Świętość Salezjańska

Andrej Majcen

 
 
Archiwum:

 

 

Początek zapytania diecezjalnego: Ljubiana 24. 09. 2010

Sługa Boży ANDREJ MAJCEN (1904-1999)

Życie salezjańskiego misjonarza Księdza Andreja Majcena można podzielić na trzy wielkie okresy, w których Bóg prowadzi do godnego podziwu, po ludzku niezrozumiałego, ale potem ukazuje się jako właściwy sposób. Ks. Majcen podąża za nimi i wreszcie dziękuje Bogu: „Jestem wdzięczny Bogu za to, że wezwał mnie i dał mi odwagę w podążaniu za jego wezwaniem. Przygoda życia, w której Bóg nas posyła, jest bardzo ważna! ”, Wyznaje kilka razy.

PIERWSZY OKRES 1904-1935 - Przygotowanie do powołania misyjnego

Urodził się 30 września 1904 r. W Mariborze (Słowenia). Otrzymał dobre wychowanie chrześcijańskie w swojej rodzinie: jego ojciec Andrej jest człowiekiem praktycznym i zawsze gotowym do pomocy potrzebującym. W sercu Andrei uważa to za normę: „Bądź dobry dla wszystkich i nigdy tego nie pożałujesz!” Bardzo oddana matka Marija Šlik doradza Andrzejowi w powołaniu kościelnym, ale przeważa opinia ojca, który chce go opanować, ponieważ tylko w ten sposób będzie mógł pomóc ludziom. Jego matka, obawiając się, że może się zgubić, poleca mu: „Nie zapominajcie o Najświętszej Maryi!” I oferuje mu Filoteę św. Franciszka Salezego jako lekturę duchową. W instytucie magistralnym w Mariborze wytrwale wytrwał, odwiedzając sanktuarium maryjne i chrzcielnicę każdego dnia, gdzie stał się dzieckiem Bożym, dojrzewa ciężko pracujący, stanowczy temperament, zdeterminowany, by osiągnąć wszystko, co chce, niezależnie od trudności.
Po ukończeniu studiów pochodził z salezjanów jako nauczyciel w szkole podstawowej Radna, ale salezjanie zaangażowali go w powołanie zakonne wśród synów Ks. Bosko. Był zafascynowany życiem Ks. Bosko iw 1924 r. Postanowił wstąpić do nowicjatu salezjańskiego. Doświadcza różnych upokorzeń jako podejrzeń i oszczerstw, wydłużania nowicjatu, a jednak wytrwa, kształtując swój charakter w duchu Ks. Bosko.
Dziesięć lat w Lublanie - Rakovnik to czas przygotowania do powołania misyjnego. Ze względu na słabą znajomość łaciny chcą go rozładować i po męczącej pracy oraz z powodu niewystarczającego odżywiania poważnie ryzykuje zdrowie. Wiadomość o męczeństwie biskupa Luigiego Versiglii i księdza Callisto Caravario (Chiny - 1930) budzi w jego sercu desideiro na misje. Spotkanie z misjonarzem Don Jožefem Kerecem (1932) doprowadziło go do decyzji o wyjeździe na misje w Chinach. W 1933 r. Przyjął święcenia kapłańskie, a 15 sierpnia 1935 r. W sanktuarium Maryi Wspomożycielki w Rakovniku, przyjmując krucyfiks misyjny, zawarł sojusz na rzecz życia z pomocą chrześcijan. Pan ma wobec niego swoje plany i dobrze wie, czego potrzebuje człowiek, aby je osiągnąć.

DRUGI OKRES - Misjonarz w Chinach i Wietnamie

Swoją przygodę z doświadczeniem systemu prewencyjnego w Kunming rozpoczął od wielkiego misjonarza, ks. Jožefa Kereca. Decyzja Dona Majcena jest słuszna i decydująca: „Ogłaszam Ewangelię Chińczykom w języku chińskim, więc będę Chińczykiem z Chińczykami”. Przywiązuje się do nich jak do braci i sióstr i uczy się ich języka w skrócie. Nie pozwala się pod wpływem niechęci niektórych misjonarzy i kultywuje preferencyjną miłość do ubogiej młodzieży i biednych ludzi. Każdy znajduje w nim szczerego przyjaciela i troskliwego ojca.
Jest skromną osobą, otwartą na wszystkich, która nie zwraca uwagi na ofiary i ciężką pracę. Już wtedy mówi się: „Bądź pokorny i dobry jak don Majcen, a ty też możesz stać się świętym!”. Nawet władze komunistycznego reżimu Mao postrzegają go jako człowieka, który pracuje dla dobra Chińczyków i podczas gdy inni misjonarze są już wydaleni lub cierpią w więzieniach, jest on nauczycielem języka rosyjskiego w gimnazjum stanowym od roku. Po tym doświadcza pierwszego wypędzenia, pierwszego wygnania, ale się nie poddaje. Leczy rany i przygotowuje się do Makau na nową misję.
W Hanoi przyjmuje sierociniec z pięcioma dolarami w kieszeni. Biedne sieroty, miały 550 lat, znaleźli w nim troskliwego ojca. Po upadku Wietnamu Północnego przenosi wszystkie sieroty na południe i ratuje im życie.
Podąża za złotym wiekiem swojej pracy misyjnej. Z niczego w ciągu dwudziestu lat spędzonych w Wietnamie rozkwitło ogromne drzewo salezjańskie i ze wspaniałomyślnością zaczęła się i umocniła obecność salezjańska w Wietnamie. Dlatego nazywa się go „Don Bosco of Vietnam”. Dyrektor, Wikariusz inspektora, pierwszy nauczyciel początkujący, ale przede wszystkim zwolennik i formator powołań religijnych, człowiek, który przeszczepia charyzmat Ks. Bosko w duszy wietnamskiej zgodnie z jego zasadą: „wietnamski wietnamski, w wietnamski sposób” , Jest pierwszym, który z pomocą niektórych współpracowników przekłada konstytucje salezjańskie na język wietnamski. Przyjmuje wszystkich w domach salezjańskich, nie wykluczając nikogo, sprzyjając najbardziej potrzebującym. Wszystko to budzi w nim wielką sympatię i głęboki szacunek.
Kiedy komunizm dojdzie do władzy, odrzuca propozycję amerykańskiego generała, by przenieść go i salezjanów za granicę. Mówi: „Wietnamczycy muszą zostać z Wietnamczykami, a ja z nimi!” Następnie wysyła współbraci na wieś, w małych grupach, a tym samym ich ratuje. Także tutaj nowi mistrzowie uznają jego pracę dla dobra ludzi. Chociaż jest obywatelem obcym, ma prawo głosować w zgromadzeniu ludowym. Na jego odejściu mówią mu: „Dobrze wykształciłeś wietnamskich salezjanów, którzy teraz kontynuują twoją pracę ...”. I znowu zostaje wydalony w delikatny sposób iz wielkim uznaniem. Wyczerpany fizycznie, ale dojrzały duchowo, Tajvan jest uznawany za duchowego przewodnika i wielkiego przyjaciela młodych ludzi. Zgodnie z rozkazem lekarza dr Janez Janež musi wyjechać na sześć miesięcy do ojczyzny, aby odzyskać zdrowie fizyczne. Wyjazd bez powrotu.

TRZECI OKRES 1979-1999 - misjonarz w domu

To również było szczególnie przewidziane w projektach Boskiej Opatrzności. W domu, jako że Jugosławia jest państwem socjalistycznym związanym z państwem wietnamskim, Don Macjen jest jedynym punktem odniesienia dla połączenia ze światem salezjańskim w Wietnamie. W Lublanie tworzy ogromny krąg ludzi, którzy zbierają pomoc materialną i finansową, którą don Majcen następnie precyzyjnie wysyła do Wietnamu. Z tych dwudziestu lat pozostaje wiele listów napisanych przez wietnamskich salezjanów, przez innych Wietnamczyków, przez Chiny, przez przełożonych, przez współpracowników ... W tych listach ks. Andrej nazywa się: „Ks. Babbo ”,„ Il Padre Luce ”..., wyrażenia, które mówią o głębokim zachwycie i wielkiej sympatii do tego człowieka Bożego.
Po obchodach złotego jubileuszu kapłaństwa (1983) rozumie, że nie mógł powrócić wśród swoich w Wietnamie, a więc kieruje całą swoją energię na ścieżkę świętości. To codzienne napięcie do świętości i duchowego zaangażowania jest udokumentowane w pamiętnikach duchowych, w Rozważaniach i notatkach. Istnieje 6500 stron rękopisów: każdego dnia precyzyjnie projektuje i monitoruje swoje duchowe zaangażowanie. Cztery nawroty jego życia są głęboko odczuwalne: dzień chrztu, kiedy stał się synem Bożym; dzień ślubów zakonnych, kiedy został salezjaninem; w dniu święceń kapłańskich, kiedy został kapłanem Chrystusa i dniem dostarczenia krucyfiksu misyjnego, kiedy został posłańcem i apostołem Chrystusa.
Obok animacji misyjnej wśród salezjanów, większość swego czasu poświęca kierownictwu duchowemu i służbie pojednania. Jest to bardzo poszukiwany przewodnik duchowy, nawet przez kapłanów i zakonników.
Kilka razy w swoim życiu wspomniał, że chciałby żyć do 95 roku życia. Żyje przez ostatnie kilka miesięcy, pochłaniając się jak świeca. Zmarł w wieku 95 lat 30 września 1999 roku! Tego samego dnia roku, w którym urodził się w 1904 roku, urodził się także w niebie!

 

Dodły
Don Andrej Majcen
(120 kB)
Scarica il file

 

PPT
Dzięki Don Andrej Majcen
Scarica il file Scarica il file

 

Zdjęcie
Don Andrej Majcenn
(1 MB)
Scarica il file
Ks. Andrej Majcen plakat
(0.5 MB)
Scarica il file