.      Pedagogia dobroci. «Dobroć Księdza Bosko jest, bez wątpienia, charakterystyczną cechą jego metodologii pedagogicznej, którą uważa się za coś ważnego także dzisiaj, zarówno w kontekstach dotąd chrześcijańskich, jak i w tych gdzie żyje młodzież przynależąca do innych religii.

Jednakże nie da się jej zredukować tylko do zasady pedagogicznej, ale należy ją uważać za istotny element naszej duchowości.

Jest ona faktycznie prawdziwą miłością, ponieważ jej źródłem jest Bóg; jest miłością, która przejawia się w języku prostoty, życzliwości i wierności; jest miłością, która rodzi pragnienie odwzajemnienia; miłością, która wzbudza zaufanie, torując drogę do głębokiej zażyłości i komunikacji („wychowanie jest sprawą serca”); jest miłością, która rozprzestrzenia się tworząc rodzinną atmosferę, gdzie przebywanie razem jest piękne i ubogacające.

Dla wychowawcy jest to miłość, która wymaga potężnych energii duchowych: woli bycia i wytrwania, samozaparcia i poświęcenia, czystości uczuć i samokontroli postaw, uważnego słuchania i cierpliwego oczekiwania, aby móc ustalić najbardziej odpowiednie momenty i sposoby, zdolności przebaczenia i nawiązania ponownych relacji, łagodności tego kto - czasami - umie także ponieść stratę, ale nadal wierzy z bezgraniczną nadzieją. Nie ma prawdziwej miłości bez ascezy i nie ma ascezy bez spotkania Boga w modlitwie.

Dobroć jest owocem miłości duszpasterskiej. Ksiądz Bosko mówił: „Ta nasza wzajemna miłość na czym jest zbudowana? (…) Na pragnieniu, jakie mam, aby zbawić wasze dusze, które zostały odkupione drogocenną krwią Jezusa Chrystusa, natomiast wy mnie kochacie, ponieważ ja staram się prowadzić was drogą wiecznego zbawienia. A zatem, dobro naszych dusz jest podstawą naszej miłości”.[6]

Tak pojęta miłość staje się znakiem miłości Boga, jak i narzędziem służącym rozbudzeniu jej obecności w sercu tych, do których dociera dobroć księdza Bosko; jest ona drogą ewangelizacji.

Stąd przekonanie, że duchowość apostolska Rodziny Salezjańskiej charakteryzuje się miłością rozumianą nie ogólnikowo, ale jako zdolność kochania i bycia kochanym».[7]

3.Wychowanie jest sprawą serca. Myślę, że do zrozumienia słynnego wyrażenia: «wychowanie jest sprawą serca i tylko Bóg jest jego właścicielem» (MB XVI, 447)[8], a więc  zrozumienia pedagogiki dobroci w systemie prewencyjnym,  rzeczą ważną jest wysłuchanie jednego z najwybitniejszych ekspertów od świętego wychowawcy: «Pedagogia księdza Bosko utożsamia się z całością jego działania; natomiast całość działania jest tożsama z jego osobowością; całość zaś księdza Bosko skupia się, ostatecznie, w jego sercu».[9] Oto jego wzniosłość i sekret jego sukcesu jako wychowawcy: ksiądz Bosko potrafił zharmonizować autorytet i łagodność, miłość Boga i miłość do młodzieży.

«Miłość Księdza Bosko do młodych ludzi wyrażała się w konkretnych i stosownych działaniach. Interesował się on całym ich życiem, rozpoznając ich najbardziej naglące potrzeby i domyślając się tych najbardziej skrytych. Stwierdzać, iż jego serce było całkowicie oddane  młodzieży, oznacza mówić, że cała jego osoba, umysł, serce, wola, siła fizyczna, cała jego istota była ukierunkowana na czynienie im dobra, na promowanie ich integralnego rozwoju, na pragnienie ich wiecznego zbawienia. Być człowiekiem serca, według księdza Bosko, oznaczało zatem być całkowicie poświęconym dla dobra młodzieży i ofiarować jej wszystkie swoje siły, aż do ostatniego tchnienia!».[10]

4.Formowanie uczciwego obywatela i dobrego chrześcijanina. «Formować „dobrych chrześcijan i uczciwych obywateli” – było to zamierzenie wielokrotnie wypowiadane przez  księdza Bosko, aby wskazać na wszystko to, czego młodzież potrzebuje do życia, w pełni, swojej ludzkiej i chrześcijańskiej egzystencji, a więc ubranie, pożywienie, mieszkanie, praca, nauka i wypoczynek, radość, przyjaźń, czynna wiara, łaska Boża, droga do świętości oraz zaangażowanie, dynamizm, włączenie się w życie społeczne i eklezjalne. Doświadczenie wychowawcze podsuwało mu pewien plan i swoisty styl działania, ujęte przez niego w systemie prewencyjnym, który „opiera się w całości na rozumie, religii i  dobroci”».[11]

Na wychowawczą obecność w życiu społecznym składają się następujące rzeczywistości: wrażliwość wychowawcza, polityka wychowawcza, jakość wychowawcza w życiu społecznym, kultura.

5.Salezjański humanizm. «Dla księdza Bosko oznaczał on dowartościowanie tego wszystkiego, co pozytywne, zakorzenione w życiu ludzi, w stworzeniach i w historycznych wydarzeniach. To pozwalało mu zrozumieć prawdziwe wartości obecne w świecie, zwłaszcza jeśli były one cenione przez młodzież; włączyć się w przepływ kultury i ludzki rozwój swojej epoki, tworząc dobro i odrzucając narzekanie na zło; poszukiwać rozważnie współpracy wielu osób, w przekonaniu, że każdy człowiek posiada dary, które należy odkryć, rozpoznać i dowartościować; wierzyć w moc wychowania, które  wspiera wzrastanie młodego człowieka i dodaje mu odwagi w stawaniu się uczciwym obywatelem i dobrym chrześcijaninem; ufać zawsze i pomimo wszystko opatrzności Boga, postrzeganego i kochanego jako Ojca».[12]

6.System prewencyjny i Prawa człowieka. Zgromadzenie nie ma innej racji istnienia jak tylko motyw pełnego zbawienia ludzi młodych. Tak jak ksiądz Bosko w swoich czasach, również my nie możemy być tylko widzami; musimy być protagonistami ich zbawienia. List z Rzymu z 1884 r. wzywa także nas w dzisiejszych czasach do umieszczenia “młodego człowieka w centrum”, jako codzienne zadanie każdego naszego działania i jako stałą opcję życiową każdej naszej wspólnoty. Z tego powodu, dla pełnego zbawienia młodych, Ewangelia i nasz charyzmat zachęcają nas dzisiaj do podążania drogą Praw człowieka; chodzi tutaj o nową drogę i język, których nie możemy zaniedbać. Nie możemy zaniechać żadnej próby mającej na celu zbawienie młodych ludzi; dzisiaj nie moglibyśmy spojrzeć w oczy dziecka, gdybyśmy nie byli także propagatorami jego praw. 

System prewencyjny i prawa człowieka wzajemnie oddziałują na siebie, ubogacając jedno drugie. System prewencyjny oferuje prawom człowieka podejście wychowawcze, jedyne w swoim rodzaju i innowacyjne w porównaniu z ruchem promocji i ochrony praw człowieka, który dotąd zakładał złożenie „ex post” doniesienia o już popełnionym naruszeniu prawa.   System prewencyjny oferuje prawom człowieka wychowanie uprzedzające, czyli działanie i perspektywę „ex ante”.

Jako osoby wierzące możemy powiedzieć, że system prewencyjny oferuje prawom człowieka antropologię, która jest inspirowana przez duchowość ewangeliczną i zakłada jako fundament praw człowieka fakt ontyczny [przyrodzony] godności każdej osoby «bez względu na jakiekolwiek różnice, rasy, koloru, płci, języka, wyznania, poglądów politycznych i innych, narodowości, pochodzenia społecznego, majątku, urodzenia lub jakiegokolwiek innego stanu».[13]

W ten sam sposób Prawa człowieka stawiają przed Systemem prewencyjnym nowe wyzwania i możliwości dialogu i współpracy w sieci z innymi podmiotami w celu ustalenia i usunięcia przyczyn niesprawiedliwości, niegodziwości i przemocy. Ponadto Prawa człowieka ukazują Systemowi prewencyjnemu nowe wyzwania i możliwości wpływu społecznego i kulturowego jako skuteczną odpowiedź na «dramat współczesnej ludzkości, jakim jest rozdział między wychowaniem a społeczeństwem, rozbieżności pomiędzy szkołą a życiem publicznym».[14]

W nowym kontekście globalizacji prawa człowieka stają się narzędziem będącym w stanie wyjść poza wąskie granice narodowe aby ustalić wspólne obszary i cele, utworzyć koalicje i strategie oraz zmobilizować zasoby ludzkie i gospodarcze.

7.Do przeczytania. System uprzedzający w wychowaniu młodzieży, List z Rzymu, Biografie Dominika Savio, Michała Magone, Franciszka Besucco, wszystkie autorstwa księdza Bosko, które dobrze ilustrują czy to jego doświadczenie wychowawcze, czy też jego pedagogiczne wybory. Faktycznie, dzieła te zostały napisane po to, abyśmy mogli poznać wrażliwość pedagogiczną i wychowawczą naszego ukochanego Założyciela i Ojca, to co on nosił w sercu mając na uwadze centralne miejsce ludzi młodych, ich twórczą rolę we własnej formacji, atmosferę, jaką należy stworzyć aby zapewnić sukces wychowawczy. Patrząc z tej perspektywy, biografie stają się trzema różnymi drogami w zależności od punktu wyjścia każdego z tych chłopców z Oratorium na Valdocco i z propozycjami odpowiednimi do ich miary. Według księdza Bosko należało rozpocząć od konkretnej sytuacji każdego z chłopców, bez konieczności oczekiwania na sytuacje idealne, opierając się na wartościach i zdolnościach, które oni mieli w sobie, i wskazując cele do osiągnięcia.

ZAKOŃCZENIE

Kończę mój komentarz do Wiązanki 2013 poematem przesłanym przez jednego ze współbraci salezjanów z Indii. Jego treść w bardzo dobry sposób pokazuje czym jest prawdziwe wychowanie, szczególnie dlatego, że patrzy się na nie spojrzeniem i mówi o nim słowami dziecka, które opowiada swojej matce, o tym co działo się w jego umyśle i co pozostawało w dziecięcym sercu kiedy myślało o jej zachowaniu. Lektura poematu przywołała mi na pamięć osobiste świadectwo Janka Bosko dotyczące Mamy Małgorzaty.

W rzeczy samej styl wychowania, praktykowany na Valdocco a dzisiaj rozpowszechniony na całym świecie, ma swoje korzenie w dzieciństwie księdza Bosko, przeżywanym w surowym i wymagającym środowisku wiejskim Becchi, przede wszystkim w towarzystwie obecnych tam osób. Ksiądz Bosko zwykł był mawiać: „Pytają mnie, jak wychowuję chłopców. Ja wychowuję ich tak, jak wychowywała nas moja matka w rodzinie. Niczego więcej nie wiem”.  

Mama Małgorzata była pierwszą i główną wychowawczynią Księdza Bosko. Kiedy została wdową, potrafiła dać swoim dzieciom wymagającą miłość ojca oraz łagodną i całkowicie oddaną miłość matki. Od niej to ksiądz Bosko nauczył się tych wartości i postaw, które praktykował w kontakcie ze swoimi chłopcami i które wraz z upływem lat przekazał salezjanom jako fundamenty swojej pedagogiki:

·        Aktywna obecność. Salezjańska asystencja nie jest zwyczajnym nadzorem; jest obecnością, która sprawia, że chłopiec czuje się kochanym, i która dzieli się z nim zamiłowaniem do pracy i wspólnym wzrastaniem, dając mu poczucie, że jest podmiotem działań.

·        Codzienna praca. Nauczony doświadczeniem wieśniaczej pracy na polach w Becchi i w rodzinie Moglia, ksiądz Bosko lubił mówić do swoich chłopców: „Leniwy chłopiec na zawsze pozostanie osłem”; „Kto nie przywyknie do pracy w młodości, zwykle będzie wiecznym próżniakiem aż do starości”. Na Valdocco czymś nagannym było lenistwo, natomiast praca była przeplatana modlitwą, zabawą i nauką.

·        Poczucie Boga. Mama Małgorzata była dla Janka także katechetką: przygotowała go do sakramentu spowiedzi i do pierwszej Komunii św., a przede wszystkim nauczyła go odczytywać obecność Boga w codzienności, w stworzeniu, w pięknych i smutnych wydarzeniach życia. Patrząc na jej wspaniałomyślność wobec najuboższych i potrzebujących, przyszły ksiądz rozwinął w sobie religijną pobożność do tego stopnia, że w odpowiednim momencie przemienił ją  w konkretną, w prosty sposób wyrażaną prawdziwą miłość.

·        Rozum jako synonim dialogu. Ludowa mądrość nadawała pojęciu „rozumowanie” różne znaczenia; było ono używane do określenia dialogu, jasnego wyrażania się, dochodzenia do wspólnej decyzji, podjętej bez narzucania komuś swojego punktu widzenia. Ksiądz Bosko uczynił później z pojęcia „rozum” jeden z nośnych filarów swojej metody wychowawczej. W tej perspektywie dialog między Dominikiem Savio i księdzem Bosko jest prawdziwym i rzeczywistym paktem wychowawczym, który prowadził młodego świętego do zaangażowania: „Otóż ja jestem materiałem, a Ksiądz Bosko niech będzie krawcem; niech zatem weźmie mnie ze sobą i zrobi ze mnie piękną szatę dla Pana”.   

W świetle tego wspomnienia, zaproponowany poemat staje się przesłaniem dla każdego dojrzałego świadomego wychowawcy, ponieważ dzieci i młodzi patrzą na to i robią to, co ty robisz, a nie to, co  mówisz. 

KIEDY MYŚLAŁAŚ, ŻE JA NIE PATRZĘ

Kiedy myślałaś, że ja nie patrzę,
widziałem cię, jak przyklejałaś mój pierwszy rysunek na lodówce
i od razu chciałem namalować kolejny.
Kiedy myślałaś, że ja nie patrzę,
widziałem cię, jak dawałaś coś do jedzenia zabłąkanemu kotu,
i nauczyłem się, że należy obchodzić się dobrze ze zwierzętami.
Kiedy myślałaś, że ja nie patrzę,
widziałem cię, jak przygotowywałaś dla mnie moje ulubione ciasto,
i nauczyłem się, że w życiu małe rzeczy mogą stać się czymś nadzwyczajnym.
Kiedy myślałaś, że ja nie patrzę,
widziałem cię, jak gotowałaś obiad i niosłaś do chorego przyjaciela,
i nauczyłem się, że musimy troszczyć się jedni o drugich.
Kiedy myślałaś, że ja nie patrzę,
widziałem cię, jak dbasz o nasz dom i o tych, którzy w nim mieszkają,
i nauczyłem się, że trzeba troszczyć się o to co otrzymaliśmy.
Kiedy myślałaś, że ja nie patrzę,
widziałem cię, jak stawiasz czoła twoim obowiązkom nawet wtedy, gdy nie czułaś się dobrze,
i nauczyłem się, że kiedy dorosnę, muszę być odpowiedzialny.
Kiedy myślałaś, że ja nie patrzę,
widziałem płynące z twoich oczu łzy,
i nauczyłem się, że czasami pewne rzeczy są powodem cierpienia i że płacz jest czymś dobrym.
Kiedy myślałaś, że ja nie patrzę,
widziałem, jak byłaś zaniepokojona,
i chciałem stać się tym wszystkim czym mogłem być.
Kiedy myślałaś, że ja nie patrzę,
nauczyłem się większej części lekcji życia, którą będę musiał znać,
aby kiedy dorosnę być dobrym i pożytecznym człowiekiem.
Kiedy myślałaś, że ja nie patrzę,
spojrzałem na ciebie i chciałem ci powiedzieć: «Dziękuję za to wszystko, co zobaczyłem,
kiedy myślałaś, że ja nie patrzę».
 
Każdy z nas (rodzice, dziadkowie, ciocie, wujkowie, nauczyciele, przyjaciele) wpływa na życie dziecka.
I ważną rzeczą jest wiedzieć, w jaki sposób możemy dzisiaj wpływać na życie jakiejś osoby.
Żyjmy skromnie. Kochajmy wielkodusznie. Troszczmy się z powagą. Rozmawiajmy w uprzejmy sposób.

Rzym, 31 grudnia 2012 – 1 stycznia 2013.

Don Pascual Chávez V., SDB

                              Przełożony Generalny


[1] Art. 21 – Carta d’Identità Carismatica della Famiglia Salesiana di Don Bosco, Tipografia Vaticana, Roma 2012.

[2] Lettera ai ragazzi di Lanzo, 3 gennaio 1876, w: Epistolario, E. Ceria (ed.), t. III, s. 5.

[3] San Francesco di Sales, Lettre à la Présidente Brulart, Annecy, 18 febbraio 1605, w: Oeuvres, t. XIII, s. 16.

[4] MB V, s. 367.

[5] Art. 33 – Carta d’Identità Carismatica della Famiglia Salesiana di Don Bosco, Tipografia Vaticana, Roma 2012.

[6] Giovanni Bosco, Lettera a don Giuseppe Lazzero e alla comunità degli artigiani di Valdocco, Roma 20 gennaio 1874, w: Epistolario, F. Motto (a cura di), LAS, Roma 2003, t. IV, s. 208.

[7] Art. 32 – Carta d’Identità Carismatica della Famiglia Salesiana di Don Bosco, Tipografia Vaticana, Roma 2012.

[8] Giovanni Bosco, Dei castighi da infliggersi nelle case salesiane, w: P. Braido, Don Bosco educatore. Scritti e testimonianze, LAS, Roma 1992, s. 340.

[9] P. Braido, Prevenire non reprimere. Il sistema educativo di Don Bosco, LAS, Roma 1999, s. 181.

[10] P. Ruffinato, Educhiamo con il cuore di Don Bosco, w: “Note di Pastorale Giovanile”, n. 6/2007, s. 9.

[11] Giovanni Bosco, Il sistema preventivo nella educazione della gioventù, w:  P. Braido (ed.), Don Bosco Educatore. Scritti e testimonianze, LAS, Roma 31997, s. 248nn. (Tekst cytowany w art. 17 – Carta d’Identità Carismatica della Famiglia Salesiana di Don Bosco, Tipografia Vaticana, Roma 2012). 

[12] Art. 7 – Carta d’Identità Carismatica della Famiglia Salesiana di Don Bosco, Tipografia Vaticana, Roma 2012.

[13] Tak brzmi art. 2 – Powszechna Deklaracja Praw Człowieka.

[14] Zob. Pascual Chávez Villanueva, Educazione e cittadinanza. Lectio Magistralis per la Laurea Honoris Causa, Genova, 23 aprile 2007.

Rok
Zdjęcie
Tytuł i Treści
Wizyty
Download
2013
Strenna 2013 presentazione
Ripensando all’esperienza educativa di Don Bosco, siamo chiamati a riviverla oggi con fe
łowo kluczowe | RMG
27